To jest degustacja wymuszona. Przywiozłem to piwo z wakacji, myśląc że to jakaś nowość i że na luzie obale je za kilka miesięcy. Tymczasem okazuje się, że powoli zbliża się termin ważności. Nie będę więc dłużej czekał. Power Kick z Browaru Jabłonowo pojawił się w sklepach pod koniec zeszłego roku. To coś jakby Stout z dodatkiem (niestety) aromatu kawy oraz samej kofeiny. Nazwa odnosi się więc do kopa kofeinowego, a nie alkoholowego, jak początkowo sądziłem. Ale wiecie – tyle ostatnio tych cholernych mocarzy się pojawiło, to co miałem myśleć? Piwo nosi ciemnobrązowe wdzianko z burgundowymi wstawkami, przy czym sprawia lekko zmętnione wrażenie. Piana jest niska, ale drobna, koloru ecru . Czuć, że to ciemne piwo, czuć także kawę, ale nie jest ona jakoś bardzo mocno intensywna. Lekka kawusia z cukrem i mlekiem – tak bym określił. Są tutaj też ciemne słody, bardziej prażone, aniżeli palone. W tle zaś odnalazłem subtelne nuty przypalonego karmelu, pumperniklu i czekolady dese...
Kiedyś bardzo lubiłem piwa miodowe. Jeszcze przed istnieniem bloga, była to prawdziwa odskocznia na tle nijakich, koncernowych jasnych lagerów. Obecnie nie jestem ich fanem, ale czasem lubię się napić dobrego miodowego piwa, najczęściej któregoś ze stajni Manufaktury Piwnej. Niedawno zauważyłem na rynku dwa piwa miodowe koncernowych marek. Był to oczywisty impuls, by zrobić kolejny test „Oko w Oko”. Kasztelan Miodowe pojawił się w sklepach w lutym 2025 roku. W składzie jest 2% miodu, ale nie wiemy jakiego. Do tego dochodzą niestety aromaty. Książęce Miodowy Lager zadebiutowało w marcu tego roku. Tu mamy 2,5% miodu gryczanego. Aromatu brak. Da się? Kasztelan Miodowe Piwo ma jasnozłotą, lekką opalizującą barwę. Piany jest dużo, ma ona drobną i zwartą teksturę. Opada w umiarkowanym tempie, zostawiając wyraźne zacieki na szkle. Piję. Czuć wyraźny miód, ale nie jest on przytłaczający. Spod niego bez problemu wyłapiemy słodowe klimaty, jak również lekki biszkopt, herbatnik oraz karme...