Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2013

HERA

ALK.4%. W drugiej połowie sierpnia na rynku zadebiutował kontraktowy Browar Olimp ze słynnym już, wadliwym piwem Prometeusz. Bardzo długo musieliśmy czekać na kolejny wypust z Olimpu, ale w końcu się doczekaliśmy. Od niedawna piwosze mają do dyspozycji Herę – stouta uwarzonego wyłącznie na polskim chmielu Sybilla! Gwoli ścisłości piwo zawiera w składzie laktozę i ziarna palonej kawy arabskiej, więc tak naprawdę mamy tu do czynienia z coffee milk stoutem. Jak łatwo zauważyć motywem przewodnim tego projektu jest mitologia grecka. Wszystkie nazwy to jacyś bogowie lub inni herosi znani z literatury: Prometeusz, Hera, Afrodyta, Hermes (ich kolejne piwa, które pojawią się w grudniu). Jak zatem wypada Hera na tle starszego brata Prometeusza? Oczywiście w mitologii nie byli rodzeństwem ;>
Otwieram i przelewam, leję w sam środek sniftera, a mimo to piana jest niewysoka, rzadka, mieszano ziarnista. Posiada ładny beżowy odcień, szybko znika z powierzchni piwa i tylko nieznacznie oblepia śc…

ŻYTORILLO

ALK.5,3%. Drugim piwem żytnim, które pojawiło się równocześnie z Apetytem na Życie jest ŻytoRillo. W odróżnieniu jednak od klasycznego roggenbiera, ŻytoRillo jest autorską propozycją Pinty „na nowe czasy”. Co tak naprawdę kryje się za tymi tajemniczymi wskazówkami? W zasadzie jest to Black IPA z dużym dodatkiem słodu żytniego, a wszystko to zostało nachmielone jedną odmianą chmielu Amarillo. Jaki kraj jest kolebką Amarillo chyba nie muszę wyjaśniać? 

Widać w dupach się już nieźle poprzewracało piwnym maniakom i innym beer geekom, skoro browary, aby ich zadowolić, muszą konstruować przeróżne wynalazki i hybrydy, których nie powstydziła by się sama Mary Shelley – autorka słynnej powieści „Frankenstein”. Obecnie IPA, AIPA, IIPA, a ostatnio także PIPA, to już nic nie wnoszące, niemalże codzienne piwa dla wielu poszukiwaczy ekstremalnych piwnych doznań. Black IPA również powoli i systematycznie powszechnieje i nie wywołuje już takich emocji jak kiedyś. Natomiast Black Rye IPA to nowość, d…

BROWN FOOT

ALK.6,2%. W poprzedni weekend 16 listopada świętowaliśmy trzy, czy nawet cztery piwne premiery. Jedną z nich uraczył nas AleBrowar, który to tym razem zdecydował się na India Brown Ale. Żeby wszystko było zgodne z duchem craft, nie zrezygnowano oczywiście z dużej ilości amerykańskich chmieli. Deklarowane 80 IBU ma dostarczyć konsumentowi oczekiwaną (czy aby na pewno?), końską dawkę powalającej, chmielowej goryczki. Ogólnie rzecz ujmując Brown Foot jest stylizowane na indiańską modłę, na premierze nie zabrakło indiańskich peruk z piórami na czele. Etykieta natomiast podtrzymuje dotychczasowy styl AleBrowaru, tym razem przedstawia tytułową Brązową Stopę, która nie wygląda jednak na typową, sympatyczną indiankę znaną z filmów o dzikim zachodzie. 

