Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2015

DWUDZIK

Dziś nastał dla mnie i dla mojego bloga dzień szczególny. Oto bowiem na liczniku wypitych i opisanych piw stuknęła okrągła liczba – 500 recenzji!!!
Od listopada 2011 roku do dzisiaj udało mi się kupić (czasem dostać w prezencie), zdegustować i opisać, aż pół tysiąca polskich piw! Wiem, że dla niektórych może to być mało, ale nie martwcie się, bo póki co nie zawieszam broni i będzie tego więcej :) Akurat tak się złożyło, że w swoich zapasach nie mam obecnie żadnego piwa godnego tak zacnej chwili, wybrałem więc styl, który bardzo lubię i szanuję – belgijski Dubbel, w dodatku uwarzony w samej Belgii, więc może i faktycznie mogę nim odpowiednio uczcić moje małe blogowe święto. Pierwszym piwem z Browaru Gzub był Piknik z Dzikiem, a drugim jest nie kto inny jak Dwudzik! Dlaczego tak czepili się tego poczciwego zwierza? Ano dlatego, że logiem browaru, gdzie obecnie warzy ekipa Gzuba (Brasserie de Bastogne) jest dzik właśnie. 

Dwudzik nalał się z głośnym i syczącym sykiem godnym każdego napo…

BIRBANT BLACK AIPA

Dawno nie miałem nic w ustach od Birbanta, pora więc nadrobić ociupinkę piwnych zaległości. Nie bez powodu padło na ‘ciemną ipę’ -brała bowiem ona udział w niedawnej Degustacji Piw Black IPA, organizowanej przez Częstochowski Krąg Bractwa Piwnego z moją osobą na czele.
Niestety ku zaskoczeniu degustujących Birbant Black AIPA nie wypadło najlepiej. 22,6 punktów na 50 możliwych i dziewiąte miejsce wśród jedenastu aspirantów do podium, to zdecydowanie poniżej oczekiwań piwnych geeków i wszelakiej maści hop headów. Tak więc z wielką ochotą i wnikliwością Sherlocka Holmesa przyjrzę się teraz temu piwu z bliska, w domowym zaciszu, bez zgiełku i typowo barowej atmosfery. Postaram się obalić lub potwierdzić tezę słabej dyspozycji tego egzemplarza, gdyż akurat pochodzi on z tej samej warki, co degustacyjna próbka. 

Rzeczone piwo nalało mi się z bardzo obfitą pianą. Tak obfitą, że musiałem sobie nieco poczekać aż opadnie, zanim mogłem dolać więcej piwa. Piana ma ładny, beżowy odcień, jest mies…

PERŁA PORTER BAŁTYCKI

W ciągu ostatnich kilku miesięcy możemy zaobserwować pojawienie się na rynku kilku nowych porterów bałtyckich (ps. nasza duma narodowa!). Zaczęło się od Raciborza, później w jego ślady poszła Perła oraz Browar Na Jurze, a to jeszcze nie koniec, bowiem lada chwila wędzoną wersję balticportera zaprezentuje nam Browar Gościszewo. I jak tu się nie cieszyć? Ja pokazuję dziąsła ze zdwojoną siłą, bowiem nowe nabytki ochoczo uzupełniają portfolio mojej piwniczki :)
Z wyżej wymienionych nowości najbardziej może szokować smakołyk z Lubelszczyzny właśnie. No bo jak browar słynący skądinąd z wymyślania n-tej już wersji jasnego lagera mógł się pokusić o taki skarb? Oczywiście można powiedzieć, że Browar Zwierzyniec tchnął nieco nowej fali w tryby tego lubelskiego molocha, no ale przecie Panie, Perła Porter Bałtycki jest produkowana w głównym browarze, czyli w Lublinie (ach, trzy lata studenckiego życia w tym mieście – to były czasy!). Włodarze Perły twierdzą, że piwo powstało niejako z okazji otw…

