Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Antybrowar

ANTYMATERIA z ANTYBROWARU

Kolejny RIS na blogu! A co tam! Jak się bawić, to się bawić. Nie zamierzam czekać z nim do zimy przecież. Upałów jeszcze nie ma, więc Pan Bóg może mi wybaczy (bo na Wasze przebaczenie to już raczej nie liczę). ANTYmateria to jeden z nowszych wywarów z łódzkiego Antybrowaru. Piłem go już wcześniej na tegorocznych Piwowarach w Łodzi. W sumie to ze trzy razy do niego podchodziłem… tak mi posmakował. Zapamiętałem go jako charakternego skurkowańca, bardzo palonego i złożonego. Piwo to wygrało nawet jakiś śmieszny plebiscyt na najlepszy Russian Imperial Stout tejże imprezy, pokonując (aż) trzech innych konkurentów! Nie śmiejcie się. Może niespecjalna to pociecha, ale zawsze jakaś. Ja wiem, że tkwi tu potencjał. Jest to zwykły, klasyczny RIS. Bez żadnej nietypowej wkładki typu ziarna kakaowca, kawy, czy laski wanilii. Tylko woda, słody, drożdże i chmiel, przy czym jak wiadomo   w tym stylu, dwie ostatnie składowe praktycznie nie odgrywają większej roli.  Czy w dzisi...

PROJEKT VAGABUND z ANTYBROWARU

Jak obiecałem tak zrobiłem. Słowo się rzekło. Iście letnie temperatury (w końcu!) sprokurowały mnie, bym sięgnął po typowo letni napiwek. Taki, który wchodzi lepiej niż woda. Taki, który nie upija jedną butelką. Taki, który dobrze gasi pragnienie. PROjekt Vagabund z Antybrowaru – bo o nim mowa – nadaje się do tych celów idealnie. Wszak to niemalże słynny kwaśny Berliner Weisse . Niemalże, bo nie ma tu w składzie bakterii kwasu mlekowego, a zamiast słodu pszenicznego są tylko płatki pszenne. No, ale nawiązanie jest. Nawet w nazwie. Vagabund to nowofalowy berliński browar założony przez trzech gości z USA, którzy to zechcieli nawiązać współpracę z naszym polski Antybrowarem. Ów kwasior został okraszony płatkami dębowymi i suszonym hibiskusem. Kwiatami jak mniemam. Zacna to roślinka muszę przyznać. Herbatkę hibiskusową zawsze chętnie wypiję. Tak więc zapowiada się smacznie.  Przelewam i oglądam. No hibiskus mocno zabarwił ten trunek. Piwo jest klarowne i wybitnie czer...

ANTYLOPA

Piątek, piąteczek, piątunio. Koniec pracy, czas zabawy. Zatem tuż po przyjściu z pracy do domu zaczynam ostro weekendować . W lodówce, czy też w piwnicy cała masa piw do wypicia! Ja rozpoczynam balangę od ostatniego już piwa z łódzkiego Antybrowaru, który gościł u mnie na blogu przez ostatnie kilka dni. Na koniec „Tygodnia z Antybrowarem” zostawiłem sobie ANTYlopę – piwo, które już miałem okazję próbować ( Piwowary się kłaniają). Pamiętam, że było niezłe. Ciekawe, czy tym razem moje wspomnienia znajdą potwierdzenie w warunkach domowych?   ANTYlopa to Imperial AIPA o cyferkach 20 ° Blg i 80 IBU. Piwo zamknięte jest w butelce oklejonej charakterystyczną dla tego browaru etykietą z wyszczególnionym mocno przedrostkiem ‘Anty”. Generalnie podobają mi się te ety. Są spójne, nieźle przemyślane oraz dobrze wykonane. Wszystko jest czytelne i wyraźne, już z daleka wiadomo, że to Antybrowar. Śliski, nieco odblaskowy i doskonałej jakości papier daje poczucie luksusu i splendoru....

