Prolog: Z krótkiego wypadu do Browaru Śląsk w Koszęcinie przywiozłem sobie trzy piwka. Pora sprawdzić, co ma do zaoferowania ów przybytek. Na dobry początek wjeżdża pils. O co kaman: Karol Godfryd to ‘dwunastka’, ale nie napisali czym nachmielono to piwo. BTW, wszystkie trunki z Koszęcina są niepasteryzowane i niefiltrowane. Wdzianko: Pełno złote, lekko mętne. Piana olbrzymia, drobniutka, zwarta i puszysta. Opada całe wieki, porządnie brudząc szkło. Kichawa mówi: Piwo pachnie dosyć rześko, słodowo i zbożowo. Na drugim planie mamy nuty chmielowe i trawiaste. W tle zaś nieśmiałe echa świeżych liści tytoniu. Na tym koniec. Jadaczka mówi: Lekko słodowy trunek o wyraźnym chmielowym zacięciu. Są też biszkopty i chlebek. Całości dopełnia umiarkowana goryczka o ziołowym profilu. W tle pojawia się lekka piwniczność i ziemistość. Trochę oldschoolowe to piwo, ale nie jest złe. Największe zdziwko: Ta piwniczność, która jest tutaj zupełnie niepotrzebna. Epilog: Piwo jest średni...
Z ciemnych, mocnych piw ciągle tylko te portery i portery (bałtyckie), a gdzie RISy się pytam? Z pewnością mógłby mi ktoś postawić taki „zarzut”, ale ja to tak nieco sarkastycznie sobie napisałem. Pierwsze zdanie jest jak najbardziej prawdą, ale wynika to po prostu z ogromnej ilości porterów bałtyckich na rynku i z raczej niedużej ilości imperialnych Stoutów . Kiedyś było odwrotnie, ale ja tam się cieszę. Polska porterem bałtyckim stoi! No dobra, dzisiaj dla odmiany potężny Risfactor od Pinty o ekstrakcie 30 ballingów . To kolejne już piwo z tej serii, które zadebiutowało gdzieś w listopadzie zeszłego roku. Jest to wersja z wanilią i cynamonem. Bierzmy diabła za rogi! Piwo jest czarne, jak smoła. Piana brązowa, bardzo niska, ale drobna. Szybko się redukuje Od razu czuć, co tu jest grane. Spod czekoladowej pokrywy wychyla nosa wyraźna wanilia, a tuż za nią słodkie praliny oraz kakao. Nieco w głębi siedzą sobie łagodne nuty toffi, prażonych słodów, ciemnego pieczywa i lukrecji...