Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

ALBERT

ALK.4,9%. Wiem, wiem, ostatnio pojawiło się na rynku nowe piwo z Wąsosza – Freddie, ale jeszcze nie zdążyłem go kupić (obiecuję szybką rehabilitację). Tymczasem okazało się, że jakimś cudem umknął mi w między czasie Albert, który jest z nami już od kilku miesięcy. Wąsaty Albert przynajmniej jak dla mnie okazał się być najłatwiejszą do odgadnięcia zagadką, jeśli chodzi o właściciela prezentowanego zarostu. No sorry, ale postać Einsteina jest co najmniej tak charakterystyczna jak śp. Michaela Jacksona, Matki Teresy z Kalkuty, czy Charliego Chaplina. Przyznam się Wam bez bicia, że nie jestem wielkim orędownikiem krzyżówek weizena z czymś tam. W przypadku Alberta jest to niezbyt odkrywcze połączenie bawarskiej tradycji z jankeskim chmieleniem w postaci lupulin chmielu Mosaic. Dla mnie piwo pszeniczne to świętość, swego rodzaju sacrum, którego nie powinno się kalać żadnymi obcymi wtrętami! Dobra, dosyć gadania, czas na konkrety. 

Mimo moich usilnych starań piwo nalało się z niezbyt buj…

ERIS

ALK.5,2%. Ostatnio w zakamarkach mojej piwnicy odnalazłem piwo, na które swego czasu tak mocno ostrzyłem sobie zęby, że teraz jedynki mam krótsze niemal o połowę. Po zakupie jednak butelka Olimpu schowała mi się na kilka miesięcy i skubana nie wychodziła z ukrycia aż do teraz ;> Już dawno temu upodobałem sobie trunki zaszczepione belgijskimi drożdżami, toteż pojawienie się bogini Eris przyjąłem z szerokim uśmiechem na twarzy. Sensu stricto jednak Eris jest hybrydą belgijskiej tradycji i nowofalowego podejścia do piwa przez Amerykanów. Olimp postanowił mariaż ten nazywać Belgian India Ale, dając jednocześnie opis iż jest to piwo „w sesyjnym wydaniu, nieco poniżej ram stylu IPA”. Nie wiem zatem po co komplikować sprawę, skoro nazwa Belgian APA (single hop Simcoe) również nie byłaby tu żadnym przestępstwem i według mnie pasowałaby tutaj jak dłoń do rękawiczki. Zostawmy to jednak, bo piwo stygnie.. znaczy ociepla się! Buteleczkę oblepia ładna, estetyczna i przykuwająca wzrok niebiesk…

ZDUŃSKIE POLSKI LAGER

ALK.5,7%. Tak jak lizak cieszy każdego dzieciaka, tak z pewnością każdego piwosza cieszy fakt wskrzeszania upadłych/zamkniętych browarów, zwłaszcza tych o bogatej i długoletniej historii. Jednym z takich właśnie przybytków jest reaktywowany w ubiegłym roku Browar Staropolski ze Zduńskiej Woli. Reinkarnacji tego zabytkowego browaru dokonała firma Dystrybucja Pomorze z siedzibą w Słupsku, dając tym samym nadzieję na lepszą jakość staropolskich napitków, która powiedzmy sobie szczerze raczej nie należała do najwyższych. Wiem to oczywiście tylko ze słyszenia, bowiem mieszkając w małej wiosce na Lubelszczyźnie nie miałem nigdy sposobności skonfrontować tej tezy z rzeczywistością. Niedawno jednak podczas mojej eskapady do Krotoszyna natknąłem się w jednym z okolicznych monopolowych na całą paletę wyrobów z historycznego browaru Zenona Anstadta w Zduńskiej Woli. Bez namysłu wymieniłem gotówkę na trzy butelczyny piwa i z uśmiechem na gębie wróciłem do domu. 

