Z ciemnych, mocnych piw ciągle tylko te portery i portery (bałtyckie), a gdzie RISy się pytam? Z pewnością mógłby mi ktoś postawić taki „zarzut”, ale ja to tak nieco sarkastycznie sobie napisałem. Pierwsze zdanie jest jak najbardziej prawdą, ale wynika to po prostu z ogromnej ilości porterów bałtyckich na rynku i z raczej niedużej ilości imperialnych Stoutów. Kiedyś było odwrotnie, ale ja tam się cieszę. Polska porterem bałtyckim stoi!
No dobra, dzisiaj dla odmiany potężny Risfactor od Pinty o ekstrakcie 30 ballingów. To kolejne już piwo z tej serii, które zadebiutowało gdzieś w listopadzie zeszłego roku. Jest to wersja z wanilią i cynamonem. Bierzmy diabła za rogi!
Piwo jest czarne, jak smoła. Piana brązowa, bardzo niska, ale drobna. Szybko się redukuje
Od razu czuć, co tu jest grane. Spod czekoladowej pokrywy wychyla nosa wyraźna wanilia, a tuż za nią słodkie praliny oraz kakao. Nieco w głębi siedzą sobie łagodne nuty toffi, prażonych słodów, ciemnego pieczywa i lukrecji. W tle zaś pobrzmiewają echa cukierków krówka, cynamonu, karmelu, tiramisu oraz trufli. Alko jest pięknie przykryte. Co jedynie lekko rozgrzewa od środka. Idealny opis na porter bałtycki, bo tak właśnie smakuje to piwo. Genialnie, ale mało tu stoutowych klimatów.
Zapach także jest wyraźnie deserowy, bardzo intensywny i złożony. Mocno wyróżnia się wanilia, kakao, czekolada deserowa, toffi oraz krówki. Mistrzami drugiego planu są ciemne słody, chlebek razowy i praliny. Stawkę zamykają subtelne akcenty trufli, cukru trzcinowego, cynamonu i wafli holenderskich przekładanych karmelem. Etanol tutaj również został porządnie sprowadzony do parteru.
Najnowszy Risfactor jest nader gęsty i bardzo gładki, jedwabisty, taki śliski na podniebieniu. Pełnia smaku rozwala kubki smakowe na strzępy. Naprawdę dużo się tu dzieje. Zajebiste ułożenie, to jego kolejny wielki atut, podobnie jak wielowątkowość i esencjonalność. Natomiast w praktyce, to nie smakuje jak Stout. Nie ma tu palonych słodów, nie ma kawy. Być może przykrywa je solidna porcja wanilii. Nie wiem, ale dla mnie to po prostu imperialny porter bałtycki. Bardzo smaczny w rzeczy samej. Gdyby to było piwo z serii Portermass, to naprawdę byłby sztos. Jednakże w obecnej sytuacji muszę odjąć punkcik za niestylowość. Sorry, takie mam zasady, aczkolwiek piwo jest świetne, choć fest słodkie.
OCENA: 8/10
CENA: 20.80ZŁ (Alkohole Przy Glogera)
ALK. 10%
TERMIN WAŻNOŚCI: 07.11.2030
BROWAR PINTA

Komentarze
Prześlij komentarz