wtorek, 26 sierpnia 2014

SIR ARTHUR


ALK.6%. Browar Wąsosz pędzi przed siebie niczym francuskie TGV. Chłopaki solidnie przetestowali warzelnię, a teraz są tego efekty – co kilkanaście dni nowe piwo.
Drugim wąsatym jegomościem z podczęstochowskiego browaru jest angielski Extra Special Bitter. Tym razem na etykiecie możemy podziwiać zarost nieżyjącego już pana, który zowie się Sir Arthur Conan Doyle. Dla tych, którzy są na bakier z zagraniczną literaturą wyjaśniam, że to znany szkocki pisarz, który jest autorem cyklu powieści o Sherlocku Holmesie.
Wracając jednak do piwa, to bardzo się cieszę, że na rynku pojawił się trunek w stylu brytyjskim, których de facto w Polsce nie ma zbyt dużo. Ciągle tylko te amerykańskie chmiele oraz ipy w pięćdziesięciu wariacjach, a tu proszę jaka niespodzianka. Brawa za odwagę i pomysłowość. 


Mój dzisiejszy gość przywitał mnie średnio wysoką i drobno ziarnistą pianą o ładnej, kremowej barwie. Tempo jej opadania jest średnie, lacing niestety bardzo słaby.
Wysycenie - jak przystało na brytyjskie piwo - jest dosyć niskie i absolutnie nie przeszkadzające. Lekko mętny kolor przypomina ciemne złoto, bądź jasny bursztyn.
Zapach jest bardzo intensywny. Słodowa baza fajnie zazębia się tutaj z wyrazistym chmielem Admiral, który łączy w sobie klimaty trawy, tytoniu oraz ziół. W to wszystko wplątane są łagodne akcenty chleba i karmelu. W tle natomiast majaczy niewielka kwiatowość i owocowość, głównie w postaci kwaskowych cytrusów.

W smaku także słód i chmiel odgrywają pierwszoplanowe role, ale nie bez znaczenia pozostają tutaj również nuty karmelu, tytoniu oraz trawy. W posmaku można doszukać się lekkiego kwasku, cytrusów, ziół i niewielkiej domieszki opiekanych tostów. Na finiszu nie można rzecz jasna nie zauważyć chmielowo-ziołowo-łodygowej goryczki, która może nie jest jakoś szczególnie mocarna, ale z pewnością wyrazista (nie zrzuci cię z fotela, ale jednocześnie nie pozwoli o sobie zapomnieć). Poza tym, że trochę zalega na podniebieniu i jest dosyć specyficzna, to nie posiada większych mankamentów.
Piwo jest odpowiednio treściwe i dość pełne w smaku, ale niestety nie nazwałbym go mega pijalnym. Lekko przyciężkawa słodowość i specyficzna goryczka sprawiły, że nie mam ochoty na następne. Aczkolwiek uważam, że jest to dość dobry przedstawiciel stylu, który reprezentuje.
OCENA: 7/10
CENA: nieznana
BROWARY REGIONALNE WĄSOSZ

1 komentarz: