Przejdź do głównej zawartości

XIII DEGUSTACJA PIW - PORTER BAŁTYCKI



To była tylko kwestia czasu, kiedy na degustację Bractwa Piwnego trafi to znakomite i chwalone na tej planecie piwo. Już od samego początku wiadomo było, że jest to nieuniknione. Równie nieuniknione jak demonstracje KODu, gejów, czy lesbijek. To po prostu musiało się wydarzyć. Już jakiś rok temu rozważałem to w swojej małej główce, ale ostatecznie temat odżył dopiero w grudniu Anno Domini 2016. To właśnie wtedy  miała miejsce XIII Degustacja Piw Częstochowskiego Kręgu Lokalnego Bractwa Piwnego. Wiecie już jaki styl piwa wzięliśmy tym razem na warsztat, zatem zapraszam do lektury.


Porter Bałtycki

Porter Bałtycki – piwowarski skarb Polski, czy też ‘czarne złoto’ jak mawiają niektórzy. Jeden z dwóch (obok Grodziskiego) stylów piwa, z którego możemy być dumni w świecie. To ciemne, bardzo mocne, tęgie i złożone w smaku piwo warzone jest w wielu krajach basenu Morza Bałtyckiego (i nie tylko), ale największą renomą w piwnym środowisku cieszą się polskie portery. Świadczą o tym medale wielokrotnie zdobywane na największych międzynarodowych konkursach piwnych (European Beer Star, World Beer Cup).

Porter bałtycki na ziemiach polskich warzy się od drugiej połowy XIX wieku. Jego źródeł należy szukać w Anglii. To właśnie tam na początku XVIII wieku powstały dość mocne, ciemne i palone piwa zwane Porterami. Słowo porter oznacza tragarza, pracującego w porcie przy rozładunku i załadunku statków. To właśnie początkowo wśród tego typu robotników piwo to stało się niezwykle popularne. Stąd też wzięła się jego nazwa. Po pewnym czasie zaczęto warzyć jego mocniejszą wersję – Stout Porter, czyli tłumacząc na polski "mocny, tęgi porter", który pod koniec XVIII wieku cieszył się dużą popularnością nie tylko w Anglii, lecz także w Sankt Petersburgu na dworze carskim, gdzie sprowadziła go caryca Katarzyna Wielka. Niewiele później piwo to zyskało także uznanie wśród mieszczaństwa (tak właśnie narodził się protoplasta dzisiejszego RISa). Początkowo Stout Porter był do Imperium Rosyjskiego importowany, jednak import skończył się wraz z wprowadzeniem embarga na produkty z Wysp Brytyjskich na kontynent. Co jak podają źródła było następstwem wojen napoleońskich. W związku z tym w Europie Wschodniej szybko zaczęto szukać substytutu i warzyć piwo na wzór Stout Porteru. Angielski pierwowzór z czasem stawał się coraz słabszy, ale jego kontynentalne odpowiedniki wciąż pozostały trunkami o znacznej zawartości alkoholu i ekstraktu. Zmienił się też sposób produkcji - zamiast górnej fermentacji, stosowanej w Anglii, portery bałtyckie mniej więcej od początku XX wieku stały się w większości piwami fermentacji dolnej, czyli lagerami.


Parametry wg BJCP:
 - ekstrakt początkowy 14,7-22% (w Polsce przyjmuje się tą wartość w granicach 18-22%)
 - alkohol objętościowo 6,5-9,5% (w Polsce w granicach 8-9,5%)
 - goryczka 20-40 IBU

Aromat
W piwach tych spotyka się pokłady słodowej słodkości, często z nutami karmelowymi, toffi, orzechowymi, głęboko tostowymi i lukrecjowymi. Profil estrowy i alkoholowy jest umiarkowany. Pojawiają się aromaty przypominające suszone śliwki, rodzynki, wiśnie, czarne porzeczki, okazjonalnie też nuty wina porto. Prócz tego w porterach jest sporo cech ciemnych słodów takich jak głęboko czekoladowy, kawowy albo melasy, ale nigdy spalenizny. Aromatów chmielowych brak, podobnie jak kwaskowatości występującej w Stoutach.

