Ci, co śledzą bloga od lat, wiedzą że ja nie przepadam za super lekkimi piwami. To znaczy napiję się i docenię, ale wolę te bardziej wyraziste i pełne, jak koźlaki, portery bałtyckie lub RISy. Z tego też powodu nie znajdziesz tu zbyt wielu recenzji np. Grodziskiego, czy Gose . Desitki także wrzucam do tego samego wora, a osmički to dla mnie po prostu woda z chmielem. Šestki natomiast, na samą myśl wywołują u mnie palpitacje serca. Taki już jestem dziwoląg. No, ale czasem lubię „zaszaleć” i wlać w gardło, jakiś wodnisty napitek. Dziś padło na Twierdzowe Desitka z Browaru Racibórz, chmielone Marynką i Lubelskim. Nie tak dawno Kopyr bardzo chwalił to piwo, poza tym miałem je już od jakiegoś czasu na oku. Zatem sprawdźmy z czym to się je :> O dziwo, trunek ma ciemnozłoty kolor, a nie jakiś blady. Piany jest od groma! Jest ona średnio ziarnista, ale za to niebywale trwała i mega oblepia szkło. W smaku dzieje się zaskakująco dużo, jak na tak niski ekstrakt. Nienachalna słodowoś...