Ponoć w browarze tym w dalszym …

HOPUS POKUS

ALK.6,3%. Czary mary, hokus pokus...tfu, tfu – Hopus Pokus! Tak właśnie brzmi nazwa najnowszego piwa z pierwszego (który odniósł sukces) polskiego browaru kontraktowego, czyli z Pinty. Jakaś tam prapremiera była niby już w grudniu, jednak piwo tak naprawdę na salony wdarło się dopiero w styczniu. Aż dziw bierze, że nasza kochana Pinta (skądinąd znana z zakusów do śmiałych eksperymentów) do tej pory nie miała w swojej ofercie żadnego Black IPA, przez niektóre kręgi nazywane Cascadian Dark Ale, albo nawet India Black Ale. Mniejsza o nomenklaturę, ważne jest to, że jest to jedno z moich najulubieńszych piw obok AIPA, Double AIPA, bocka, doppelbocka, weizena, dunkel weizena, weizenbocka, witbiera, rauchbiera, roggenbiera, dubbla, quardupla, RISa, portera bałtyckiego, barley wine i pozostałych dziewięćdziesięciu procent piwnych stylów jakie są na świecie! Ostatnio sporo nam się namnożyło w Polsce tych ‘blek ipów’. Może nie jestem tak dokładny jak GUS, ale na oko będzie co najmniej ze 3 l…

PORTER KRAJAN

ALK.9%. ‘Zapewne istnieje co najmniej sto powodów, dla których nie powinienem pić tego piwa, ale akurat teraz żadnego nie mogę sobie przypomnieć’ ;p Ci, którzy tu często zaglądają to wiedzą jaki mam pociąg do naszych kochanych porterków bałtyckich. Wbrew pozorom okazuje się jednak, że jeszcze nie wszystkich dane mi było spróbować – jednym z nich jest na przykład porter z Browaru Krajan. Nie trzeba być Einsteinem, żeby wiedzieć, że nasza „krajowa-duma-narodowa” najlepiej smakuje zimą, gdy mroźny i srogi wiatr dmie w nasze cieplutkie domy, a na dworze niemal można dostać ślepoty od zalegającej miesiącami pokrywy śnieżnej. Dzieci lepią bałwany, jeżdżą na sankach i nartach, na stawach jest gruby lód, a z nieba dzień w dzień leci biały i gruby puch... Ale się rozmarzyłem ;> Tegoroczna zima jest dla nas łaskawsza niż byśmy na to zasługiwali, więc póki jeszcze jest, postanowiłem w roli statysty bezczelnie wykorzystać resztki topniejącego śniegu, który się jeszcze tu i ówdzie uchował. 

DOMOWY PIWOWAR ROKU 2014

Domowy Piwowar Roku to jeden z wielu tytułów i odznaczeń, które każdego roku przyznaje Bractwo Piwne. Jest on przyznawany przez Kapitułę Bractwa piwowarowi domowemu, którego piwa w danym roku kalendarzowym były najwyżej i najczęściej oceniane w poszczególnych konkursach piw domowych. Piwowarów domowych, jak i samych konkursów co roku przybywa. W 2012 roku piwowarzy mogli rywalizować w 13-tu konkursach i 32-óch kategoriach, rok później było już 20 konkursów i 50 kategorii. W roku 2014 został pobity kolejny rekord:zorganizowano 23 konkursy, a piwa można było wystawić, aż w 67 kategoriach!!! Widać jak na dłoni, że coraz więcej Polaków bierze się za warzenie piwa w domu, z czego z pewnością możemy być dumni.
Aby zdobyć owe wyróżnienie, trzeba było zdobyć największą liczbę punktów w konkursach piw domowych w ciągu całego roku 2014 wg następującego porządku: 1 miejsce – 5 pkt, 2 miejsce – 4 pkt, 3 miejsce – 3 pkt, 4 miejsce – 2 pkt, 5 miejsce – 1 pkt.
Lista konkursów z 2014 roku, w któryc…

PIKNIK Z DZIKIEM

ALK.6,1%. Dzisiaj po raz pierwszy zagościł u mnie Browar Gzub. Słowo to w gwarze poznańskie oznacza duży, pękaty brzuch (piwny). Nie jest to żadna z ostatnich nowo powstałych inicjatyw, bowiem Gzub obecny jest na rynku już od połowy 2014 roku. Browar tworzą dwaj kuzyni Jan i Wiktor Staszewscy, którzy znani są też z organizacji Festiwalu Piw Rzemieślniczych w Annopolu oraz sklepu/hurtowni browaryrzemieslnicze.pl. Póki co swoje piwa warzą w.... Belgii w Brasserie de Bastogne. Jest to więc trzecia obok Ninkasi i Spirifera inicjatywa piwowarska warząca poza rubieżami swojej ojczyzny, ale w tym roku ma się to zmienić. Ekipa Gzuba jest w trakcie budowy własnego rzemieślniczego browaru (oczywiście w Annopolu Wielkopolsce). Piknik z Dzikiem to debiutanckie piwo duetu Staszewskich w belgijskim stylu Saison (szerzej o tym stylu pisałem tutaj). Do tej pory uwarzono co najmniej cztery warki Picnic With The Boar. Mój egzemplarza pochodzi z pierwszej, premierowej warki, która zostało rozlana do …

JAK JA TO ROBIĘ?

