piątek, 30 listopada 2012

LEŻAJSK PEŁNE

ALK.5,5%. Mam sentyment do tego piwa. Nie wiem dlaczego, ale utkwiło mi ono głęboko w pamięci. Pamiętam, że jeszcze jako mało świadomy piwosz Leżajsk smakował mi bardzo. Wtedy dla mnie to była odskocznia od Warki, Tatry, czy Perły, ale co ja wtedy wiedziałem o piwie, a co wiem teraz to dwie różne rzeczy.
Dzisiaj przyszła pora, by skonfrontować miłe wspomnienia sprzed lat z brutalną rzeczywistością. Niestety dzięki „naszej kochanej” Biedronce piwo jest z puchy – wypada tylko pogratulować strategii marketingowej. 


Chyba nigdy nie doczekam się solidnej i długotrwałej piany w wyrobie z koncernu! Mieszano ziarnisty twór o białej barwie zniknął z powierzchni piwa w oka mgnieniu. Nie ma tu również mowy o oblepianiu ścianek. Na razie więc lipa straszna.
Trunek nosi typowy jasno złoty kolor i jest raczej umiarkowanie nasycony.
Zapach to przede wszystkim klasyczna i łagodna słodowa nuta oraz niezbyt przyjemny, średnio intensywny kwasek. W minimalnym stężeniu jest również wyczuwalna metaliczność.

środa, 28 listopada 2012

MIŁOSŁAW PSZENICZNE

ALK.5,5%. Dunkelweizen z Miłosławia nie jest nowym piwem. Razem z Miłosławem Koźlakiem i Pilznerem trafił do sklepów w ubiegłym roku. Te dwa ostatnie piwa reprezentują wysoki poziom i nie ukrywam, że mi po prostu smakowały. Najnowsze dziecko z serii, czyli tegoroczne Marcowe niestety okazało się kiepskim i słabym napitkiem. A jak będzie z Pszenicznym zaraz się przekonam. Przypominam, że ciemne weizeny wprost uwielbiam, nawet bardziej aniżeli jasne. 


Oko cieszy ładna, stylowa etykieta ze złotymi literami. Na kontrze instrukcja nalewania (zaadresowana raczej dla totalnych laików złocistego trunku), odrobina historii miasta Miłosław, temperatura spożycia i jak zawsze superlatywy na temat samego piwa.
Miłosław Pszeniczne ma miodowo-miedziane zabarwienie i jest mętne za sprawą drożdży oczywiście. Zdobi je nieduża jak na weissbiera, lekko kremowa i puszysta piana. Jest ona stosunkowo nietrwała, mieszano ziarnista i lekko brudzi ścianki. 
Nasycenie dwutlenkiem węgla średnie, w stronę niskiego jak na ten styl.
W zapachu przeważają niuanse znane z jasnych pszeniczniaków, czyli słodkawe banany, mało intensywna baza drożdżowa, lekka słodowość i niewielka ilość goździków. Przetasowane to wszystko jest odrobiną karmelu oraz leciutkim muśnięciem paloności. Ogólnie aromat jest taki sobie, trochę za mało akcentów znanych z ciemnych piw.

poniedziałek, 26 listopada 2012

CIECHAN WYBORNE

ALK.6%. Po wielu piwnych nowościach przyszedł czas na trunek, który jest już na rynku od dobrych kilku lat. Przez ten okres piwo zbierało bardzo dobre recenzje o czym świadczy I miejsce i to przez trzy lata z rzędu w kategorii piw jasnych w Plebiscycie Browar.bizu!!! Mało tego, w 2008 roku zostało wybrane Piwem Roku w tymże Plebiscycie!!! Przez siedem kolejnych lat Ciechan Wyborne zawsze plasowało się na podium. Do tego można jeszcze dorzucić dwa razy z rzędu I miejsce w Konsumenckim Konkursie Piw Domowych Bractwa Piwnego w kategorii piwa jasne. 