PIWO ROKU 2014

Towarzystwo Promocji Kultury Piwa BRACTWO PIWNE jako organizacja zajmująca szeroko pojętą kulturą i promocją piwa, przyznaje wiele tytułów i wyróżnień po to, by docenić i uhonorować poszczególne browary lub ludzi związanych z branżą piwowarską. Jest to również pewien sposób podsumowania danego roku kalendarzowego i tego co się w nim działo. Jednym z takich tytułów jest PIWO ROKU. Jest to najwyższe wyróżnienie przyznawane dla najlepszego piwa danego roku. Laureat tytułu wyłaniany jest na podstawie wyników ogólnopolskich konkursów piwnych danego roku kalendarzowego. Piwo, które najczęściej zajmuje najwyższe lokaty honorowane jest medalem Piwo Roku. Łączna nota jest więc wynikiem sumy ocen, jakie dane piwo uzyskuje podczas poszczególnych konkursów (niestety nie wszystkich). Wiem, że powyższe sformułowania nie są do końca jednoznaczne, więc pozwolę sobie przytoczyć kilka paragrafów z regulaminu Tytułu Piwo Roku:  § 2. "Tytuł i medal PIWO ROKU otrzymuje piwo, które we wszystkich konk…

TRENDY W POLSKIM PIWOWARSTWIE

Jak każda branża, tak i sektor piwny z biegiem czasu ewoluuje, zmienia się, ulega pewnym tendencjom, schematom, czy wreszcie modzie. To co jeszcze kilka lat temu było prawdziwą ‘petardą’ i obiektem pożądania piwnego społeczeństwa, obecnie zostaje przyjęte z lakonicznym wzruszeniem ramion lub niekiedy nawet z pogardą. Któż z nas nie pamięta swoistego boomu na piwa niepasteryzowane, jakoby o niebo lepsze niż utrwalone trunki (w rzeczywistości różniące się w bardzo niewielkim stopniu). Jakieś 6-7 lat temu każde piwo z tym „magicznym” napisem sprzedawało się jak świeże bułeczki z nadzieniem czekoladowym, a dzisiaj co? Czy ktoś w ogóle jeszcze zwraca na to uwagę? Ja na pewno nie. Później przyszła pora na piwa pozbawione procesu filtracji – browary niemal biły się na niefiltrowane nowości! Mętne, nieprzezroczyste, niekiedy nawet zawiesiste lagery nie długo jednak cieszyły się popularnością, bowiem na piedestał wdarły się piwa miodowe! Tu również schemat się powtarzał – w krótkim czasie …

ZDUŃSKIE PIWO MIODOWE

Bardzo dawno nie piłem żadnego honey beer, toteż z co najmniej średnią aprobatą przyjąłem na klatę ‘miodziaka’ z reaktywowanego w ubiegłym roku Browaru Staropolskiego w Zduńskiej Woli. Nie żebym był jakimś tam smakoszem piw miodowym, ale po prostu byłem ciekaw wyrobów z tego, nigdy przeze mnie nie eksploatowanego przybytku.
Pamiętacie jak jeszcze kilka lat temu były popularne tego typu piwa? Ehhh... to były czasy ;p Po niezbyt udanym Poskim Lagerze przyszła więc pora na Zduńskie Miodowe, które jest niefiltrowanym wywarem, gdzie zawartość użytego miodu wynosi 30gram na litr piwa. Nie mam pojęcia czy to dużo, czy mało, ale szacun, że w ogóle zamieścili taką informację. Chyba pierwszy raz się spotykam z taką praktyką, szkoda jednak, że nie pokusili się poinformować szanownego klienta o jaki rodzaj miodu chodzi, bo słowo „naturalny” nie za dużo piwnej gawiedzi mówi. 

Piwo nalało się z dość obfitą i białą jak świeży śnieg pianą. Przyznam, że ładnie ona wygląda – jest zbita, drobno pęcherzy…

VI DEGUSTACJA PIW - BLACK IPA

Moda na jankeskie lupuliny przebojem wdarła się do naszego kraju i póki co, nic nie wskazuje na to, by ten trend szybko przeminął. Warto jednak pamiętać, że amerykańskie chmiele to nie tylko AIPA, czy APA. Zauważalny gołym okiem niedawny wysyp ciemnych piw warzonych z udziałem tychże chmieli sprokurował mnie do przyjrzenia się bliżej trunkom sklasyfikowanym jako Black India Pale Ale tudzież Cascadian Dark Ale. W konsekwencji czego tematem VI Degustacji Piw Częstochowskiego Kręgu Lokalnego Bractwa Piwnego był ten właśnie styl amerykańskiego piwa.


