wtorek, 26 lutego 2013

CELTYCKIE CIEMNE


ALK.6%. Ostatnio jak byłem w Żabce moją uwagę przyciągnęły trzy nieznane mi piwa w tzw. bączkach, opatrzone szyldem Celtyckie. Rzut oka na kontrę i okazuje się, że to „słynna” hurtownia JAKO stoi za tym projektem (jak ktoś nie jest w temacie to zapraszam tutaj).
Bez namysłu wziąłem owe trzy cuda do koszyka, gdyż zdaję sobie sprawę, że JAKOwskie piwa ciężko jest spotkać. W sumie znając możliwości tego „producenta” nie obiecuję sobie zbyt wiele, jednak te piwa po prostu kuszą swoją miłą dla oka oprawą graficzną i aż proszą się o spróbowanie. Jako pierwsze na stół trafia Celtyckie Ciemne. 


Piwo ma rubinowo-wiśniowy kolor, zdobi je przeciętnej urody, niezbyt wysoka, kremowa piana o mieszanej strukturze. Może i nie opada z szybkością „spadającej gwiazdy”, ale nie dużo jej do tego brakuje. Już po dwóch minutach znikła jak kamfora.
Wysycenie tego ciemniaka trochę mnie zaskoczyło, gdyż jest naprawdę niskie, wręcz za niskie jak dla mnie.
W zapachu przyjemna karmelowa nuta wspomagana jest przez lekko podpalane słody. W tle wyczuwalna także niewielka miodowość, a także nieznaczne niuanse kawy zbożowej. Całość ma zdecydowanie słodki charakter, aczkolwiek nie przytłacza i nawet mi się podoba. Wypadałoby tylko popracować nad intensywnością tego aromatu.

sobota, 23 lutego 2013

ORKA


ALK.6,2%. Orka miała premierę 2 lutego i jak na razie jest to najnowsze dzieło duetu nazywanego piwnymi kolaborantami. Tym razem Wojtek z Tomkiem uwarzyli Cascadian Dark Ale, bardziej znane jako Black IPA. Wyraźnie widać, że chłopaki lubują się w ciemnych trunkach.
Od czasu kiedy piłem Kangura kolaboranci wypuścili na rynek Renifera, który podobno nie był zachwycającym piwem i Sępa, który jak do tej pory zebrał największe baty od piwnej braci. W ogóle Sęp to piwo, o którym chyba „Tomek Kopyra i spółka” chcieliby szybko zapomnieć. Na początku stycznia w sieci po prostu zawrzało...
Orka ma być piwem, które nieco pozwoli zapomnieć o tej, bądź ci bądź wpadce i w jakimś stopniu naprawi nadszarpnięty wizerunek browaru z Chrząstawy Małej, zmywając tym samym blamaż związany z Sępem. Do rzeczy więc.


Specjał ten nalał mi się z bardzo niską, beżową kołderką piany. Posiada ona mieszanej wielkości pęcherze, szybko znika niemal do zera i tylko w nieznacznym stopniu osadza się na ściankach. Samo piwo jest czarne jak smoła, nieprzejrzyste.
Nasycenie dwutlenkiem węgla oscyluje na niskim pułapie, co bardzo mi się podoba w ciemnych piwach.
W zapachu z kilometra czuć chmiel Amarillo w postaci żywicy, sosny oraz mango i innych owoców cytrusowych. To wszystko okraszone jest subtelną nutką kawy i ciemnej czekolady. Paloność jest tutaj bardzo stonowana, aczkolwiek obecna. Bardzo podoba mi się taki aromat, wspaniałe połączenie ciemnych tonów i owoców.

czwartek, 21 lutego 2013

STRZELEC JASNE PEŁNE


ALK.5,2%. „Strzelec to wyśmienite piwo o niepowtarzalnym smaku, nagradzane w krajowych i międzynarodowych konkursach. To efekt mistrzowskiej sztuki warzelniczej browaru w Jędrzejowie – miejscowości, w której tradycje piwowarskie sięgają 1149 roku.”
Taa... nagrody może i były, ale już jakiś czas temu i mało kto o nich pamięta. Dla mnie nie liczy się liczba nagród i medali zdobytych na konkursach, mnie interesuje tylko i wyłącznie zawartość tej „konserwy”. 


