Prolog: Sorki, znowu RIS ;D No mam słabość do czarnych mocarzy i nic na to nie poradzę. Każdego chciałbym spróbować. RISnieft to zeszłoroczny trunek Browaru Browars, który niezmiernie rzadko u mnie gości. Pora nieco nadrobić zaległości. O co kaman: . Mamy tu klasyczne podejście do tematu. Ruski Stout o stosunkowo niewysokich parametrach jak na ten styl. Żadnych dodatków, żadnego barrel aged . Wdzianko: Fajne. Ciecz jest niemal zupełnie czarna i nieprzejrzysta. Wieńczy je niewysoka, średnio ziarnista czapa beżowej i puszystej piany, która dość długo cieszy oko. Kichawa mówi: Lubię takie klimaty! Mocna kawa bez cukru, sowita paloność, gorzka czekolada do picia, ciemne słody, prażony jęczmień, prażony słonecznik. W oddali brownie nasączone likierem kawowo-czekoladowym. Alko dobrze ułożone i nieinwazyjne. Świetnie się to wącha :) Jadaczka mówi: Całkiem dobre piwko. Prawilnie gęste, bardzo pełne w smaku, gładziutkie niczym pupa niemowlęcia, oleiste niczym ropa naftowa. Ja...