piątek, 28 lutego 2014

PORTER WARMIŃSKI


ALK.9%. Ostatnio jakoś tak się porobiło na tym Bożym świecie, że mimo kalendarzowej zimy, aura za oknem zdecydowanie przypomina wiosnę. Dodatnie temperatury i sporo promieni słonecznych być może zapowiadają już długo oczekiwaną zmianę pory roku. Jest to więc ostatni dzwonek, by (zgodnie z duchem kraftu ;p) napić się jeszcze jednego ‘narodowego skarbu Polski’, jakim bez wątpienia jest mój dzisiejszy gość. Oczywiście portery można pić przez okrągły rok, ja jednak raczej unikam ich konsumpcji w środku upalnego lata - taki ze mnie piwny konserwatysta trochę jest ;>
Porter Warmiński to jeden z najbardziej znanych i cenionych przedstawicieli tego gatunku. Dość powiedzieć, że oprócz corocznych krajowych wyróżnień, piwo to w 2012 roku zdobyło złoty medal w swojej kategorii na European Beer Star – bardzo prestiżowym konkursie piw z całego świata, największym w Europie i trzecim pod względem ilości zgłoszonych piw na świecie! 


Jak widać na zdjęciu piana nie jest najmocniejszą stroną tego piwa - jej ilość nie przyprawia mnie o zawrót głowy. Na powierzchni uformowała się średnio wysoka, drobno ziarnista kołderka beżowej piany o dość szybkim czasie opadania. Po pięciu minutach była już tylko wspomnieniem.
Trunek pozornie jest czarny, jednak pod światło wyraźnie widać jego ciemno rubinową barwę przechodzącą w klasyczny burgundowy odcień.
Wysycenie jest niskie, zdecydowanie poniżej średniej.
Zapach jest miły dla nosa – mamy tu sporo ciemnych owoców z wiśnią i suszoną śliwką na czele. Tuż za nimi egzystują łagodne ciemne słody i delikatna, jedwabista paloność podszyta nieco słabą kawą. Słodka czekolada oraz odrobina karmelu są tu miłym dodatkiem. W tle nieznaczne akcenty alkoholowe. Całość pachnie zacnie, aczkolwiek z intensywnością jest chyba mały problem. Nie tego się spodziewałem po 21% ekstraktu.

wtorek, 25 lutego 2014

TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH


Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa. Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję.
Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca.

Z myślą o takich osobach  postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem się na koncerniaki? Ano dlatego, że nawet jeślibym się tu rozpisał o Pintach, AleBrowarach, Pracowniach Piwa i innych Artezanach, to i tak nikt z osób, do których kieruję ten tekst nie wiedziałby, gdzie kupić takie piwa, bo w spożywczaku na rogu ich przecież nie znajdą. Poza tym, gdyby tylko zobaczyli cenę piw nowofalowych, to uciekliby w popłochu jak poparzeni. Kolejna rzecz to niewątpliwy szok, wywołany nagłą zmianą smaku i zapachu ich ulubionego napoju. Tak więc, lepiej tego uniknąć.
W powszechnej opinii większości piwnych hipsterów, beer geeków i tym podobnych świrów panuje przekonanie, że wszystkie piwa z koncernów są be, fe i tfuj, tfuj... Ja jednak twierdzę, że od tej reguły są nieliczne wyjątki. Fakt, jasne lagery są do siebie tak podobne i nijakie w smaku, że szkoda na nie czasu, ale przecież istnieją także inne, w miarę ciekawe piwa, których ostatnio jest coraz więcej.

Poniżej przedstawiam moją subiektywną listę dziesięciu najlepszych koncernowych piw z Polski. Trunki te nie zostały uporządkowane od najlepszego do najgorszego, więc nie sugerujcie się kolejnością, jest ona przypadkowa. 

sobota, 22 lutego 2014

KOMES POTRÓJNY ZŁOTY


ALK.9%. Kilka miesięcy temu degustowałem dubbela z Fortuny, który okazał się bardzo dobrym trunkiem. W końcu przyszła także pora na tripla, który uśmiechał się do mnie kusząco za każdym razem, gdy wsadzałem nosa do mojej zimnej piwniczki.
Browar z Miłosławia przy tych belgijskich specjałach sugeruje 18-to miesięczny okres dojrzewania/leżakowania, podczas którego piwo ze świeżego i owocowego, staje się coraz to bardziej wytrawne i złożone.
Co ciekawe piwo nie zostało poddane pasteryzacji, a tak długi okres przydatności do spożycia zawdzięcza właśnie procesowi powtórnej fermentacji w butelce (refermentacji). Mój egzemplarz liczy sobie dokładnie 9 miesięcy, więc powinien on być obecnie na półmetku całego cyklu „przeobrażania się”.


