Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2014

ŁOMŻA EXPORT NIEPASTERYZOWANE

ALK.5,7%. Pewnie jesteście zdziwieni, że pojawia się recenzja Łomży, a nie jakaś nowość z niedawno powstałego browaru rzemieślniczego? A kto powiedział, że na blogu muszą być tylko polskie crafty? Nie raz już powtarzałem, że od czasu do czasu, obowiązkiem jest zrobić kalibrację kubków smakowych, co by się nam w tyłkach nie poprzewracało po tych wszystkich ajpach, risach, witach, stałtach, dublach, triplach i innych dupach marynach. Poza tym nie tak dawno „mały browar z dużym piwem” przeprowadził facelifting swoich etykiet, który został przez nich skrzętnie nazwany jako restylizacja. Jest to więc ostatni dzwonek, by uwiecznić na zdjęciach stare opakowanie piwa z łomżyńskiego browaru. 

Otwieram i przelewam. Obfita i wysoka czapa białej i grubo ziarnistej piany z każdą upływającą sekundą staje się coraz mniejsza i mniejsza. Po kilku minutach następuje redukcja do symbolicznego pierścienia. Lacing praktycznie nieobecny. Niepasteryzowana Łomża to bardzo klarowne piwo o klasycznej złoci…

PEACEMAKER

ALK. 6,5%. Kolejna AIPA na blogu. Nie pytajcie się mnie która to już, bo ja przestałem liczyć po dziesięciu. Tym razem to Browar Faktoria postanowił zmierzyć się z tym kultowym i popularnym stylem, zwanym lokomotywą piwnej rewolucji. Peacemaker poświęcony jest Samuelowi Coltowi – wybitnemu wynalazcy, konstruktorowi, który już w wieku 16 lat skonstruował swój pierwszy prototyp rewolweru. Największą jednak sławę przyniósł mu model z 1873 roku zwany Single Action Frontier Peacemaker. Broń ta szybko stała się najsłynniejszym rewolwerem na Dzikim Zachodzie. „Pan Bóg stworzył ludzi, ale to Samuel Colt uczynił ich równymi” – to zdanie pochodzące z czasów wojny secesyjnej doskonale oddaje ducha Dzikiego Zachodu i zarazem pokazuje jaki wpływ na historię Stanów Zjednoczonych wywarła broń, która wyszła spod ręki tego uzdolnionego wynalazcy. 

Rzeczone piwo ma niesamowitą pianę, która jest gęsta, puszysta i nader obfita. Biała pierzynka składa się z drobnych pęcherzy i opada w naprawdę żółwim t…

HADES

ALK.11,1%. Dziś szczególny dzień – mija dokładnie dwa lata istnienia niniejszego bloga! Z tej właśnie okazji postanowiłem napić się czegoś specjalnego, czegoś co zapamiętam na długo. Wybór padł na Russian Imperial Stout z Browaru Olimp. Piwo kupiłem już kilka miesięcy temu, aby w spokoju sobie trochę poleżało w mojej piwniczce. Przyznam otwarcie, że na premierę Hadesa ostrzyłem sobie zęby odkąd tylko o nim usłyszałem. Bez wątpienia jest to jedno z najbardziej oczekiwanych i pożądanych przeze mnie piw. Cóż, jako maniak ciemnych i tęgich napitków po prostu tak mam. Hades w zasadzie to nie jest jakiś tam zwykły RIS. Spójrzcie na parametry: ponad 11% alko, 25,2° Plato, 66.6 IBU. Tym samym Hades stał się na chwilę obecną najmocniejszym polskim piwem! Pobił również inny rekord – jest to piwo o najwyższym ekstrakcie początkowym. Dla mnie również jest rekordzistą cenowym – przeliczając cenę na pół litra wychodzi ponad 19 zeta za butelkę!! Jest to więc drugie pod względem ceny najdroższe po…