Ostatnio zaczęło pojawiać się coraz więcej negatywnych głosów odnośnie tego niepasteryzowanego piwa. Ja piję je po raz pierwszy, więc niestety nie będę miał punktu odniesienia.
Po przelaniu biała piana urosła do średnich rozmiarów, ale dość szybko zaczęła się dziurawić. Po kilku minutach z dwu centymetrowej warstwy pozostało tylko 2 milimetry. Pianę tworzą bąbelki o mieszanej ziarnistości, które w nieznacznym stopniu osadzają się na szkle.
Piwo jak na lagera przystało ma klasyczny, złocisty odcień.
Od razu widać i czuć wysokie nasycenie CO2 , które jest bardzo przyjemne, perliste, nie męczące i orzeźwiające zarazem.

piątek, 23 listopada 2012

AMBER BOY

ALK.5%. W czasie, gdy cały czas czekam na Naked Mummy (w Składzie Piwa w Częstochowie jeszcze nie ma) postanowiłem skonsumować piwo z superbohaterem w tle, którego premiera miała miejsce pod koniec sierpnia. Jest to klasyczny amber ale, podobnie jak niedawno opisywany przeze mnie Kangur z Widawy, tyle tylko, że Kangur był chmielony jednym chmielem australijskim, zaś dzisiejszy bohater doprawiony jest trzema odmianami chmielów amerykańskich. Hmm...to brzmi dumnie!


Amber Boy jest bajecznie mętny, brązowo-bursztynowy. Tworzy niezbyt gęstą pianę o kolorze ecru. Składa się ona z mieszanej wielkości pęcherzy oraz pozostawia miłe osady. Tempo opadania raczej szybkie, po trzech minutach z piany pozostał tylko niewielki pierścień.
Piwo posiada niskie wysycenie w stronę średniego, co w tym przypadku poprawia pijalność.
Bogaty aromat przemawia do mnie za pomocą cudownych nut chmielowych, wspaniałych orzeźwiających cytrusów (mandarynka, cytryna) i lekko słodkiego mango. Całości dopełniają sosnowo-trawiaste akcenty. Zapach jest bardzo intensywny i uwodzicielski, niczym niebieskooka blondynka w skąpym bikini.

środa, 21 listopada 2012

Stare ALE Jare!

ALK.5%. Jak to głośno było w branży na temat nowego piwa od Pinty – Dyniamitu. Na długo przed premierą wszyscy o tym mówili i wyczekiwali z utęsknieniem. A tymczasem niemal równolegle Pinta „spłodziła” po cichu kolejną nowość - altbiera o bardzo chwytliwej nazwie Stare ALE Jare! W tym przypadku na pewno nie można mówić o rozgłosie. Wydaje się, że piwo weszło na rynek jakby tylnymi drzwiami.
W zasadzie Stare ALE Jare to mocniejsza wersja alta, tradycyjnie warzona raz na rok, czyli po niemiecku Sticke.
Nie raz powtarzam, że nazwy Pintowskich piw są w dechę, ale ta obecna biję wszystko na głowę, jest po prostu genialna! Kurczę, chciałbym mieć taką wyobraźnię. 


Po przelaniu do szkła ujrzałem klarowną, ciemno miedzianą ciecz, niestety bez piany. Mimo, że nie lałem po ściance, nie dało się uzyskać choćby milimetra białego puchu! Trudno, w końcu nie samą pianą człowiek żyje ;>
Brak piany szybko jest wynagradzany świetnym owocowym aromatem suszonych śliwek i rodzynek, wraz z nieznacznym chmielowym zacięciem. Wisienką na torcie są lekko opiekane klimaty oraz lekki karmel i stonowana, miękka słodowość. Pięknie to wszystko pachnie!

poniedziałek, 19 listopada 2012

ORKISZOWE Z CZOSNKIEM

ALK.5,1%. Dzisiaj mam w menu piwo nad wyraz wyjątkowe – pierwsze w Polsce piwo z czosnkiem!!! Browar Kormoran poszedł na całość i podniósł rękawicę rzuconą przez Pintę i AleBrowar, które w tym samym czasie wypuściły pumpkin ale. Ich premiery nie przypadkowo zbiegły się w okresie Hallowenowym. Czosnek wszak odstrasza wampiry, które przecież pojawiają się wśród tych wszystkich potworów, duchów, zjaw i trupów.
Piwa z czosnkiem miały już swoje premiery za granicą, piwo pieprzowe też już istnieje. Wypada nam tylko czekać na jakiś wynalazek w stylu piwo z cebulą, piwo grzybowe, lub z chrzanem. No dobrze, może trochę mnie poniosło...
Orkiszowe piłem i mi smakowało, czosnek lubię, ale bardziej jako składnik sosu czosnkowego do pizzy. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to najbardziej ekstremalne pyfko jakie miałem w ustach. 
Dobra, koniec ględzenia, otwieram!