Zboczeńcy seksualni i inni dewianci będą pewnie sfrustrowani, ale w tym tekście nie będzie nic o seksie!
Wbrew pozorom ocenianie jakiegoś piwa na blogu wcale nie jest takie proste, łatwe i banalne jak się osobom postronnym (‘nie-blogierom’) wydaje. Może i nie można tego porównać do harówy górnika, czy hutnika, ale pewien wysiłek i trud też trzeba w to włożyć. Nie tyle fizyczny, co umysłowy. No, chyba że odkapslowanie butelki zaliczymy do pracy fizycznej ;> Zapewne u każdego wygląda to trochę inaczej, nie mniej jednak ja robię to wg pewnego schematu, który zazwyczaj w mniejszym lub większym stopniu się powtarza. Oczywiście nie ma dwóch identycznie sporządzonych recenzji, ale u mnie mniej więcej wygląda to tak.

Pierwszym etapem całego przedsięwzięcia jest wybór piwa, które zamierzam zdegustować. Jest to pierwszy krok, ale dla mnie zarazem najtrudniejszy ze wszystkich. Piwa (nie wszystkie, ale większość) trzymam w piwnicy i zawsze, gdy tam schodzę mam spory dylemat – które piwko dzis…

LICHO NIE ŚPI

ALK.5,4%. Dzisiaj jest piątek trzynastego. Nawet ci mniej przesądni omijają szerokim łukiem czarne koty, trzymają się z dala od luster, nie dotykają solniczki, nie przechodzą pod drabiną, nie witają się przez próg i z miną desperata poszukują kominiarza. Jako przestrogę na pecha polecam Wam najnowsze piwo z Peruna o jakże pasującej do dnia dzisiejszego nazwie - Licho Nie Śpi. O piwie, które zadebiutowało 7 lutego nie będę pisał żadnych morskich opowieści, bo jest to klasyczny i wszystkim dobrze znany stout owsiany, jakich w ‘Polszy’ wiele. Nie mniej jednak na uwagę zasługuje sam Browar Perun, który w stosunkowo krótkim czasie testuje na nas już swoje drugie piwo. Jakby tego było mało w obwodzie czeka jeszcze trzecia nowość (Oblewanie Perperuny), której premiera jest.... dzisiaj właśnie.
Butelka ‘Nieśpiącego Licha’ (jak i pozostałych piw z Peruna) oklejona została całkiem ładną etykietą. Szkoda tylko, że ten niezły efekt został zniweczony przez swoisty brak estetyki – ilość zmarszcz…

DEMETER

ALK.6%. Demeter to pierwsze (prawie) klasyczne piwo w stylu AIPA w historii Browaru Olimp. Od pozostałych wyróżnia je dodatek skórki pomarańczy, skórki cytryny oraz trawy cytrynowej. Zapowiada się więc istna cytrusowa bomba, którą nie omieszkam zweryfikować. Piwo z początku miało pojawić się razem siostrzaną Persefoną (APA), jednakże w rzeczywistości w świat poszło trochę później, co oczywiście nie jest żadną zbrodnią. Mimo swego piwnego podobieństwa, Persefona i Demeter według greckich legend wcale nie były siostrami. Otóż Demeter była matką Persefony, a ojcem zaś sam pan i władca Olimpu – Zeus. Warto tu również wymienić słynnego Hadesa, który też ma tutaj swój udział, bowiem był to nie kto inny jak mąż Persefony. Wygląda na to, że piwa z Olimpu to jedna wielka rodzina...

