Przejdź do głównej zawartości

Posty

OKO W OKO - Ex Flammis Orior vs Maibock

Po wizycie w Browarze Śląsk ( link ) przytargałem na chatę trzy piwka. Jednym z nich jest Ex Flammis Orior, czyli koźlak majowy. Niedługo później do Kauflandów zawitał Maibock z Browaru Jastrzębie. To zatem doskonała okazja na porównanie tych dwóch napitków, zwłaszcza że obydwa piwa mają równiutko po 16° Blg. Koźlak majowy to niezmiernie rzadkie zwierzę na polskim rynku piwnym, a chyba i nawet na światowym. Czym różni się od tradycyjnego koźlaka? Oczywiście dużo jaśniejszą barwą, a co za tym idzie również smakiem i aromatem (brak melanoidyn). Parametry ma takie same, ale historycznie było warzone późną jesienią, by było gotowe na wiosnę (stąd nazwa), czyli dokładnie odwrotnie, niż w przypadku zwykłego bocka. Ex Flammis Orior Jasnozłoty trunek nosi lekkie ślady zamglenia. Wieńczy go sporych rozmiarów piana – drobna, zwarta, puszysta i naprawdę trwała. W smaku czuć niespodziewaną lekkość. Jakby było tu mniej ekstraktu, niż w rzeczywistości. Dominuje przyjemna słodowa nuta w typie...
Najnowsze posty

I'm Not Pastry! With Black Garlic, Lapsang and Juniper

To już trzeci i zarazem ostatni porter z odjechanymi dodatkami, jaki Browar Lubrow przygotował na tegoroczny Baltic Porter Day. Jest jeszcze podstawka – Giewont 1895, ale nie jestem w jej posiadaniu. Wcześniej piłem już wersję z przyprawami korzennymi i syropem klonowym ( link ) oraz wersję z wędzoną gruszką i ziarnami kakaowca ( link ). Obydwie bardzo mi smakowały, choć sztosami nie były. Dlatego moje oczekiwania wciąż są duże – może za trzecim razem w końcu uda się sfilcować mi skarpetki? Na koniec zostawiłem sobie porterka z czarnym czosnkiem, herbatą Lapsang i jałowcem. Gdzieś tam już kilka razy doświadczyłem tego Lapsanga w piwie, jałowca także, ale z czarnym czosnkiem to na pewno nigdy nie miałem do czynienia. Ki diabeł?   Bardzo ciemne, niemal czarne piwo zerka na mnie ze szkła. Wieńczy je beżowa czapa drobnej i zwartej piany o doskonałej trwałości, a na ściankach można podziwiać obfite „firany”. Ależ gładziutki jest to porter. Naprawdę mega aksamitny, bardzo kremowy i t...

SHORT TEST: Książęce Złote Pszeniczne z Nutą Mango

  Prolog: Kompania Piwowarska zupełnie po cichaczu wjechała do ‘żabsona’ z dwoma nowymi Książęcymi. Nie są to rzecz jasna w żaden sposób piwa odkrywcze, ale postanowiłem przyjrzeć im się bliżej. O co kaman: W ciągu swojego żywota piłem już kilka pszeniczniaków z mango na pokładzie. Uważam, że taki mariaż dobrze do siebie pasuje, ale kiedy daje się pulpę/miąższ lub sok. Tutaj niestety mamy tylko aromat naturalny… Wdzianko: Jednolicie mętne, złociste. Na górze olbrzymia czapa gęstej, drobnej i zbitej piany, która opada zajebiście powoli. Kichawa mówi: Średnio intensywny aromat kojarzący się z piwem pszenicznym i bardzo subtelnym mango w tle. Jest jeszcze odrobinka gumy balonowej, trochę słodu, biszkoptów oraz drożdży. Nawet nieźle to pachnie, choć fajerwerki zostawiam na później. Jadaczka mówi: Piwo jest słodowe i lekko pszeniczne. Czuć także delikatnie nutę mango oraz może odrobinę banana. W tle pałęta się subtelny chlebek i jakiś kwasek. Całość niestety jest pustawa w sma...

Pinta Party 2026

Wstęp W sobotę 13 czerwca razem z małżonką byłem na Pinta Party 2026 w Wieprzu, rzut krowim plackiem od Żywca. Wyjazd wyszedł na małym spontanie. Obecnie rzadko jeżdżę na piwne festiwale, ale jak już ruszyłem cztery litery, to postanowiłem się tym z wami podzielić. Impreza po raz pierwszy trwała dwa dni, ale my byliśmy tylko drugiego dnia.  Trochę historii Pinta Party po raz pierwszy odbyło się w Warszawie w 2016 roku, a bezpośrednim jej przyczynkiem było 5-lecie Browaru Pinta. Od 2021 roku festiwal odbywa się już na terenie Browaru Pinta i co roku jej rozmach się zwiększa. To już nie tylko piwa na kranach i food trucki, ale też pole namiotowe, scena, koncerty, zwiedzanie browarów, strefa relaksu, specjalne premiery piwne, piwne wykłady, degustacje ( masterclassy ) i Pinta Run! Jak łatwo policzyć, tegoroczna edycja zbiega się ze świętowaniem 15-lecia istnienia Pinty, jak również całego kraftu w Polsce. To jest już naprawdę kawał historii. Z asady Wstęp na teren Pinta Part...