Bardzo się cieszę, że Kompania Piwowarska w końcu uwarzyła koźlaka. W dodatku wypuściła go nader prawilnie, czyli jesienią. Troszkę natomiast szkoda, że ekstrakt zatrzymał się tu na 15,5° Blg (koźlaki są od 16°), aczkolwiek Browar Amber udowadnia, że znakomity koziołek może mieć i 15 baliingów. Druga sprawa – nigdzie nie ma o tym piwie wzmianki. Socjale oraz strona KP milczą, jak grób. Nie ma też żadnych reklam, czy plakatów na mieście. Nowość o której nikt nie wie, dopóki nie spotka w sklepie. Bardziej jednak martwi mnie skład, który jest dosyć kontrowersyjny, jak na ten styl piwa. Mamy tu np. syrop glukozowy, jęczmień niesłodowany, ekstrakty słodowe oraz cukier. Ja się pytam, po co? Znaczy się, wiem po co – oszczędności, ale bez jaj! Przecież takie piwo bez problemów można zrobić na samych słodach. Niech nawet kosztuje złotówkę więcej, ale to na serio by dużo lepiej wyglądało, a na pewno też i lepiej smakowało. Taki skład, to niech walą do dwusetnego wariantu smakowego Lecha, a nie ...
Jesienna aura już na dobre wkradła się do naszego kraju, zatem to najwyższy czas, by zacząć „korespondować” z bardziej mocnymi i bardziej ciemnymi trunkami. Jako przykład podam koźlaki. Tak się składa, że będąc we wrześniu na Częstochowskim Festiwalu piwa, mogłem zaopatrzyć się w dwa tego typu napitki (konkretnie Rauch Weizenbocki ). Bardzo lubię koźlaki. Koźlaki pszeniczne lubię podwójnie, a wędzone koźlaki pszeniczne, to po prostu blow my mind. Dziś do boju staje Ciga Szfajsera (16° Blg) jako colab Browaru Śląsk Koszęcin i Browaru Welders oraz Alba Capra (18° Blg) z Browaru Turek. Chyba muszę pobawić się w translatora, bo może nie każdy ogarnia (ja też nie ogarniałem). Ciga Szfajsera to w gwarze śląskiej koza spawacza, a Alba Capra to po łacińsku biały kozioł. Tylko kurde pytanie – dlaczego na etykiecie jest brązowy kozioł? Ciga Szfajsera Konkretnie mętne piwo nosi bursztynowo-miedzianą barwę. Piana koloru ecru nie jest zbyt wysoka, acz drobna i puszysta. Opada w średnim tempi...