Pamiętacie mój wpis z początku maja, gdzie „Oko w Oko” stanęły dwa mocarne piwa o smaku malinowym? (link tutaj ). No to dzisiaj tematyka będzie nader podobna. Znowu mam dwa jasne lagery po 9 voltów z sokami owocowymi. Przypadek? Nie sondze. Pod koniec marca piwny świat zamarł – w ‘żabsonach’ pojawiły się dwa mocarze marki Łomża. To jasne lagery zrobione na modłę smakową – wiśniową i malinową. Widać, że nad składem pracował jakiś dobry chemik. Mamy tu syrop glukozowy, cukier, koncentrat soku z czarnej marchwi, sok wiśniowy lub malinowy (0,1%), aromat, kwas cytrynowy, acesulfam K. Różnica między tymi piwami, to tylko inny soczek, a to dla mnie, jak woda na młyn. Od razu wiedziałem, co z tym zrobić. Zapraszam do właściwej części recki. Łomża Mocna Wiśnia W szkle przywitała mnie rubinowa czerwień i zupełny klar. Piana jest niska, acz drobna. Jednak bardzo szybko znika. W smaku mocno czuć wiśnię, niestety z naturalnością nie ma ona nic wspólnego. Piwo jest słodkie i z czasem robi s...