Co łączy Browar Bytów i Browar Rockmill? Jasne, że wiecie – seria imperialnych porterów bałtyckich! Wszystkich będzie sześć, na razie jest cztery i są wypuszczane po dwie sztuki. Wszystkie mają identyczne parametry, a różnią się dodatkami. Piwa oznaczone są literami, które ułożone w odpowiedniej kolejności ułożą napis „porter”. Dziś smakuję sobie literkę „T”. Jest to wersja z dodatkiem kawy i ekstraktu z migdałów. Yummy ! W zasadzie na tym muszę skończyć swoje pierdu-pierdu, bo nic specjalnego więcej dodać nie mogę. Wstęp zatem krótki, ale rzeczowy. Bierem aparat, szkło i do dzieła. „T” Imperial Porter wygląda bardzo poprawnie. Barwa niemal czarna, piana ładna, beżowa, puszysta i drobna, choć raczej niewysoka. Za to jaka żywotna. Nalejesz i nie musisz się martwić, że nie zdążysz cyknąć fotki. Lacing również jak najbardziej na miejscu. Już po pierwszym łyku nie mam wątpliwości, co do użytych dodatków. Migdały są dosyć wyraźnie zapodane, kawa zresztą też i wi...