Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

TRIPLE BLOND

ALK.8%. Dzisiaj postanowiłem sobie zrobić małe „święto dziękczynienia” i wypić jakieś specjalne piwo (indyka oczywiście sobie daruję). Dlaczego? Okazje są dwie. Po pierwsze pękło 400 lajków na fan pejdżu, a po drugie dzisiaj degustuję piwo nr....... tak, tak, również 400! Cóż za niesamowity zbieg okoliczności - sam bym tego lepie nie zaplanował! Wiem, że Triple Blond z Corneliusa nie jest szczytem sztuki piwowarskiej, wymagającym jakiegoś szczególnego traktowania, ale w chwili obecnej po prostu nie mam nic lepszego pod ręką (niestety RISy u mnie w piwnicy jakoś nie chcą się rozmnażać...). Belgijski mocny, jasny ejl, zwany triplem, nie jest popularnym stylem na świecie, a tym bardziej w naszym rodzimym kraju. Jak do tej pory tylko trzy browary, uwarzyły coś na kształt tripla, ale tak naprawdę żaden z nich nie jest wierny belgijskim oryginałom. Sulimarowy wyrób również, głównie za sprawą polskiego i amerykańskiego chmielu (!). 

Pierwszy raz z tym piwem zetknąłem się na Krakowskim Fest…

Argus DOSTOJNY BURSZTYNOWY

ALK.6,8%. Dzisiaj kontynuuję przygodę z Argusami z Lidla. Po Lagerze Złocistym przyszła kolej na Dostojnego Bursztynowego jegomościa. Myślicie, że to jakiś amber ale? Guzik! To zwykłe jasne mocne, tak popularne u nas jeszcze dekadę temu. Obecnie nie ma co ukrywać, że mocne jasne lagery odchodzą powoli do lamusa. Faktem jest, że do produkcji czterech nowych Argusów przyznał się Browar Amber, jednak jak twierdzi producent „piwo, które powstaje u nas dla sieci Lidl, ma specjalną recepturę. Nie są to nasze dotychczasowe produkty w innych szatach”. Taa, jasne. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, żeby znaleźć analogię do istniejących od dawna produktów browaru z Bielkówka. Opisywany wcześniej Lager Złocisty ma identyczne parametry co Amber Naturalny, natomiast dzisiejszy Dostojny Bursztynowy wykazuje spore podobieństwo do Johannesa (ekstrakt 14,5%, alk. 6,5%). Czy można to uznać za przypadek? Nie sądzę. Co prawda różnica w woltażu wynosi 0,3%, ale przecież prawo pozwala, aż na 1% różnicy…

SIR ARTHUR

ALK.6%. Browar Wąsosz pędzi przed siebie niczym francuskie TGV. Chłopaki solidnie przetestowali warzelnię, a teraz są tego efekty – co kilkanaście dni nowe piwo. Drugim wąsatym jegomościem z podczęstochowskiego browaru jest angielski Extra Special Bitter. Tym razem na etykiecie możemy podziwiać zarost nieżyjącego już pana, który zowie się Sir Arthur Conan Doyle. Dla tych, którzy są na bakier z zagraniczną literaturą wyjaśniam, że to znany szkocki pisarz, który jest autorem cyklu powieści o Sherlocku Holmesie. Wracając jednak do piwa, to bardzo się cieszę, że na rynku pojawił się trunek w stylu brytyjskim, których de facto w Polsce nie ma zbyt dużo. Ciągle tylko te amerykańskie chmiele oraz ipy w pięćdziesięciu wariacjach, a tu proszę jaka niespodzianka. Brawa za odwagę i pomysłowość. 

