Ja wiem, że Kopyr wypił, żebyśmy nie musieli, ale jednak ciekawość zwyciężyła :> W końcu udało mi się wyhaczyć cztery nowe mocarze marki Karpackie. Trzy wersje smakowe oraz podstawka. Nie mogę sobie pozwolić na testowanie ich pojedynczo, bo kolejka jest zbyt długa. Tak więc, ‘karpaty’ wchodzą z buta, a ja od razu odpalam trójpaka, czyli Mini Test. Uspokajam zarazem internetowych szeryfów – nie wypiję tego na raz. Van Pur tak zszokował rynek tymi wypustami, że ja do dzisiaj nie zebrałem szczeny z podłogi. 17% alko!!! I nie są to rzecz jasna wymrażanki. Na co komu takie piwa? To nawet najwytrwalszych żuli poskłada do reszty. Ciekawostką jest tu górna fermentacja, więc to mogą być takie pseudo barli łajny z aromatami. A co myśleliście, że dolano tu soków? No dobra, do jednego dolano, ale o tym poniżej. Zobaczcie jak bardzo rynek się spolaryzował ostatnio – z jednej strony mega szybko rosnący udział „zerówek”, a z drugiej coraz więcej fest mocnych piw (najczęściej smakowych). Był...
Prolog: Lew Pils to styczniowa nowość od Ambera. Bardzo chciałem go „sparować” z Gryfem Pils, ale tego drugiego od dwóch miesięcy nie mogę nigdzie znaleźć. Więc będzie solówka. O co kaman: Lew Pils to jeden z kilku pilsów, jakie ma w ofercie Browar Amber. Piwo ma 11,3° Blg, ale nie wiadomo jakich użyto chmieli. Wdzianko: Nienaganne. Jasnozłota i klarowna barwa. Piana średnio wysoka, ale szalenie drobniutka, zbita i dosyć trwała. Kichawa mówi: Ładny, świeży zapach jasnego słodu, chleba, chmielu, kwiatów i trawy. Intensywnie to pachnie i nader zachęcająco. Jadaczka mówi: Rześki, słodowy napitek z lekką nutą białego chleba, bagietki, chmielu oraz świeżo ściętej trawy. Goryczka minimalna, ale gładka i przyjemna. W posmaku jest leciutko kwaskowe. Dobre piwko, ale jako lager, bo do pilsa brakuje goryczki. Największe zdziwko: Czemu nigdzie nie ma Gryfa Pils? Epilog: Miał być pils, a jest tylko zwykły lager. Zwykły, ale dużo lepszy, niż krajowe koncerniaczki. Piwo jest rześkie, świ...