PROKREACJA

Antybrowar – PROkreacja, ANTYbiotyk. PRObiotyk. ANTYkwariat. PROpaganda. ANTYlopa. PROmocja... Wszystkie nazwy piw z tego browaru zaczynają się od „anty” lub „pro”. Jedne piwa są za, a drugie przeciw. Nie wiem za czym są i przeciw czemu, ale są. Aby patrzeć jak w piwnych sklepach pojawi się PROstytucja i ANTYkoncepcja. Nie zawsze idą razem w parze, ale co tam... Nie o seksie, a o piwie przecież miało być. Zatem trzecim piwem cyklu „Tydzień z Antybrowarem” jest PROkreacja... No widzicie, miało już nie być o seksie, ale się kurna nie da! Po prostu się nie da! PROkreacja w stylu American Wheat to póki co ich najnowszy wywar, który o ile się nie mylę zadebiutował na początku kwietnia na łódzkich Piwowarach . I ja tam byłem, jadłem, piłem, pierdo.... A tak – miało nie być o seksie, zapomniałem! ;p Pamiętam, że piłem tego łita w tej Łodzi i piwo wydawało mi się jakieś takie nijakie, mało wyraziste, przeciętne. Jakoś tak niezbyt mi zapadło w pamięć, a przecież wtedy jeszcze nie ...

ANTYKWARIAT

Drugie piwo z łódzkiego Antybrowaru spożywane w ramach cyklu „Tydzień z...”. O piwie zimowym ( PROmocji ) szybko zapominamy, bo w drugim rzucie na tapecie ląduje ANTYkwariat w rzadko spotykanym stylu American Smoked Stout . Amerykańskich Stoutów trochę już się u nas przewinęło, ale dymionych amerykańskich Stoutów nadal jest jak na lekarstwo. Cóż za intelekt, spostrzegawczość oraz zdolność adaptacji i znalezienia luki na rynku. Tym niżej kłaniam się ekipie Antybrowaru ;) Cóż my tu mamy za specjał? Zapowiada się arcyciekawie, zwłaszcza, gdy rzucimy okiem na skład: woda (wiadomo, bez wody nie będzie piwa), słód pale ale , wędzony, czekoladowy ciemny, pszeniczny jasny, jęczmień prażony i pszenica prażona. Na dokładkę cztery nowofalowe odmiany chmielu. Żadnych egzotycznych przypraw, czy niespotykanych na tej planecie dodatków importowanych z sąsiedniej galaktyki. Czyste piwo bez zbędnych udziwnień. Oczywiście wyjąwszy wędzonkę i jankeskie chmiele. Ale czy w obecnych czasach to...

PROMOCJA

Jedziemy z drugą odsłoną cyklu „Tydzień z...”. O co w tym chodzi? Bez zbędnego owijania w bawełnę i mydlenia oczu tłumaczę – w danym tygodniu na blogu lądują recenzje piw z tylko jednego browaru. Pięć dni, pięć piw (choć może być mniej, jak w tym wypadku, czyli cztery).  Bohaterem tego tygodnia jest Antybrowar z Łodzi, który jest stosunkowo nową inicjatywą, bo wystartował pod koniec października ubiegłego roku. Tworzy go pięcioro piwnych zapaleńców, w tym dwa małżeństwa! Sytuacja zupełnie nadzwyczajna, nawet w skali świata jak mniemam. Ten typowo rzemieślniczy przybytek został założony przez Piotra i Joannę Wojnarskich, Magdalenę i Borysa Banasiak oraz Łukasza Kacprzaka. Obydwa małżeństwa można powiedzieć, że znam, choć bardziej z widzenia. Z tego właśnie powodu mocno im kibicuję. Co nie znaczy jednak, że będzie jakaś taryfa ulgowa w mojej ocenie. Co to, to nie. Na dobre słowo z mojej strony trzeba sobie zasłużyć dobrym piwem, a nie znajomościami :p No, ale do rzeczy,...