Przejdź do głównej zawartości

XIII DEGUSTACJA PIW - PORTER BAŁTYCKI



To była tylko kwestia czasu, kiedy na degustację Bractwa Piwnego trafi to znakomite i chwalone na tej planecie piwo. Już od samego początku wiadomo było, że jest to nieuniknione. Równie nieuniknione jak demonstracje KODu, gejów, czy lesbijek. To po prostu musiało się wydarzyć. Już jakiś rok temu rozważałem to w swojej małej główce, ale ostatecznie temat odżył dopiero w grudniu Anno Domini 2016. To właśnie wtedy  miała miejsce XIII Degustacja Piw Częstochowskiego Kręgu Lokalnego Bractwa Piwnego. Wiecie już jaki styl piwa wzięliśmy tym razem na warsztat, zatem zapraszam do lektury.


Porter Bałtycki

Porter Bałtycki – piwowarski skarb Polski, czy też ‘czarne złoto’ jak mawiają niektórzy. Jeden z dwóch (obok Grodziskiego) stylów piwa, z którego możemy być dumni w świecie. To ciemne, bardzo mocne, tęgie i złożone w smaku piwo warzone jest w wielu krajach basenu Morza Bałtyckiego (i nie tylko), ale największą renomą w piwnym środowisku cieszą się polskie portery. Świadczą o tym medale wielokrotnie zdobywane na największych międzynarodowych konkursach piwnych (European Beer Star, World Beer Cup).

Porter bałtycki na ziemiach polskich warzy się od drugiej połowy XIX wieku. Jego źródeł należy szukać w Anglii. To właśnie tam na początku XVIII wieku powstały dość mocne, ciemne i palone piwa zwane Porterami. Słowo porter oznacza tragarza, pracującego w porcie przy rozładunku i załadunku statków. To właśnie początkowo wśród tego typu robotników piwo to stało się niezwykle popularne. Stąd też wzięła się jego nazwa. Po pewnym czasie zaczęto warzyć jego mocniejszą wersję – Stout Porter, czyli tłumacząc na polski "mocny, tęgi porter", który pod koniec XVIII wieku cieszył się dużą popularnością nie tylko w Anglii, lecz także w Sankt Petersburgu na dworze carskim, gdzie sprowadziła go caryca Katarzyna Wielka. Niewiele później piwo to zyskało także uznanie wśród mieszczaństwa (tak właśnie narodził się protoplasta dzisiejszego RISa). Początkowo Stout Porter był do Imperium Rosyjskiego importowany, jednak import skończył się wraz z wprowadzeniem embarga na produkty z Wysp Brytyjskich na kontynent. Co jak podają źródła było następstwem wojen napoleońskich. W związku z tym w Europie Wschodniej szybko zaczęto szukać substytutu i warzyć piwo na wzór Stout Porteru. Angielski pierwowzór z czasem stawał się coraz słabszy, ale jego kontynentalne odpowiedniki wciąż pozostały trunkami o znacznej zawartości alkoholu i ekstraktu. Zmienił się też sposób produkcji - zamiast górnej fermentacji, stosowanej w Anglii, portery bałtyckie mniej więcej od początku XX wieku stały się w większości piwami fermentacji dolnej, czyli lagerami.


Parametry wg BJCP:
 - ekstrakt początkowy 14,7-22% (w Polsce przyjmuje się tą wartość w granicach 18-22%)
 - alkohol objętościowo 6,5-9,5% (w Polsce w granicach 8-9,5%)
 - goryczka 20-40 IBU

Aromat
W piwach tych spotyka się pokłady słodowej słodkości, często z nutami karmelowymi, toffi, orzechowymi, głęboko tostowymi i lukrecjowymi. Profil estrowy i alkoholowy jest umiarkowany. Pojawiają się aromaty przypominające suszone śliwki, rodzynki, wiśnie, czarne porzeczki, okazjonalnie też nuty wina porto. Prócz tego w porterach jest sporo cech ciemnych słodów takich jak głęboko czekoladowy, kawowy albo melasy, ale nigdy spalenizny. Aromatów chmielowych brak, podobnie jak kwaskowatości występującej w Stoutach.