Mój dzisiejszy gość przywitał mnie średnio wysoką i drobno ziarnistą pianą o ładnej, kremowej barwie. Tempo jej opadania jest średnie, lacing niestety bardzo słaby. Wysycenie - jak przystało na bryty…

CALL ME SIMON

ALK.6,9%. Na kanwie popularności piwnych kolaboracji, Browar Pinta uwarzył w maju piwo z Simonem Martinem. Chociaż w tym przypadku kolaboracja to może za duże słowo, bowiem ‘Pan-fantastic’ nie reprezentuje żadnego browaru, a jego udział w tym przedsięwzięciu praktycznie ograniczał się tylko do nieudolnego wrzucenia granulatu chmielowego do kadzi. Dla tych co niewiedzą jeszcze kim jest ów jegomość to wyjaśniam: walijski vloger piwny, który swego czasu skumał się z Kopyrem i ze trzy razy odwiedził Polskę. Powiedzmy sobie szczerze, chłopak jest co najwyżej średnio popularny i rozpoznawalny w Wielkiej Brytanii, natomiast w Polsce w ciągu kilku miesięcy stał się gwiazdą i importowanym celebrytą w świecie piwa. No, ale jak się ma takiego promotora jak Tomasz Kopyra, to nie ma się co dziwić. Piwo Call Me Simon to taka wzmocniona wersja Ogni Szczęścia, czyli Imperial Irish Red Ale, w którym poza wyrazistą podbudową słodową główną rolę mają odgrywać amerykańskie chmiele i solidna goryczka. 

POLSKIE BROWARY - Browar Pinta

Pomyślałem sobie, że skoro moim głównym targetem na blogu są polskie piwa, to czemu miałbym nie pisać o browarach, które je warzą? Tak oto zrodził się pomysł na nowy dział, w którym będę pokrótce przybliżał dotychczasową działalność niektórych polskich browarów. Żeby zbytnio „nie lać wody” imieć o czym dywagować postanowiłem, że będą to browary, które osiągnęły minimum 25 wpisów na blogu. Liczbę tę najszybciej przekroczył pewny kontraktowy browar z Zawiercia.

Browar Pinta
Rok założenia 2011 Właściciele Ziemowit Fałat, Grzegorz Zwierzyna, Marek Semla Lokalizacja Browar Na Jurze (Zawiercie), Browar Zarzecze (Zarzecze) Motto/hasło Radość z warzenia Logo

O Browarze Pinta można by wiele mówić i wiele pisać, ale jedno trzeba stwierdzić już na wstępie: są ojcami chrzestnymi piwnej rewolucji w naszym kraju. Browar został założony przez trzech piwnych pasjonatów. Początek ich działalności to nie tak odległe czasy, jednak realia rynku były wtedy znacząco odmienne niż dzisiaj.
Mimo, że nie byli p…

JURAJSKIE AMERYKAŃSKA PSZENICA

ALK.4%. Bez wątpienia American Wheat jest hitem tego lata. Dowodem tego jest rwący potok amerykańskich pszenic, płynący szerokim strumieniem wprost z nowofalowych browarów (i nie tylko). Browar Na Jurze swoim najnowszym dziełem dobitnie udowadnia, że nie zamierza składać broni w walce o bardziej wybrednego i zorientowanego klienta. Niczym szpieg z Krainy Deszczowców podąża za czołówką polskiego craftu, coraz śmielej poczynając sobie z amerykańskimi chmielami. Przypomnijmy sobie. Jurajski browar najpierw zaskoczył wszystkich swoim pysznym piwem świątecznym, kilka miesięcy później piwna gawiedź łypała gałkami ocznymi na widok jasnego lagera z jakimś chwastem w składzie, doprawionego chmielem „zza wielkiej wody”. No, a teraz pojawia się amerykańska pszenica, która idealnie wstrzeliwuje się w aktualnie panujące trendy. Obstawiam, że być może w niedługim czasie z Zawiercia wyjedzie jakaś IPA. No co? Skoro Krajan i Witnica mogą, to oni tym bardziej. 