Barwa
Piwo posiada klarowną barwę od ciemno miedzianego do nieprzejrzystego, ciemno brązowego koloru. Nigdy jednak nie powinno być zupełnie czarne.

Piana
Na piwie tworzy się lepka, długo utrzymująca się czapa koloru żółtobrązowego.

Smak
Tak jak w aromacie porter bałtycki posiada bogatą słodową słodkość wraz ze złożoną mieszaniną smaków: głębokiego słodu, estrów suszonych owoców oraz alkoholu. Ma umiarkowane i gładkie smaki palone jak w piwie Schwarzbier, które trochę zbliżają się do smaków spalenizny. Piwo jest bardzo treściwe i bardzo gładkie. Posiada czysty charakter lagerowy, brak w nim dwuacetylu. W pierwszej chwili piwo wydaje się słodkie, ale smaki ciemnych słodów szybko dominują i utrzymują się do finiszu, łagodnie zahaczając o rejony palonej kawy i lukrecji. Posmaki słodowe mogą być karmelowe, toffi, orzechowe lub melasy. W tle pojawiają się też delikatne posmaki czarnej porzeczki i innych ciemnych owoców. Smaki chmielowe, które pochodzą od lekko przyprawowych odmian chmielu (Lubelski albo Saaz), są w przedziale od braku do średnio niskich.

Goryczka
Jest średnio niska do średniej i wynika ze słodu oraz chmielu. Goryczka jest na tyle mocna, by tylko zapewnić odpowiedni balans.

Odczucie w ustach
Trunek posiada generalnie pełną treściwość i gładkość, wraz z dobrze dojrzałym ciepłem alkoholowym. Średnie do średnio wysokiego nagazowanie nadaje wrażenie jeszcze większej treściwości. Piwo nie powinno być jednak ciężkie na języku w wyniku nagazowania.



Ostatni rok, czy nawet dwa lata to generalnie porterowy urodzaj w naszym kraju. Bardzo dużo nowych browarów (nie tylko regionalnych) sięgnęło w ostatnim czasie po ten, jakże zacny i wdzięczny styl piwa. Nawet nie musiałem się specjalnie wysilać, a i tak wspólnie z moim imiennikiem udało nam się zebrać 17 sztuk różnych marek porteru bałtyckiego. Mogłoby tego być jeszcze więcej, ale jeszcze większa liczba tak mocnych trunków mogłaby się negatywnie odbić na uczestnikach naszej degustacji (if you know what I mean).
W naszym zestawieniu znalazły się najbardziej znane i cenione polskie portery bałtyckie, i w sumie o to nam chodziło. Wszystkich porterów na pewno i tak nie udałoby się zdobyć, bo zwyczajnie jest to niemożliwe. Co niektórzy mogą się czepiać, że nie ma tu nowych wersji Komesa, Raciborskiego Porteru, porteru z Krajana, czy z Perły. No nie ma, ale 17 sztuk to i tak dużo :)
Z kronikarskiego obowiązku przypominam, że degustacja była anonimowa. Nie wiedzieliśmy jakie piwa pijemy, a próbki były oceniane zgodnie z wytycznymi PSPD, dotyczącymi konkursów piw domowych.

Oto uśrednione wyniki XIII Degustacji Piw – Porter Bałtycki:

1.     Ciechan Porter (Browar Ciechan) – 39,9 pkt
2.      Jurajskie Porter Bałtycki (Browar Na Jurze) – 37,8
3.      Porter Łódzki (Browary Łódzkie) – 33,6
4.      Porter Bałtycki (Browary Regionalne Wąsosz) – 33,1
5.      Porter Cieszyński (Browar Zamkowy Cieszyn) – 32,5
6.      Cornelius Porter (Browar Cornelius) – 31,1
7.      652 m n.p.m. (Browar Podgórz) – 31,0
8.      Żywiec Porter (Grupa Żywiec) – 29,4
9.      Komes Porter (Browar Fortuna) – 28,4
10.  Porter Bałtycki (Browar Staropolski) – 27,5
11.  Porter Warmiński (Browar Kormoran) – 27,0
12.  Black Boss (Browar Witnica) – 26,9
13.  Porter Bałtycki (Browar Deer Bear) – 26,1
14.  Argus Porter (Browary Łódzkie) – 25,0
15.  Grand Imperial Porter (Browar Amber) – 23,5
16.  Okocim Mistrzowski Porter (Carlsberg Polska) – 20,8
17.  Lwówek Porter (Browar Lwówek) – 19,1