Piwo ma ciemno brązowy kolor, patrząc pod światło nie sposób nie zauważyć pięknych rubinowych refleksów. Obfita, bardzo gęsta i zbita piana o kolorze ecru, utrzymuje się dość długo przy życiu. Zbudowana jest z milionów malutkich pęcherzyków, d…

URSA DOBRA KARMA

ALK.4%. Bieszczadzka Wytwórnia Piwa nie spuszcza z tonu. Niedawno w sklepach pojawiło się kolejne, piąte już piwo – Dobra Karma, uwarzone pod czujnym okiem Agnieszki Łopaty.Natomiast dwa dni temu zapowiedziano już następne – Bombina Blues! Osobiście nie jestem wielkim zwolennikiem wypuszczania przez browary piw z częstotliwością karabinu maszynowego, ale widocznie w Ursa Maior myślą inaczej. Najważniejsze jednak, że jak na razie wszystkie piwa reprezentują bardzo wysoki poziom (no może z wyjątkiem Megalomana). Dzisiejszy mój bohater na szczęście nie jest kolejnym witem-sritem, czy innym AIPA. Jest to stary i poczciwy dunkel weizen, czyli ciemna pszenica, którą moje kubki smakowe już dawno sobie bardzo upodobały ;> 
Dobra Karma to brązowo-miedziane piwo, przykryte kremową i bardzo obfitą pianą zbudowaną ze średniej wielkości pęcherzy. Niestety piana, mimo swych pokaźnych rozmiarów szybko opada, tylko nieznacznie naznaczając swoją obecność na ściankach szklanki. Cóż, widocznie nie …

APETYT NA ŻYCIE

ALK.5%. Browar Pinta w obecnym roku niezbyt często raczy nas nowościami, ale w końcu po długich oczekiwaniach i jak zwykle szumnych zapowiedziach pojawiły dwa nowe piwa (obydwa żytnie!). Jednym z nich jest klasyczny niemiecki roggenbier, czyli piwo warzone z dość dużym udziałem słodu żytniego, a także słodu pilzneńskiego, wiedeńskiego, karmelowego i palonego. Rzadki to styl nawet w samych Niemczech, skąd pochodzi. W Polsce to bodajże dopiero drugie takie piwo, po Żytnim z Konstancina. Strefa wizualna etykiet Pinty jak zawsze na wysokim poziomie, bardzo mi się podoba, ale sama nazwa jest dość... dziwna. Rozumiem dwuznaczność zdania i pomysłowość, ale Apetyt na Życie, bardziej pasuje mi do tytułu brazylijskiej telenoweli, aniżeli do piwa. Nie wiem, być może tylko ja mam takie chore skojarzenia. 

Otwieram i przelewam, piwo nosi rdzawo-brązowy kolor i jest mętne jak woda w kałuży. Na jego powierzchni góruje biała, średnio obfita piana zbudowana z drobnych pęcherzy. W niewielkim stopniu…

IDZIE ZIMA, ZMIEŃ KALIBER

Na świecie istnieje bardzo dużo rodzajów piwa, ile dokładnie ich jest, tego nie wiedzą nawet najstarsi górale, ale myślę, że ponad pół setki. Niebagatelną zaletą piwa jest to, że można je pić przy najróżniejszych okazjach: spotkanie z kumplem, grill z rodziną, mecz lub jakieś MMA, kulig zimowy, urodziny, imieniny, po męczącej pracy, w gorące lato na plaży, na dyskotece, na przeziębienie (grzaniec), albo „żeby zapomnieć” lub jak kto woli „na hejnał” pod sklepem... Tak, czy siak nie ulega wątpliwości, że piwo jest naszym kompanem w codziennym życiu, a dzięki jego różnorodności jest w czym przebierać.
Coraz więcej ludzi w Polsce dostrzega ten różnobarwny świat piwa. Od kilku lat na rynku możemy zaobserwować coraz więcej pozycji, nie będących tylko zwykłym jasnym lagerem, którego piliśmy przez całe dekady i jeszcze się nim zachwycaliśmy! Obecnie powstaje coraz więcej małych, rzemieślniczych browarów oferujących style dotąd nieznane przeciętnemu Kowalskiemu. Mnie jako piwosza & piw…