BIRBANT AMERICAN WHEAT

ALK.4,5%. Ponownie piwo pszeniczne na jankeskich chmielach. Ten styl robi się u nas coraz popularniejszy, ale ja za nim jakoś szczególnie nie przepadam. Lubię chmielenie po amerykańsku, lubię również piwa pszeniczne (najbardziej hefe weizen i witbiery), ale połączeniu tych dwu aspektów chyba nie do końca do mnie przemawia. Bo skoro wychwalany pod Niebiosa Hey Now z Pracowni Piwa mnie nie urzekł, to widocznie coś jest na rzeczy. Tym razem to Jarek i Krzysiek z Birbanta wzięli na warsztat ten miks amerykańsko-niemiecki. Do chmielenia użyli Centennial, Tomahawk i Cascade. Jak piwo wypada w porównaniu do konkurencji? Czy w końcu ktoś zrobił na mnie duże wrażenie amerykańską pszenicą?

American Wheat od Birbanta pieni się bardzo kiepsko jak na piwo, w którym użyto słodu pszenicznego. Biała, niewysoka warstewka piany zbudowanej z drobnych pęcherzy dość szybko się rozrzedza i po kilku minutach odchodzi do ‘Krainy Zapomnienia’. Lacing jako taki jest, ale strasznie słaby. Piwo jest sakramenc…

DEEP LOVE

ALK.6,5%. Dzisiaj piję piwo niezwykłe, nietuzinkowe, wyjątkowe, bardzo specjalne i niespotykane. Deep Love jest wynikiem drugiej międzynarodowej kooperacji w historii polskiego browarnictwa, ale pierwszej, gdzie piwo warzono na własnym podwórku. Przypominam, że pierwsza była ekipa Pinty, która wspólnie z O’Hara’s uwarzyła w Irlandii piwo o nazwie Lublin to Dublin. Czołówce polskiego craftu, czyli AleBrowarowi udało się namówić do współpracy znany na całym świecie norweski browar rzemieślniczy Nøgne Ø (ni cholery nie wiem, jak się to wymawia). Browar założony w 2002 roku, warzący piwa w ponad 20 stylach szybko stał się rozpoznawalną i cenioną marką na rynku craft beer. Kooperacyjne piwo, uwarzone w Gościszewie zostało opisane jako West Coast Belgian Rye IPA – what the hell is this? Już tłumaczę: to jakaś potrójna hybryda, łącząca w sobie wysoką goryczkę, duże nachmielenie oraz akcenty belgijskie ze słodem żytnim w zasypie. Prawdziwy Frankenstein wśród piw! I jeszcze jedno: Deep Love…

DOCTOR BREW - AMERICAN WITBIER

ALK.4,8%. Dacie wiarę, że Doctor Brew wypuścił ostatnio trzy piwa pszeniczne? Może i byłaby to niemała sensacja, gdyby nie jeden haczyk – dwa z nich są na amerykańskich chmielach, a jedno pochmielono australijskimi odmianami tej rośliny. Oj coś mi się zdaje, że chyba „doktorzy” boją się wejść w tradycyjne, bardziej powszechne style. Czyżby bali się ognia krytyki, gdyby owe piwa niczego nam nie urywały? A może po prostu chłopaki chcą w nieskończoność maskować ewentualne wady swoich wyrobów nowofalowymi odmianami chmielu? Nie będę tu zmyślał, bo nie znam odpowiedzi na te pytania, ale wiem jedno – dotychczasowe ich piwa były świetne, albo przynajmniej bardzo dobre, więc najwidoczniej Marcin i Łukasz wiedzą co robią. American Weizen i American Witbier zadebiutowały na Krakowskim Festiwalu Piwa, gdzie pozwoliłem sobie skosztować tego pierwszego i przyznam, że piwo mnie nie zachwyciło jakoś szczególnie. Dzisiaj jednak biorę na warsztat amerykańskiego Belga. 