W imieniu swoim oraz Częstochowskiego Bractwa Piwnego gratuluję ekipie Browaru Ciechan i całej grupie BRJ, uwarzenia najlepszego w naszym teście porteru bałtyckiego! :D Piwo to po prostu wymiatało swoim złożonym smakiem, pełnią i pięknym, bogatym aromatem.

No i tak to właśnie wygląda. Jak zwykle nie obyło się bez zaskoczeń, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Ogólnie jednak  mogę powiedzieć, że poziom piw był dość wysoki. Co prawda spodziewałem się jeszcze wyższego, ale i tak nie jest źle. Polskie portery bałtyckie potwierdzają swoją wysoką formę. Nic tylko się cieszyć :)

Teraz napiszę Wam, co sądzę o wynikach. Największy szok i niedowierzanie zgotował nam Okocim Porter, który jest jednym z moich ulubionych i najczęściej pitych porterów. Znam go na pamięć, ale warka którą testowaliśmy, to na bank było coś innego niż piwo, które znam. Totalnie rozchwiany, alkoholowy aromat oraz nie mniej alkoholowy, szorstki, ordynarny i drażniący smak, to zdecydowanie nie są cechy znanego mi porteru z Okocimia. Testowy egzemplarz był zakupiony na super promocji w Kauflandzie za jedyne 2,99zł! Najwidoczniej w browarze coś poszło nie tak, więc zamiast do kanału, opchnęli spierdzieloną partię do jednej sieci handlowej za dużo niższą cenę. Już nieraz naciąłem się na takie wypasione promocje, a później żałowałem, bo piwo było ewidentnie gorsze niż to, co zazwyczaj oferuje dany producent. Coś musi w tym być. Przecież napitek ten w zeszłym roku zdobył złoto na European Beer Star w Niemczech! Zajął także pierwsze miejsce w Wielkim Teście Porterów Bałtyckich, który robiłem z kumplami niecały rok temu w pierwsze Święto Porteru Bałtyckiego. Te wyniki nie są przecież z dupy wzięte. Ludzie, nie kupujcie tego piwa z datą ważności 04.05.2018. To syf.

Ostatnie miejsce dla Lwówka też może być sporym zaskoczeniem. Oczywiście nigdy nie uważałem go za ikonę stylu, czy archetyp porteru bałtyckiego. Na chłodno myśląc widziałbym go gdzieś w połowie stawki i pewnie by tak było, gdyby nie wyraźny kwach, który wydobywał się z rzeczonego egzemplarza. Ewidentnie zakażona warka, zupełnie jakby ktoś wrzucił do kadzi bakterie Lactobacillus, a przecież nie tego szukamy w porterach.
Grand Imperial też zaskoczył w mocno negatywnym stylu. W Wielkim Teście był tuż za podium, a tu zaledwie trzeci od końca. Niedobrze, bo też jest to jeden z moich ulubieńców.
Miejsce Argusa może i zaskoczeniem nie jest, choć po cichu liczyłem na więcej (to naprawdę nie jest złe piwo). Zapewne jego lokata byłaby o kilka miejsc wyższa, gdyby nie zadomowiły w nim gotowane warzywa. Pierwszy raz w jakimkolwiek porterze czułem DMS. Powaga.

 Słabo też wypadła niedawna nowość od Browaru Deer Bear. Po tym rzemieślniku można by się spodziewać lepszej lokaty. Ta sama uwaga tyczy się Porteru Warmińskiego. Jedenaste miejsce to spore rozczarowanie, wszak to jest piwo, które dwukrotnie zdobywało medale na European Beer Star. W Wielkim Teście wyrób Kormorana zajął zaszczytną drugą lokatę, co mówi samo przez się.
Dziewiąty Komes powtórzył swoją pozycję z Wielkiego Testu, więc tu komentarz jest w zasadzie zbędny. Dość dobry jak widać porter, choć są lepsze. Na przykład Porter Cieszyński, który podobnie jak Komes także powtórzył swoją lokatę z Wielkiego Testu. Zmówili się, czy co u licha? ;p Porter Cieszyński walił trochę rozpuszczalnikiem, ale jak widać nie przeszkodziło mu to w zajęciu wysokiej, piątej lokaty. Być może nie wszyscy to wyczuli.
Przechodzimy teraz do ścisłej czołówki. Porter Bałtycki z Wąsosza to totalna nowość. Na tyle totalna, że w dniu naszej Degustacji nie było jeszcze butelek tego piwa na rynku. Na szczęście w częstochowskiej Piwiarni (siedzibie naszego Kręgu), było już podpięte na kranie, więc nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności włączenia go do całej zabawy. Stąd na finalnej fotce miast butli stoi sobie szklanka. Jak się okazało nowinka z Wąsosza wypadła bardzo dobrze zajmując miejsce tuż za czołową trójką.
O Porterze Łódzkim za dużo nie będę pisał, bo każdy chyba wie, że to klasa sama w sobie. To także jest  jeden w moich ulubionych porterów – wiadomo dlaczego.
Szczególne brawa należą się jednak  piwu Jurajskie Porter Bałtycki z Browaru Na Jurze. Ten niezbyt popularny porterek uplasował się tuż za naszym zwycięzcą, zajmując zaszczytną drugą lokatę. Dość powiedzieć, że w Wielkim Teście także znalazł się na podium! To naprawdę jest okrutnie smaczne i dobre piwo. Myślę, że przez wielu niedocenianie.
Stay tuned! Bądźcie czujni i wypatrujcie naszych kolejnych Degustacji ;)



Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne, ciekawe relacje z naszych degustacji – zapisz się do newslettera, dołącz mnie do swoich kręgów Google+ lub polub mój profil na fejsie ;>


Zobacz także:

Komentarze

  1. Zaskakujące wyniki. Przepaść punktowa między porterem łódzkim a argusem. A to teoretycznie to samo piwo. No i porter z Podgórza. Nie udało mi nabyć ale recenzje są bardzo pozytywne. A tu na podobnym poziomie co Żywiec i Cornelius. I fakt faktem że Okocim ma duże problemy z powtarzalnością warek. Porter oraz pszeniczne (choć to na Litwie robione). Nie wiem jak sprawa wygląda z Harnasiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Porter Łódzki i Argus to nie jest to samo piwo! Argus to zapewne "18-ka", a Łódzki ma 22Blg. Zajebiście różnią się w smaku, ceną też znacznie.
      2. Porter z Podgórza to zbierał pozytywne recenzje, ale ten zeszłoroczny. Nowa warka zbiera raczej słabe opinie z tego co czytałem.
      3. Cornelius to wcale nie jest zły porter. Jeden z moich ulubionych, choć wraz ze zmianą opakowania i szaty graficznej zmienili też recepturę. Jak dla mnie chyba ciut na minus, ale wciąż jest to górna półka.
      4. Z Okocimiem się zgadzam.

      Usuń
  2. A czy nowego Argusa nie robi przypadkiem Amber?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

MINI TEST Piw Karpackie 17%

Ja wiem, że Kopyr wypił, żebyśmy nie musieli, ale jednak ciekawość zwyciężyła :> W końcu udało mi się wyhaczyć cztery nowe mocarze marki Karpackie. Trzy wersje smakowe oraz podstawka. Nie mogę sobie pozwolić na testowanie ich pojedynczo, bo kolejka jest zbyt długa. Tak więc, ‘karpaty’ wchodzą z buta, a ja od razu odpalam trójpaka, czyli Mini Test. Uspokajam zarazem internetowych szeryfów – nie wypiję tego na raz. Van Pur tak zszokował rynek tymi wypustami, że ja do dzisiaj nie zebrałem szczeny z podłogi. 17% alko!!! I nie są to rzecz jasna wymrażanki. Na co komu takie piwa? To nawet najwytrwalszych żuli poskłada do reszty. Ciekawostką jest tu górna fermentacja, więc to mogą być takie pseudo barli łajny z aromatami. A co myśleliście, że dolano tu soków? No dobra, do jednego dolano, ale o tym poniżej. Zobaczcie jak bardzo rynek się spolaryzował ostatnio – z jednej strony mega szybko rosnący udział „zerówek”, a z drugiej coraz więcej fest mocnych piw (najczęściej smakowych). Był...