Jurajska nowość przywitała mnie dosyć…

TERRENCE

ALK.6%. Niedawne wskrzeszenie dawnego Browaru Południe odbiło się bardzo pozytywnym echem pośród szerokiej rzeszy polskich piwoszy. Przybytek ten ze względu na bliskie mi położenie, traktuję jak swój browar regionalny, toteż moja radość była podwójna, a nawet potrójna. Ponieważ cały czas tkwiło we mnie jeszcze sentymentalne uczucie, spowodowane moją wizytą w Browarze Południe zaledwie trzy miesiące przed zamknięciem. Obecnie warzelnia w Wąsoszu koło Częstochowy działa pod nazwą Browary Regionalne Wąsosz. Browarem zarządza ekipa, która związana jest z toruńskim pubem Krajina Piva, hurtownią o tej samej nazwie oraz sklepem Piwex. Jakby tego było mało, mają jeszcze w zanadrzu kontraktowy Browar Olimp – Michał i Marcin to naprawdę pracowite chłopaki. Nie trzeba mieć refleksu kota, by zauważyć, że w Wąsoszu oprócz marek własnych warzone są też piwa z Olimpu. Co ciekawe, swoje schronienie po rozstaniu z Browarem Bartek, znalazł tam również kontraktowy Browar Szałpiw z Poznania. 

Terrence…

HAPPY CRACK

ALK.8%. Są takie piwa, które pamięta się przez długie, długie lata, by nie powiedzieć do końca życia. Dla mnie takimi pozycjami są między innymi: Hades z Olimpu, Gruit Kopernikowski z Kormorana, Dziadek Mróz z Artezana, czy Imperator Bałtycki oraz Koniec Świata od Pinty. I nie chodzi tylko o to, że były to nad wyraz smaczne trunki – one po prostu były wyjątkowe, nieszablonowe i niepowtarzalne, bo niekiedy większe wrażenie robi cała otoczka, aniżeli samo piwo. Happy Crack szokuje już samą etykietą, a właściwie jej brakiem! Zamiast tego mamy czarny kawałek papieru, a literki sobie można poczytać jedynie z tyłu na kontrze (a to ci cwaniaczki ;>). Wspominane wyżej piwo Koniec Świata w stylu Sahti było inspiracją do uwarzenia tego nad wyraz dziwnego wynalazku, określanego mianem Black Sahti. Tym razem jednak ekipa Pinty nawiązała współpracę z Pracownią Piwa, po to, by wspólnie świętować otwarcie dwóch krakowskich pubów firmowych tychże browarów – Viva La Pinta i Tap House. Nazwa Happ…

N°6.A Cream Ale

ALK.5%. Cream Ale to styl piwa, który jest dość rzadko spotykany w świecie. Nie dziwi więc fakt, że w Polsce mamy dopiero jednego kremowego ejla (uwarzonego przez Browar Ninkasi) i to dopiero od niedawna. Czym tak naprawdę jest Cream Ale? Styl ten wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych i znany był tam już przed prohibicją, która nastała w 1919 roku. W założeniu jest to jasne, lekkie i rześkie piwo o niezbyt wyraźnym profilu słodowym i chmielowym, zazwyczaj głęboko odfermentowane. W zasadzie jest to lager (piwo leżakowane w niskiej temperaturze), tyle że fermentowany drożdżami górnej fermentacji. A teraz w skrócie: piwo wybitnie niedegustacyjne, wręcz nijakie, płytkie, bezbarwne i anemiczne. To tyle teorii, czas na praktykę. 

Cream Ale od Ninkasi to złociste, opalizujące piwo okryte niską, drobno pęcherzykową, białą pianą, która opada z szybkością dorównującą F-16. W aromacie dominuje dość bogata nuta drożdżowa, okraszona nieco ulotną słodowością o delikatnych biszkoptowo-herbatnikowych …

OKI DOKI

ALK.4,3%. Niemal każde piwo z Pinty jest smaczne i czymś się wyróżnia, by nie powiedzieć, że jest wyjątkowe. Dlatego też moje brwi powędrowały bardzo wysoko, gdy dowiedziałem się o piwie Oki Doki. Jest to jasny lager, który zdecydowanie nie kojarzy mi się z nowofalowym piwowarstwem. Nie mogłem wprost uwierzyć, że Browar Pinta uwarzył coś na kształt pilsa (czyżby chłopakom kończyły się pomysły na wyszukane i ekstrawaganckie craftowe wypusty?). Jedynym czynnikiem odróżniającym to piwo od innych są nowozelandzkie chmiele, występujące tu aż w pięciu odmianach: Pacific Jade, Pacific Gem, Green Bullet, Waimea oraz Motueka. W sumie to nawet dobrze - przecież nic mi się nie stanie, jak przez chwile odpocznę od wszędobylskich „amerykańców”. Ciekawi mnie natomiast jak w jasnym lagerze odnajdą się słody: pale ale, pszeniczny jasny, Carapils i Caramunich, które raczej rzadko stosuje się w piwach dolnej fermentacji. Słowem podsumowanie niniejszego wstępu – Oki Doki to z założenia piwo lekkie, s…