Piwo ma ładną i wysoką białą…

CRAZY MIKE

ALK.9%. Czy jest możliwy spisek Artezana, Olimpu i AleBrowaru? Czy zbiegiem okoliczności można nazwać wypuszczenie przez te browary takiego samego piwa w odstępie zaledwie miesiąca? Prawdopodobnie to tylko niezamierzony splot wydarzeń, ale trochę dziwi mnie taki stan rzeczy. Zastanawiające jest bowiem, że przy tak dużej ilości IPA/AIPA na rynku, do tej pory mieliśmy tylko trzy Imperial/Double India Pale Ale! A w zasadzie to dwa szeroko dostępne, bo Ox Bile z Hausta było masakrycznie ciężki do zdobycia poza samym lokalem. Crazy Mike to nie byle jakie piwo – styl Double IPA, 20°Blg., 9% obj. i aż 100 IBU!!! Od razu widać, że to nie przelewki. Parametry porteru bałtyckiego w – bądź, co bądź – jasnym piwie. Panowie z AleBrowaru, od dziś szacun na dzielni rośnie! Sądząc po etykiecie, nazwa zapewne nawiązuje do znanego wszystkim boksera Mike Tysona, który właśnie miał pseudonim Szalony Mike. Chociaż może być to również aluzja do piwowara AleBrowaru Michała Saksa, który znany jest z tego,…

WIZYTA W ZIELONOGÓRSKIM MINIBROWARZE HAUST

Dla przeciętnego Polaka miasto Zielona Góra kojarzy się tylko z uprawą winorośli, winobraniem oraz Bachusem (no może jeszcze z żużlem i koszykówką :> ). Lecz sympatycy dobrego piwa z pewnością będą mieli na myśli piwo z Minibrowaru Haust - cóż, taka już nasza natura. Niedawno miałem okazję spędzić u rodziny dwa cudowne dni w tym pięknym mieście. Pomyślałem sobie więc, że przestępstwem byłoby nie odwiedzić jedynego tamtejszego browaru restauracyjnego, wszak piwna turystyka to bardzo przyjemne zajęcie. Moja wizyta była oczywiście zapowiedziana, a o browarze opowiadał i oprowadzał mnie sam piwowar – Paweł Kąkol.
Browar mieści się w zabytkowej trzykondygnacyjnej kamienicy w ścisłym centrum Zielonej Góry, przy Placu Pocztowym 9. Na parterze znajduje się bar, warzelnia oraz dwie sale utrzymane w klimacie pubu angielskiego. Pierwsze piętro to duża sala dla niepalących, która stanowi jakby część restauracyjną lokalu, a na samej górze odbywają się tylko imprezy zamknięte. 

Browar skła…

FORTUNA MIRABELKA

ALK.5,1%. Nie raz powtarzałem, że nie jestem wielkim smakoszem tzw. piw smakowych. I to jest prawda. Nie znaczy to jednak, że od czasu do czasu nie sięgnę po jakieś owocowe dziwactwo. Taki już ze mnie piwny freak. Tym razem padło na tegoroczną nowość - piwo mirabelkowe z Fortuny. Co ciekawe, ów browar ma już w swojej ofercie bardzo dobrą Fortunę Śliwkową (wg mnie jedno z najlepszych tego typu polskich piw), a przecież mirabelka to odmiana/gatunek śliwki. Wiem, że smakują zgoła odmiennie, ale przecież na świecie jest tyle różnych owoców. Do wyboru, do koloru. W sumie to niech robią co chcą, byle piwo smakowało. Nie będę ukrywał, że oczekiwania mam spore, bowiem browar z Miłosławia uważam za jeden z lepszych z grupy tzw. browarów regionalnych.