Cascadian Dark Ale
Jest to jeden z najmłodszych stylów piwa, tak młody że nie został jeszcze ujęty w klasyfikacji BJCP. Generalnie bardziej rozpowszechnioną nazwą niż Cascadian Dark Ale jest Black IPA, niekiedy używa się też kombinacji takich jak India Black Ale lub innych. Nazwa Cascadian Dark Ale pochodzi od Gór Kaskadowych na zachodnim brzegu USA, które ciągną się przez stany Oregon i Waszyngton. W stanach tych umiejscowione są największe…

JURAJSKIE PORTER BAŁTYCKI

Choć na dworze nie ma obecnie mrozów, to warto pamiętać, że w dalszym ciągu mamy kalendarzową i astronomiczną zimę, która jest najlepszą porą roku na degustację porterów bałtyckich. Co prawda latem też można je pić, ale to nie to samo... Postanowiłem więc dość perfidnie i bezczelnie wykorzystać finiszującą zimę, i wziąłem na ruszt najnowsze polskie piwo w tym, jakże zacnym i lubianym przeze mnie stylu.
Jurajskie Porter Bałtycki posiada chyba najładniejszą etykietę (tuż obok porteru z Okocimia) ze wszystkich polskich reprezentantów tego gatunku. Kolejnym jego wyróżnikiem jest najniższy ze wszystkich porterów bałtyckich woltaż! Co ciekawe ekstrakt należy do najwyższych (22° Blg)! Zwiastuje to więc bardzo dużą obecność cukrów resztkowych, które generalnie równają się obfitej słodyczy. Co prawda w tym stylu jest ona dozwolona, ale tak niski poziom odfermentowania może zwiastować mały przesadyzm w tym aspekcie. 

Najpierw prezencja. Dżizys, jaką to ma pianę!!! Wysoka, gęsta, a jednocześnie …

BERSERKER

Browar Kingpin to stosunkowo młoda inicjatywa piwowarska, które zadebiutowała we wrześniu ubiegłego roku. Za tym projektem stoją: Marek Kamiński, Bartosz Kluczyński i Wojciech Usak, a piwowarem jest tam nie kto inny, jak sam Michał Kopik (popularny bloger z Piwnego Garażu, certyfikowany sędzia PSPD).
Na dzień dzisiejszy Kingpin może pochwalić się czterema bardzo oryginalnymi, autorskimi trunkami, które warzone są odważnie i bezkompromisowo. Berserker jest jednym z dwu debiutanckich piw, które (jak to zazwyczaj bywa) tuż po premierze zbierały dość zróżnicowane opinie. Na szczęście mój egzemplarz – o ile dobrze interpretuję etykietę – pochodzi już z czwartej warki, która z pewnością w jakimś tam stopniu różni się od wrześniowego pierwowzoru.
Dla tych co się mocno głowią nad tym, co u licha może znaczyć słowo berserker wyjaśniam: według podań historycznych berserker był nieznającym strachu wojownikiem nordyckim. Wikinga będącego berserkerem ogarniał szał walki, który dodawał mu nadludzk…

SPECJAL BURSZTYNOWY

Oto dowód na to, że od czasu, do czasu pijam także totalnie nie-craftowe piwa, a w tym wypadku nawet koncernowe ojrolagery i wcale się tego nie wstydzę!
Piłem już kiedyś Specjala z Grupy Żywiec (dokładnie 2,5 roku temu), ale była to wówczas klasyczna wersja tego piwa. Pomijając mój ówczesny poziom wiedzy i doświadczenia, nawet mi smakowała. Dzisiaj skusiłem się na – jak głosi krawatka – edycję koneserską Specjala o przydomku „Bursztynowy”. Czym oprócz koloru różni się to piwo od pierwowzoru? Zapewne dodatkiem nieco ciemniejszym słodów, które jednak pozostają dla konsumenta tajemnicą, bowiem kontretykieta w tym temacie milczy jak zaklęta. Mamy za to na kontrze polecane szkło (pokal) oraz temperaturę serwowania (9-11°C), z którą jak najbardziej muszę się zgodzić – szok! Czyżby koncerny w końcu zmądrzały i przestały nam wpajać, że jasny lager najlepiej smakuje w dwóch stopniach Celsjusza powyżej temperatury krzepnięcia wody?