PILSWEIZER WUJEK SAM

ALK.6%. Dzisiaj piję piwo, które trzy miesiące temu narobiło sporo szumu w naszym piwnym półświatku. Okazało się wówczas, że Browar Grybów, tudzież Pilsweiser wypuścił na rynek ikonę piwnej rewolucji – AIPA. Stawiam kamienie przeciw orzechom, że taki scenariusz nie przyśnił się nawet największym na świecie wizjonerom. To tak jakby reprezentacja Polski zdobyła Mistrzostwo Świata w piłce nożnej! Wyczynem tym Grybów zapewnił sobie miejscówkę w elitarnym gronie ‘browarów regionalnych’, które mają w swojej ofercie IPA na „hamerykańskich” chmielach (Kormoran, Ciechan i Witnica). Zdziwienie trochę mija, gdy okazuje się, że tak naprawdę nie jest to inicjatywa Browaru Grybów, lecz Andrzeja Kuryło (Doran Alkohole), Mateusza Górskiego (prezes Małopolskiego Oddziału Terenowego PSPD) oraz Michała Zębika. Zatem wiadomo już skąd dopisek „i przyjaciele”. 

 Przyznam otwarcie, że nie jest to moje pierwsze starcie z Wujkiem Samem. Piłem je podczas Krakowskiego Festiwalu Piwa, gdzie Browarów Grybów był …

BOCK Hallertau Cascade

ALK.6,3%. Po przenosinach z Brovarnii Gdańsk do pobliskiego Gościszewa, Michał Saks stara się wykreować nowy wizerunek browaru braci Czarneckich. Michał oczywiście nie jest tam piwowarem, lecz dyrektorem ds. produkcji. Nie mniej jednak (jak sądzę) ma on ogromny wpływ na portfolio browaru, a tym samym na postrzeganie go przez konsumenta. Podczas jego panowania warzelnię opuściły już warki Pilsa Mandarina Bavaria oraz Bocka, który jest przedmiotem niniejszego wpisu. Oba ww. piwa jak widać są tradycyjnymi i rozpoznawalnymi na całym świecie stylami, z tymże Michał nie byłby sobą, gdyby nie dodał czegoś od siebie, gdyby czegoś nie zmienił. Pils został nachmielony nową niemiecką odmianą, która jest krzyżówką chmielu niemieckiego i amerykańskiego. W koźlaku natomiast użyto słynnego amerykańca Cascade, jednak nie zza Oceanu, tylko z niemieckiego rejonu Hallertau. Zobaczmy co z tego wyszło.


Po przelaniu do pokala przywitała mnie beżowa piana o średniej ziarnistości, która jest niska i bardz…

LUBUSZ

ALK.4,2%. Piwo Lubusz było już kiedyś na blogu, ale tamto było zamknięte w małym „bączku” 0,33 litra. Wówczas jeszcze nie miałem pewności, czy Browar Witnica ma w stałej ofercie dwa piwa o takiej samej nazwie, czy po prostu jedno zastępuje drugie. Teraz już wiem, że mimo identycznej nazwy są to dwa różne piwa, rozlewane do dwóch różnych typów butelek. Świadczy o tym dość znacząca różnica w poziomie alkoholu (5% w małej butelce). Oczywiście domyślam się, że obydwa trunki oparte są na tej samej recepturze i będą smakować bardzo podobnie, a jedyna różnica prawdopodobnie dotyczy poziomu odfermentowania – stąd inny woltaż. Wątpię, żeby w Witnicy, aż tak żonglowano recepturami. No, ale to tylko domysły mojej chorej wyobraźni. Pewności nie mam. 