Tripel z Fortuny to mętny, jasno bursztynowy trunek. Mętność w sumie wynika ze sposobu nalewania, bowiem w butelce piwo było klarowne z wyraźnym osadem drożdżowym na dnie. Niestety bardzo ciężko jest przelać zawartość, nie naruszając tego osadu. 
Na powierzchni uformowała się przeciętnie obfita, biała piana, zbudowana ze średniej wielkości pęcherzy. Długo utrzymuje się przy życiu i fajnie oblepia ścianki. I like it.
Komes Potrójny Złoty posiada dość wysokie stężenie dwutlenku węgla, przypomina trochę wina musujące, tylko tu wysycenie jest bardziej drobne i gładkie.
W zapachu wyraźnie dominują kwaśne cytrusy i umiarkowana zaokrąglona słodowość. Na drugim planie obecna jest przyjemna chmielowa nuta, podszyta trochę kwiatowością i liśćmi szczawiu. W tle minimalne niuanse alkoholowe (przy tym woltażu to naprawdę żadna wada) oraz nieznaczne akcenty przyprawowe.

środa, 19 lutego 2014

PIWO SEZONOWE - WIELKANOCNE


ALK.6%. No i w końcu się doczekaliśmy. W bieżącym miesiącu światło dzienne ujrzało najnowsze Piwo Sezonowe z Okocimia – Wielkanocne, będące tym samym ostatnim, czwartym już piwem z tej „prestiżowej” serii.
Co ciekawe, wg twórców Wielkanocne to koźlak. Wszystko fajnie i pięknie ale, czy aby na pewno piwo o identycznych parametrach jak Bojan Toporek (jasny lager), można nazwać koźlakiem? Okazuje się, że tak. Jak widać mądre głowy z Browaru Okocim (Carlsberg Polska), postanowili uświadomić prostemu ludowi, że koźlaki to piwa, których ekstrakt zaczyna już od 14% wag.! Ehhh... a ja całe życie myślałem, że od 16.... ;p

Otwieram i przelewam, moja ciekawość sięga zenitu.
Piwo ma dość ciemną barwę, ciemny bursztyn lub miedź to chyba najwłaściwsze określenia tego koloru. Na powierzchni uformowała się niewysoka, drobno ziarnista piana o szarym odcieniu. Niestety jak można było się spodziewać, piana bardzo szybko się zredukowała do symbolicznej, jednomilimetrowej warstewki, tworząc na ściankach niezbyt liczne zacieki.
Wielkanocne posiada wysoką zawartość dwutlenku węgla, bąbelki gazu lekko podszczypują język i okolice, dając odczucie podobne do picia coca-coli (nie chodzi mi tu o smak rzecz jasna). Jak dla mnie trochę niższe wysycenie, byłoby bardziej na miejscu.

poniedziałek, 17 lutego 2014

№13.C Oatmeal Stout


ALK.5,6%. Ninkasi to nie jest żadne japońskie piwo. Ninkasi to nowy polski browar kontraktowy, który w styczniu wydał na świat swoje pierwsze dziecko. Skąd taka nazwa? Ninkasi to sumeryjska bogini piwa i wina, opiekunka piwowarów, więc jest to kolejny po Olimpie browar zainspirowany mitologią.
Za tym projektem stoi małżeństwo z Warszawy – Monika i Marcin Ladra, którzy swoje wyroby postanowili warzyć w browarze restauracyjnym Kowal w Koszalinie.
Wydaje wam się, że literki i cyfry, tworzące nazwę piwa są trochę bez sensu? Nic bardziej mylnego – 13.C to zapis stylu piwa według klasyfikacji BJCP, a No  to skrót od angielskiego słowa number.
No13.C to oczywiście stout owsiany (oatmeal stout) z dodatkiem jęczmienia prażonego i płatków owsianych rzecz jasna. 