BRACKIE MASTNE

ALK.5,8%. Grupa Żywiec zyskała spore uznanie wśród ‘bardziej rozgarniętych piwoszy’, głównie dzięki dwóm piwom, a są to: Żywiec i Warka. No dobra, żartowałem ;p Chodziło mi o Żywiec Porter oraz Brackie Mastne. Obydwa pochodzą z browaru w Cieszynie, który na obecne czasy można nazwać skansenem polskiego piwowarstwa. Brackie Mastne pierwszy raz ujrzało światło dzienne z okazji 1200-lecia miasta Cieszyna w 2010 roku. Wówczas uwarzenie piwa metodą górnej fermentacji i to przez koncern, było nie lada wydarzeniem. Piwo szybko zyskało uznanie koneserów piwa oraz nielicznych wtedy blogerów. Nawet sam Kopyr określił go wtedy jako „najlepsze polskie butelkowe ale”(piwo górnej fermentacji). Niestety wszystko co fajne szybko się kończy – piwo szybko zniknęło z rynku. Widocznie garstka zapaleńców, nielicznych koneserów, piwnych geeków i kilku blogerów to za mało, by utrzymać produkt przy życiu. Rynek nie był jeszcze gotowy na takie eksperymenty. 
Sensacyjnie Brackie Mastne powróciło! W sumie to…

KSIĄŻĘCE BURGUNDOWE TRZY SŁODY

ALK.5,6%. W ubiegłym roku lider krajowego rynku piwnego zaanonsował na zimę piwo korzenne, które względnie można by nawet nazwać grzańcem. Nie ukrywam, że Korzenne Aromatyczne było nawet dobrym wypustem. Niestety tego piwa już nie ma, a w jego miejsce pojawiło się całkiem niedawno Książęce Burgundowe Trzy Słody. Piwa nie musiałem kupować, bo wczoraj pod moim domem zjawił się kurier z przesyłką od producenta, zawierającą tytułowe piwo + firmowe szkło, wszystko jak zawsze w bardzo eleganckim opakowaniu. Dziękuję Marleno & Łukaszu. Pomijając dość przydługawą nazwę, jest to zwykły lager z dodatkiem ciemnych słodów oraz suszonych owoców dzikiej róży. Jeśli dołożymy do tego stosunkowo niską zawartość alkoholu, to tym bardziej nie brzmi to jak piwo na jesienno-zimowy okres. Nie chciałbym jednak dzielić skóry na niedźwiedziu, więc tradycyjnie wstrzymam się z oceną do końca degustacji. 


Nowy Książę faktycznie posiada klarowny burgundowy odcień, chociaż ja bardziej nazwałbym go rubinowym…

RACIBORSKIE ZIELONE

ALK.4,8%. Po Lubuskim Zielonym obiecałem sobie, że już nigdy, przenigdy nie wezmę do ust piwa o zielonym kolorze. De facto trunek ten do tej pory dzierży niechlubną opinię najniżej ocenionego piwa na tym blogu i z pewnością jest to najohydniejsza ciecz jaką do tej pory miałem w ustach. Piwo smakowało gorzej niż najgorsza wóda, najgorsze tanie wino i gorzej niż te wszystkie niedobre lekarstwa, wciskane nam na siłę w dzieciństwie przez nasze kochane mamy. Jednak jak to mawiają, do odważnych świat należy. Trauma już mi trochę przeszła, więc nabrałem nieco śmiałości do spróbowania kolejnego zielonego dziwactwa, tym razem z Raciborza. 