Otwieram i przelewam. W szklance pojawiła się jasno złota ciecz wraz z białą, drobno ziarnistą pianą, która niezbyt długo cieszy oko. Dość szybko redukuje się do cienkiej obręczy i tylko nieznacznie brudzi szkło.
Piwo nasycone jest (jak można było się spodziewać) wysoko, każdej sekundy setki bąbelków niespiesznie unoszą się ku górze. Ale tak to już jest – niezbyt wyrafinowany smak trzeba przykryć dużym, szczypiącym wysyceniem.
Aromat jest nikły i pusty. Można się w nim doszukać lekko kwaśnych niuansów oraz odrobinę słodowych elementów i jakieś nieśmiałe zalążki trawiastego chmielu.

wtorek, 19 lutego 2013

LWÓWEK WIEDEŃSKI


ALK.5,7%. W ubiegłym roku browar z Lwówka Śląskiego wypluł na rynek sporo nowości: Belg, Koźlik, Wiedeński, Wrocławskie, Darłowiak i Malinowe. W dużej mierze dzięki obfitości piw na rynku dopiero teraz rozpoczynam podboje specjałów z tego browaru. Na pierwszy ogień poszedł dość przeciętny Książęcy. Jak zatem wypadnie dzisiejszy bohater, piwo w stylu lager wiedeński? Czy jest on w stanie zaoferować mi coś więcej niż jego starszy pobratymiec? 


Trunek ten posiada piękny bursztynowy kolor, trącający trochę herbatą. Na powierzchni utworzyła się niewysoka, biała piana o średnich pęcherzach. Szybko jednak ustąpiła do postaci milimetrowej warstewki.
Piwo jest wysycone w sposób iście mistrzowski! Średnie nagazowanie nie nadmuchuje nadmiernie żołądka i nie zakłóca prawidłowego odbioru. Rewelacja!
Zapach to przede wszystkim skórka ciemnego chleba otoczona leciutko opiekanym słodem. Do tego dochodzi subtelna nutka karmelu wpadająca w miodowość oraz niewielki aromat czerwonych owoców w tle. Rześkie chmielowe akcenty również obecne. Ach, cóż to za niebiański zapach!

sobota, 16 lutego 2013

KRAKOWIAK MIÓD-MALINA


ALK.5,7%. Dla niezbyt zorientowanego klienta sprawa wygląda następująco: Browar Południe (ul. Moniuszki 35, Kraków) „postanowił oddać hołd wielkim mistrzom galicyjskiego piwowarstwa i uwarzył” ten oto specjał (z resztą podobnie pisze na pozostałych Krakowiakach).
W rzeczywistości spółka Browar Południe jest tylko zarejestrowana w Krakowie, a tak naprawdę warzy swoje piwa w Wąsoszy koło Częstochowy! Ale to jest jeszcze pół biedy...
„Piwowarskie i bartnicze tradycje tego okresu (chodzi o czas, gdy Polska była pod zaborami) podtrzymywane są nadal na tych terenach...”
Na tych terenach może i tak, ale na terenach wokół Częstochowy z pewnością nie, bo te tereny nigdy nie należały do Galicji!!! Nie ma to jak nabić klientów w butelkę.... 


Dzisiejszy trunek posiada miedziano-pomarańczową barwę, zdobi go niezbyt obfity kożuszek białej, drobno pęcherzykowej piany, która tylko minimalnie osadza się na szkle i opada w szybkim tempie.
Nasycenie CO2 jest stosunkowo niskie, na pewno nie przeszkadzające.
Zapach jest nikły i o dziwo mało słodki. Przeważa lekka i przyjemna zbożowa słodowość, miodowo-owocowe akcenty są obecne, ale niezbyt intensywnie zaznaczone. Jestem w lekkim szoku, spodziewałem się zgoła odmiennych doznań.

czwartek, 14 lutego 2013

LWÓWEK KSIĄŻĘCY


ALK.5,4%. „Stajnia” Pana Marka Jakubiaka stale się powiększa i nie chodzi tu oczywiście o konie tylko browary. W tym momencie jest właścicielem aż trzech browarów (ostatnio zakupił nieczynny browar w Bojanowie, gdzie planuje wznowienie produkcji). Poza tym zacnym przybytkiem ma powstać kolejny browar w nadmorskim Darłowie, tym razem jednak budowany od podstaw.
Lwówek Książęcy to obok Ratuszowego sztandarowy wyrób z browaru w Lwówku Śląskim, zwycięzca Plebiscytu Browar.bizu w kategorii piw jasnych do 13°Blg z 2010 roku. Ja piłem go tylko raz i to ze dwa lata temu, pora więc troszkę odświeżyć sobie memory


