Imperialny porter bałtycki - Pan Portier, pierwszy raz pojawił się kupę lat temu. Dokładnie było to w 2018 roku. Chwilę wcześniej po ziemi chodziły jeszcze dinozaury. Tamten porter miał 24° Blg i niecałą dyszkę procentów. Natomiast w styczniu tego roku Browar Zakładowy stworzył prawdziwego potwora. Pan Portier 2026 posiada srogie 30 ballingów oraz równe 12% alko! No i takie portery, to ja szanuję. To nie jest piwo z dodatkami, no chyba, że za takowy uznamy cukier kandyzowany. O ile dobrze pamiętam, piwo to pojawiło się w sklepach dopiero po tegorocznym Baltic Porter Day. Widocznie się nie wyrobili na zakrętach w tej Poniatowej. Piwo jest czarne i nieprzejrzyste, niczym cylinder kominiarza. Pieni się jednak bardzo słabo. Beżowa kołderka całkowicie zniknęła, zanim skończyłem robić foty. Pan Portier 2026 jest gładkim napitkiem, mocno czekoladowym z wyraźnym akcentem pralin, melasy i kakałka . Na drugie danie dostajemy pieczywo razowe, ciemne słody, cukier kandyzowany oraz c...