Barwa
Piwo posiada klarowną barwę od ciemno miedzianego do nieprzejrzystego, ciemno brązowego koloru. Nigdy jednak nie powinno być zupełnie czarne.

Piana
Na piwie tworzy się lepka, długo utrzymująca się czapa koloru żółtobrązowego.

Smak
Tak jak w aromacie porter bałtycki posiada bogatą słodową słodkość wraz ze złożoną mieszaniną smaków: głębokiego słodu, estrów suszonych owoców oraz alkoholu. Ma umiarkowane i gładkie smaki palone jak w piwie Schwarzbier, które trochę zbliżają się do smaków spalenizny. Piwo jest bardzo treściwe i bardzo gładkie. Posiada czysty charakter lagerowy, brak w nim dwuacetylu. W pierwszej chwili piwo wydaje się słodkie, ale smaki ciemnych słodów szybko dominują i utrzymują się do finiszu, łagodnie zahaczając o rejony palonej kawy i lukrecji. Posmaki słodowe mogą być karmelowe, toffi, orzechowe lub melasy. W tle pojawiają się też delikatne posmaki czarnej porzeczki i innych ciemnych owoców. Smaki chmielowe, które pochodzą od lekko przyprawowych odmian chmielu (Lubelski albo Saaz), są w przedziale od braku do średnio niskich.

Goryczka
Jest średnio niska do średniej i wynika ze słodu oraz chmielu. Goryczka jest na tyle mocna, by tylko zapewnić odpowiedni balans.

Odczucie w ustach
Trunek posiada generalnie pełną treściwość i gładkość, wraz z dobrze dojrzałym ciepłem alkoholowym. Średnie do średnio wysokiego nagazowanie nadaje wrażenie jeszcze większej treściwości. Piwo nie powinno być jednak ciężkie na języku w wyniku nagazowania.



Ostatni rok, czy nawet dwa lata to generalnie porterowy urodzaj w naszym kraju. Bardzo dużo nowych browarów (nie tylko regionalnych) sięgnęło w ostatnim czasie po ten, jakże zacny i wdzięczny styl piwa. Nawet nie musiałem się specjalnie wysilać, a i tak wspólnie z moim imiennikiem udało nam się zebrać 17 sztuk różnych marek porteru bałtyckiego. Mogłoby tego być jeszcze więcej, ale jeszcze większa liczba tak mocnych trunków mogłaby się negatywnie odbić na uczestnikach naszej degustacji (if you know what I mean).
W naszym zestawieniu znalazły się najbardziej znane i cenione polskie portery bałtyckie, i w sumie o to nam chodziło. Wszystkich porterów na pewno i tak nie udałoby się zdobyć, bo zwyczajnie jest to niemożliwe. Co niektórzy mogą się czepiać, że nie ma tu nowych wersji Komesa, Raciborskiego Porteru, porteru z Krajana, czy z Perły. No nie ma, ale 17 sztuk to i tak dużo :)
Z kronikarskiego obowiązku przypominam, że degustacja była anonimowa. Nie wiedzieliśmy jakie piwa pijemy, a próbki były oceniane zgodnie z wytycznymi PSPD, dotyczącymi konkursów piw domowych.

Oto uśrednione wyniki XIII Degustacji Piw – Porter Bałtycki:

1.     Ciechan Porter (Browar Ciechan) – 39,9 pkt
2.      Jurajskie Porter Bałtycki (Browar Na Jurze) – 37,8
3.      Porter Łódzki (Browary Łódzkie) – 33,6
4.      Porter Bałtycki (Browary Regionalne Wąsosz) – 33,1
5.      Porter Cieszyński (Browar Zamkowy Cieszyn) – 32,5
6.      Cornelius Porter (Browar Cornelius) – 31,1
7.      652 m n.p.m. (Browar Podgórz) – 31,0
8.      Żywiec Porter (Grupa Żywiec) – 29,4
9.      Komes Porter (Browar Fortuna) – 28,4
10.  Porter Bałtycki (Browar Staropolski) – 27,5
11.  Porter Warmiński (Browar Kormoran) – 27,0
12.  Black Boss (Browar Witnica) – 26,9
13.  Porter Bałtycki (Browar Deer Bear) – 26,1
14.  Argus Porter (Browary Łódzkie) – 25,0
15.  Grand Imperial Porter (Browar Amber) – 23,5
16.  Okocim Mistrzowski Porter (Carlsberg Polska) – 20,8
17.  Lwówek Porter (Browar Lwówek) – 19,1