Dzisiejszy specjał nalał się z bardzo obfitą i puszystą pierzynką kremowej piany, zbudowanej ze średniej wielkości pęcherzy. Piana jest dosyć trwała i opada powoli, zostawiając przy tym liczne zacieki na szkle. No…

ORZECHOWY GAJ

ALK.5,6%. Podobno Orzechowy Gaj był pierwszą oficjalną premierą 2015 roku. Już 2 stycznia piwosze mogli raczyć się owym Brown Porterem uwarzonym w Wąsoszu przez ekipę Browaru Perun. Niestety na butelkową wersję musieliśmy czekać prawie trzy tygodnie od premiery (problemy z etykietami, a później również z etykieciarką). Jednak wiadomo, że ‘co się odwlecze, to nie uciecze’. Czym zatem jest Brown Porter? Jest to jedna z odmian angielskiego porteru, więc zagorzali fanatycy naszego „bałtyckiego mocarza” mogą już teraz odwrócić wzrok od ekranu i trzy razy splunąć przez lewe ramię. Wersja Brown jest bardziej słodka i mocniej karmelowa niż odmiana Robust oraz posiada niższą gęstość i zazwyczaj nieco mniej „voltów”. Ciężko mi to zrozumieć, ale na butelce próżno szukać pełnego składu, dlatego znalazłem go dla was w internetach: chmiele - Palisade oraz Iunga, słody - pilzneński, Brown, karmelowy, Pale Chocolate oraz czekoladowy 1200.

Otwieram i przelewam. Zaprzyjaźnione wiewiórki podrzuciły mi…

ZIMOWE

ALK.6%. Browar Wąsosz mniej więcej w połowie stycznia dorobił się kolejnego w tym sezonie piwa o cechach świątecznych (pierwszym była rewelacyjna Cicha Noc). Cała sprawa nie była w żaden sposób nagłośniona, a sam trunek wdarł się na rynek znienacka i niepostrzeżenie. Mówiąc wprost - po cichu, chociaż to nie jest druga wersja Cichej Nocy. Zimowe jest względnie jasnym trunkiem z cynamonem, goździkiem, imbirem i miodem w składzie. Na dokładkę dostajemy jeszcze sok ze śliwki, gruszki i cytryny. Co prawda nie wygląda to najgorzej, ale jak dla mnie piwo świąteczne musi być ciemne i już! Może jestem niepoprawny politycznie, ale ja już tak mam. Tak czy inaczej muszę przyznać, iż trochę żałowałem, że Zimowe nie pojawiło się nieco wcześniej, albo że ja nie zorganizowałem w późniejszym terminie Degustacji Piw Świątecznych, która miała miejsce 14 stycznia. Jak to mawia Tomasz Kopyra – shit happens!

Nie wiem, czy piwo tak się pieni tylko w plenerze, ale dawno nie widziałem tak bujnej ‘czupryny’! …

KOŹLAK

ALK.6,5%. Dzisiaj na blogu kolejna nowość, tym razem z Browaru Na Jurze. Cieszy mnie fakt częstego, gęstego wypuszczania premier przez zawierciański browar, tylko wciąż boli mnie brak ciągłości stylistycznej opakowania. Dobrą robotę robi przecież stara seria Jurajskie, której etykiety są spójne i przede wszystkim bardzo stylowe. Jednak od grudnia 2013 roku każda nowość z Zawiercia ma inną banderole... znaczy się etykietę. Nie powiem, bo są wśród nich takie na przykład perełki, ale zdarzały się też i totalne klapy. Dzisiejsza świeżynka jakoś nie specjalnie mnie przekonuje swoim komputerowo stworzonym kozłem, który wygląda niezbyt ciekawie. Niby nie ma tragedii, ale kojarzy mi się on z jakąś niskobudżetową produkcją dla dzieci. Koźlak swoją dobitną nazwą rozwiewa wszelkie wątpliwości, co do stylu piwa, które mam przed sobą. Ciekawe co na to włodarze Ambera, którzy także mają swojego słynnego i kultowego już Koźlaka?

Powtarzam to jak mantrę, ale ja bardzo lubię piwa spod znaku kozła. …

DARZ BÓR

ALK.6%. W Polsce się dymi! I nie mam w tym momencie na myśli dymu unoszącego się z kominów w okresie wzmożonej aktywności grzejników w naszych domach. Nie mam tu również na myśli szanownych producentów naszej polskiej wiejskiej/swojskiej kiełbasy. W Polsce robi się prawdziwe piwa wędzone/dymione! Naprawdę. Każdy, kto choć odrobinę wykracza poza koncernowe schematy z pewnością zauważył w ostatnim czasie wysyp „wędzonek” na naszym rodzimym rynku browarniczym. Tu już nie chodzi nawet o rzemieślnicze, często eksperymentujące mikrusy, lecz o browary pokroju Kormorana, Zwierzyńca, czy Gościszewa właśnie. Może zabrzmi to dość trywialnie, ale polowałem na ten specjał od momentu jego październikowej premiery, a finalnie okazało się piwo dedykowane leśnikom i myśliwym upolowało mnie samo i to w Krotoszynie (dzięki Paweł :>). 

