Przejdź do głównej zawartości

Posty

MOJA PIWNICZKA: 6-letnie Jurajskie Porter Bałtycki

  "Moja Piwniczka" to regularny cykl degustacji porz ą dnie wyle ż akowanych piw (minimum 4-letnich), które pojawiaj ą si ę na blogu mniej wi ę cej raz na miesi ą c w okresie jesienno-zimowym. Dziś już po raz kolejny obchodzimy Dzień Porteru Bałtyckiego. Święto zapoczątkowane przez Marcina Chmielarza vel. Masona zatacza coraz szersze kręgi. Również już poza granicami naszego (cebulą pachnącego) kraju. Oczywiście ze względu na kowit nie możemy tego dnia celebrować w pubach, czyli tam, gdzie zawsze najwięcej się działo. Dlatego też pozostaje nam nawalić się w domach (przynajmniej nikt nie widzi). Oczywiście żarty na bok, bo ja tu dzisiaj z okazji Baltic Porter Day przygotowałem prawdziwą perełkę. Nie. Nie będzie to jednak Perła Porter Bałtycki, a jego odpowiednik z Browaru Na Jurze. Browar ten jest mi szczególnie bliski ze względu na bliskość geograficzną. Jurajskiego porterka pijałem bardzo sporadycznie, ale na blogu wisi ( o tutaj ) niezwykle pochlebna recenzja. By
Najnowsze posty

Nowość - imperialny porter bałtycki od Ambera!

  Zgodnie z głosowaniem na fejsbuku w pierwszej kolejności na blogu ląduje nowość od Ambera. Początkowe głosy były za piwem od Palikota, ale później tendencja ta wyraźnie się odmieniła. Zresztą ku mojej uciesze, bo przecież w najbliższą sobotę (16 stycznia) przypada kolejne już Święto Porteru Bałtyckiego :) Woodside jest piwem specjalnie wypuszczonym na tę okazję. Mamy tu imperialnego portera bałtyckiego i w sumie to mogłoby wystarczyć, by banan pojawił się mej facjacie. Amber jednak chciał walnąć z wysokiego „C” i dodał do tego piwa… nasion rajskiego ziarna. Tak, też nie słyszałem o tej przyprawie, ale jak się okazuje to mniej popularna nazwa aframonu madagaskarskiego, który niejednemu miłośnikowi kraftu powinien być znany. Mało tego – piwo leżakowało sobie z palonymi płatkami dębowymi oraz z łuskami kakaowca. W tym miejscu zapewne większość z Was kiwnie głową w geście aprobaty i uznania. Zapowiada się bowiem naprawdę nietuzinkowy napitek. Zobaczmy czy ta teoria się sprawdzi. N

Jak smakuje piwo z aromatami na przykładzie New Black z Maryensztadtu

  Jak łatwo zauważyć w ostatnich tygodniach Browar Maryensztadt zdominował mojego bloga. Ale spokojnie – nie obrabowałem żadnego busa z dostawą, nie włamałem się na magazyn, nie wygrałem żadnego kuponu w konkursie, nie dostałem „darów losu”, ani też nie wszedłem we współpracę. Tak po prostu się złożyło. Dziś na ten przykład konsumuję Chocolate Hazelnut Oat Stout . Zakładam, że poziom angielskiego moich czytelników jest na tyle wysoki, aby to bezproblemowo rozszyfrować, lecz nie byłbym sobą, gdybym wszystkiego rzetelnie nie wyjaśnił. Otóż jest to Stout owsiany (o nieco podwyższonych parametrach) z dodatkiem… aromatów czekolady i orzechów laskowych. Zapewne wielu z Was teraz się przeżegna i naciśnie krzyżyk w prawym górnym rogu ekranu. Wiem, że ten temat wciąż wywołuje sporo kontrowersji i zdania są tu wyraźnie podzielone. Nie jest to jednak wpis, który ma tą kwestię roztrząsać. Ja jedynie chcę tu zrecenzować piwo. Proste.   New Black faktycznie jest black . Zresztą, czego można b