Można przez dwa miesiące nie pić żadnej ipki ? Okazuje się, że można. Blog nie kłamie. Ostatnie „aj-pi-jej” było opublikowane 22 lipca. Poza blogiem też nie było pite. Serio. Nie Jestem Robotem to sierpniowa nowość z Browaru Zakładowego. Mamy tu Polish West Coast IPA. Niestety z opakowania nie dowiemy się o jakie chmiele chodzi. Wy tak na poważnie? Cytując klasyka: „czy wy nas macie za idiotów”? A jaki to kurna problem napisać tych parę słów więcej? Jak zawsze szkaluję takie procedery. Na szczęście trochę poszperałem i znalazłem te chmiele – Magnat, Oktawia, Sybilla, Zula, Lubelski, Cascade PL. Herbaciano-miodowe piwo zaskoczyło mnie swoim kolorem. Piana jest niewysoka, ale dosyć drobna. Niestety jej żywot szybko dobiegł końca. Smak jest w dużej mierze cytrusowy z zielonym grejpfrutem na czele, ale nie brakuje też limonki, czy albedo z cytryny. Dalej mamy dość wyraźną żywicę oraz słód – biszkoptowy oraz nieco chlebowy. W tle baraszkują sobie delikatne zioła, iglaki o...
Serii Pinta Classics nikomu nie muszę przedstawiać. Tych piw było już pierdyliard , choć na blogu raptem jedno! Szejm Piotrek, szejm . No, ale właśnie trafiło drugie, więc jest progres, co nie? :> Pinta Classics Saison, to sierpniowa nowość. Co to za styl, to też pewnie już wiecie, a jak nie to wujek gugl, a nie czekaj – teraz jest ejaj . W każdym razie, ja nie będę tu strzępił klawiatury, bo od czegoś są te internety. Zobaczmy jak Pinta poradziła sobie z tym tematem. BTW, piwko ma równo 12 ballingów . Saison od Pinty pieni się jak zły. Olbrzymia czapa białej piany jest średnio ziarnista, ale dosyć trwała i generuje zajebisty lacing. Piwo posiada ładny, złocisty kolor. Smak to mieszanina słodu, białego pieczywa, chmielu i żółtych owoców. Gdzieś w oddali majaczą delikatne przyprawy (głównie pieprz i goździk) oraz świeże liście tytoniu. Finisz sprawia minimalnie kwaskowe wrażenie. Ziemista goryczka jest średnia w kierunku niskiej. Dobre to jest, choć daleki jestem ...