Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2019

DOŻYNKI od Pinty. Piwo wielozbożowe!

Wprawdzie do tegorocznych dożynek jeszcze szmat czasu, ale osobiście uznałem, że już najwyższy czas na Dożynki… od Pinty :) Piwo zakupione jeszcze w zeszłym roku, ale do sierpnia, czy września nie zamierzam z nim czekać. Mam cierpliwość, ale nie aż taką. Styl Barley Wine został już przemaglowany tysiące razy. Wheat Wine także chyba nie jest nikomu obcy. Nawet słowo Rye Wine już na dobre zawitało do słownika każdego szanującego się birgika, ale przyznam się Wam, że z Multigrain Wine spotykam się po raz pierwszy. Pinta to zawsze coś wymyśli ;) Coś ciekawego ma się rozumieć. Tak, wiem – Beer Bross razem z Harpaganem też uwarzyli coś takiego. Oczywiście w rzeczywistości sprawa jest bardzo prosta – jest to piwo wielozbożowe, a przy tym bardzo mocne jak barli łajno. Mamy tu więc słód jęczmienny, żytni, pszeniczny i owsiany. Taka to mieszanka. Chmiele: Zeus, Liberty, EKG. No to lecimy w koksem :D

Z wyglądu klasyka. Niska, wręcz mizerna piana, ale za to całkiem ładna miedziano-bursztynowa barwa …

OKO W OKO - The Gravedigger Bowmore BA vs The Gravedigger Laphroaig BA

Moje kochane piwoludki jedziemy z koksem! Oto kolejna odsłona piwnych pojedynków :) Nie ukrywam, że seria „Oko w Oko” to obok Mojej Piwniczki najbardziej ulubiona część prowadzenia tego grajdołku, zwanego potocznie blogiem. Takie bezpośrednie porównywanie podobnych do siebie piw, niesie ze sobą bardzo wiele frajdy oraz niekiedy i zaskoczenia. Dziś na ten przykład biorę na języki dwa RISy od Brokreacji. Dwa słynne Gravediggery ma się rozumieć, obydwa leżakowane w beczkach po torfowych Whisky! Podstawka jak zawsze jest ta sama, ale beczki inne, choć o takim samym charakterze. Przyznam, że to jeden z najbardziej emocjonujących wpisów z tego cyklu. Jaram się jak snopek siana :D Wszak jestem wielkim orędownikiem zarówno imperialnych Stoutów, jak i torfowych klimatów. Po prostu nie mogłem lepiej trafić! Kolejna rzecz, że bardzo cenię sobie całą serię tych piw. Pomysł jest naprawdę znakomity. Przecież pierwszy Gravedigger pojawił się już dobre kilka lat temu, a Brokreacja wciąż wypuszcza kole…

MOJA PIWNICZKA: PONAD 4-LETNI BEARNARD BARIBAL PORTER

"Moja Piwniczka" to regularny cykl degustacji porządnie wyleżakowanych piw (minimum 4-letnich), które pojawiają się na blogu mniej więcej raz na miesiąc w okresie jesienno-zimowym.
Witajcie w kolejnym, a zarazem ostatnim w tym sezonie wpisie z cyklu „Moja Piwniczka”. Przyszła wiosna, więc pora zrobić sobie przerwę na trunki leżakowane przez długie lata. Seria wraz z nowymi piwami pojawi się jak zwykle jesienią :) Jak widzicie dziś wyjąłem z piwniczki butelkę Baribal Porter z papierową owijką, którą czas już dosyć mocno nadszarpnął. Zatem taka forma szaty graficznej na dłuższą metę słabo się sprawdza. A zresztą chyba mało kto w Browarze Czarny Kot spodziewał się, że ktoś będzie pił ich piwo prawie cztery lata po terminie. Ach, ten Czarny Kot – zakała polskiego piwowarstwa. Browar kontraktowy, browar widmo, hurtownia, sklep Dionizos, Browar Radom. Zwał jak zwał, ale opinię wśród beergeków mają straszną (powiedzmy, że to poziom Browaru EDI). Ciarki same chodzą po plecach… No to co…

DARK FOREST - imperialny porter bałtycki z iglakami

No i w końcu mamy kartonik. Dawno nie było, więc oto jest :) „Na kranie” jak widzicie kooperacyjne dzieło Widawy i Nepomucena. Tak się akurat składa, że w obydwu tych browarach miałem okazję być i to w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy! Stosowne relacje pod linkami, jakby kogoś interesowało. Co my tu mamy? Dark Forest, czyli imperialny porter bałtycki odziany w prześliczne szaty. Moim skromnym zdaniem jedne z ładniejszych w polskim krafcie. Piwo uwarzono w Szkaradowie, ale maczał w tym palce Wojtek Frączyk – specjalista od porterów bałtyckich, więc może to być prawdziwy majstersztyk. Zresztą sam Nepomucen też dobrze sobie radzi w tych tematach. Piwo to w zasadzie wyróżnia jedna, ale jakże zajebista rzecz – dodatek gałązek świerku, sosny oraz jodły! To chyba jedyny polski ‘bałtyk’ z tak odjechanym składnikiem. Oczywiście od razu mój mały móżdżek przywołuje na myśl kultowego Baliosa z Browaru Roch (tam też byłem, info pod linkiem). Piwo tak leśne, że głowa mała. Drugim tak iglakowym piwem…

SHORT TEST: Lugal od Browaru Spółdzielczego dla Imperatora

WIELKI TEST PROJEKTU BARREL AGED z Maryensztadtu!