Browar chwali się na etykiecie, że „piwo wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych prowadzoną przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi”. Na mnie niestety nie robi to wrażenia, bowiem na tej samej liście znajduje się np. „piwo wschowskie” – zapewne z Br…

II DEGUSTACJA PIW - PILS

Pilzner – pierwowzór najpospolitszego dzisiaj piwa, jakim jest jasne piwo typu lager. Po raz pierwszy tak jasne, a przy tym bardzo klarowne piwo urodziło się Czechom w Pilznie w 1842 roku.
Po degustacji koźlaków Częstochowski Krąg Lokalny Bractwa Piwnego postanowił zmierzyć się z ciągle popularnym sloganem, czyli ‘porządnym polskim pilsem’. Czy możliwe jest, że w naszym kraju wciąż nie mamy polskiego pilsa z prawdziwego zdarzenia? Postanowiliśmy raz na zawsze uciąć spekulacje i wspólnie wybrać najlepsze polskie piwo sygnowane mianem pilsa. Z pilsami jednak nie jest taka prosta sprawa, jaka była z niemieckim koźlakiem. Otóż świat piwny został zdominowany przez dwa gatunki pilsa – odmianę czeską i niemiecką. Dla przypomnienia zobaczcie sobie, co o nich sądzi Beer Judge Certification Program(BJCP).
Bohemian Pilsener (Pils czeski) Najpopularniejsza odmiana pilsa. Jest to piwo warzone wyłącznie ze słodu typu pilzneńskiego. Proces zacierania odbywa się metodą dekokcyjną trójwarową, stąd też…

ŁOWICKIE AMBER ALE

ALK.5%. Dziś jest dla mnie dzień szczególny – po raz pierwszy na blogu (w końcu!) ląduje piwo z Browaru Bednary. Tym piwem jest American Amber Ale. Rzemieślniczy Browar Bednary znajduje się w miejscowości o tej samej nazwie. Jeśli ktoś nie wie gdzie to jest, to już wyjaśniam: Bednary to mała wieś ok. 10 km na wschód od Łowicza. Niestety kamieniem się nie dorzuci ;p Piwowarem i zarazem szefem jest tam Rafał Łopusiński, który swoją karierę zaczynał jako piwowar domowy. Nie mogę powiedzieć, że znam Rafała, ale miałem sposobność z nim trochę porozmawiać na Krakowskim Festiwalu Piwa. Naprawdę jest to bardzo miły i sympatyczny człowiek. Etykiety zdobiące piwa z Bednar są ładne, schludne, wykonane z dobrej jakości papieru i przede wszystkim spójne (poza piwem Ale Ciacho). Motywem przewodnim jest łowicki wzór ludowy, kojarzący mi się z wycinanką lub serwetką. Całość wygląda fajnie i bardzo regionalnie.

Łowickie Amber Ale zachwyca czerwonawą barwą, coś pomiędzy głęboką miedzią, a rubinem. …

PIWNA KRONIKA - LIPIEC 2014

Kolejne 31 dni za nami, a my jesteśmy starsi o jeden miesiąc. Z początku wydawało mi się, że w lipcu działo się stosunkowo mało. Jednak mimo, że nie było praktycznie żadnych typowo piwnych imprez, to jak zwykle nie brakowało nowości. Obecnie mamy już na tyle browarów rzemieślniczych i kontraktowych, że jak nie jeden, to drugi, albo trzeci uwarzy coś nowego. Nie ujmuje tu rzecz jasna wszystkich nowych piw na rynku, ale staram się pamiętać o tych ważniejszych, ciekawszych i bardziej pożądanych premierach. Poza tym przybyło nam trzy kolejne browary. Zapraszam do lektury!
Premiery
AleBrowar w lipcu uraczył polskich piwoszy tzw. Polskim IPA (PIPA) – Hop Sasa to piwo nachmielone jedną polską odmianą chmielu Iunga. Kontraktowy Browar Perun dorobił się swojego drugiego piwa o nazwie Serce Dębu. American Brown Ale to nie jakaś wielka atrakcja dla podniebienia, ale dobre i to. Metropolis to pierwsze piwo debiutującego Browaru Raduga, który nie chciał się szczegó…