Kochane birgiczki, nie mam fejsa. To znaczy chodzi o fanpage Piwa Naszego Powszedniego. Skurczybyki od Zuckerberga usunęli ten profil. Po prostu zniknął z sieci bez żadnych wcześniejszych ostrzeżeń wraz z całą zawartością. Odkąd prowadzę bloga (2012 rok) już kilka razy były różne cyrki z tym fejsbukiem. Dwa, czy trzy razy już blokowali mi konto tymczasowo, niby za naruszanie polityki, czy inne pierdoły. Ale zawsze po kilku dniach udało się je odzyskać. Teraz chyba będzie inaczej. Powiadomienie o usunięciu prowadzi donikąd. Na serio wyświetla się "not found". Tak więc, robią co chcą, a my nie mamy na to wpływu. *ujki niemyte! No cóż, na razie nie wiem co robić. Recenzje chyba będą się tu pojawiać, ale mediów społecznościowych póki co, nie mam. Może pójdę w Instagram, choć raczej nie chcę wchodzić w nic nowego. Może po prostu zacznę wszystko od zera? Od jednego followersa , itd. Czas pokaże. Trzymajcie się ciepło i zaglądajcie tu czasem.
Dark Waves to kolejny porterek uwarzony na Baltic Porter Day 2026, który jednak na szerokie wody wypłynął już po rzeczonym dniu. Piwo to jest kooperacją z samym twórcą BPD, czyli znanym wzdłuż i wszerz Marcinem Chmielarzem z kanału Kociokwik TV. Kurde, w ilu już porterach ten facet maczał palce, to nie mam pojęcia. Nigdzie nie jest to napisane, ale tak naprawdę jest to imperialny porter bałtycki, o czym świadczy ekstrakt na poziomie 24° Plato. No i podano go na etykiecie! Można? Pewnie, że można, a nawet trzeba. Inne browary uczcie się piwnej etykiety. W tym przypadku to powiedzenie można nawet brać dosłownie 😊 Piwo ma rzadko spotykany kolor, jak na porter bałtycki. Taki głęboko miedziany z mahoniowymi i burgundowymi przebłyskami. Piana jest bardzo skąpa i po chwili znika. Oj, wytrawny to skurczybyk. Dużo tu palonych słodów, gorzkiej czekolady i kawy (tym bardziej zadziwia taki kolor). Tuż za nimi podąża pumpernikiel, brownie oraz wyraźna lukrecja. W tle praliny belgijskie,...