Trunek ten to złotego koloru lager, jednak odrobinę ciemniejszy niż większość konkurencji. Biała, drobno ziarnista piana urasta do niewielkich rozmiarów i szybko redukuje się do cienkiej, symbolicznej warstewki grubości monety, która zostaje ze mną już do końca degustacji. Przy czym piana nie jest zbyt rozrzutna, jeśli chodzi o obecność na ściankach szklanki.
Wysycenie dwutlenkiem węgla jest wysokie, lekko szczypiące i piekące zarazem, ja preferowałbym niższe.
Zapach jest typowo słodowy, odrobinę słodkawy. Wyczułem także subtelne echa drożdżowe i nieznaczne chmielowe zacięcie. Dobre wrażenie psuje nieco stęchły aromat tzw. mokrej ścierki, który na szczęście nie jest zbyt intensywny.

poniedziałek, 11 lutego 2013

PORTER ŁÓDZKI


ALK.9,5%. O tym piwie można by wiele napisać. Jest to niewątpliwie najbardziej pożądany, „most wanted” polski porter. Przez wielu piwoszy uznawany jest za najlepszy porter na rynku. Jeszcze kilka lat temu bardzo ciężko było go gdziekolwiek kupić, przez co zyskał sobie miano białego kruka polskiego browarnictwa. Na szczęście ostatnimi czasy sytuacja uległa nieco poprawie, widać Browary Łódzkie zaczęły dostrzegać potrzebę dobrej, szerokiej dystrybucji, co mnie bardzo cieszy.
Niestety cieniem tej historii jest fakt, że od kilku lat browar nie rozlewa już swojego cennego trunku do butelek, które zastąpiła czarna, przeciętnej urody, aluminiowa puszka. 


Piwo o ciemno brązowej barwie, pod światło ciemno burgundowej nalało się z niewielką pianą o mieszanej ziarnistości. Piana koloru ecru, szybko schodzi, nie pozostawia żadnych śladów na ściankach. Dość kiepsko jak na taki klasyk.
Wysycenie jest stosunkowo niskie, nie gryzące – jak dla mnie pasuje tutaj jak ulał.
Wącham i od razu uderza mi w nozdrza silna czekoladowa nuta wspomagana przez szlachetną i wyraźną paloność. Po chwili z tła dociera suszona śliwka z czarną porzeczką za plecami i prażonym słodem – miła dla nosa jest ta owocowość. Wyraźna woń alkoholowa nie jest już jednak tak przyjemna i nieco przeszkadza. Z biegiem czasu jednak jej natężenie wydaje się słabnąć. Aromat silny, bardzo wyrazisty, wielowątkowy i złożony, bogaty w porterowe tony.

sobota, 9 lutego 2013

WOJAK JASNY PEŁNY


ALK.5%. Do zrecenzowania tego piwa tchnęły mnie trzy rzeczy. Po pierwsze zupełnie nowa szata graficzna, którą ujrzałem równo tydzień temu. Po drugie obiecana nowa receptura (podobnie jak w przypadku Żubra Ciemnozłotego). Po trzecie nie jest to tak popularne i znane piwo jak Tyskie, Żubr czy Lech, no chyba, że ktoś ogląda Wojak Boxing Night :)
Nowa etykieta jest o 200% inna niż poprzednia, nie posiada już znamion wojskowego charakteru, jak to miało miejsce wcześniej. Jest prosta, czytelna i dość wyrazista – przedstawia wizerunek jakiegoś ptaka drapieżnego (stawiam na orła przedniego). Samo logo Wojak nieodparcie wydaję mi się zerżnięte z Warki. Podobieństwo jest duże prawda? 


Co do nowej receptury to mamy dość znacząco obniżony woltaż z 6% do 5%, za co z pewnością należą się brawa macherom z KP. Zastanawiam się tylko, czy to nie pociągnęło za sobą również zaniżenia ekstraktu, który tradycyjnie nie jest podany??? Szczerze wątpię, żeby koncerny z własnej woli posunęły się do płytszego odfermentowania, wszak podnosi to koszty produkcji, a Wojak przecież to piwo typowo ekonomiczne, czyt. niskobudżetowe.
Po przelaniu biała, grubo ziarnista piana urosła do średnich rozmiarów. Jak to zazwyczaj bywa w przypadku piw koncernowych cechuje ją krótka żywotność. Za to nasycać piwo, koncerny mają w zwyczaju bardzo wysoko i w tym przypadku także nie jest inaczej - wysycenie jest ogromne, szczypiące wręcz.
Wojak posiada typowo piwny, jasno złocisty kolor.