Piwo posiada niemal idealnie czarny odcień. Wieńczy go niezbyt wysoka piana koloru jasno brązowego. Zbudowana jest ona ze średniej wielkości pęcherzy, niestety cechuje ją niezmiernie krótka żywotność. Przyznać muszę, że dosyć słaba ta prezencja.
Nasycenie CO2 jest bardzo skąpe, zdecydowanie poniżej średniej.
Średnio intensywny zapach oferuje głównie nuty słodkiej czekolady, odrobiny kawy z mlekiem oraz nieco mokrego kartonu i kwasku. W tle nieznaczne cienie ciemnych słodów. Paloności jako takiej, to ja tu nie wyczułem. Oj, nie tego się spodziewałem po stoucie owsianym.

piątek, 14 lutego 2014

CIECHAN PORTER 18°


ALK.9%. Fajnie jest czasem napić się piwa, którego już nie produkują. Ja dzisiaj właśnie mam okazję to zrobić, a dokładniej chodzi tu o markę, która od jakiegoś czasu już nie jest warzona. 
Słynny ciechanowski porter o ekstrakcie 18,1° Plato w ubiegłym roku przestał być warzony w Ciechanowie – jego produkcję przeniesiono do innego przybytku Marka Jakubiaka, czyli do Browaru Lwówek. Efektem tego jest piwo Lwówek Porter 18°, które mimo tej samej receptury, nigdy nie będzie identyczne z pierwowzorem. Inna woda, inna instalacja i takie tam.
Co ciekawe mój egzemplarz jest już dobrze wyleżakowanym porterem, jego data przydatności to czerwiec 2013 roku. Przeterminowanie wynosi więc 8 miesięcy, do tego dochodzi 3 miesiące „byczenia się” w tankach leżakowych w browarze oraz pół roku terminu ważności. Wychodzi więc na to, że zawartość tej butelki liczy już sobie prawie 1,5 roku! No to jedziemy z koksem ;>


Piwo pieni się wystarczająco obficie, brązowa piana jest mieszano ziarnista, niezbyt gęsta i średnio wysoka. Opada w przeciętnym tempie, ładnie oblepiając przy tym szkło. Ideał to to nie jest, ale tragedii również nie ma.
Zawartość sniftera jest czarna i nieprzejrzysta niczym noc przy zachmurzonym niebie.
Wysycenie dwutlenkiem węgla nie jest zbyt wysokie, poniżej średniej to chyba najbardziej właściwe określenie na ilość bąbelków w tym piwie.
Intensywny aromat uderza w nozdrza silnym zapachem świeżo palonej kawy i gorzkiej czekolady, zaś z tyłu sceny można spotkać ciemne słody o wyraźnie palonym charakterze. W głębi tła mamy odrobinę nut karmelowych, przypieczoną skórkę chleba razowego oraz cienie suszonych owoców. Alkohol świetnie ukryty, w zasadzie niewyczuwalny.

wtorek, 11 lutego 2014

MAGNUS

ALK.6%. W pewnym polskim filmie komediowym padł kiedyś słynny tekst o procentowej zawartości cukru w cukrze. Jak widać Browar Jagiełło chyba poszedł tym samym tropem, podając na kontrze, że piwo Magnus zawiera 99,6% piwa!
A pozostała część to co, nie jest piwem? Może więc to próżnia? Rozumiem jeszcze, gdyby było to jakieś owocowo-smakowe paskudztwo lub inny radler, gdzie jakiś spory odsetek stanowi sok, syrop owocowy lub szeroko pojęta lemoniada. Taki zapis byłby wtedy ok. Ale tutaj? Zwykły ciemny lager, gdzie wg mnie cała zawartość butelki jest po prostu piwem! Nawet jeśli w procesie produkcyjnym dodali tonę cukru na hektolitr, to produkt gotowy nadal będzie zwał się piwem. I kropka! 