Dzisiejszy zielony potworek jest lekko mętny, a sama zieleń nieco mdła i wyblakła. Piana jest na szczęście już białego koloru, drobno ziarnista, lecz niewysoka i po kilku minutach redukuje się do milimetrowej warstewki, w minimalnym stopniu osadzając się na szkle. Piwo pachnie słabo, ale w miarę naturalnie. Mamy tu wyraźną przewagę jasnego słodu nad lekki…

PIWO SEZONOWE - ŚWIĄTECZNE

ALK.7%. Carlsberg Polska kontynuuje swoje dzieło, stworzone z myślą o bardziej zorientowanych konsumentach. Trzecim trunkiem z prestiżowej serii Sezonowe jest piwo Świąteczne „o zdecydowanym smaku korzennym”. Jak twierdzi sam producent "piwo Świąteczne to unikalne połączenie piwa ciemnego typu porter z piwem jasnym”. Zaraz, zaraz, a czy przypadkiem taki miks nie powinien być określany jako piwo rżnięte lub jak to mawiają nasi południowi sąsiedzi - řezané? Na etykiecie natomiast widnieje opis, że jest to piwo „ciemne pełne aromatyczne”, co też mi trochę tu nie pasuje. Wg polskiej nomenklatury piwa powyżej 6,2% obj. to piwa mocne, a poniżej tej wartości to piwa pełne. Najwidoczniej jednak włodarze Browaru Okocim mają gdzieś polskie normy, a prawidłowe oznakowanie swoich wyrobów nie jest dla nich ważną kwestią. No, cóż.....

Świąteczne po przelaniu pokryło się średnio wysoką pianą w szarym kolorze. Składa się ona z przeciętnej wielkości pęcherzy, opada w szybkim tempie i praktyczni…

INTERNATIONAL STOUT DAY

Dzisiaj 8 listopada na całym świecie obchodzi się International Stout Day, a przynajmniej powinno się go obchodzić. Pewnie dla większości czytelników (zwłaszcza tych niezbyt interesujących się piwem) brzmi to jak czarna magia, ale to prawda – piwo stout ma dzisiaj swoje święto! Całe to zamieszanie to tak naprawdę dość świeża sprawa, gdyż w Polsce „czcimy” ten styl dopiero drugi raz,a na świecie trzeci. Więc nie panikujcie, że nigdy o takim święcie nie słyszeliście – jesteście w zdecydowanej większości. Jak w naszym kraju obchodzi się Międzynarodowy Dzień Stoutu? Generalnie idea jest taka, żeby w tym dniu napić się jakiegoś piwa w tym stylu, no dobra.... możesz napić się nawet kilku. Wiele knajp w dużych miastach (tych mających w swojej ofercie coś więcej niż koncernowe sikacze) w tym dniu oferuje rozszerzone menu stoutów, często okraszone specjalnymi promocjami. W mojej okolicy mogę polecić bar Piwiarnia w Częstochowie przy al.N.M.P. 31. Dzisiaj z kranu możecie się tam napić: Juraj…

KUJAWIAK NIEPASTERYZOWANE

ALK.4,7%. Po tych wszystkich ipach, sripach i innych wynalazkach, postanowiłem napić się zwykłego, prostego i nieskomplikowanego ‘jasnego pełnego’, by przepłukać trochę gardło po tych jankeskich chmielach i nieco skalibrować zapracowane kubki smakowe. A żeby było ciekawiej, to wybór padł na niepasteryzowane „cudeńko” z koncernu! ;p Szaleństwo prawda? Kujawiaka już opisywałem na blogu, ale to nie jest to samo piwo i nie chodzi mi tu tylko o brak pasteryzacji. Dzisiejszy bohater to stosunkowo nowy twór z Browaru Warka, swoją drogą wizualnie bardzo podobny do konkurencyjnego Kasztelana Niepasteryzowanego. Czy takie podobieństwo można uznać za przypadek? 
 Biorę szklankę i przelewam. Piwo ma jasno złoty odcień, jest idealnie klarowne i posiada tzw. iskrę. Biała, niezbyt okazała i średnio pęcherzykowa piana z głośnym sykiem opada do zera w przeciągu 2-3 minut (skąd ja to znam?). Nie ma tu oczywiście mowy o oblepianiu szkła czy cuś. Szklanka od wewnątrz jest czysta jak łza! Wysycenie jak…

URSA MEGALOMAN

ALK.6,2%. Najnowsze piwo z Ursa Maior to Megaloman. Nazwa odnosi się podobno do dudka, widniejącego na etykiecie, że niby dudek to taki megaloman wśród ptaków. Nijak mi to nie pasuje do piwa, ale pewnie się nie znam. Jest to kolejne piwo, reprezentujące tak popularny ostatnio styl American India Pale Ale (AIPA). Nie mówię, że nie lubię tego stylu. Nie mówię, że nie lubię chmieli zza oceanu, ale dlaczego do jasnej ciasnej jakieś 60-70% nowości z nowych polskich browarów kontraktowych, rzemieślniczych musi być warzone na „amerykańcach”?! Ja wiem, że to moda, że to swego rodzaju novum na rynku, że Polacy chcą czuć prawdziwą goryczkę, bla, bla, bla... Wszystko jednak ma swoje granice, mi już powoli nudzą się te amerykańskie chmiele, pakowane gdzie tylko się da i ile się da. Jeszcze nimi nie rzygam, ale zaczyna mi się po prostu już nimi odbijać. To już nie można zrobić dobrego piwa bez użycia american hops? Myślicie, że nikt nie będzie pił porządnego dry stouta, weizena, pilsa, koźlaka p…

KEJTER

ALK.6%. Z tym piwem wiąże się dziwna historia. Kejter to piwo w stylu American Amber Ale, a jego oficjalna premiera odbyła się 5 października. Prapremierę miał gdzieś w okolicach 4-6 września, kiedy to kilka lokali dostało po beczce, a praprapremierę 23 sierpnia na Chmielakach Krasnostawskich, gdzie mówiono, że jest to AIPA! Finalnie jak widać z AIPA wyszły nici i mamy amber ejla na amerykańskich chmielach. Aha, Kejter w gwarze poznańskiej to pies. Browar SzałPiw generalnie wszystkie swoje piwa nazywa bardzo odjechanie (dla kogoś kto nie zna tej gwary), był już Rojber, Bździągwa, Szczun oraz Jasny i Ciemny Dynks oraz ich najnowsze dzieło Śrup. Taka konsekwencja w nazewnictwie osobiście mi się podoba, zresztą nazwy same w sobie również. 

Rzeczony trunek generuje dosyć obfitą, średnio ziarnistą pianę o lekko kremowym zabarwieniu. Opada ona w tempie ni to szybkim, ni to wolnym, w bardzo ładny sposób brudząc przy tym szkło. Kolor piwa jest bardzo mętny, bardziej brunatny lub miedziany, …

PLON Zielony

ALK.6,2%. Browar Kormoran stara się jak może szokować, wprawiać w osłupienie i skupiać na sobie uwagę polskiego konsumenta napoju z pianką. Już od jakiegoś czasu każde ich kolejne piwo jest pod jakimś względem wyjątkowe, nieszablonowe i po prostu zaskakuje (oczywiście w tym pozytywnym sensie). Ich najnowsze dzieło to piwo w stylu Polish India Pale Ale (PIPA), chmielone jedną odmianą polskiego chmielu Sybilla, w środowisku określane jako single hop. Mało tego – jest to dopiero drugie polskie piwo, do którego produkcji użyto świeżego (mokrego) chmielu, a nie przerobionego w formie granulatu chmielowego, czy ekstraktu. Chyba wiecie, że dodawanie świeżych szyszek chmielowych do kotła w reklamach telewizyjnych to czysta fikcja?

Ciekawostką jest również to, że ten świeży chmiel pochodzi z.... „własnej” plantacji Browaru Kormoran, a ściślej mówiąc z pewnego gospodarstwa na Lubelszczyźnie, które ucierpiało jakiś czas temu z powodu powodzi. Browar Kormoran postanowił odbudować ową plantację,…