W imieniu swoim oraz Częstochowskiego Bractwa Piwnego gratuluję ekipie Browaru Ciechan i całej grupie BRJ, uwarzenia najlepszego w naszym teście porteru bałtyckiego! :D Piwo to po prostu wymiatało swoim złożonym smakiem, pełnią i pięknym, bogatym aromatem.

No i tak to właśnie wygląda. Jak zwykle nie obyło się bez zaskoczeń, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Ogólnie jednak  mogę powiedzieć, że poziom piw był dość wysoki. Co prawda spodziewałem się jeszcze wyższego, ale i tak nie jest źle. Polskie portery bałtyckie potwierdzają swoją wysoką formę. Nic tylko się cieszyć :)

Teraz napiszę Wam, co sądzę o wynikach. Największy szok i niedowierzanie zgotował nam Okocim Porter, który jest jednym z moich ulubionych i najczęściej pitych porterów. Znam go na pamięć, ale warka którą testowaliśmy, to na bank było coś innego niż piwo, które znam. Totalnie rozchwiany, alkoholowy aromat oraz nie mniej alkoholowy, szorstki, ordynarny i drażniący smak, to zdecydowanie nie są cechy znanego mi porteru z Okocimia. Testowy egzemplarz był zakupiony na super promocji w Kauflandzie za jedyne 2,99zł! Najwidoczniej w browarze coś poszło nie tak, więc zamiast do kanału, opchnęli spierdzieloną partię do jednej sieci handlowej za dużo niższą cenę. Już nieraz naciąłem się na takie wypasione promocje, a później żałowałem, bo piwo było ewidentnie gorsze niż to, co zazwyczaj oferuje dany producent. Coś musi w tym być. Przecież napitek ten w zeszłym roku zdobył złoto na European Beer Star w Niemczech! Zajął także pierwsze miejsce w Wielkim Teście Porterów Bałtyckich, który robiłem z kumplami niecały rok temu w pierwsze Święto Porteru Bałtyckiego. Te wyniki nie są przecież z dupy wzięte. Ludzie, nie kupujcie tego piwa z datą ważności 04.05.2018. To syf.

Ostatnie miejsce dla Lwówka też może być sporym zaskoczeniem. Oczywiście nigdy nie uważałem go za ikonę stylu, czy archetyp porteru bałtyckiego. Na chłodno myśląc widziałbym go gdzieś w połowie stawki i pewnie by tak było, gdyby nie wyraźny kwach, który wydobywał się z rzeczonego egzemplarza. Ewidentnie zakażona warka, zupełnie jakby ktoś wrzucił do kadzi bakterie Lactobacillus, a przecież nie tego szukamy w porterach.
Grand Imperial też zaskoczył w mocno negatywnym stylu. W Wielkim Teście był tuż za podium, a tu zaledwie trzeci od końca. Niedobrze, bo też jest to jeden z moich ulubieńców.
Miejsce Argusa może i zaskoczeniem nie jest, choć po cichu liczyłem na więcej (to naprawdę nie jest złe piwo). Zapewne jego lokata byłaby o kilka miejsc wyższa, gdyby nie zadomowiły w nim gotowane warzywa. Pierwszy raz w jakimkolwiek porterze czułem DMS. Powaga.

