O dwóch nowościach marki Książęce pewno już wieta. Ja, po pszenicznym z mango, biorę się za Książęce Tropical IPA. Oczywiście najlepszą opcją, jaka przyszła mi do łba, jest porównanie go ze starszym bratem, tudzież pierwowzorem, czyli dość starym już Książęce IPA.
Rzeczona nowinka posiada tylko 11,6° Blg i w zasadzie powinna się nazywać Session IPA lub Micro IPA, ale zostawmy to. W składzie mamy takie chmiele jak: Citra, Mosaic, Cascade, Centennial, Azacca i Pekko (co ciekawe – dokładnie te same chmiele są też w drugim piwie). Dodano tu też soki z cytryny, ananasa i marakui. Całe 0,14%. Naprawdę w *uj! Rzecz jasna nie mogło się obyć bez aromatów naturalnych. No jakże to można zrobić piwo owocowe bez aromatów? Przecież to niemożliwe. Nie da się.
Książęce IPA
Jasnozłote piwo spowiło się dość pokaźną czapą białej, drobnej i puszystej piany, która zostaje ze mną naprawdę długo.
Smak to nieśmiały atak cytrusów (różowy grejpfrut, mandarynka, limonka) połączony z domieszką tradycyjnego chmielu, trawy i słodu. W tle majaczą echa tropików, świeżych liści tytoniu, landrynek oraz żywicy. Goryczka jest w miarę wyraźna, szlachetna, krótka, zarówno chmielowa, jak i cytrusowa. Całość jest nawet rześka i smakuje całkiem nieźle.
W zapachu też jest wporzo. Czuć Amerykę – owoce cytrusowe, tropikalne, ale też brzoskwinie, morele i białe winogrono. Dalej mamy garść landrynek, chmielu i biszkoptowego słodu. Stawkę zamykają nieśmiałe tony żywicy oraz kwiatów. Wery najs.
Piwo cechuje się średnią pełnią smaku (13° Blg), bardzo dobrym balansem i dobrą pijalnością. Szczególnie podoba mi się goryczka, która na serio nie jest jakaś iluzoryczna. To jest całkiem niezły i solidny napitek, jak na koncernowe standardy. Z pewnością nie smakuje, jak woda, a to już coś. Dawno go nie piłem i zostałem bardzo mile zaskoczony.
OCENA: 6/10
CENA: 5.99ZŁ (Lidl)
ALK. 5,4%
TERMIN WAŻNOŚCI: 28.03.2027
KOMPANIA PIWOWARSKA
Książęce Tropical IPA
U młodszego brata piana jest wyraźnie niższa i mniej trwała. Kolor samego piwa wygląda na bardzo podobny, jednak chyba jest o pół tonu jaśniejszy.
Rzeczona nowość jest lżejsza w smaku, zatem bardziej wodnista od pierwszego piwa. Faktycznie mocno czuć tropikalne klimaty (ananas, mango, liczi, papaja, smoczy owoc, granat), ale jest też nieco cytrusów. Dalej mamy odrobinę słodu, kwiatów, landrynek i perfum. No niestety, ale ja czuję tu aromaty. Nie brzmi to jakoś super naturalnie i ma mniejszą goryczką, choć na podniebieniu nie wypada jakoś źle.
Piwo jak smakuje, tak pachnie. Czyli intensywnie, świeżo, tropikalnie, ale niestety trąca nieco sztucznością. Słodowość została tutaj niemal całkowicie przykryta przez owoce tropikalne oraz w mniej części cytrusowe. Drugi plan to potężny rzut landrynek i kwiatów. Dosyć ładnie to pachnie, ale jak wiem, że w głównej mierze to robota aromatów, to czar pryska.
Książęce Tropical IPA ma niższą pełnię, niż starszy braciszek, ale ma też niższy ekstrakt, więc to nie zarzut, a fakt. Balans jest trochę gorszy (jest słodsze), to samo tyczy się też pijalności. Ładnie tu napierdziela tropikami, ale niestety jak dla mnie całość zalatuje aromatami. Głównie dzięki temu piwo przegrywa to bratobójcze starcie. Chociaż nie jest takie złe.
OCENA: 5/10
CENA: 5.99ZŁ (Żabka)
ALK. 4,7%
TERMIN WAŻNOŚCI: 22.05.2027
KOMPANIA PIWOWARSKA

Komentarze
Prześlij komentarz