Magnus to ładny, ciemno miedziany trunek z burgundowymi i wiśniowymi przebłyskami. Beżowa i drobno pęcherzykowa piana nie jest najwyższych lotów, ale piłem już piwa z Jagiełły, które w ogóle nie zawierały piany. Tutaj jest obecna, co prawda nie wysoka i szybko opadająca, ale zawsze.
Piwo jest średnio wysycone dwutlenkiem węgla. Cenię sobie brak przesadyzmu w tym elemencie.
W aromacie ciemne słody wyraźnie górują nad słodkim do bólu karmelowym zacięciem. Gdzieś w tle przewija się delikatna palona nuta oraz szczypta mlecznej czekolady. Albo mi się wydaje, albo daleko z tyłu pałęta się minimalna metaliczność.

niedziela, 9 lutego 2014

JEDYNY TAKI PLEBISCYT


Jest w kraju nad Wisłą pewien specyficzny konkurs piw, który obejmuje wszystkie polskie piwa dostępne na rynku w danym roku kalendarzowym. Mało tego, na swoje ulubione piwo może głosować niemal każdy, we własnym domu! Ten konkurs to Plebiscyt Browar.biz na Piwo Roku.
W dniach od 29 stycznia do 7 lutego 2014 już po raz jedenasty użytkownicy największego polskiego portalu o piwie Browar.bizu, mogli oddawać swe głosy na wszystkie piwa uwarzone w Polsce (z wyjątkiem piw warzonych na licencji) i dostępne na rynku w roku 2013. Aby móc głosować, trzeba było się zarejestrować na Browar.bizie przed 1 stycznia 2014 i oddać przed tym terminem co najmniej jeden post/komentarz na forum lub dokonać przynajmniej jednej oceny piwa.
W tym roku piwa były podzielone na 15 różnych kategorii, które mniej więcej w sposób logiczny pozwoliły na pogrupowanie podobnych do siebie piw tak, aby mogły one skutecznie konkurować  między sobą.
Oprócz trzech zwycięzców z poszczególnych kategorii wybieraliśmy także Debiut Roku – najlepsze piwo, które zadebiutowało w 2013 roku.
Najważniejszym jednak celem tego Plebiscytu jest wyłonienie Piwa Roku. Piwem Roku zostaje specjał, który zbierze największą liczbę punktów, przy czym każdy głosujący może wskazać, aż trzy najlepsze jego zdaniem piwa. Oczywiście piwo wskazane jako pierwsze zdobywa proporcjonalnie więcej punktów, niż trunek z pozycji drugiej i trzeciej. I jeszcze jedno – na Piwo Roku możemy głosować tylko spośród piw wskazanych przez nas jako najlepsze z poszczególnych piętnastu kategorii, co zresztą jest jak najbardziej logiczne.

Oto wyniki.

  1. Piwa jasne dolnej fermentacji – do 13°BLG
    1. Ciechanów, Ciechan Lagerowe (771,25)
    2. Kormoran, Jasne Mocno Chmielone (330,20)
    3. Gościszewo, Pils (276,25)
  2. Piwa jasne mocne dolnej fermentacji – pow. 13°BLG
    1. Bojanowo, Toporek (737,00)
    2. Jabłonowo, Manufakturowy Pils (496,60)
    3. Lwówek, Lwówek Ratuszowy (249,30)
  3. Piwa ciemne dolnej fermentacji – do 13°BLG
    1. Browar na Jurze [Pinta], Czarna Dziura (1096,05)
    2. Lwówek, Lwówek Wiedeński (483,25)
    3. Kormoran, Ciemny (331,65)
  4. Piwa ciemne dolnej fermentacji - pow. 13°BLG
    1. Browar na Jurze, [Pinta] Odsiecz Wiedeńska (811,65)
    2. Amber, Koźlak (510,35)
    3. Kormoran, Warmiak (177,60)

czwartek, 6 lutego 2014

CZARNE KRZYŻACKIE


ALK.6,5%. Wraz z końcem listopada ubiegłego roku światło dzienne ujrzało nowe piwo z Gościszewa – Krzyżackie. Nie jest to nic innego jak ichni dark lager, tudzież dunkel.
Nazwa nie przypadkowo kojarzy się z Zakonem Krzyżackim, wszak wioska Gościszewo leży dosłownie dwa rzuty kamieniem od Malborka. Poza tym na kontrze jest napisane: „Kupując piwo Czarne Krzyżackie wspomagasz odbudowę figury Matki Boskiej na zamku w Malborku (Fundacja Mater Dei)". Cieszę się, że ja również mogłem pomóc, zwłaszcza że miałem kiedyś okazję postawić moje obie odnóża dolne na tym zamku i tym, którzy jeszcze tego nie zrobili gorąco polecam, bo warto! 


Mój dzisiejszy gość bardzo ładnie się prezentuje. Ciemno brunatna, niemal czarna barwa, dość obfita, gęsta, drobno ziarnista kołderka piany koloru ecru. Jedynie jej żywotność mogłaby być większa, ale poza tym wszystko jest w normie.
Odpowiednie wysycenie oscyluje wokół średniego poziomu, jest gładkie, drobne i perliste. Podoba mi się.
Aromat jest dość łagodny, ale przyjemny zarazem. Mamy tu sporo nut palonych, trochę ciemnego słodu, odrobinę karmelu, czekolady i kawy zbożowej. Czuć także alkohol, który przywodzi na myśl jakiś likier owocowy, w którym znalazły się suszone śliwki, wiśnie i rodzynki. Jak na ciemnego lagera trochę niespotykany to zapach, ale na szczęście in plus.

poniedziałek, 3 lutego 2014

ŚNIEG NA BENIOWEJ

ALK.4,2%. Śnieg Na Beniowej to wbrew pozorom nie jest kolejne, typowe piwo świąteczne, nawet mimo obiecanego cynamonu i gałki muszkatałowej. American golden ale to jasny, lekki i łagodny ejl, chmielony po amerykańsku.
W sieci panują różne opinie co do tego trunku, jedni sobie chwalą, a inni wręcz przeciwnie. To nawet dobrze, bo zawsze intryguje mnie możliwość konfrontacji moich spostrzeżeń i odczuć z wrażeniami innych przedstawicieli gatunku Homo Sapiens.
Piwo jakie będzie zaraz się okaże, ale jedno trzeba przyznać Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa – ich etykiety mają klimat! 


Po przelaniu przywitała mnie dość bujna, śnieżno biała piana o drobnej strukturze. Niestety długo się nią nie mogłem nacieszyć, w ciągu kilku minut zredukowała się do symbolicznej obwódki. Za to jej pozostałości na ściankach szklanki mogłem podziwiać znacznie dłużej.
Piwo ma ciemno złoty odcień, można go też porównać do jasnego bursztynu. Przyznam, że wyobrażałem sobie jaśniejszego tego golden ejla.
Wysycenie nie jest zbyt wysokie, jest nawet lekko poniżej średniej bym powiedział i wydaje mi się, że troszkę więcej bąbelków by tu absolutnie nie zaszkodziło.
Aromat urzeka swoim owocowo-słodowym kręgosłupem, podbitym delikatną nutą wanilii, bliżej nieokreślonych przypraw i kwiatów. Przy czym należy zauważyć, że kwaśnych cytrusów jest mało, raczej dominują słodkie brzoskwinie i morele. W tle majaczy minimalna chmielowość oraz (niestety!) mokry karton.

sobota, 1 lutego 2014

BŹDZIĄGWA


ALK.5,6%. Świadomy praw i obowiązków wynikających z tego co teraz piszę, uroczyście oświadczam, że jeśli kiedykolwiek będzie jakiś konkurs/ankieta/plebiscyt na najdziwniejszą lub najbardziej odjechaną nazwę piwa, to ja będę głosował na Bździągwę! ;p Ta nazwa rozkłada mnie na łopatki, filcuje kalesony i jednocześnie skręca moje proste jak drut włosy w idealne spiralki.
Tak na poważnie bździągwa w gwarze poznańskiej to obraźliwe, pieszczotliwe lub irytujące określenie kobiety, zwłaszcza młodej.
Piwo w stylu belgian pale ale, to jedno z trzech pierwszych piw kontraktowców z Poznania w składzie Jan i Wojtek Szała. Od premiery minęło już sporo czasu, jednak jakoś nigdy nie miałem okazji spotkać się z tym specjałem. Czas więc nadrobić zaległości. 


Dzisiejszy specjał ma nie banalną prezencję – gęsta, obfita, drobno ziarnista i wysoka czapa białej piany dumnie wieńczy rdzawo-miedziany trunek o wyraźnie mętnej fakturze. Piana opada wolno, fantastycznie brudząc przy tym szkło. Perfekcja w każdym calu.
Piwo jest dość mocno wysycone i delikatnie szczypie na języku. Nie mniej jednak mi to pasuje.
W zapachu swoimi mackami owija nas przyjemna owocowa (morele, brzoskwinie) nuta, podszyta subtelną biszkoptową słodowością i śladami drożdży o lekkim zabarwieniem korzennym i piwnicznym. Całość delikatnie słodkawa, a po części kwaśna i wytrawna.