Przejdź do głównej zawartości

Posty

SHORT TEST: Niestandardowy witek od Funky Fluid

Prolog: Zdałem sobie sprawę, że naprawdę dawno nie piłem już Witbiera , a przecież kiedyś był to jeden z moich ulubionych stylów piwa. O co kaman: Thai od Funky Fluid to nie do końca klasyczny „witek”, dodano bowiem do niego trawy cytrynowej. Ciekawe czy będzie to czuć? Wdzianko: Klasyka. Słomkowo-złocista barwa. Gęsta, drobna, sztywna i trwała, biała piana. Kichawa mówi: Pachnie mocno przyprawami i nie chodzi mi tylko o kolendrę. Piwo jest bardzo aromatyczne, rześkie i naturalne. Są wyraźne cytrusy, odrobina chmielu, a także wspomniana trawa cytrynowa. Tłem suną przyjemne tony słodu, biszkoptów i pszenicy. Jadaczka mówi: Rześkie, porządnie wysycone piwo. Kolendra fajnie współgra ze skórką curaçao. Są też nuty trawy cytrynowej i pszenicy. Wszystko wydaje się być w idealnych proporcjach. Na finiszu pojawia się niewielka kwaskowatość. Komu mogę polecić: Na pewno amatorom stylu Witbier, a także wszystkim sympatykom lekkich piw na lato. Epilog: Wg mnie udany eksperyment. Może
Najnowsze posty

Grodziski Tropical Wheat robi robotę!

  Tematyką piwną już nie interesuję się tak intensywnie jak kiedyś. Nie dziwi zatem fakt, że nie wiedziałem o nowym piwie z Grodziska. W sumie to nawet nie wiem, czy ono jest takie nowe. Od kilku lat bowiem niemożliwością jest śledzenie wszystkiego na bieżąco. Tego jest po prostu za dużo do ogarnięcia. W każdym razie pewnego dnia, podczas polowania na browary, natknąłem się w Wafelku na Grodziski Tropical Wheat. Rzuciłem okiem na skład. Myślę – biere. To nie może się nie udać. Zwłaszcza w wykonaniu Marcina Ostajewskiego. Mamy tu piwo w stylu American Wheat okraszone pulpą z owoców tropikalnych (guanabany, marakui i calamansi). Te dwa ostatnie po prostu uwielbiam w piwie, a o tym pierwszym nawet nie słyszałem. Ale to nic. W ogóle mi to nie przeszkadza. Liczę, że piwko będzie wydzierać z kapci :) Piwo w szkle wygląda jak niefiltrowany przecier z owoców. Jest totalnie mętne, takie wręcz zawiesiste. Pełno w nim różnej wielkości drobinek, ale tak właśnie ma to wyglądać. Kolor ma złocis

OKO W OKO - Niezłe Ziółko vs +500

  No i stało się. Komuś tam zaproponowałem na fejsie , że będzie taki pojedynek, a ja nie rzucam słów na wiatr. Przed Wami kolejny wpis z serii „Oko w Oko”. Browar Gloger ma raczej średnią opinię i nie inaczej jest z jego submarką (subbrowarem) o nazwie Służba Zdrowia. Tak się akurat składa, że jest to moje pierwsze starcie z tą Służbą Zdrowia. Tak, czy inaczej, w kauflandowskich czeluściach w krótkim odstępie czasu, znalazłem dwa bardzo podobne piwa tegoż producenta. Obydwa mocno napiętnowane liśćmi konopi, które to wręcz epatują z obu etykiet. Obydwa mają taki sam ekstrakt (14º Plato), a zawartość alkoholu różni się o zaledwie 0,2%. Przypadek? Nie sądzę. W składzie mają między innymi drożdże odmiany belgijskiej oraz susz konopi siewnej. Akurat jakoś bardzo mnie to nie jara, zwłaszcza po kilku piwach dobrze reklamowanych w tej materii. Co zatem je różni prócz nazwy i etykiety? Otóż zawartość tego suszu konopnego. Niezłe Ziółko zawiera 500 gram na 50 hektolitrów piwa suszu, a +500