Przejdź do głównej zawartości

Posty

Podwójna Lipa (Browar Na Jurze)

Browar Na Jurze ma olbrzymie portfolio, wśród których znajdziemy pozycje stałe oraz bardzo dużo jednorazowych wypustów. Różnorodność ich piw jest szersza, niż Wisła przy ujściu do morza. Ale zauważyłem też pewną korelację – sporo trunków opiera się na pewnym powtarzalnym schemacie. Mianowicie są bardzo mocne, słodko-gorzkie, jasne, często z sokami owocowymi, bakteriami Lactobacillus i najczęściej zawierają nowofalowe chmiele oraz różnorakie dodatki (np. przyprawy, miód, kwiaty). Chodzi mi o takie wypusty, jak Gorące Maliny , Akcja Akacja , Kwaśny Mniszek , czy Rycząca Czterdziestka . Część z nich zaszczepiono też belgijskimi drożdżami, tak samo jak najnowsze piwo, czyli Dua Lipa … Podwójna Lipa. W składzie mamy jankeskie lupuliny: Columbus, Cascade, Citra, Mosaic, do tego miód lipowy, kwiat lipy, cukier, sok cytrynowy i limonkowy oraz bakterie Lacto. W sumie te piwa, to w praktyce wariacje na temat Belgian Golden Strong Ale .    Piwo jest mega zmętnione, złote, wpadające lekko...
Najnowsze posty

OKO W OKO - Ex Flammis Orior vs Maibock

Po wizycie w Browarze Śląsk ( link ) przytargałem na chatę trzy piwka. Jednym z nich jest Ex Flammis Orior, czyli koźlak majowy. Niedługo później do Kauflandów zawitał Maibock z Browaru Jastrzębie. To zatem doskonała okazja na porównanie tych dwóch napitków, zwłaszcza że obydwa piwa mają równiutko po 16° Blg. Koźlak majowy to niezmiernie rzadkie zwierzę na polskim rynku piwnym, a chyba i nawet na światowym. Czym różni się od tradycyjnego koźlaka? Oczywiście dużo jaśniejszą barwą, a co za tym idzie również smakiem i aromatem (brak melanoidyn). Parametry ma takie same, ale historycznie było warzone późną jesienią, by było gotowe na wiosnę (stąd nazwa), czyli dokładnie odwrotnie, niż w przypadku zwykłego bocka. Ex Flammis Orior Jasnozłoty trunek nosi lekkie ślady zamglenia. Wieńczy go sporych rozmiarów piana – drobna, zwarta, puszysta i naprawdę trwała. W smaku czuć niespodziewaną lekkość. Jakby było tu mniej ekstraktu, niż w rzeczywistości. Dominuje przyjemna słodowa nuta w typie...

I'm Not Pastry! With Black Garlic, Lapsang and Juniper

To już trzeci i zarazem ostatni porter z odjechanymi dodatkami, jaki Browar Lubrow przygotował na tegoroczny Baltic Porter Day. Jest jeszcze podstawka – Giewont 1895, ale nie jestem w jej posiadaniu. Wcześniej piłem już wersję z przyprawami korzennymi i syropem klonowym ( link ) oraz wersję z wędzoną gruszką i ziarnami kakaowca ( link ). Obydwie bardzo mi smakowały, choć sztosami nie były. Dlatego moje oczekiwania wciąż są duże – może za trzecim razem w końcu uda się sfilcować mi skarpetki? Na koniec zostawiłem sobie porterka z czarnym czosnkiem, herbatą Lapsang i jałowcem. Gdzieś tam już kilka razy doświadczyłem tego Lapsanga w piwie, jałowca także, ale z czarnym czosnkiem to na pewno nigdy nie miałem do czynienia. Ki diabeł?   Bardzo ciemne, niemal czarne piwo zerka na mnie ze szkła. Wieńczy je beżowa czapa drobnej i zwartej piany o doskonałej trwałości, a na ściankach można podziwiać obfite „firany”. Ależ gładziutki jest to porter. Naprawdę mega aksamitny, bardzo kremowy i t...

SHORT TEST: Książęce Złote Pszeniczne z Nutą Mango

  Prolog: Kompania Piwowarska zupełnie po cichaczu wjechała do ‘żabsona’ z dwoma nowymi Książęcymi. Nie są to rzecz jasna w żaden sposób piwa odkrywcze, ale postanowiłem przyjrzeć im się bliżej. O co kaman: W ciągu swojego żywota piłem już kilka pszeniczniaków z mango na pokładzie. Uważam, że taki mariaż dobrze do siebie pasuje, ale kiedy daje się pulpę/miąższ lub sok. Tutaj niestety mamy tylko aromat naturalny… Wdzianko: Jednolicie mętne, złociste. Na górze olbrzymia czapa gęstej, drobnej i zbitej piany, która opada zajebiście powoli. Kichawa mówi: Średnio intensywny aromat kojarzący się z piwem pszenicznym i bardzo subtelnym mango w tle. Jest jeszcze odrobinka gumy balonowej, trochę słodu, biszkoptów oraz drożdży. Nawet nieźle to pachnie, choć fajerwerki zostawiam na później. Jadaczka mówi: Piwo jest słodowe i lekko pszeniczne. Czuć także delikatnie nutę mango oraz może odrobinę banana. W tle pałęta się subtelny chlebek i jakiś kwasek. Całość niestety jest pustawa w sma...

Pinta Party 2026

Wstęp W sobotę 13 czerwca razem z małżonką byłem na Pinta Party 2026 w Wieprzu, rzut krowim plackiem od Żywca. Wyjazd wyszedł na małym spontanie. Obecnie rzadko jeżdżę na piwne festiwale, ale jak już ruszyłem cztery litery, to postanowiłem się tym z wami podzielić. Impreza po raz pierwszy trwała dwa dni, ale my byliśmy tylko drugiego dnia.  Trochę historii Pinta Party po raz pierwszy odbyło się w Warszawie w 2016 roku, a bezpośrednim jej przyczynkiem było 5-lecie Browaru Pinta. Od 2021 roku festiwal odbywa się już na terenie Browaru Pinta i co roku jej rozmach się zwiększa. To już nie tylko piwa na kranach i food trucki, ale też pole namiotowe, scena, koncerty, zwiedzanie browarów, strefa relaksu, specjalne premiery piwne, piwne wykłady, degustacje ( masterclassy ) i Pinta Run! Jak łatwo policzyć, tegoroczna edycja zbiega się ze świętowaniem 15-lecia istnienia Pinty, jak również całego kraftu w Polsce. To jest już naprawdę kawał historii. Z asady Wstęp na teren Pinta Part...