Przejdź do głównej zawartości

XIII DEGUSTACJA PIW - PORTER BAŁTYCKI



To była tylko kwestia czasu, kiedy na degustację Bractwa Piwnego trafi to znakomite i chwalone na tej planecie piwo. Już od samego początku wiadomo było, że jest to nieuniknione. Równie nieuniknione jak demonstracje KODu, gejów, czy lesbijek. To po prostu musiało się wydarzyć. Już jakiś rok temu rozważałem to w swojej małej główce, ale ostatecznie temat odżył dopiero w grudniu Anno Domini 2016. To właśnie wtedy  miała miejsce XIII Degustacja Piw Częstochowskiego Kręgu Lokalnego Bractwa Piwnego. Wiecie już jaki styl piwa wzięliśmy tym razem na warsztat, zatem zapraszam do lektury.


Porter Bałtycki

Porter Bałtycki – piwowarski skarb Polski, czy też ‘czarne złoto’ jak mawiają niektórzy. Jeden z dwóch (obok Grodziskiego) stylów piwa, z którego możemy być dumni w świecie. To ciemne, bardzo mocne, tęgie i złożone w smaku piwo warzone jest w wielu krajach basenu Morza Bałtyckiego (i nie tylko), ale największą renomą w piwnym środowisku cieszą się polskie portery. Świadczą o tym medale wielokrotnie zdobywane na największych międzynarodowych konkursach piwnych (European Beer Star, World Beer Cup).

Porter bałtycki na ziemiach polskich warzy się od drugiej połowy XIX wieku. Jego źródeł należy szukać w Anglii. To właśnie tam na początku XVIII wieku powstały dość mocne, ciemne i palone piwa zwane Porterami. Słowo porter oznacza tragarza, pracującego w porcie przy rozładunku i załadunku statków. To właśnie początkowo wśród tego typu robotników piwo to stało się niezwykle popularne. Stąd też wzięła się jego nazwa. Po pewnym czasie zaczęto warzyć jego mocniejszą wersję – Stout Porter, czyli tłumacząc na polski "mocny, tęgi porter", który pod koniec XVIII wieku cieszył się dużą popularnością nie tylko w Anglii, lecz także w Sankt Petersburgu na dworze carskim, gdzie sprowadziła go caryca Katarzyna Wielka. Niewiele później piwo to zyskało także uznanie wśród mieszczaństwa (tak właśnie narodził się protoplasta dzisiejszego RISa). Początkowo Stout Porter był do Imperium Rosyjskiego importowany, jednak import skończył się wraz z wprowadzeniem embarga na produkty z Wysp Brytyjskich na kontynent. Co jak podają źródła było następstwem wojen napoleońskich. W związku z tym w Europie Wschodniej szybko zaczęto szukać substytutu i warzyć piwo na wzór Stout Porteru. Angielski pierwowzór z czasem stawał się coraz słabszy, ale jego kontynentalne odpowiedniki wciąż pozostały trunkami o znacznej zawartości alkoholu i ekstraktu. Zmienił się też sposób produkcji - zamiast górnej fermentacji, stosowanej w Anglii, portery bałtyckie mniej więcej od początku XX wieku stały się w większości piwami fermentacji dolnej, czyli lagerami.


Parametry wg BJCP:
 - ekstrakt początkowy 14,7-22% (w Polsce przyjmuje się tą wartość w granicach 18-22%)
 - alkohol objętościowo 6,5-9,5% (w Polsce w granicach 8-9,5%)
 - goryczka 20-40 IBU

Aromat
W piwach tych spotyka się pokłady słodowej słodkości, często z nutami karmelowymi, toffi, orzechowymi, głęboko tostowymi i lukrecjowymi. Profil estrowy i alkoholowy jest umiarkowany. Pojawiają się aromaty przypominające suszone śliwki, rodzynki, wiśnie, czarne porzeczki, okazjonalnie też nuty wina porto. Prócz tego w porterach jest sporo cech ciemnych słodów takich jak głęboko czekoladowy, kawowy albo melasy, ale nigdy spalenizny. Aromatów chmielowych brak, podobnie jak kwaskowatości występującej w Stoutach.