Z polecanego szkła postanowiłem świadomie zrezygnować, bo nie …

WRĘŻEL BELGIAN BLOND ALE

Browar Wrężel coraz śmielej sobie poczyna na krajowym piwnym podwórku. Co prawda odważne eksperymenty może nie są jego ścisłą domeną, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że piwa z Wrężela są nader urozmaicone, ale co najważniejsze bardzo smaczne i stylowe.
Przedostatnim ich dziełem (eehhh... jak zawsze jestem do tyłu, najnowsze to CDA) jest piwo w stylu belgijskim – cieszę się z tego niczym szympans z banana, wszak belgijskie specjały to jedne z moich ulubionych (nie wieszajcie na mnie psów – wiem, że mówię tak przy 70% degustacji, ale co ja poradzę, że tak bardzo kocham piwo?!). W składzie znalazł się tutaj m.in. słód abbey, drożdże abbey, cukier oraz skórka słodkiej pomarańczy – widać, że się chłopaki postarali. Przy okazji warto w tym miejscu wspomnieć, że Wrężel w końcu zdecydował się zerwać te niezbyt przyjazne dla oka i nieciekawe etykiety – Belgian Blond Ale jest ostatnim piwem oblepionym jeszcze starymi i (nie ukrywajmy tego) brzydkimi etykietami. Najwyraźniej ten lekki hejt zro…

PIWNA KRONIKA - LUTY 2015

Panie i Panowie przed Wami kolejna odsłona Piwnej Kroniki. Luty jest krótkim miesiącem, ale jak widać na załączonych obrazkach piwowarzy wykorzystali go bardzo efektywnie. Jak zwykle nie sposób ogarnąć wszystkich premier. Ba! Nawet za nowo otwieranymi browarami jest już ciężko nadążyć i łatwo można dostać zadyszki. Piwna rewolucja trwa i zatacza coraz szersze kręgi!
Premiery

Browar Bednary warzy jak opętany. W lutym zaprezentował takie oto specjały: Thor (Extra Foreign Stout) – piwo kooperacyjne z Browarem Staromiejskim Jan Olbracht, Kuba Rozpruwacz (Red Ale) oraz Czarny Karzeł (American Dry Stout). Browar Chmielarium dorobił się kolejnego piwa o nieco dwuznacznej nazwie Qurdupel. Wbrew pozorom nie jest to jednak quadrupel lecz Belgian Ale. W lutym miał również swoją premierę Kojot (American Amber Ale) od Kolaborantów, czyli Tomka Kopyra i Browaru Widawa. Browar Olimp natomiast zaskoczył wszystkich swoim Hefajstosem, który jest Smoked …

DUBEL

ALK.7,9%. No i mamy kolejnego koziołka na blogu, tym razem jednak jest to koźlak podwójny, zwany też dubeltowym. Nie wiedzieć czemu na rodzimym podwórku mamy całkiem sporo bocków, znajdzie się również trochę weizenbocków, ale doppelbocki jakoś nie leżą naszym piwowarom. Temat ten jest na tyle niszowy, że nie przychodzi mi do głowy żadne polskie piwo w tym stylu, poza mocno limitowanym Grand Championem 2009. Taka sytuacja! W dzisiejszym wyrobie z Jabłonowa od strony wizualnej podoba mi się wszystko oprócz tej cholernie mylącej nazwy. Dlaczego piwo nazywa się Dubel??? Wiem, że jest to skrót słowa dubeltowy, ale przecież słownik języka polskiego nie kończy się na literze „d”. Niezbyt zaprawiony w boju piwosz (zaprawiony również) może przez pomyłkę pomyśleć, że jest to belgijski dubbel! Tymczasem w środku siedzi sobie grzecznie doppelbock. Chociaż, patrząc na kurwiki w oczach i diabelski ogonek, to ten koziołek wcale nie jest taki grzeczny ;)

Piwo ma pierwszorzędną aparycję – piękny, mie…