czwartek, 5 czerwca 2014

SEZONOWE RZEŚKIE


ALK.5%. Kilka dni temu w sklepach Biedronka pojawiło się kolejne piwo sygnowane Browarem Kasztelan z Sierpca. Po wiosennym Chmielowym czas na letnie Rześkie. Jest to dowód na to, że Carlsberg Polska kontynuuje swoją drugą linię piw sezonowych, skierowanych do klientów największej w Polsce sieci handlowej – Biedronki. Przypominam, że koncern ten posiada w swoim portfolio również inną serię Piw Sezonowych, złożoną z czterech przedstawicieli.
Kojarzycie piwo Rześkie z Kormorana? Cóż za niesamowite podobieństwo nazwy tych piw! ;p Pomijając jednak zerżniętą nazwę, mój dzisiejszy egzemplarz składa się tylko z 95% piwa, reszta to „zaprawa o smaku cytrusowym”. A to ci wynalazek nam zgotowali. Przypomina mi to trochę takiego oszukanego radlera, bowiem zaprawa o smaku cytrusowym to mniej więcej to samo co lemoniada cytrynowa, tylko że bardziej zagęszczone.
Dobra, dosyć ględzenia – pora wziąć się za ten wynalazek. 


Po przelaniu do szklanki przywitała mnie piana rodem z napojów gazowanych – biała, rzadka, niska i grubo pęcherzykowa. Z głośnym sykiem zniknęła zanim zdążyłem odłożyć aparat!
Piwo jest idealnie klarowne, posiada nawet tzw. iskrę. Jego kolor to ładny, czysty odcień złota.
Wysycenie jest oczywiście wysokie, lekko szczypiące, ale nawet nieźle pasuje do charakteru tego napitku.
Zapach został ewidentnie zdominowany przez cytrusy. Limonka, cytryna i kwasek cytrynowy aż zatykają nozdrza. Gdzieś daleko z tyłu majaczy dopiero niewyraźny słód i chyba odrobina niedojrzałej pomarańczy. Bardzo jednostajny ten aromat i w ogóle nie przypomina piwa. Szczerze mówiąc również średnio kojarzy mi się to z radlerami, chyba bliżej temu do piw smakowych zaprawianych sokiem/syropem lub aromatami.

W smaku to samo – strasznie kwaśna cytrusowa baza przykrywa niemal całkowicie bardzo ulotne niuanse słodowe. Kwasek cytrynowy wespół z kwaśną limonką sieją niezłe spustoszenie w moim gardle i przełyku. Na finiszu niewielka, chemiczna goryczka, która kojarzy mi się z napojem typu „tonic”. Fakt- piwo jest rześkie i mocno orzeźwiające, ale chyba delikatnie przesadzili w tej materii.
Nie jest to co prawda najgorszy syf jaki miałem w ustach, ale bądźmy szczerzy – piwem bym tego nie nazwał. W sumie ni to radler, ni to napój cytrynowy, ni tonic. Przypomina mi to trochę niektóre piwa o smaku cytrusowym, np. Slow Lime z Witnicy, czy Cornelius Cytryna. Domyślacie się chyba, że nie są to najmilsze wspomnienia?
OCENA: 3/10
CENA: 2.99ZŁ (Biedronka)
CARLSBERG POLSKA

7 komentarzy:

  1. Ani to piwo ani napój cytrynowy. Nie polecam. Kasztelan czy jak kto woli Carlsberg strzela sobie w tym napojem w kolano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi kolego... zdania podzielone. Coś nowego dla mnie smaczne.

      Usuń
  2. mi smakuje bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie revelka polecam spróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. Radler ma 3% a to piwo ma zbliżony smak i aż 5%. Smakuje dobrze jeżeli kotoś lubi cytrusowe piwa a radlery 3% są za słabe. Mi smakowało więc polecam!!!

    OdpowiedzUsuń