Barwa
Piwo posiada klarowną barwę od ciemno miedzianego do nieprzejrzystego, ciemno brązowego koloru. Nigdy jednak nie powinno być zupełnie czarne.

Piana
Na piwie tworzy się lepka, długo utrzymująca się czapa koloru żółtobrązowego.

Smak
Tak jak w aromacie porter bałtycki posiada bogatą słodową słodkość wraz ze złożoną mieszaniną smaków: głębokiego słodu, estrów suszonych owoców oraz alkoholu. Ma umiarkowane i gładkie smaki palone jak w piwie Schwarzbier, które trochę zbliżają się do smaków spalenizny. Piwo jest bardzo treściwe i bardzo gładkie. Posiada czysty charakter lagerowy, brak w nim dwuacetylu. W pierwszej chwili piwo wydaje się słodkie, ale smaki ciemnych słodów szybko dominują i utrzymują się do finiszu, łagodnie zahaczając o rejony palonej kawy i lukrecji. Posmaki słodowe mogą być karmelowe, toffi, orzechowe lub melasy. W tle pojawiają się też delikatne posmaki czarnej porzeczki i innych ciemnych owoców. Smaki chmielowe, które pochodzą od lekko przyprawowych odmian chmielu (Lubelski albo Saaz), są w przedziale od braku do średnio niskich.

Goryczka
Jest średnio niska do średniej i wynika ze słodu oraz chmielu. Goryczka jest na tyle mocna, by tylko zapewnić odpowiedni balans.

Odczucie w ustach
Trunek posiada generalnie pełną treściwość i gładkość, wraz z dobrze dojrzałym ciepłem alkoholowym. Średnie do średnio wysokiego nagazowanie nadaje wrażenie jeszcze większej treściwości. Piwo nie powinno być jednak ciężkie na języku w wyniku nagazowania.



Ostatni rok, czy nawet dwa lata to generalnie porterowy urodzaj w naszym kraju. Bardzo dużo nowych browarów (nie tylko regionalnych) sięgnęło w ostatnim czasie po ten, jakże zacny i wdzięczny styl piwa. Nawet nie musiałem się specjalnie wysilać, a i tak wspólnie z moim imiennikiem udało nam się zebrać 17 sztuk różnych marek porteru bałtyckiego. Mogłoby tego być jeszcze więcej, ale jeszcze większa liczba tak mocnych trunków mogłaby się negatywnie odbić na uczestnikach naszej degustacji (if you know what I mean).
W naszym zestawieniu znalazły się najbardziej znane i cenione polskie portery bałtyckie, i w sumie o to nam chodziło. Wszystkich porterów na pewno i tak nie udałoby się zdobyć, bo zwyczajnie jest to niemożliwe. Co niektórzy mogą się czepiać, że nie ma tu nowych wersji Komesa, Raciborskiego Porteru, porteru z Krajana, czy z Perły. No nie ma, ale 17 sztuk to i tak dużo :)
Z kronikarskiego obowiązku przypominam, że degustacja była anonimowa. Nie wiedzieliśmy jakie piwa pijemy, a próbki były oceniane zgodnie z wytycznymi PSPD, dotyczącymi konkursów piw domowych.

Oto uśrednione wyniki XIII Degustacji Piw – Porter Bałtycki:

1.     Ciechan Porter (Browar Ciechan) – 39,9 pkt
2.      Jurajskie Porter Bałtycki (Browar Na Jurze) – 37,8
3.      Porter Łódzki (Browary Łódzkie) – 33,6
4.      Porter Bałtycki (Browary Regionalne Wąsosz) – 33,1
5.      Porter Cieszyński (Browar Zamkowy Cieszyn) – 32,5
6.      Cornelius Porter (Browar Cornelius) – 31,1
7.      652 m n.p.m. (Browar Podgórz) – 31,0
8.      Żywiec Porter (Grupa Żywiec) – 29,4
9.      Komes Porter (Browar Fortuna) – 28,4
10.  Porter Bałtycki (Browar Staropolski) – 27,5
11.  Porter Warmiński (Browar Kormoran) – 27,0
12.  Black Boss (Browar Witnica) – 26,9
13.  Porter Bałtycki (Browar Deer Bear) – 26,1
14.  Argus Porter (Browary Łódzkie) – 25,0
15.  Grand Imperial Porter (Browar Amber) – 23,5
16.  Okocim Mistrzowski Porter (Carlsberg Polska) – 20,8
17.  Lwówek Porter (Browar Lwówek) – 19,1


W imieniu swoim oraz Częstochowskiego Bractwa Piwnego gratuluję ekipie Browaru Ciechan i całej grupie BRJ, uwarzenia najlepszego w naszym teście porteru bałtyckiego! :D Piwo to po prostu wymiatało swoim złożonym smakiem, pełnią i pięknym, bogatym aromatem.

No i tak to właśnie wygląda. Jak zwykle nie obyło się bez zaskoczeń, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Ogólnie jednak  mogę powiedzieć, że poziom piw był dość wysoki. Co prawda spodziewałem się jeszcze wyższego, ale i tak nie jest źle. Polskie portery bałtyckie potwierdzają swoją wysoką formę. Nic tylko się cieszyć :)

Teraz napiszę Wam, co sądzę o wynikach. Największy szok i niedowierzanie zgotował nam Okocim Porter, który jest jednym z moich ulubionych i najczęściej pitych porterów. Znam go na pamięć, ale warka którą testowaliśmy, to na bank było coś innego niż piwo, które znam. Totalnie rozchwiany, alkoholowy aromat oraz nie mniej alkoholowy, szorstki, ordynarny i drażniący smak, to zdecydowanie nie są cechy znanego mi porteru z Okocimia. Testowy egzemplarz był zakupiony na super promocji w Kauflandzie za jedyne 2,99zł! Najwidoczniej w browarze coś poszło nie tak, więc zamiast do kanału, opchnęli spierdzieloną partię do jednej sieci handlowej za dużo niższą cenę. Już nieraz naciąłem się na takie wypasione promocje, a później żałowałem, bo piwo było ewidentnie gorsze niż to, co zazwyczaj oferuje dany producent. Coś musi w tym być. Przecież napitek ten w zeszłym roku zdobył złoto na European Beer Star w Niemczech! Zajął także pierwsze miejsce w Wielkim Teście Porterów Bałtyckich, który robiłem z kumplami niecały rok temu w pierwsze Święto Porteru Bałtyckiego. Te wyniki nie są przecież z dupy wzięte. Ludzie, nie kupujcie tego piwa z datą ważności 04.05.2018. To syf.

Ostatnie miejsce dla Lwówka też może być sporym zaskoczeniem. Oczywiście nigdy nie uważałem go za ikonę stylu, czy archetyp porteru bałtyckiego. Na chłodno myśląc widziałbym go gdzieś w połowie stawki i pewnie by tak było, gdyby nie wyraźny kwach, który wydobywał się z rzeczonego egzemplarza. Ewidentnie zakażona warka, zupełnie jakby ktoś wrzucił do kadzi bakterie Lactobacillus, a przecież nie tego szukamy w porterach.
Grand Imperial też zaskoczył w mocno negatywnym stylu. W Wielkim Teście był tuż za podium, a tu zaledwie trzeci od końca. Niedobrze, bo też jest to jeden z moich ulubieńców.
Miejsce Argusa może i zaskoczeniem nie jest, choć po cichu liczyłem na więcej (to naprawdę nie jest złe piwo). Zapewne jego lokata byłaby o kilka miejsc wyższa, gdyby nie zadomowiły w nim gotowane warzywa. Pierwszy raz w jakimkolwiek porterze czułem DMS. Powaga.

 Słabo też wypadła niedawna nowość od Browaru Deer Bear. Po tym rzemieślniku można by się spodziewać lepszej lokaty. Ta sama uwaga tyczy się Porteru Warmińskiego. Jedenaste miejsce to spore rozczarowanie, wszak to jest piwo, które dwukrotnie zdobywało medale na European Beer Star. W Wielkim Teście wyrób Kormorana zajął zaszczytną drugą lokatę, co mówi samo przez się.
Dziewiąty Komes powtórzył swoją pozycję z Wielkiego Testu, więc tu komentarz jest w zasadzie zbędny. Dość dobry jak widać porter, choć są lepsze. Na przykład Porter Cieszyński, który podobnie jak Komes także powtórzył swoją lokatę z Wielkiego Testu. Zmówili się, czy co u licha? ;p Porter Cieszyński walił trochę rozpuszczalnikiem, ale jak widać nie przeszkodziło mu to w zajęciu wysokiej, piątej lokaty. Być może nie wszyscy to wyczuli.
Przechodzimy teraz do ścisłej czołówki. Porter Bałtycki z Wąsosza to totalna nowość. Na tyle totalna, że w dniu naszej Degustacji nie było jeszcze butelek tego piwa na rynku. Na szczęście w częstochowskiej Piwiarni (siedzibie naszego Kręgu), było już podpięte na kranie, więc nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności włączenia go do całej zabawy. Stąd na finalnej fotce miast butli stoi sobie szklanka. Jak się okazało nowinka z Wąsosza wypadła bardzo dobrze zajmując miejsce tuż za czołową trójką.
O Porterze Łódzkim za dużo nie będę pisał, bo każdy chyba wie, że to klasa sama w sobie. To także jest  jeden w moich ulubionych porterów – wiadomo dlaczego.
Szczególne brawa należą się jednak  piwu Jurajskie Porter Bałtycki z Browaru Na Jurze. Ten niezbyt popularny porterek uplasował się tuż za naszym zwycięzcą, zajmując zaszczytną drugą lokatę. Dość powiedzieć, że w Wielkim Teście także znalazł się na podium! To naprawdę jest okrutnie smaczne i dobre piwo. Myślę, że przez wielu niedocenianie.
Stay tuned! Bądźcie czujni i wypatrujcie naszych kolejnych Degustacji ;)



Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne, ciekawe relacje z naszych degustacji – zapisz się do newslettera, dołącz mnie do swoich kręgów Google+ lub polub mój profil na fejsie ;>


Zobacz także:

Komentarze

  1. Zaskakujące wyniki. Przepaść punktowa między porterem łódzkim a argusem. A to teoretycznie to samo piwo. No i porter z Podgórza. Nie udało mi nabyć ale recenzje są bardzo pozytywne. A tu na podobnym poziomie co Żywiec i Cornelius. I fakt faktem że Okocim ma duże problemy z powtarzalnością warek. Porter oraz pszeniczne (choć to na Litwie robione). Nie wiem jak sprawa wygląda z Harnasiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Porter Łódzki i Argus to nie jest to samo piwo! Argus to zapewne "18-ka", a Łódzki ma 22Blg. Zajebiście różnią się w smaku, ceną też znacznie.
      2. Porter z Podgórza to zbierał pozytywne recenzje, ale ten zeszłoroczny. Nowa warka zbiera raczej słabe opinie z tego co czytałem.
      3. Cornelius to wcale nie jest zły porter. Jeden z moich ulubionych, choć wraz ze zmianą opakowania i szaty graficznej zmienili też recepturę. Jak dla mnie chyba ciut na minus, ale wciąż jest to górna półka.
      4. Z Okocimiem się zgadzam.

      Usuń
  2. A czy nowego Argusa nie robi przypadkiem Amber?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

OKO W OKO - Trybunał '90 vs Piwo Jasne

A to ci niespodziankę zrobił nam Kopyr i Browar Piotrków. W ‘biedrach’ kilka dni temu pojawiła się nowość Trybunał ’90 – piwo jak dawniej. I wychodzi na to, że ten dopisek wcale nie jest z dupy. Wg Tomka to piwo smakuje i pachnie, jak typowy (czyt. dobrze zrobiony) pils z pierwszej połowy lat 90-tych. Czyli zanim koncernowe łapska zepsuły te wszystkie nasze Żywce, Tyskie, czy inne Okocimy. Trybunał ’90 ma nas przenieść w czasie do lat, gdy piwa były wyraziste, mocno słodowe i solidnie nachmielone na goryczkę. Kopyr jest niejako ambasadorem tego piwa, a także współautorem. Ponoć sporo jego wskazówek zostało wdrożonych przy tym projekcie (nawet słynna butelka euro). Od niedawna jakby zrobiła się moda na slogan „piwo jak dawniej”. Już w zeszłym roku takowym hasłem reklamował się przecież Miłosław Jasne Pełne, czy Herbowe z Cieszyna. Natomiast AleBrowar dopiero co wypuścił Piwo Jasne w retro-bączkach. W opisach mrugając do nas okiem, że to również jest piwo zrobione na starą modłę. Tak w...

TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH

Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa . Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję. Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca. Z myślą o takich osobach   postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem s...

CZTERY WCIELENIA PIWA CARLSBERG. CZY TO SIĘ W OGÓLE RÓŻNI?

Zdaje sobie sprawę, że nie jestem mega bystry. Moją bystrość można chyba więc porównać do wody w klozecie . Mimo to jakiś czas temu zauważyłem na rynku piwnym kilka nowych pozycji od Carlsberga. Jak żyję na tym świecie ponad trzydzieści lat, tak zawsze u nas Carlsberg był tylko jeden. Od lat warzony w Polsce na licencji duńskiego potentata, ale kto by się tym przejmował?  Aż tu nagle, ku mojemu zdziwieniu widzę na półkach sklepowych jakieś nowe Noxy, Goldy i inne badziewia (tak sobie pomyślałem, jak je zobaczyłem). Po jakimś roku zapaliła mi się we łbie żarówka z napisem „zrób degustację porównawczą wszystkich Carlsbergów . Zobacz, które najlepsze i podziel się tym z opinią publiczną”. Jak pomyślałem, tak zrobiłem, tylko że z pewnym poślizgiem czasowym. Niestety w międzyczasie ze sklepów zniknął Carlsberg Nox – rwałem sobie włosy z głowy jak opętany (z jajek zresztą też). Lubiłem to piwo, piłem wielokrotnie. Tymczasem okazało się, że była to edycja limitowana :( No, cóż...

OKO W OKO - Perła Chmielowa vs Perła Export

  Było już porównanie Perły Chmielowej Pils w brązowej i zielonej butelce ( tutaj ), no więc w końcu przyszedł czas rozstrzygnąć, która Perełka jest lepsza – Chmielowa, czy Export. Obydwie z pewnością mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja raczej opowiadam się za tymi pierwszymi, choć z pewną rezerwą. A tak osobiście i prywatnie, to wolę Chmielową, ale w brązowej flaszce. Co ciekawe, Perła Export pojawiła się na blogu, jako jedna z pierwszych recenzji, a było to równo dziesięć lat temu… To, że są to te same piwa już na wstępie trzeba wykluczyć, bowiem woltaż aż nadto się różni. Producent w obydwu przypadkach nie podaje składu, więc nie wiemy tak naprawdę, jakie różnice są na papierze, ale za chwilę przekonam się, jakie będą w ocenie organoleptycznej. Perła Chmielowa Pils Ładne piwko, złociste, klarowne. Piana średnio obfita, dość rzadka i szybko się dziurawi. Kilka minut i już jej nie było. Lacingu brak. W smaku znajome nuty trawiastego chmielu, ziół oraz jasne...

OKO W OKO - Van Pur Tripel vs Komes Potrójny Złoty

  Van Pur w tym roku wypalił z trzema „belgijskimi” piwami. Blond oraz Dubbel już zaliczony i muszę przyznać, że były to dobre napitki. Zatem czas na Tripla , a żeby było ciekawiej, to postanowiłem porównać go, z bodajże pierwszym polskim piwem w tym stylu. Chodzi rzecz jasna o Komes Potrójny Złoty, który już od ponad dekady stoi na sklepowych półkach. Powiem szczerze, że praktycznie nie pijam tego piwa, więc nie wiem w jakiej aktualnie jest formie, ale myślę, że z Van Purem może konkurować. Muszę jeszcze nadmienić, że ten konkretny egzemplarz liczy sobie już prawie trzy lata, więc jest już trunkiem na wskroś ułożonym i w teorii powinien być wyraźnie wytrawny. Czytam se etykietę tego bączka od Van Pura, a tam w składzie kolendra i skórka pomarańczy! WTF?! Przecież to nie Witbier do cholery. Chyba coś im się tam pomyliło w tej Rakszawie.  Van Pur Tripel Piwo pieni się umiarkowanie. Piana jest dosyć drobna i puszysta, lecz szybko się niweluje. Całość jest klarowna, ci...

WIELKI TEST MUSZTARD ROLESKI

Słowo się rzekło! Trochę musieliście poczekać na ten wpis, ale w końcu udało mi się pocisnąć z tematem. Specjalnie dla Was i niejako na Wasze żądanie zrobiłem Wielki Test Musztard z firmy Roleski! :) Tytułem wstępu, by nieco wtajemniczyć Was w świat musztard zapraszam (tych co jeszcze nie czytali) do mojego artykułu pt. „ Musztarda niejedno ma imię ”. Znajdziecie tam szereg niezbędnych i ciekawych informacji odnoście tej niedocenianej wg mnie przyprawy. A teraz trochę o samym teście. Na warsztat wziąłem 13 różnych musztard . W zasadzie to wszystkie od Roleskiego z wyjątkiem Stołowej i tych z przedrostkiem bio . Musztardy jadłem razem z chłodną parówką, co by jej temperatura przez cały czas była jednakowa. Po każdej musztardzie robiłem kilkuminutową przerwę i popijałem wodę, aby wypłukać z ust smak poprzedniej. Głownie skupiałem się oczywiście na smaku, jego ostrości i pikantności o ile jakaś była. Rzecz jasna oceniałem też sam zapach oraz konsystencję. Wszystko to oczywiś...

WIELKI TEST PIW W ZIELONYCH BUTELKACH

Oj, dużo Harnasi musieli wyduldać osiedlowi żule przez czas, który minął od ostatniego Wielkiego Testu w gronie moich najlepszych znajomych. Prawie półtora roku trzeba było czekać na to, jakże fajne wydarzenie, ale jak to zwykle bywa nie zawsze każdemu pasowały terminy. No, ale jak już się spotkaliśmy to i się działo ;) Szesnaście różnych piw, ale o co najmniej jednym wspólnym mianowniku. Ilość bodajże rekordowa spośród naszych testów, ale przecież rynek pod tym względem nie zawodzi. Zielone butelki są wszędzie, bo przecież te piwa są takie chmielowe ;) Do sedna zatem. SPRAWY TECHNICZNE Tak jak było wcześniej, tak i teraz – anonimowe próbki, piwa odpowiednio schłodzone, dziesięciopunktowa skala i później średnia arytmetyczna naszych ocen. Pod uwagę braliśmy przede wszystkim poziom nachmielenia, jak również rześkość, pijalność oraz poziom i jakość goryczki. No i oczywiście wady, które niekiedy też miały miejsce. Przy okazji wyjaśniłem testerom czym jest ”zapach skunksa...

OKO W OKO - Łomża Jasne vs Łomża Pils

  W swojej blogerskiej karierze piłem już nie jedną Łomżę. W zasadzie to chyba wszystkie jakie były przez ten czas na rynku. Wiadomo, że jedne piwa znikają, a w ich miejsce pojawiają się inne i mam tu na myśli tylko w obrębie jednej marki. Tak więc tych Łomż/Łomżów trochę już na blogu było. Ostatnio wpadłem jednak na pomysł, aby porównać dwa chyba najbardziej popularne piwa z tej marki – Łomża Jasne i Łomża Pils . To pierwsze jest mi bardzo dobrze znane i lubiane. Można rzec, iż ostatnio regularnie zasila ono moje gardło. Jest piwem szeroko dostępnym, względnie niedrogim, dosyć smacznym i po prostu pijalnym. Łomża Pils natomiast pojawiła się na rynku jakieś dwa lata temu, a na blogu dostała taką samą notę, jak jej starsza siostra. Jednakże piłem to piwo łącznie może trzy razy. Złych wspomnień nie mam, więc uważam je za godnego rywala dzisiejszego „pojedynku”. Łomża Jasne Piwo ubrane jest w jasno złoty odcień o idealnej klarowności. Piana jest całkiem słusznych rozmiarów,...