Piana nigdy nie jest mocną stroną piw smakowych i nie inaczej jest tym razem. Drobno ziarnista, biała kołderka nie jest zbyt obfita i dosyć szybko opada do symbolicznej otoczki. Oczywiście nie ma tu mowy o żadnym lacingu. Dodatek pszenicy niesł…

B-DAY 2.0 PRZEWRÓT MLECZNY

ALK.6,2%. Historia lubi się powtarzać, czego dowodem jest niniejsze piwo. B-Day 2.0 Przewrót Mleczny to wspólny projekt trzech podmiotów: Pinty, AleBrowaru oraz Piwoteki Narodowej. Tak jak rok temu postanowili oni razem świętować swoje urodziny w Piwotece i z tej okazji wspólnie uwarzyli kolejne piwo urodzinowe. Drugie wcielenie B-Daya to Double Chocolate Milk Stout. Tym razem piwo uwarzono w Gościszewie, a nie w Zawierciu jak rok temu. Chmieleniem zajmowała się ekipa Pinty, natomiast za słody odpowiedzialny był AleBrowar. Teraz moja refleksja: stouta mlecznego znam bardzo dobrze, piłem go niejednokrotnie, ale podwójnego stouta mlecznego i to jeszcze czekoladowego w życiu na oczy nie widziałem! Ba! Nigdy nawet mi się nie śniło takie cuś. Moje ślinianki mają ręce pełne roboty już na samą myśl o tym piwie, wszak uwielbiam ciemne trunki. Co my tu mamy? Między innymi słód pszeniczny czekoladowy, Carapils, słód wiedeński, palony jęczmień, płatki owsiane, laktoza, uprażone ziarno ekwador…

BUFFALO BILL

ALK.5,8%. Od kilku dni jest w Polsce bardzo gorąco, termometry pokazują ponad 30 stopni w cieniu, więc nie dziwota, że pić się chce. A przecież nie będę pił wody, kiedy pod ręką mam zimne piwko! Dzisiaj biorę na wokandę drugie piwo z Browaru Faktoria, czyli AmericanAmber Ale. Na wstępie jeszcze jednak słowo o kontretykiecie, która zawiera cały szereg niezbędnych informacji: szczegółowy skład, ekstrakt, IBU, temp. serwowania oraz pasujące do piwa posiłki. To jednak nic w porównaniu z frontową etykietą, która przypomina stronę starej gazety z małego amerykańskiego miasteczka pośrodku pustyni, w którym jest saloon, szeryf, kowboje, itd. (klimat Dr Quinn). Na każdym piwie znajduje się inna, barwna opowieść historyczna, która stanowi niezły przerywnik podczas degustacji. Co ciekawe nie są to historie z palca wyssane - Buffalo Bill istniał naprawdę! Podoba mi się taka spójna koncepcja, która stanowi oryginalny i charakterystyczny wyróżnik dla Faktorii. Poza tym klimat Dzikiego Zachodu je…

BIRBANT ROBUST PORTER

ALK.5,8%. Przede mną trzecie piwo z kontraktowego Browaru Birbant. To znaczy na rynku jest już obecny czwarty wypust Birbanta, ja jednak póki co degustuję trzeci (ach, chyba już zawsze będę w plecy). Przyznam się bez bicia, że nie jestem jakimś wielkim fanem angielskich porterów (w przeciwieństwie do tych bałtyckich) i nie oczekuję po nich zbyt wielu doznań organoleptycznych. O ile mnie pamięć nie myli, jest to dopiero trzecie polskie piwo w tym stylu. Tego z Hausta nie piłem, ale ten z Ursy był całkiem niezły i zaskoczył mnie dość pozytywnie. Może z Birbantem będzie podobnie? 

Już po przelaniu spotkał mnie pierwszy pozytyw – piwo ma nienaganną prezencję. Kolor jest niemal czarny, chociaż w zasadzie bardziej ciemno brunatny. Pokaźnych rozmiarów beżowa piana zbudowana jest z drobnych pęcherzy i nie dość, że ładnie brudzi szkło, to jeszcze dosyć długo cieszy oko. Naprawdę bardzo ładnie to wszystko wygląda. Piwo jest nisko wysycone CO2 co jest zrozumiałe przy tym stylu. A co z zapach…

WYWIAD Z ORGANIZATORAMI KRAKOWSKIEGO FESTIWALU PIWA

Obiecany wywiad z organizatorami I Krakowskiego Festiwalu Piwa – Wojciechem Niedzielskim (Revsolution) i Andrzejem Kuryło (Doran Alkohole Regionalne).

(ja) – Skąd wziął się pomysł na zorganizowanie tego festiwalu, kto był pomysłodawcą? (Andrzej Kuryło) – Sam festiwal nie jest nową rzeczą, są już takie festiwale w Polsce. My wzorowaliśmy się na dwóch największych: Żywcu i Wrocławiu. Stąd są żetony, plejada browarów, zapraszamy ich osobiście. (ja) – Dlaczego akurat to miejsce zostało wybrane, a nie jakieś inne? (AK) – Były brane również pod uwagę Krakowskie Błonia, tylko tam jest zakaz sprzedawania piwa. (ja) – Rozumiem, że to musiało być gdzieś w rejonie Krakowa, a nie np. Poznań, czy inne miasto, bo stąd są ludzie, którzy to organizują? (AK) – Tak, wchodził w grę wyłącznie Kraków i okolice. (ja) – To może się dowiedzmy, kto jest organizatorem tej imprezy? (Wojciech Niedzielski) - Stowarzyszenie Integracji, Ochrony Przyrody i Dziedzictwa Kultury Dolina Rudawy w Zabierzowie, które podnajm…

PLON Czerwony

ALK.6,2%. To już trzeci PLON z Browaru Kormoran. Tym razem do chmielenia tego India Pale Ale użyto jednego polskiego chmielu – Marynka. Dla przypomnienia dodam, że w PLONie Zielonym użyto świeżej szyszki Sybilli, natomiast w Brązowym suszonej szyszki. Pomysł ze świeżym chmielem od samego początku uznawałem za świetny i nowatorski. Jednak pojawienie się kolejnych wersji PLONu uważałem nie tyle za bezsensowne co, za mało efektywne. Może i PLON Zielony różni się od Brązowego, a tym bardziej od Czerwonego, ale czy w zamian nie można by zrobić jakiegoś innego piwa niż IPA? - myślałem sobie. Czyżby w Kormoranie brakowało już pomysłów na nowe trunki? Jest przecież jeszcze tyle stylów piwa do odkrycia - powtarzałem.
Zobaczcie sami jak bardzo się myliłem. Napomnę jeszcze, że do trzech istniejących PLONów prawdopodobnie w tym roku dołączy czwarty, w kolorze niebieskim....ale to ma być jakiś lager. 

PLON Czerwony wygląda iście imponująco. Piana barwy ecru jest dosyć obfita, gęsta, zbita, a jedn…

SEZONOWE RZEŚKIE

ALK.5%. Kilka dni temu w sklepach Biedronka pojawiło się kolejne piwo sygnowane Browarem Kasztelan z Sierpca. Po wiosennym Chmielowym czas na letnie Rześkie. Jest to dowód na to, że Carlsberg Polska kontynuuje swoją drugą linię piw sezonowych, skierowanych do klientów największej w Polsce sieci handlowej – Biedronki. Przypominam, że koncern ten posiada w swoim portfolio również inną serię Piw Sezonowych, złożoną z czterech przedstawicieli. Kojarzycie piwo Rześkie z Kormorana? Cóż za niesamowite podobieństwo nazwy tych piw! ;p Pomijając jednak zerżniętą nazwę, mój dzisiejszy egzemplarz składa się tylko z 95% piwa, reszta to „zaprawa o smaku cytrusowym”. A to ci wynalazek nam zgotowali. Przypomina mi to trochę takiego oszukanego radlera, bowiem zaprawa o smaku cytrusowym to mniej więcej to samo co lemoniada cytrynowa, tylko że bardziej zagęszczone. Dobra, dosyć ględzenia – pora wziąć się za ten wynalazek. 