Po otwarciu nie mam już żadnych pytań, oni faktycznie dodali tu czosnku i to nie mało. Aromat naturalnego czosnku wydaje się dominować nad schowanym w głębi lekkim słodem. Do tego dochodzi niewielki kwaskowaty zapach kapusty kiszonej i ogórków kiszonych. I to by było na tyle. Z pewnością bardziej ten zapach odstrasza, aniżeli zachęca do spróbowania. Jest po prostu mało piwny.
Orkiszowe z czosnkiem jest nieznacznie mętne, blado złociste. Piana koloru białego, średnio pęcherzykowa, nie zostawia jednak śladów swojej obecności i szybko się redukuje do cienkiej obwódki.

sobota, 17 listopada 2012

DYNIAMIT!

ALK.6%. W końcu udało mi się zakupić długo wyczekiwane sezonowe piwo dyniowe od Pinty – pumpkin ale o nazwie Dyniamit, który pojawił się w sklepach na początku listopada. Już nie pierwszy raz Pinta wyznacza nowe trendy na rynku browarniczym, bowiem jest to pierwsze w Polsce komercyjnie uwarzone piwo w tym stylu (AleBrowar był drugi).
Nazwa jak to zwykle bywa jest grą słów, w tym przypadku: dynamitu i dyni. Nie ukrywam, że bardzo mi się ona podoba. Jak więc smakuje piwo z dodatkiem pieczonej dyni? Zaraz się przekonam, chociaż tak naprawdę nie wiem, czego mam oczekiwać, bo nigdy nie piłem pumpkin ejla. 


Dyniamit to połączenie mętnego, pomarańczowego koloru z lekko brązowym. Z pianą niestety kiepsko, jest niska, dziurawa, grubo ziarnista i bardzo szybko znika z pola widzenia, no i nie klei się do ścianek. Z nielicznymi wyjątkami u Pinty to normalka.
Piwo pachnie dosyć przyprawowo, wybitnie dają o sobie znać goździki i cynamon. Dynia sama w sobie nie pachnie jakoś szczególnie intensywnie, dlatego jej obecność jest ledwo wyczuwalna, ale chyba faktycznie można ją wyłapać. Do tego wszystkiego dochodzi słodki aromat gumy balonowej i czerwonych owoców. Słód natomiast jest tu tylko postacią marginalną. Ciekawy i zarazem intrygujący jest to zapach.

czwartek, 15 listopada 2012

KORMORAN JASNE

ALK.4,9% Dzisiaj biorę na ząb piwo warzone na bazie aż pięciu odmian chmielu. Trzech polskich: Marynka, Sybilla i Lubelski, oraz czeskiego Żatec i niemieckiego Tettnanger.
Na kontrze producent zapewnia nas, że jest to piwo dla wielbicieli prawdziwego chmielowego smaku. Zresztą już na przedzie jest napisane: mocno chmielone. Czyżby więc było to coś w stylu pilsa? Zobaczmy. 


Kormoran posiada ciemno złocisty odcień i białą, średnio zbitą pianę, która dość szybko się dziurawi. Początkowo urosła do sporych rozmiarów, ale jej dość grube pęcherze zaczęły szybko opadać. Aczkolwiek nie jest źle – półcentymetrowa kołderka została ze mną na bardzo długo. Dodatkowo piana osadza się na szkle, co jest kolejnym plusem.
Piwo ma znikomy zapach i mimo obiecanego „wiadra chmielu” jest go raczej kieliszek. Zdecydowanie stroną dominującą jest tutaj jasna słodowość, przechodząca momentami w jęczmienną zbożowość. Kiedyś ten trunek posiadał dużą wadę – aromat gotowanych warzyw, czyli słynny DMS. Wygląda na to, że ten temat to już historia,  nie mniej jednak nie powiem, żeby ma kapcie spadły po powąchaniu tego piwa.

wtorek, 13 listopada 2012

KANGAROO

ALK.5%. Dzisiaj przedstawiam piwo Kangaroo prosto z Browaroo Widawa&Kopyr. Austarlian amber ale, czyli bursztynowe ale chmielone jedną odmianą australijskiego chmielu Galaxy. Jest to jak na razie przedostatnie piwo „piwnych kolaborantów” – takim mianem określa się często Wojtka Frączyka i Tomka Kopyra.
Po dość udanej Kawce, pora zmierzyć się z Kangurem. 