 Słabo też wypadła niedawna nowość od Browaru Deer Bear. Po tym rzemieślniku można by się spodziewać lepszej lokaty. Ta sama uwaga tyczy się Porteru Warmińskiego. Jedenaste miejsce to spore rozczarowanie, wszak to jest piwo, które dwukrotnie zdobywało medale na European Beer Star. W Wielkim Teście wyrób Kormorana zajął zaszczytną drugą lokatę, co mówi samo przez się.
Dziewiąty Komes powtórzył swoją pozycję z Wielkiego Testu, więc tu komentarz jest w zasadzie zbędny. Dość dobry jak widać porter, choć są lepsze. Na przykład Porter Cieszyński, który podobnie jak Komes także powtórzył swoją lokatę z Wielkiego Testu. Zmówili się, czy co u licha? ;p Porter Cieszyński walił trochę rozpuszczalnikiem, ale jak widać nie przeszkodziło mu to w zajęciu wysokiej, piątej lokaty. Być może nie wszyscy to wyczuli.
Przechodzimy teraz do ścisłej czołówki. Porter Bałtycki z Wąsosza to totalna nowość. Na tyle totalna, że w dniu naszej Degustacji nie było jeszcze butelek tego piwa na rynku. Na szczęście w częstochowskiej Piwiarni (siedzibie naszego Kręgu), było już podpięte na kranie, więc nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności włączenia go do całej zabawy. Stąd na finalnej fotce miast butli stoi sobie szklanka. Jak się okazało nowinka z Wąsosza wypadła bardzo dobrze zajmując miejsce tuż za czołową trójką.
O Porterze Łódzkim za dużo nie będę pisał, bo każdy chyba wie, że to klasa sama w sobie. To także jest  jeden w moich ulubionych porterów – wiadomo dlaczego.
Szczególne brawa należą się jednak  piwu Jurajskie Porter Bałtycki z Browaru Na Jurze. Ten niezbyt popularny porterek uplasował się tuż za naszym zwycięzcą, zajmując zaszczytną drugą lokatę. Dość powiedzieć, że w Wielkim Teście także znalazł się na podium! To naprawdę jest okrutnie smaczne i dobre piwo. Myślę, że przez wielu niedocenianie.
Stay tuned! Bądźcie czujni i wypatrujcie naszych kolejnych Degustacji ;)



Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne, ciekawe relacje z naszych degustacji – zapisz się do newslettera, dołącz mnie do swoich kręgów Google+ lub polub mój profil na fejsie ;>


Zobacz także:

Komentarze

  1. Zaskakujące wyniki. Przepaść punktowa między porterem łódzkim a argusem. A to teoretycznie to samo piwo. No i porter z Podgórza. Nie udało mi nabyć ale recenzje są bardzo pozytywne. A tu na podobnym poziomie co Żywiec i Cornelius. I fakt faktem że Okocim ma duże problemy z powtarzalnością warek. Porter oraz pszeniczne (choć to na Litwie robione). Nie wiem jak sprawa wygląda z Harnasiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Porter Łódzki i Argus to nie jest to samo piwo! Argus to zapewne "18-ka", a Łódzki ma 22Blg. Zajebiście różnią się w smaku, ceną też znacznie.
      2. Porter z Podgórza to zbierał pozytywne recenzje, ale ten zeszłoroczny. Nowa warka zbiera raczej słabe opinie z tego co czytałem.
      3. Cornelius to wcale nie jest zły porter. Jeden z moich ulubionych, choć wraz ze zmianą opakowania i szaty graficznej zmienili też recepturę. Jak dla mnie chyba ciut na minus, ale wciąż jest to górna półka.
      4. Z Okocimiem się zgadzam.

      Usuń
  2. A czy nowego Argusa nie robi przypadkiem Amber?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

OKO W OKO - Perła Chmielowa vs Perła Export

  Było już porównanie Perły Chmielowej Pils w brązowej i zielonej butelce ( tutaj ), no więc w końcu przyszedł czas rozstrzygnąć, która Perełka jest lepsza – Chmielowa, czy Export. Obydwie z pewnością mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja raczej opowiadam się za tymi pierwszymi, choć z pewną rezerwą. A tak osobiście i prywatnie, to wolę Chmielową, ale w brązowej flaszce. Co ciekawe, Perła Export pojawiła się na blogu, jako jedna z pierwszych recenzji, a było to równo dziesięć lat temu… To, że są to te same piwa już na wstępie trzeba wykluczyć, bowiem woltaż aż nadto się różni. Producent w obydwu przypadkach nie podaje składu, więc nie wiemy tak naprawdę, jakie różnice są na papierze, ale za chwilę przekonam się, jakie będą w ocenie organoleptycznej. Perła Chmielowa Pils Ładne piwko, złociste, klarowne. Piana średnio obfita, dość rzadka i szybko się dziurawi. Kilka minut i już jej nie było. Lacingu brak. W smaku znajome nuty trawiastego chmielu, ziół oraz jasne...

TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH

Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa . Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję. Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca. Z myślą o takich osobach   postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem s...

OKO W OKO - Łomża Jasne vs Łomża Pils

  W swojej blogerskiej karierze piłem już nie jedną Łomżę. W zasadzie to chyba wszystkie jakie były przez ten czas na rynku. Wiadomo, że jedne piwa znikają, a w ich miejsce pojawiają się inne i mam tu na myśli tylko w obrębie jednej marki. Tak więc tych Łomż/Łomżów trochę już na blogu było. Ostatnio wpadłem jednak na pomysł, aby porównać dwa chyba najbardziej popularne piwa z tej marki – Łomża Jasne i Łomża Pils . To pierwsze jest mi bardzo dobrze znane i lubiane. Można rzec, iż ostatnio regularnie zasila ono moje gardło. Jest piwem szeroko dostępnym, względnie niedrogim, dosyć smacznym i po prostu pijalnym. Łomża Pils natomiast pojawiła się na rynku jakieś dwa lata temu, a na blogu dostała taką samą notę, jak jej starsza siostra. Jednakże piłem to piwo łącznie może trzy razy. Złych wspomnień nie mam, więc uważam je za godnego rywala dzisiejszego „pojedynku”. Łomża Jasne Piwo ubrane jest w jasno złoty odcień o idealnej klarowności. Piana jest całkiem słusznych rozmiarów,...

V.I.P. MOCNE Z BIEDRONKI - RÓŻNICE MIĘDZY PUSZKĄ A BUTELKĄ

Ludzie ratunku! „Bieda-piwo” z biedry wkracza na salony! Kto nigdy w życiu nie pił V.I.P.a z Biedronki niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem. Żadnych chętnych? Tak myślałem.  V.I.P. Mocne to piwo kultowe . Jest bezczelnie tanie, mocne (nieźle dmucha w kaszkiet) i można je kupić w każdym z tysięcy sklepów największej sieci handlowej w tym kraju. Stosunek ceny do procentów jest w V.I.P.ie tak korzystny, że wywołuje spazmy i inne orgazmy wśród głodnej alkoholu klienteli. Zna je każdy, a kto nie zna, ten musi poznać . Mi też kilka razy zdarzyło się mieć z nim kontakt. W czasach liceum człowiek nie miał zbyt wiele hajsu, więc musiał sobie jakoś radzić… Ale nie o tym miało być, nie o tym. Odkąd pamiętam na biedronkowej półce zawsze dumnie stały puszki z V.I.P.em. Jednak ku mojemu zdziwieniu jakiś czas temu obok puszek pojawiły się także butelki! Biorę jedną do łapy i czytam: „Wyprodukowano przez – Zakłady Piwowarskie Głubczyce S.A.”. O żesz w mordę – pomyślałem. Przecież p...

Po Godzinach - Vanilla Espresso Baltic Porter

Niedawno Browar Amber wywołał u ‘birgiczków’ niezłego banana na twarzy – wydał na świat dwa portery bałtyckie z różnymi dodatkami! Oczywiście ma to związek z Baltic Porter Day 2026, który odbędzie się już za tydzień, czyli 17 stycznia. Na pierwszy ogień idzie u mnie Po Godzinach Vanilla Espresso Baltic Porter. Do piwa tego dodano kawy Gwatemala Arabica (w formie espresso) oraz wanilii z Madagaskaru. Rzekłbym, że to dość częste dodatki do ‘bałtyków’. Znaczy się, nie są to żadne cuda na kiju, ale jeśli zrobi się to z głową, to może wyjść z tego całkiem nieoczywisty porter bałtycki. Piwo ma 21 ballingów – to tak gwoli formalności.    Trunek jest oczywiście zupełnie czarne. Piana ciemnobeżowa, dość wysoka, drobna i puszysta. Jednakże zbyt szybko się dziurawi, choć nie znika do zera. W smaku przywitała mnie niespodziewana krągłość, gładkość, kremowość. Z miejsca wiadomo, że to porter bałtycki – jest dużo czekolady, pralinek, ciemnych słodów i chleba razowego. Szybko do głosu d...

