Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Browar Braniewo (Van Pur)

SHORT TEST: Braniewo Export

  Prolog: I cyk! To jest drugie (dopiero) piwo marki Braniewo na blogu. O co kaman: Mam tu jasnego lagera w zielonej flaszce. Ani to pils, ani jasne pełne. Może to będzie coś, jak Trybunał Export, albo Perła Export? Wdzianko: Klarowne i złociste, ale nie jakieś blade. Piana bardzo obfita i dosyć drobna, ale szybko opada z głośnym sykiem. Kichawa mówi: Bardzo świeży, intensywny zapaszek. Czuję chmiel, świeże liście tytoniu, trawę oraz słodowość typu jasne pieczywo i biszkopty. W tle jawi się delikatna „nuta skunksa”, ale w tym stężeniu, to dla mnie zaleta. Na serio ładnie to pachnie. Jadaczka mówi: Dość przyjemne piwo, rześkie i lekkie w odbiorze. Jest słód, biały chlebek i herbatniki. Daleko w głębi majaczy delikatny chmiel w formie trawiastej. Goryczka jest oczywiście niska, ale jakaś tam jest. Nawet nieźle to smakuje. Największe zdziwko: Spore ilości chmielu w aromacie. Tego się nie spodziewałem. Epilog: Piwo jest oczywiście lekkie, może nawet nieco wodniste, ale j...

BRANIEWO CHMIELONE NA ZIMNO

W przerwie pomiędzy dwudziestym siódmym porterem bałtyckim, a trzydziestym dziewiątym RISem wypitym w ciągu ostatnich 12 miesięcy, postanowiłem wrzucić coś lekkiego na ruszt. Coś jasnego, coś lekkiego, coś lagerowego, coś chmielowego. Coś, co przepłucze mi kubki smakowe i da wytchnienie szarym komórkom. Coś, nad czym nie trzeba będzie spinać pośladów. Ot, zwykłe piwo, bez żadnych dywagacji, orgazmów, czy uniesień. Po prostu piwo do picia. Idealnym rozwiązaniem wydaje mi się tutaj Braniewo Chmielone Na Zimno z Browaru Braniewo, który to należy obecnie do Browaru Namysłów. Tak nam się porobiło. Namysłów koło kraftu nawet nie stał, ale fajnie, że 2,5 roku temu reaktywował braniewski przybytek. BTW, Browar Braniewo ma bogatą historię. Powstał już w 1854 roku, jednak podczas drugiej wojny światowej uległ zniszczeniu. Odbudowano go dopiero w latach 1962-65. Przez pewien czas był nawet we władaniu „złego i okrutnego koncernu” (GŻ). Jako ciekawostkę dodam, że kiedyś rozlewano tu nawet sok...