Jest to odrobinę mętne piwo o pięknym bursztynowo-miedzianym kolorze. Generuje średniej wielkości, kremową pianę, która posiada różnej wielkości pęcherze oraz nieznacznie manifestuje swoją obecność na ściankach kufla.
Kangur wydaje się być odpowiednio nasycony dwutlenkiem węgla, aczkolwiek wyższe nasycenie z pewnością by nie zaszkodziło.
Gdy zanurzam nos w kuflu czuję cudowny, świeży aromat chmielu, trawy, żywicy i lekkiej sosny. Bardzo to wszystko przypomina zapachem iglasty las o poranku. Do tego dochodzą subtelne i wyraźne nuty owoców tropikalnych, głównie mango, liczi i brzoskwini. Mało które piwo potrafi tak uwodzić aromatem.

niedziela, 11 listopada 2012

CEREVISIA MARCIALIS

ALK.6,8%. W połowie października w Olsztynie, Braniewie i Biskupcu odbył się Warmiński Festiwal Dziedzictwa Browarniczego. Browar Kormoran jako współgospodarz imprezy uwarzył specjalnie na tę okazję piwo marcowe Cerevisia Marcialis. Nazwa pochodzi od piwa sezonowego warzonego w Braniewie w XV wieku. Piwo tylko umownie można nazwać marcowym, ze względu na przekroczoną zawartość alkoholu. 


W szklance ujrzałem bursztynową ciecz przyzdobioną grubo pęcherzykową i mocno dziurawą pianą. W trakcie picia zostawiała nieznaczne osady, niestety szybko opadła do symbolicznego pierścienia.
Piwo pachnie wybitnie słodowo, jest to typowo słodki i zamulający słód. Przez gęstą i zwartą zaporę słodu próbują się przebić jakieś nuty karmelowe, jak się dobrze wwąchać to czuć także minimalną paloność.
Wysycenie dwutlenkiem węgla oscyluje na średnim poziomie w stronę niskiego.

piątek, 9 listopada 2012

JACKDAW KAWKA

ALK.5%. A niech to! Ja zawsze muszę być do tyłu. Wczoraj był Drugi Międzynarodowy Dzień Stoutu. Niestety wczoraj nie dałem rady opisać żadnego przedstawiciela tego stylu ponieważ nie miałem takowego pod ręką. Zakupy zrobiłem dopiero jadąc do pracy, późnym wieczorem. Mam nadzieję, że te 5,5 godziny nie zrobi jakiejś wielkiej różnicy ;>
Wczoraj też odbyła się oficjalna premiera najnowszego (piątego już!) piwa Browaru Widawa&Kopyra. Jest to niepasteryzowany i niefiltrowany coffee stout, o wdzięcznej nazwie Jackdaw Kawka. Zobaczmy więc co też ten Kopyr nawarzył (uwarzył)? 


Kawka jest czarna jak smoła, nawet pod światło nic przez nią nie widać! Generuje średnią, zwartą pianę o dość drobnej strukturze i barwie kawy z mlekiem, niestety trochę się dziurawi. Po kilku minutach piana zredukowała się do cienkiego pierścienia, na szczęście jej ślady zostają na szkle.
Wąchając piwo zmysły podpowiadają, że jest to raczej kawa, a nie piwo...ale pozory mylą. Kawka oczywiście pachnie bardzo intensywną czarną kawą, wraz z ciemną gorzką czekoladą i prażonymi słodami. Jest to bez wątpienia najbardziej kawowe piwo, jakie miały zaszczyt wąchać moje nozdrza.

czwartek, 8 listopada 2012

RACIBORSKIE

ALK.5%. „Piwo dla prawdziwych koneserów”. „Premium Beer”. „Fermentowane w otwartych kadziach i leżakujące w tankach przez okres ponad miesiąca”. „My piwo tworzymy, inni je produkują”. Takie oto przechwałki widnieją na etykietach Raciborskiego. Ja wiem, że browar musi zareklamować swój produkt, ale czy to nie jest lekkie przegięcie? Takie teksty sprawiają, że podchodzę do oceny z większą rezerwą niż zazwyczaj.  