OKO W OKO - Trybunał '90 vs Piwo Jasne

A to ci niespodziankę zrobił nam Kopyr i Browar Piotrków. W ‘biedrach’ kilka dni temu pojawiła się nowość Trybunał ’90 – piwo jak dawniej. I wychodzi na to, że ten dopisek wcale nie jest z dupy. Wg Tomka to piwo smakuje i pachnie, jak typowy (czyt. dobrze zrobiony) pils z pierwszej połowy lat 90-tych. Czyli zanim koncernowe łapska zepsuły te wszystkie nasze Żywce, Tyskie, czy inne Okocimy. Trybunał ’90 ma nas przenieść w czasie do lat, gdy piwa były wyraziste, mocno słodowe i solidnie nachmielone na goryczkę. Kopyr jest niejako ambasadorem tego piwa, a także współautorem. Ponoć sporo jego wskazówek zostało wdrożonych przy tym projekcie (nawet słynna butelka euro). Od niedawna jakby zrobiła się moda na slogan „piwo jak dawniej”. Już w zeszłym roku takowym hasłem reklamował się przecież Miłosław Jasne Pełne, czy Herbowe z Cieszyna. Natomiast AleBrowar dopiero co wypuścił Piwo Jasne w retro-bączkach. W opisach mrugając do nas okiem, że to również jest piwo zrobione na starą modłę. Tak w...

SHORT TEST: Książęce Złote Pszeniczne z Nutą Mango

  Prolog: Kompania Piwowarska zupełnie po cichaczu wjechała do ‘żabsona’ z dwoma nowymi Książęcymi. Nie są to rzecz jasna w żaden sposób piwa odkrywcze, ale postanowiłem przyjrzeć im się bliżej. O co kaman: W ciągu swojego żywota piłem już kilka pszeniczniaków z mango na pokładzie. Uważam, że taki mariaż dobrze do siebie pasuje, ale kiedy daje się pulpę/miąższ lub sok. Tutaj niestety mamy tylko aromat naturalny… Wdzianko: Jednolicie mętne, złociste. Na górze olbrzymia czapa gęstej, drobnej i zbitej piany, która opada zajebiście powoli. Kichawa mówi: Średnio intensywny aromat kojarzący się z piwem pszenicznym i bardzo subtelnym mango w tle. Jest jeszcze odrobinka gumy balonowej, trochę słodu, biszkoptów oraz drożdży. Nawet nieźle to pachnie, choć fajerwerki zostawiam na później. Jadaczka mówi: Piwo jest słodowe i lekko pszeniczne. Czuć także delikatnie nutę mango oraz może odrobinę banana. W tle pałęta się subtelny chlebek i jakiś kwasek. Całość niestety jest pustawa w sma...

TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH

Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa . Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję. Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca. Z myślą o takich osobach   postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem s...

OKO W OKO - Perła Chmielowa vs Perła Export

  Było już porównanie Perły Chmielowej Pils w brązowej i zielonej butelce ( tutaj ), no więc w końcu przyszedł czas rozstrzygnąć, która Perełka jest lepsza – Chmielowa, czy Export. Obydwie z pewnością mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja raczej opowiadam się za tymi pierwszymi, choć z pewną rezerwą. A tak osobiście i prywatnie, to wolę Chmielową, ale w brązowej flaszce. Co ciekawe, Perła Export pojawiła się na blogu, jako jedna z pierwszych recenzji, a było to równo dziesięć lat temu… To, że są to te same piwa już na wstępie trzeba wykluczyć, bowiem woltaż aż nadto się różni. Producent w obydwu przypadkach nie podaje składu, więc nie wiemy tak naprawdę, jakie różnice są na papierze, ale za chwilę przekonam się, jakie będą w ocenie organoleptycznej. Perła Chmielowa Pils Ładne piwko, złociste, klarowne. Piana średnio obfita, dość rzadka i szybko się dziurawi. Kilka minut i już jej nie było. Lacingu brak. W smaku znajome nuty trawiastego chmielu, ziół oraz jasne...

