Jesienna aura już na dobre wkradła się do naszego kraju, zatem to najwyższy czas, by zacząć „korespondować” z bardziej mocnymi i bardziej ciemnymi trunkami. Jako przykład podam koźlaki. Tak się składa, że będąc we wrześniu na Częstochowskim Festiwalu piwa, mogłem zaopatrzyć się w dwa tego typu napitki (konkretnie Rauch Weizenbocki ). Bardzo lubię koźlaki. Koźlaki pszeniczne lubię podwójnie, a wędzone koźlaki pszeniczne, to po prostu blow my mind. Dziś do boju staje Ciga Szfajsera (16° Blg) jako colab Browaru Śląsk Koszęcin i Browaru Welders oraz Alba Capra (18° Blg) z Browaru Turek. Chyba muszę pobawić się w translatora, bo może nie każdy ogarnia (ja też nie ogarniałem). Ciga Szfajsera to w gwarze śląskiej koza spawacza, a Alba Capra to po łacińsku biały kozioł. Tylko kurde pytanie – dlaczego na etykiecie jest brązowy kozioł? Ciga Szfajsera Konkretnie mętne piwo nosi bursztynowo-miedzianą barwę. Piana koloru ecru nie jest zbyt wysoka, acz drobna i puszysta. Opada w średnim tempi...
Prolog: Na fali olbrzymiej popularności Trybunału ’90 powstało kilka naśladownictw tego procederu. Wydaje się, że jednym z nich jest Szwagrowe (12,5° Blg) z Browaru Lubrow. Tym razem nie będzie jednak wpisu „Oko w Oko”, bo to już byłoby przegięcie. O co kaman: Szwagrowe Jasne Pełne, jak twierdzi sam producent „smakuje jak dawniej – bez udawania, bez kombinowania”. No to zobaczmy „z czym to się je”. Wdzianko: Zacne. To solidnie mętne piwo, ciemnozłote. Piana olbrzymia, ale drobna i zbita. Opada jeszcze wolniej, niż rośnie moje wynagrodzenie. Kichawa mówi: Mam tu świeży i w miarę intensywny aromat słodu, chleba oraz chmielu. W oddali majaczy delikatna kwiatowość i subtelna cytrusowa landrynka. Nut „oldskulowych” nie wyczuwam, choć piwo pachnie naprawdę dobrze. Jadaczka mówi: Dominuje słód o zbożowym charakterze. Do tego dochodzi białe pieczywo, chmiel, zioła i delikatna ziemistość. Goryczka jest średnio mocna, ziołowo-tytoniowa, lekko mineralna, minimalnie zalegając...