Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Browar Deer Bear

Gose z marakują - wyszło świetnie!

W dobie koronawirusa hurtownie z kraftem oraz multitapy walczą o przetrwanie jak tylko mogą. Wbrew pozorom sklepom specjalistycznym też wcale nie jest lekko. W związku z zaistniałą sytuacją pojawiają różne akcje/promocje, mające na celu wyzbycie się zalegających butelek/kegów, często tylko po kosztach. Nie dziwcie się zatem, że dzisiaj testuję piwo po terminie. Kupione co prawda w promo jeszcze „w dacie”, ale wypite już po. Browar Deer Bear zna chyba każdy miłośnik polskiego kraftu. Serii piw Let’s Cook też chyba nie muszę jakoś specjalnie przedstawiać. Są to po prostu różne wariacje na temat Gose , najczęściej różniące się tylko dodanym owocem. Moja butelczyna na ten przykład zaprawiona została marakują – owocem, który bardzo lubię. Dosyć często można spotkać go w piwie, ale mieszanki piwa z kolendrą, bakteriami kwasu mlekowego, solą i marakują to chyba jeszcze nie miałem w ustach. Zobaczmy co z tego wyszło.  Jak na piwo bądź, co bądź pszeniczne, to słabo się to pie...

Candy Shop Nut Cake Imperial Stout od Deer Bear

Candy Shop Nut Cake Imperial Stout to piwo nie nowe, ale pełne kontrowersji. Jak już pewnie wiecie do tegoż trunku dodano…. aromaty! Niby na etykiecie nie jest to nigdzie napisane, ale ludzie swoje wiedzą. Zresztą to nie jedyne piwo od Deer Bear potraktowane w ten sposób (Candy Shop to cała seria piw). Zagorzałych birgików to wkur…, z Kopyrem na czele, bo to przecież nie jest zgodne z duchem kraftu. A wiecie co ja myślę? Bardziej mnie martwią aromaty w tych wszystkich smakowych wodach mineralnych, napojach, jogurtach, czy jakichkolwiek innych produktach żywnościowych. Ostatnio np. mało nie padłem na zawał na widok aromatu w składzie… jasnego lagera – Okocim 0,0%. Po co się pytam?! Dlaczego kurła ?! ;p No dobra, a o co chodzi w tym piwie? Z racji tego, że nie mamy tu podanego składu możemy się tylko domyślać co jest zasługą aromatów, a co faktycznie dodano do piwa lub uzyskano samą kompozycją słodów. Na etykiecie obiecują nam orzechy, wanilię, kokos i mleczną czekoladę. Sprawdźmy...

10 faktów, które musisz znać na temat piwa Blend Battle vol.2

Fakt nr 1: Blend Battle vol.2 to kolejny mocny zawodnik od Browaru Deer Bear. Niestety ‘jedynki’ nie miałem okazji próbować. Smuteczek. Fakt nr 2: Skupcie zwoje mózgowe. Piwo zostało opisane jako Chocolate Vanilla Nutmeg Coffee Imperial Milk Stout …eeee makarena! ;p Fakt nr 3: W składzie tego naszpikowanego dodatkami napitku, znalazły się: ziarna kakaowca, gałka muszkatałowa, wanilia burbońska, laktoza oraz kawa. Do tego oczywiście chmiel oraz słody. Inaczej się nie da. Fakt nr 4: Kończę już nawijać, bo mam tu piwo do wypicia :D Fakt nr 5: Czuć spory balling na języku, a całość jest przyjemnie gładka, dosyć gęsta, treściwa i całkiem nieźle zbalansowana. Kawowo-palona goryczka jest dobrze dobrana. Taka do rany przyłóż i patrz, czy się dobrze goi ;) Fakt nr 6: Z dodatków wyraźnie wyczuwam kakao, laktozę oraz lekką, acz przyjemną kawę. Wanilia znajduje się na granicy mojej percepcji, podobnie jak gałka muszkatałowa (za którą tak de facto nie przepadam). Oczywiśc...

BARIBAL - Najbardziej ostre polskie piwo?

