Browar Amber w maju wrzucił do Lidla swoje najnowsze ‘pifko’ – Po Godzinach Sour Brzoskwinia Mango. Jak sam twierdzi – jest to pierwszy w historii browaru „kwas”. Trochę się zdziwiłem tym info, bo przecież Amber wydał na świat już z pierdyliard różnych piw. No, ale skoro tak twierdzą, to musi być prawda. W składzie tej świeżynki mamy sok z brzoskwini oraz z mango. No i to tyle z „niepiwnych” dodatków. Może się nie znam, ale przecież mango jest słodkie. Brzoskwinia też raczej nie jest kwaśna, więc o co tu kaman? Spodziewałem się bakterii kwasu mlekowego, czy chociaż kwasku cytrynowego, tymczasem dostałem ‘sałera’ z sokami słodkich owocowymi. Totalnie mętne, żółto-mleczne piwo pieni się, jak najlepszy Weizen . Piana jest olbrzymich rozmiarów, drobniutka, zbita, biała, puszysta i cholernie trwała. Opada całe wieki. Już wiem, skąd ta piana – trunek jest bardzo wysoko nasycony CO 2 . I naprawdę jest wyraźnie kwaskowy! Być może soki były z niezbyt dojrzałych owoców? W każdym razie ...
Porter Bałtycki z Browaru Jastrzębie najlepszym porterem bałtyckim na świecie? Zapewne nie, ale faktem jest, że jesienią zeszłego roku zdobył złoty medal na European Beer Star. Warto dodać, że to największy i najbardziej prestiżowy konkurs piwny na starym kontynencie. Nasze portery co roku znajdują się na podium tego konkursu, więc chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że to w naszym kraju warzy się najlepsze portery bałtyckie. Jegomość z Browaru Jastrzębie to klasyk bez udziwnień – żadnych dodatków, stylowe 21 ballingów i „jedyne” 7,7% alko. Płytkie odfermentowanie często zwiastuje słodycz, ale nie zawsze tak jest. Nie pozostaje mi nic innego, jak sprawdzić to w praktyce. Piwo jest bardzo ciemnobrunatne, pod światło mahoniowe. Piany nie brakuje – jest naprawdę sowita, drobna, puszysta i zwarta. Opada bardzo powoli. W smaku faktycznie sama klasyka. Są prażone słody, czekolada deserowa, kakao, ciemne pieczywo, toffi i praliny. Tło wypełniają miłe akcenty cukierków kukułk...