SHORT TEST: Dojlidy Classic powraca

  Prolog: Kompania Piwowarska wskrzesiła markę Dojlidy. To fakt, a nie żaden ponury żart. Nie znam dokładnie historii tej marki (Dojlidy to nie było tylko jedno piwo), ale Kompania Piwowarska szybko się jej pozbyła, gdy stała się właścicielem browaru w Białymstoku. O co kaman: Dojlidy Classic, to oczywiście „jasne pełne”. To nie jest identyczne piwo, jak było kiedyś. Jest po prostu „inspirowane oryginalną recepturą” i powraca w odświeżonej formie jako hołd dla wielowiekowego dziedzictwa marki. Znaczy się – gówno z tego będzie. Wdzianko: Ładne, głęboko złociste, nie takie blade, jak typowy koncerniak. Piana średnio ziarnista, nader obfita, umiarkowanie trwała. Kichawa mówi: Dosyć ładny, świeży, głównie chlebowy zapaszek. Do tego dochodzą jakieś ciastka, słód oraz subtelny chmiel w oddali. Całość pachnie rześko i naprawdę solidnie. Jadaczka mówi: Dużo słodu, herbatników, chlebka i zboża. Ciała to tu nie brakuje. W tle biszkopty oraz delikatna chmielowość. Goryczka jakaś tam...

OKO W OKO - Warka Classic vs Warka Złoty Pils

Zamarłem. Grupa Żywiec wypuściła pilsa! Ponoć prawdziwego pilsa, z goryczką i konkretną słodowością. Okazją jest pięćdziesięciolecie Browaru Warka. To najmłodszy i najnowocześniejszy browar w strukturach GŻ. Warka Złoty Pils się zowie ta nowość. Na razie do kupienia tylko w ‘biedrze’, ale później będzie wszędzie. Piwo ma 12,5° Blg i 5% alko. To bardzo dobre parametry, takie kraftowe wręcz. Nachmielono je Lubelskim, Marynką oraz Magnum. Do tego podano pełny skład! Czaicie to? Bo ja wciąż nie dowierzam. Oczywiście nie ma tu żadnych niesłodowanych dodatków. Można? Można. Żeby było trochę ciekawiej postanowiłem zestawić tą świeżynkę z Warką Classic, aby zobaczyć różnice. Lecimy z tym koksem.  Warka Classic Złociste piwo z obfitą, drobną i zwartą czapą białej piany, która opada w średnim tempie. Smak jest nieco wodnisty, typowo słodowy. Jest jakiś tam chlebek i trochę herbatników. Chmielu jak na lekarstwo. Goryczki dokładnie tyle samo. Nawet kot by więcej napłakał. No szału ni...

WIELKI TEST PIW NIEPASTERYZOWANYCH

Był wieczór. Była zima. Był luty i było zimno, ale nie było śniegu. Na kwadrat wjechało mi kilkoro znajomych z tortem, szampanem i „czymś mocniejszym”. Tak, dwa dni wcześniej miałem urodziny. Nie powiem które, bo i tak zabrakłoby Wam palców do liczenia. Podpowiem tylko, że „trójka” z przodu już jakiś czas temu wskoczyła ;) Przyjąłem gości z wielką uciechą, no ale przecież w gościach nie można siedzieć o suchym pysku. No to tak na rozgrzewkę żeśmy zrobili test – Wielki Test Piw Niepasteryzowanych! A co było dalej, to już pozostanie naszą słodką tajemnicą ;p Planowałem to już od bardzo dawna, ale Bóg mi świadkiem, naprawdę ciężko jest zebrać odpowiednią ekipę. Moja ekipa do Wielkich Testów oczywiście nie jest stała jak możecie zobaczyć po zdjęciach, ale można powiedzieć, że trzon „testerów” pozostaje raczej niezmienny. Cóż ciekawego jest w piwach niepasteryzowanych? W sumie to nic. Wydaje mi się, że boom na tego typu napitki już dawno minął. Obecnie chyba już mało kto daje się ...