Po nalaniu okazuje się, że piwo ma całkiem gruby kożuch białej piany o mieszanej ziarnistości. Pięknie klei się do ścianek, opada w średnim tempie.
Jasno złoty kolor mówi mi sam za siebie jakie piwo mam przed sobą.
Raciborskie jest słabo wysycone, od połowy kufla nasycenie niemal niewyczuwalne. Nie do końca trafia to w moje gusta.
Przejdźmy jednak do tego co w piwie najważniejsze, czyli zapachu i smaku.
Numerem jeden aromatu jest bez wątpienia słód, który prawie całkowicie przykrywa słodkie biszkopty i niewielki diacetyl(maślaność). I w zasadzie to by było na tyle.

wtorek, 6 listopada 2012

JABŁKO W PIWIE

ALK.4,5%. Dzisiejszym gościem mojej szklaneczki jest piwo jabłkowe z Kormorana, pochodzące z ubiegłorocznej serii piw smakowych olsztyńskiego browaru. Wg producenta piwo zawiera naturalny sok z aż pięciu odmian jabłek. Po co aż tyle, nie wiem. W składzie podany jest też cukier. Nie powiem, żebym był zadowolony z tego faktu, ale dobrze chociaż, że browar się do tego przyznaje. Trzeba przyznać - odważne skurczybyki. 


Jabłko w Piwie nosi klasyczny jasno złoty kolorek. Piana jest niewielka, średnio ziarnista, biała. Dość szybko się dziurawi, a także opada. Plusem jest osadzanie się na ściankach.
Jak na razie wszystko wydaje się być w porządku. Lecimy dalej.
Specjał z Warmii pachnie nader owocowo, a ściślej mówiąc nader jabłkowo. Do świeżutkiego soku z jabłek dorzucić jeszcze można nuty bananowe, słodkie biszkopty i szarlotkę. Nieznaczne aromaty słodowe zostały mocno wgniecione w jabłuszka. Całość pachnie słodko, aczkolwiek naturalnie i całkiem przyjemnie.
Wysycenie wysokie w stronę średniego, moim zdaniem nic bym tutaj nie zmieniał.

sobota, 3 listopada 2012

MANUFAKTUROWY PILS

ALK.5,6%. Manufakturowy Pils to kolejne po Altbierze piwo powstałe ze współpracy Browaru Jabłonowo i Marcina Chmielarza. Blogerzy bardzo chwalą sobie to piwo. Ochrzczono go już nawet mianem pierwszego prawdziwego polskiego pilsa.
Browar Jabłonowo już zdążył odmienić swoje oblicze, dzięki wcześniejszym i bardzo udanym piwom z Manufaktury Piwnej. Czy Pils utrzyma dotychczasowy poziom? 


Piwo ma jasno bursztynowy kolor, jest klarowne. Niewielka biała piana, która się wytworzyła nieznacznie osadza się na ściankach, jest drobna i szybko zanika do postaci cienkiego kożuszka.
Nasycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie, odrobinę wyższe by nie zaszkodziło.
Słodowy charakter piwa wydaje się dominować w zapachu. Oprócz słodowej bazy wyraźnie czuć nuty owocowe i leciutki karmel. Gdzieś z tła docierają także nieśmiałe akcenty chmielowe. Zapach może się podobać, chociaż te owoce to takie trochę mało pilsowe.

czwartek, 1 listopada 2012

KUJAWIAK

ALK.5,8%. Dzisiaj na tapecie tzw. Tescowy „Pewniak”, czyli produkt kosztujący zawsze i wszędzie równe 2 złote. Piwo jest spuścizną po Browarze Kujawiak z Bydgoszczy, który został zamknięty w 2006 roku. Mimo to GŻ nadal je warzy, w którymś ze swoich pięciu browarów, gdyż koncern widocznie dostrzega przywiązanie społeczeństwa do piw pochodzących z danego regionu. Podobnie jest właśnie z Brackim, Królewskim, Leżajskiem i Sepcjalem


Po przelaniu ujrzałem złotego koloru piwo, zwieńczone średnią ,białą pianą. Tempo opadania raczej szybkie, chociaż wiele razy widywałem szybsze. Piana trochę oblepia ścianki, jak na koncerniaka nie jest więc źle.
Niestety schody zaczęły się chwilę później. Mimo intensywnego aromatu, odnalazłem w nim jedynie ładnie pachnący jasny słód oraz echa kwiatowe w tle wspomagane lekkim kwaskiem.