Po Browarze Sulewskim przyszedł czas debiutu (na blogu) Browaru Wołów, który oczywiście swoją nazwę zaczerpnął od miasteczka w woj. Dolnośląskim. To bardzo młody browar stacjonarny, gdzie pierwsze piwo uwarzono w grudniu 2024 roku. Browar Wołów powstał niejako z połączenia dwóch podmiotów - Odra Barrels i Browaru Majstersztyk, który de facto wciąż istnieje, a piwa tej marki są dostępne. Tak więc marka Wołów, to piwa klasyczne w butelkach, a Majstersztyk to nowa fala w puszkach. Tak to się obecnie przedstawia. Porter Bałtycki z Wołowa stanowi klasyczne podejście do tematu. Niestety z etykiety nie dowiemy się, jaki jest ekstrakt. Jak zawsze szkaluję takie lekceważenie konsumenta, który w tym wypadku najczęściej jest świadomy, tego co pije. To nie Mietek żul spod Żabki, co zeruje Sterna Extra Strong na strzała. Piwo jest troszkę przegazowane i lekko wylata z butelki. Ostrzegano mnie przed tym, jednocześnie zapewniając, że nie jest to efekt zakażenia, czy refermentacji, a bł...
Browar Lubrow na tegoroczny Baltic Porter Day przygotował, aż cztery piwa! Wszystkie są porterami bałtyckimi o takich samych parametrach – 8/22. Podstawką jest Giewont 1895, a pozostałe trzy (I’m Not Pastry), to po prostu to samo piwo, ale z różnymi dodatkami. U mnie na pierwszy ogień idzie I’m Not Pastry With Smoked Pear And Cocoa Nibs. Ziarna kakaowca są częstym dodatkiem do porterów bałtyckich, ale wędzona gruszka też już kilka razy się pojawiła „na salonach”. No dobrze, pora zacząć tą degustację. Czarny jak smoła napitek pieni się bardzo dobrze. Piana jest gęsta, puszysta i zwarta. Opada długo i niespiesznie, zostawiając delikatne zacieki na szkle. W smaku klasyka porterowa – mnóstwo mlecznej czekolady, prażonego słodu i chleba razowego z wyraźną domieszką kakao. Chlebek okraszony jest delikatnym toffi i melasą. W tle natomiast błąka się subtelna nuta pralin, kawy zbożowej, cukierków kukułek i trufli oraz suszonych owoców. Wędzonych gruszek nie czuję, ale to nic, bo piwo ...