środa, 6 lutego 2013

BLACK HOPE


ALK.6,2%. W oczekiwaniu na pierwsze tegoroczne nowości do AleBrowaru na warsztat biorę zeszłoroczną Czarną Nadzieję. Piwo to z pewnością powiększy mój piwny bagaż doświadczeń o kolejną, niemałą walizkę. W końcu to pierwsza BIPA w Polse!
Black Hope reprezentuje styl zwany „potocznie” Black India Pale Ale (Black IPA, BIPA), co merytorycznie nie jest zbyt poprawną formą. W obiegu funkcjonuje również  nazwa India Black Ale (IBA), jednak najbardziej właściwą formą wydaje się być Cascadian Dark Ale (CDA). Mimo mnogości nazw styl najczęściej określa się jako Black IPA. I wszystko jasne. 


Specjał ten w szklance prezentuje się przepięknie – wysoka pierzyna piany koloru kawy z mlekiem przykrywa czarną, nieomal nieprzeźroczystą ciecz. Piana jest średnio zbita, posiada mieszaną strukturę, wolno opada i co nieco osadza się jej na ściankach.
W zapachu amerykańska klasyka: cytrusy, igły sosnowe, masa chmielu, trochę żywicznych nut oraz domieszka trawiastych tonów. Elementy palonych słodów, kawy i karmelu nawet jeśli tu są, to zostały niemal całkowicie przykryte przez chmiele z USA :/ Tak więc trochę mało „blackowy” jest ten Balck IPA w aromacie.

poniedziałek, 4 lutego 2013

ZAMKOWE NIEPASTERYZOWANE


ALK.5,8%. Ileż to jeszcze browarów w Polsce ma jakiś związek z zamkiem? Z pewnością kilka można by wymienić. Zakładam, że jest to znakomita reklama dla browaru. Wszak piwa od wieków kojarzone były z klasztorami i zamkami. I z pewnością nie są to negatywne konotacje. Dla przeciętnego zjadacza chleba „piwa zamkowe” kojarzone są z długą i bogatą tradycją, ze szlachetnym pochodzeniem, tradycyjną recepturą, oryginalnym smakiem, itp.
A jak się ma do tego wszystkiego Zamkowe z Namysłowa???


Trunek ten obdarzony został klasycznym, złocistym kolorem oraz śnieżnobiałą czapą piany. Składa się ona z bardzo grubych pęcherzyków i powiedziałbym, że niezbyt długo cieszy oko, nie pozostawiając przy tym żadnych śladów swojej egzystencji na szkle.
Piwo jest porządnie nagazowane, szczypie w język i od razu chce mi się po nim bekać.
Zapach to przede wszystkim zestawienie tradycyjnego słodu z równie tradycyjnym, lekko trawiastym chmielem. Czuć także niewielki kwasek i coś jakby „zapach skunksa” znany z piw w zielonych butelkach, tyle tylko, że tu butelka jest brązowa!  Naprawdę dziwne.

piątek, 1 lutego 2013

RACIBORSKIE RŻNIĘTE


ALK.4,8%. Nie wiem czy to piwo faktycznie było rżnięte, ale jeśli już – to na pewno nie byłem to ja! ;)
A teraz na poważnie. Jest to pierwsza tegoroczna nowość na blogu o bardzo fajnej i niejednoznacznej nazwie. Cóż oni w tym Raciborzu wymyślili do cholery???
Wieść gminna niesie, że nazwa piwo rżnięte używana tu i ówdzie oznacza mieszaninę piwa ciemnego z piwem jasnym w proporcjach mniej więcej pół na pół. Ja nie uznaję żadnych mixów z piwami, więc nie za bardzo rozumiem jaki jest sens stosowania takiego zabiegu?

Wspomniany trunek to brązowo-miedziane piwo o kiepściutkiej, lekko kremowej pianie, która składa się z drobnych pęcherzy i praktycznie rzecz biorąc nie zostawia żadnych śladów na szkle. Opada w szybkim tempie.
Rżnięte jest wysycone dość intensywnie, ale na szczęście w tym przypadku mi to zbytnio nie przeszkadzało.
Zapach to zrównoważone połączenie słodkiego karmelu, jasnego słodu i nieznacznych niuansów skórki ciemnego chleba. Głęboko w tle wyczuwalne lekkie nutki metaliczne, które na szczęście nie są zbyt nachalne. Aromat nawet fajny, metal przeszkadza w niewielkim stopniu.