Jaki Deer Bear jest każdy widzi. Nasz krajowy jelenioniedźwiedź bez wątpienia należy do tych bardziej płodnych kraftowców. Płodnych i zdolnych – trzeba otwarcie powiedzieć. Ich piwne wymysły nie znają granic. Często gęsto w ich piwach lądują nieoczywiste dodatki. Dziś na ten przykład zajmę się Baribalem. Nie mówię, że to jest jakieś mega wymyślne piwo. Z pewnością w ofercie Browaru Deer Bear znajduje się sporo jeszcze bardziej zwariowanych napitków. Wracając jednak do naszego Baribala, to jest to w zasadzie RIS. Twórcy jednak określili go jako Imperial Cinnamon Waffle Chilli Stout . Mamy więc tu dodatek cynamonu, papryczek habanero oraz syropu klonowego na dokładkę. Z jednej strony powinno być zatem słodko, a z drugiej ostro. Piłem już kilka ciemnych piw z chilli na pokładzie i muszę przyznać, że mi takie kompozycje podchodzą, o ile ilość papryczek nie jest przesadzona oczywiście. Jak będzie z Baribalem? Już sprawdzam :) Zrywam kapsel i przelewam. Do wyglądu nie mogę się ...

NUT CRACKER od DEER BEAR i WHISKER.BEER

Tak jak obiecałem jedziemy dalej z mocarzami. Dziś na wokandzie Nut Cracker, będący wynikiem kooperacji Whisker.beer i Deer Bear, a uwarzono go oczywiście „tuż za moją stodołą”, czyli w Wąsoszu. Jak wiecie jest to Imperial Coffee Milk Stout . W styczniu, gdy piwo to wespół z Crackerem , ujrzało światło dzienne, w sieci rozpętał się niezły shitstorm . Niby dwa takie same piwa, a jednak różne. Otóż Nut Crackera nafaszerowano naturalnymi aromatami! Czaicie kurna?! Aromaty w piwie rzemieślniczym od dwóch cieszących się uznaniem piwnych inicjatyw. Duch Kraftu w momencie dostał białej gorączki, niemalże zszedł na zawał. Piwna gawiedź zaczęła wrzucać autorom tego piwa, że tak nie można, że tak się nie robi, że to nie fair , że Duch Kraftu się na was zemści, że to, że tamto. Oczywiście znalazła się część osób, którym to zupełnie nie przeszkadzało, a jakie jest moje zdanie? Mi to zwisa koło ch…. Nie no, żarcik oczywiście ;p Wg mnie o ile są to aromaty naturalne (a są), o ile browar s...

CRACKER od DEER BEAR I WHISKER.BEER

Istnieje w Etiopii pewne wioska, która jest zupełnie odcięta od świata. Jej ludność nie przekracza dwustu   mieszkańców, a czas jakby się tutaj zatrzymał. Od najbliższego miasta wioskę tą dzieli odległość ponad dwustu kilometrów. To trzy godziny jazdy samochodem po wyboistej i nieutwardzonej drodze, albo pięć dni „jazdy” na wielbłądzie. Ludzie żyją tu w skrajnej nędzy i rozpaczy. W wiosce brakuje żywności, a nawet wody. W pobliżu znajduje się tylko jedna studnia, oddalona od „centrum” wioski o dwa kilometry. Kobiety co najmniej raz dziennie idą tam i na swoich głowach w olbrzymich i ciężkich glinianych garnkach przynoszą jednorazowo po 20 litrów wody, której daleko do spełnienia europejskich norm czystości wód pitnych. Piwo to nie ma jednak nic wspólnego z tą wioską. Dziś na wokandzie Cracker. Styczniowa nowość uwarzona w Wąsoszu, będąca wynikiem kooperacji Browaru Deer Bear i Whisker.beer Marcina Ostajewskiego. Jak głosi etykieta to Imperial Coffee Milk Stout , czyli nic in...

PORTER BAŁTYCKI od DEER BEAR

Baltic Porter Day zbliża się wielkimi krokami. Jako że jestem z deka niecierpliwy (czyt. pierdolnięty) i nie mogę doczekać się soboty, to zrobiłem sobie na blogu „Tydzień z Porterem Bałtyckim” :) Co dzień jeden porterek i tak, aż do soboty! Mogłem też wybrać inną alternatywę – w sobotę obalić wszystkie sześć sztuk, ale po primo nie stać mnie na przeszczep wątroby, a po drugie primo obawiam się, że zmiotłoby mnie pod stół już po czwartym… Tak więc wszystko przemawia za tym, aby to było jedno piwo dziennie. Jako drugie na warsztat biorę Porter Bałtycki od Deer Bear, powstały na bazie receptury piwowara domowego Mariusza Bystryka. Niezwykle bystry ten Mariusz musi być, skoro nosi takie nazwisko ;) Mamy tu klasyczny porter bałtycki, co jedynie okraszony płatkami owsianymi oraz cukrem Muscovado – czyli brązową odmianą cukru trzcinowego. Znowu musiałem iść przez śniegi i zaspy, by cyknąć focie. Wybór padł na mój ulubiony pagórek do robienia zdjęć, znajdujący się tuż za moim ob...