Stranger to Russian Imperial Stout z Browaru Sady. Kupiłem go już dość dawno, bo jakiś rok temu, ale przecież to niesamowity mocarz, więc nie spieszyło mi się z degustacją. Jak to się mówi – czas jest jego sprzymierzeńcem, dlatego spałem spokojnie. Z 10 dni temu musiałem jednak zbierać szczene z podłogi, gdy spojrzałem na etykietę i zobaczyłem datę rozlewu – 02.04.2019! Ło panie, skąd to się wzięło w sklepie (osiedlowa monopolka z kraftami) w takim wieku? No cóż, nie żebym płakał, ale zdziwiłem się ogromnie. Tym samym mam RISa, który liczy sobie 5 lat i 8 miesięcy. To się nazywa leżakowanie! Mam tylko nadzieję, że tak długi czas mu nie zaszkodził, bo nie zawsze starzenie idzie w pożądanym kierunku. Czek dis ałt . Piwo jest czarne, jak nietoperz nocą w nowiu (to tak faza Księżyca). Brązowa piana nie jest zbyt wysoka, ale za to bardzo drobna, zwarta i dość trwała. Zostawia wyraźny lacing na szkle. W smaku góruje przede wszystkim czekolada deserowa, ciemny słód i łago...