Lecimy z kolejnym porterem bałtyckim. Tym razem to Baltic Dreams z browaru Magic Road, który pojawił się na rynku na początku listopada zeszłego już roku. To podstawka, czyli porter bez żadnych dodatków. Troszkę może dziwić jęczmień palony w składzie, który jest raczej domeną imperialnych Stoutów . No, ale ‘bałtyki’ też przecież mogą być gorzkawe i trochę palone. Tego bym się nie czepiał w przeciwieństwie do ekstraktu, który nie wiemy, jaki jest. To już kolejne piwo, gdzie nie podano tak ważnej informacji! Szkaluję i zawsze będę szkalował. To powinno być w ogóle zakazane. Tyle w temacie. Czarne piwerko pieni się bardzo dziarsko. Beżowa, wpadająca w ecru, piana zbudowana jest ze średniej wielkości pęcherzy. Jest puszysta i dość sztywna. Opada niespiesznie. W smaku są wyraźne tony kawy bez cukru i palonego jęczmienia (a jednak). Nieco dalej mamy gorzką czekoladę, palone słody oraz pumpernikiel. W tle natomiast hasają sobie łagodne nutki popiołu i tiramisu. Alkohol jest bardzo do...
Pora na drugie piwo z zestawu na Baltic Porter Day 2026. Moon Lark ze swoim porterem zwiśniami wypadł dość dobrze, ale czułem wyraźny niedosyt. Mam nadzieje, że Pinta to dowiezie i nie sprawi mi zawodu. Browar z Wieprza powtarza się jako jedyny z zeszłorocznego zestawu i wydaje mi się, że tak już będzie co roku. Oni chyba maczają też palce w logistyce i dystrybucji tych zestawów. Browar Pinta dodał do zestawu porter bałtycki naznaczony wyraźnym chmieleniem (podobnie jak rok wcześniej). Tym razem jednak zamiast Ameryki mamy polskie chmiele – Izabella i Oktawia, które są uznawane za polskie chmiele nowofalowe. Piwo ma 22 ballingi , podobnie zresztą jak wszystkie z tego zestawu. Piwo jest czarne i nieprzejrzyste. Jasnobeżowa piana dochodzi do średnich rozmiarów. Jest mieszano ziarnista, ale dość długo cieszy oko. Zostawia wyraźne firany na szkle. To nie jest porter na słodką modłę. Sporo tu gorzkiej czekolady, pralin belgijskich i lekko palonych słodów. Nieco dalej mamy ł...