środa, 18 czerwca 2014

WIZYTA W ZIELONOGÓRSKIM MINIBROWARZE HAUST


Fasada budynku
Dla przeciętnego Polaka miasto Zielona Góra kojarzy się tylko z uprawą winorośli, winobraniem oraz Bachusem (no może jeszcze z żużlem i koszykówką :> ). Lecz sympatycy dobrego piwa z pewnością będą mieli na myśli piwo z Minibrowaru Haust - cóż, taka już nasza natura.
Niedawno miałem okazję spędzić u rodziny dwa cudowne dni w tym pięknym mieście. Pomyślałem sobie więc, że przestępstwem byłoby nie odwiedzić jedynego tamtejszego browaru restauracyjnego, wszak piwna turystyka to bardzo przyjemne zajęcie.
Moja wizyta była oczywiście zapowiedziana, a o browarze opowiadał i oprowadzał mnie sam piwowar – Paweł Kąkol.

Browar mieści się w zabytkowej trzykondygnacyjnej kamienicy w ścisłym centrum Zielonej Góry, przy Placu Pocztowym 9. Na parterze znajduje się bar, warzelnia oraz dwie sale utrzymane w klimacie pubu angielskiego. Pierwsze piętro to duża sala dla niepalących, która stanowi jakby część restauracyjną lokalu, a na samej górze odbywają się tylko imprezy zamknięte. 

Kadź zacierno-warzelna i kadź filtracyjna

Browar składa się z jednego kotła zacierno-warzelnego o wybiciu 6hl, kadzi filtracyjnej, whirpoola, trzech fermentorów (dwóch otwartych i jednego ciśnieniowego) oraz z dziewięciu tanków leżakowych o pojemności 12hl każdy. Rocznie produkuje się tam ok. 400hl gotowego piwa.
Oprócz sześciu kranów z piwem lokal serwuje również wina, wódki, drinki i inne alkohole oraz napoje. Co prawda z kuchni nie skorzystałem, ale menu wygląda bardzo zachęcająco. Zwłaszcza dział z „przekąskami piwnymi” pobudza ślinianki do zwiększonego wysiłku.
Haust to jeden z niewielu browarów restauracyjnych butelkujący swoje wyroby, które potem można kupić w sklepach specjalistycznych. Jednak przy tak maciupkiej produkcji kupienie jakiegoś ich piwa poza województwem Lubuskim graniczy z cudem. Za to na miejscu, dopłacając złotóweczkę (za butelkę) można dane piwko wziąć na wynos i cieszyć się nim w domowym zaciszu.

Z lewej Paweł Kąkol

Sala barowa

Moja obecność tam z wiadomych względów ograniczyła się tylko do parteru, gdzie z Pawłem i barmanem uciąłem sobie miłą pogawędkę, po tym jak zostałem oprowadzony po wszystkich zakamarkach browaru.
Przyznam, że bardzo przyjemny i piwny wystrój sali barowej sprzyjał zarówno degustacji, jak i samej rozmowie. Na ścianach oraz suficie znajduje się z kwadrylion przekładek piwnych z całego świata! No dobra, może jest ich trochę mniej, ale widok robi niesamowite wrażenie.
Przed wyjazdem ostrzyłem sobie zęby na Piwonautę, ale niestety musiałem obejść się smakiem. Piwa nie było już w ofercie, chociaż Paweł przyznał, że mają jeszcze odłożoną beczkę lub dwie na specjalne okazje. W stałej ofercie jest pils oraz koźlak, reszta kranów rotuje. Jako sympatyk ciemnych piw nie omieszkałem napić się najnowszego dzieła browaru – Cascadian Dark Ale, 16°Blg, 6.5% obj., 65 IBU. Piwo było bardzo dobre, świetnie pijalne, doskonale zbalansowane i ułożone z wyraźną i szlachetną goryczką (ocena 8/10).
Od lewej: Cascadian Dark Ale, American Brown Ale, Dr Citra

Drugiego dnia pobytu ponownie odwiedziłem Hausta i wówczas wrzuciłem na ruszt American Brown Ale o parametrach 14°Blg, 5.8% obj. i 35 IBU oraz kultowego już Dr Citra (AIPA single hop Citra) - 16°Blg, 6.5% obj. Brown to kolejne bardzo dobre piwo, które mi smakowało (ocena 8/10), natomiast Dr może i mnie nie rozczarował, ale również i nie zachwycił. Był trochę zbyt mdły i jak dla mnie brakowało mu trochę goryczki (ocena 6/10).

Etykiety dotychczasowych piw

Warto zaznaczyć, że Paweł jest tu piwowarem dopiero od pół roku. Wcześniej stacjonował tu uznany piwowar Jarek Sosnowski, no ale gościu postanowił zrobić swój biznes i założył własny browar kontraktowy - Birbant.
Haust miał znaczącą pozycję wśród polskiego piwnego craftu, więc przejąć schedę po kimś takim jak Jarek to nie lada wyzwanie dla każdego piwowara. Paweł warzy piwo od pięciu lat i wydaje mi się, że sprawdził się już w zielonogórskim minibrowarze. Wiadomo, że poprzednie piwa robi na starych, sprawdzonych recepturach, ale mówił mi również, że niekiedy coś zmienia, dodaje coś od siebie. Nie słyszałem natomiast, żeby ostatnio pogorszyły się wyroby z Hausta, więc wszystko jest na dobrej drodze.
Do tej pory Paweł jest autorem dwóch znakomitych piw, których miałem okazję spróbować podczas mojego pobytu w Zielonej Górze. Zarówno Cascadian Dark Ale jak i Brown Ale reprezentują wysoki poziom.

Na sam koniec chciałbym serdecznie podziękować Pawłowi za tak miłe przyjęcie mojej osoby, za poświęcony czas i fatygę. Do zobaczenia next time

Kadzie fermentacyjne

Tanki leżakowe

Red AIPA niestety już nie było :(

Warzelnia w całej okazałości

Robi wrażenie, co nie?

Bilardzik przy dobrym piwku :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz