Prolog: 100% Chmiel Lubelski to grudniowa nowość wśród biedronkowych Kustoszy. Piłem to już dwa razy i po krótkim namyśle postanowiłem wziąć je na warsztat. Zobaczmy z czym to się je ;p O co kaman: A bo ja wiem? Zwykły jasny lager w bezzwrotnej butelce do kupienia tylko w ‘biedrze’ (jak wszystkie Kustosze). Chmielony tylko i wyłącznie chmielem Lubelskim. Wdzianko: Piwo ładne, złociste, ale nie jakieś bardzo blade, klarowne. Pieni się jak wściekły rottweiler! Piana bardzo obfita, ale sakrucko nietrwała. Opada w tempie szybszym niż spust migawki w moim Olympusie. Kichawa mówi: Piwo pachnie świeżo i w miarę intensywnie. Mamy tu przyjemny słodowo-chmielowy mariaż, okraszony jasnym pieczywem, wyraźnymi akcentami świeżo skoszonej trawy i zielonymi liśćmi tytoniu. Daleko w głębi majaczy bardzo subtelna ziemistość, co nie jest żadną wadą. Jadaczka mówi: W miarę rześki to napitek. Słodowo-biszkoptowo-chlebkowy, z lekką nutką trawiastego chmielu w tle. Goryczka znikoma, ale b...