Musiałem się w końcu zreflektować. Dosyć dawno nie było żadnego Wielkiego Testu, więc oto i on! 
Projekt Barrel Aged z Maryensztadtu znacie? Otóż od prawie pół roku, ten znany wszystkim rzemieślnik oferuje światu kolejne mocarne piwa leżakowane w drewnianych beczułkach po różnych destylatach. Idea jest taka, że nie są to żadne wymyślne piwa, ale ważniejsze jest to, że nigdy nie będą one powtórzone. Jeśli więc ktoś coś przegapi, to już raczej nigdy nie będzie mu dane tego spróbować. Fajnie. Druga rzecz, że piwa te są dosyć szeroko dostępne, a ich cena wcale nie jest wygórowana, jak choćby podobnych trunków z browaru na literę B. ;) Od jesieni zeszłego roku kupuję sobie kolejne piwa z tej serii i tak jakoś sobie z nimi zwlekam i zwlekam, w sumie nie wiem na co czekając. Koniec końców uzbierało mi się ich, aż sześć sztuk! Trochę nie chce mi się Was męczyć pojedynczymi recenzjami, zatem pomysł na Wielki Test narodził się w mej głowie bardzo szybko. Przed Wami sześć pierwszych piw z serii B…

Czy zwycięskie piwo Krakowskich Bitew Piwowarów Domowych jest spoko?

Pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza, ale jakoś żyć trzeba. Na papierze niby wciąż zima, ale za oknami chyba bardziej późna jesień. W każdym bądź razie to wciąż dobry okres na mocne, rozgrzewające napitki. Dzisiaj na przykład wybór padł na Battle Master 2018 od Brokreacji. Piwo stoi już u mnie od ładnych paru miesięcy, więc w końcu musiałem się nad nim zlitować. Jest to Barley Wine Bourbon Oak Aged. Czyli tak bardziej po polskiemu – wino jęczmienne leżakowane z płatkami dębowymi z beczki po Bourbonie. Nie jest to więc prawdziwy barrel ejdżing, ale takie piwa też potrafią czasem wypaść sztosowo. Rzeczony napitek to zwycięskie piwo Krakowskich Bitew Piwowarów Domowych, a uwarzono je na podstawie receptury Marcina Marcia. Gratuluję Marcinowi i liczę na to, że trunek będzie smakował wybornie. To co? Lecę po szkłooo, łotwieracz i łaparat ;)

Piwo jest mocno wysycone, bo pieni się całkiem żwawo. Posiada ładny, rubinowo-miedziany odcień i jest delikatnie zamglone (osadu nie ruszałem). Piana dosy…

OKO W OKO - Mango Tango vs Tango z Mango!

Ludzie i ludziska. Piwosze i piwoszki. Oto przed Wami kolejny pojedynek „Oko w Oko”. Niby wciąż to są tylko recenzje, ale osobiście bardzo lubię porównywać piwa. Zwłaszcza, gdy mają one ze sobą coś wspólnego, jakiś wspólny mianownik. Takie właśnie są założenia tego cyklu wpisów. Dziś porównam dwa dosyć podobne napitki, gdzie jak sama nazwa mówi, motywem przewodnim jest mango – mój najbardziej ulubiony owoc tropikalny! Oczywiście piw z tym dodatkiem jest dużo więcej (choćby Mangoł od Kazimierza, Jungle Smoothie od Hopito), ale jedno z założeń mówi, żeby to były dwa piwa. Od większej ilości są przecież Wielkie Testy ;) Mango Tango z Browaru Na Jurze, gdy pojawiło się w zeszłym roku, swoją nazwą wzbudziło wiele emocji, bowiem od razu skojarzyło się piwnemu ludowi z trunkiem o łudząco podobnej nazwie – Tango z Mango z Pracowni Piwa. Oczywiście to drugie jest już na rynku od dość dawna. Prócz nazwy łączy je dodatek pure/pulpy tego pyszniutkiego owocu rodem z tropików. Mango Tango już raz p…

ALTERNATYWA 10#1.1 Porter Bałtycki Whisky BA

Już wiem jak wywołać shitstorm – wystarczy napisać w internetach, że Sosnowiec to śląskie miasto! Ale ja dzisiaj nie o tym. Natomiast o śląskim browarze jak najbardziej. No chyba, że Ruda Śląska też nie leży na Śląsku? Jak Ruda to oczywiście Browar Alternatywa, który bardzo rzadko gości u mnie na blogu. Konkretnie chodzi o piwo Alternatywa 10#1.1 Porter Bałtycki. Ja naprawdę rozumiem zamysł z tymi cyferkami i hasztagami, ale za cholerę nie mogę tego zdzierżyć. No jak można tak nazywać piwa? Ja po prostu tego nie kupuję. Wysiadam z pociągu i zamykam za sobą drzwi. Wracając do samego piwa – mamy tu klasycznego portera bałtyckiego 22º Plato, ale leżakowanego w beczce po szkockiej Whisky. Niestety producent nie informuje nas po jakiej konkretnie, acz z etykiety dowiadujemy się, że chodzi o torfowe klimaty. Zapowiada się więc bardzo ciekawie, przynajmniej dla tych, którzy lubią asfalcik w piwie ;)

Porter Bałtycki od Alternatywy to ciemno brunatny trunek, który nalewa się zupełnie bez piany. W…

SHORT TEST: Kwasy Ny z Browaru Pinta & To Øl