Po przelaniu do szklanki przywitała mnie piana rodem z napojów gazowanych – bi…

V CZĘSTOCHOWSKI KONKURS PIW DOMOWYCH – Prolog

Jesteś piwowarem domowym? Chcesz wziąć udział w konkursie piw domowych? Chcesz być sławny i zgarnąć nagrody? Zatem ta informacja jest dla Ciebie.
W tym roku już po raz piąty Częstochowski Krąg Lokalny Bractwa Piwnego wspólnie z Częstochowską Organizacją Turystyczną organizują konkurs piw warzonych przez domorosłych piwowarów. V Częstochowski Konkurs Piw Domowych odbędzie się 19 lipca w pubie Piwiarnia w ścisłym centrum Częstochowy. Konkurs zostanie przeprowadzony zgodnie z "Zasadami Dobrej Praktyki dla Konkursów Piwa" wg PSPD. Kategorie konkursowe są następujące: - Jasne Lekkie (9,5-10,5º Blg - wg PSPD)
- Oktoberfest (03B. Oktoberfest - wg BJCP)
- American Wheat (6D. American Wheat - wg BJCP)
- Irish Red Ale (9D. Irish Red Ale - wg BJCP)

Piwa będą oceniać dwie komisjekonsumencka i branżowa. W konsumenckiej komisji będzie zasiadać głównie społeczność niezwiązana z branżą piwowarską. Będą to np. miejscowi dziennikarze, przedstawiciele lokalnych władz samorządowych oraz…

RIO BRAVO PALE ALE vol.2

ALK.4,8%. Patrząc na tabelkę z browarami po prawej stronie ekranu wydawać, by się mogło, że piłem już piwa od wszystkich polskich producentów napoju z pianką. Ehhh....niestety tak nie jest, ale dzisiaj mam szansę zaznajomić się z kolejnym browarem – Faktoria. Jest to browar kontraktowy założony w tym roku przez Łukasza Kojro i Tomasza Tuszyńskiego, którzy swoje piwa warzą w Browarze Zodiak. Ich premierowym piwem jest właśnie Rio Bravo Pale Ale, które zadebiutowało pod koniec lutego. Mój egzemplarz to druga odsłona tego piwa i nie tyle jest to jego druga warka, co w zasadzie nowe piwo. Pierwszy Rio Bravo szału nie zrobił (osobiście nie wiem, bo nie piłem), więc chłopaki z Faktorii postanowili zmienić recepturę. Z tego miejsca chwalę ich za to, że wzięli sobie do serca uwagi konsumentów, a nie zadufali się w sobie jak swego czasu pewien browar z Bieszczad. Wracając jednak do piwa, w wersji drugiej została zwiększona o 50% ilość chmielu do chmielenia na zimno, dodano dwa dodatkowe chm…

PIWNA KRONIKA - MAJ 2014

Przed Wami kolejna odsłona Piwnej Kroniki, obejmująca to, co działo się w pięknym i słonecznym, a czasem też burzowym maju. Było tego naprawdę duuuuuużo. Jak zawsze cały ogrom premier, poza tym znowu pojawiły się nowe browary, było też od zarąbania imprez i innych ciekawych wydarzeń. Zobaczcie sami, a po przeczytaniu udostępnijcie na fejsie :D
PremieryBrowar Grybów wprawił wszystkich w niemałe osłupienie wypuszczając AIPA. Wujek Sam to jednak nie inicjatywa samego browaru, lecz ludzi z zewnątrz związanych z Krakowskim Festiwalem Piwa. Artezan jak co miesiąc ma w zanadrzu kilka nowości. Funky Brett to pierwsze w Polsce piwo, gdzie zostały użyte drożdże Brettanomyces, które de facto odpowiadają za psucie się piwa! Poza tym Artezan wydał na świat piwo ESB (Extra Special Bitter) oraz piwo urodzinowe z serii IPA Tour Specyfik Double IPA (9% alko. 100 IBU!). Samosierra to najnowsze piwo z kontraktowego Browaru Spirifer. Kurcze, ja zawsze my…