Serii Pinta Classics nikomu nie muszę przedstawiać. Tych piw było już pierdyliard , choć na blogu raptem jedno! Szejm Piotrek, szejm . No, ale właśnie trafiło drugie, więc jest progres, co nie? :> Pinta Classics Saison, to sierpniowa nowość. Co to za styl, to też pewnie już wiecie, a jak nie to wujek gugl, a nie czekaj – teraz jest ejaj . W każdym razie, ja nie będę tu strzępił klawiatury, bo od czegoś są te internety. Zobaczmy jak Pinta poradziła sobie z tym tematem. BTW, piwko ma równo 12 ballingów . Saison od Pinty pieni się jak zły. Olbrzymia czapa białej piany jest średnio ziarnista, ale dosyć trwała i generuje zajebisty lacing. Piwo posiada ładny, złocisty kolor. Smak to mieszanina słodu, białego pieczywa, chmielu i żółtych owoców. Gdzieś w oddali majaczą delikatne przyprawy (głównie pieprz i goździk) oraz świeże liście tytoniu. Finisz sprawia minimalnie kwaskowe wrażenie. Ziemista goryczka jest średnia w kierunku niskiej. Dobre to jest, choć daleki jestem ...
W niedługim odstępie czasu pojawiły się na horyzoncie dwa nowe Tyskacze - jeden w Dino, drugi w Lidlu. Przypadek? Na pewno nie, ale na wszelki wypadek postanowiłem sprawdzić, czy te piwa się w ogóle różnią (farbowanych lisów u nas nie brakuje). Nie wiem, czy wiecie, ale do tej pory było już Tyskie Pilzne oraz Tyskie Pilzner . No to teraz czas na Tyskie Pils. Zobaczcie jacy kreatywni ludzie pracują w tej Kompani Piwowarskiej. Obstawiam, że za kilka lat możemy spodziewać się piwa Tyskie Pilsner, albo Pilsener. Serio. Obydwa piwa mają bardzo podobny woltaż, zostały uwarzone w Tychach, a różnica wieku to tylko dwa tygodnie. Tyskie Pils jest all malt . Chmielowe zawiera dodatkowo jęczmień, a także olejek chmielowy, który zapewne budzi kontrowersje, ale niektórzy rzemieślnicy też z niego korzystają, więc spokojna wasza rozczochrana. Jedziemy z tym koksem! Tyskie Pils Złocisty napitek nalał się z dość pokaźną pianą – drobną, zwartą i puszystą. Jej trwałość jest zadowalająca. W smaku...