Niby "małpka", a jednak w środku piwo 18% vol.!!!

  Ostatnio będąc w Dino wyczaiłem przedziwne piwo. Początkowo nawet nie byłem pewny, czy jest to piwo. Stało jednak na półce obok innych piw, więc moja ciekawość zwyciężyła. Mamy tu napitek o woltażu, aż 18%! Nie czyni go to rzecz jasna najmocniejszym polskim piwem, ale szacun i tak się należy. Zwłaszcza, że możemy to kupić w dyskoncie. Swoją drogą bardzo jestem ciekawy jakim sposobem udało się otrzymać taki woltaż. Banderoli nie ma, więc opcja z dolewaniem spirytusu odpada. Wymrażanie natomiast to cholernie drogi interes, więc cena byłaby zapewne dużo większa. Poza tym, jeśli już coś wymrażać, to z pewnością jakieś mocne już piwa i obowiązkowo trzeba się tym chwalić na lewo i prawo. Ta opcja też na bank odpada. Bardzo ciekawą rzeczą jest też dziwnie znajome opakowanie, które zna chyba każdy domorosły obywatel tego kraju :D Niby „małpka”, a w środku zonk…, to znaczy piwo. Najbardziej jednak absurdalną rzeczą jest wg mnie idiotyczna nazwa. W sumie to nawet nie wiadomo jak to wymaw...

OKO W OKO - Lech Free 0,0% vs Tyskie 0,0%

Już dosyć dawno nie było na blogu żadnego pojedynku „Oko w Oko”, więc to chyba dobra pora, by coś skrobnąć w tym temacie. Zwłaszcza, że w sklepach całkiem niedawno pojawiło się nowe Tyskie… bezalkoholowe. Moda na bezalkusy już dawno przestała mnie dziwić, ale jak widać wciąż pojawiają się nowe bezprocentowe marki piw koncernowych. W związku z tym wpadłem na pomysł, by porównać ze sobą dwie największe marki Kompanii Piwowarskiej w wydaniu bezalkoholowym. W ten oto sposób Tyska nowość stanie „Oko w Oko” ze znanym już Lechem Free. Skład obydwu piw jest praktycznie identyczny, ale tak naprawdę wątpię, żeby były to te same piwa pod różnymi etykietami. Choć z drugiej strony wcale tego nie wykluczam. Producenci piw już wielokrotnie nabijali nas w ten sposób w przysłowiową butelkę. Zatem do dzieła – sprawdźmy, czy nowe Tyskie jest tym samym piwem co Lech Free. Lech Free 0,0% Piwo jasno złote, idealnie klarowne, spowite ładną kołderką białej i puszystej piany. Niezbyt długo się...

WIELKI TEST MÓZGOTRZEPÓW

W pewien chłodny listopadowy wieczór, ja i czterech moich ziomali, spotkaliśmy się u mnie na kwadracie celem spożycia alkoholu. Nie jakieś tam zwykłe żłopanie piwska do meczu kopanego, czy innego MMA. Otóż tego wieczoru miał miejsce Wielki Test Mózgotrzepów!!! 9% alko and more … A co? Jak się bawić, to się bawić. Drzwi wyje…, okno wstawić ;p Oficjalnie strong lagery , w żargonie żulerskim mózgotrzepy lub mózgojeby . Są to jasne i bardzo mocne piwa o wyraźnie narzucającym się charakterze słodowym i alkoholowym. Ich jedynym celem jest dostarczenie do organizmu procentów, z czego doskonale zdają sobie sprawę wszyscy stali bywalcy osiedlowych monopolek (pozdro Wiesiek). Walory smakowe są tutaj na ostatnim miejscu. Tak to przynajmniej wygląda w teorii. SPRAWY TECHNICZNE Tym razem ekipa Wielkiego Testu składała się z pięciu osób: ·          Damian – amator Żubra w puszce (w butelce zresztą też). Nigdy nie rusza się z domu bez sw...