Darz Bór to tradycyjny niemiecki Rauchbier, czyli lager do produkcji którego użyto słodu wędzonego dymem bukowym. Butelkę oblepia bardzo ładna stylistycznie i doprac…

PANZERFAUST

ALK.6,7%. W ostatnim sondażu na ‘fejsie’ ktoś z Was wspomniał o tym piwie, więc tadaamm... oto i jest drugie w ogóle, ale pierwsze na blogu piwo z kontraktowego Browaru Kraftwerk! Kraftwerk no nowa inicjatywa piwowarska, która zadebiutowała piwem Bebok w grudniu 2014 roku. Projekt tworzą Mateusz i Dagmara Bortel-Gologińscy, znani z prowadzenia pubu KinoCaffe w Mikołowie. W roli piwowara zatrudniony został Paweł Solik, który generalnie dla Kraftwerku warzy w gliwickim MajErze, jednakże dzisiejszy trunek powstał w cieszącej się złą estymą Witnicy. Tyle o browarze, teraz o samym piwie. Panzerfaust (niem. pancerna pięść) swoją nieco groźnie brzmiącą (by nie powiedzieć nazistowską) nazwą wzbudził trochę kontrowersji, chociaż w efekcie wszystko rozeszło się po kościach. Twórcy nie bez kozery opisali styl piwa jako Silesian Rye India Pale Ale, co w skrócie brzmi SRIPA! – jest to więc pierwsza w kraju (lansowana przez największego piwnego celebrytę o imieniu Tomek) IPA-SRIPA!!! ;> W tak…

SUNSET BLVD

ALK.6,5%. Zgodnie z wczorajszym „sondażem” przeprowadzonym na fanpejdżu bloga, dzisiaj jadę z degustacją Sunset Blvd z Browaru Raduga, bowiem ten trunek pojawiał się najczęściej w Waszych komentarzach. Niniejsze piwo jest trzecim wypustem tego, warzącego obecnie w Zodiaku kontraktowca i jak dwa poprzednie, jego nazwa została zaczerpnięta z kinematografii. Chodzi tu o amerykańską produkcję z 1950 roku o polskim tytule „Bulwar Zachodzącego Słońca.” Tak starych filmów to ja rzecz jasna nie oglądam, więc nic na jego temat powiedzieć nie mogę. Natomiast o samym już piwie mogę skrobnąć krótką notkę. Sunset Blvd to RyeIndia Red Ale, czyli coś na kształt słynnego IPA, tyle tylko, że trochę ciemniejsze na skutek rodzaju użytych słodów, w tym słodu żytniego. Oczywistą oczywistością jest, że piwo to powinno jeszcze otrzymać przedrostek American, ze względu na obecność pewnych jegomości zza Oceanu – Amarillo, Mosaic, Citra oraz Simcoe. 

Otwieram i przelewam. Piwo faktycznie ma w sobie coś z kol…

WRĘŻEL STOUT OWSIANY

ALK.4,5%. Dzisiaj zadałem Wam pytanie (na profilu FB), jakie piwo byście chcieli w pierwszej kolejności zobaczyć na blogu spośród trzynastu moich propozycji? Cały czas zachęcam do pisania komentarzy, bowiem na rozstrzygnięcie poczekam sobie do jutra, a tymczasem na ząb wziąłem Oatmeal Stouta z Browaru Wrężel. O teoretycznych aspektach tego stylu nie zamierzam pisać ani jednego zdania, bo trochę tych piw już w naszych kraju się pojawiło. Generalnie Wrężel spośród nich wyróżnia się tylko jednym niuansem – amerykańskim chmielem Chinook. Muszę tutaj wspomnieć jeszcze o brzydkiej jak noc etykiecie, która „zdobi” to piwo. Jest po prostu fa-tal-na! Zresztą pozostałe również. Ostatnio jednak zauważyłem, że browar zmienił swoje logo na nowe, więc może jest też nadzieja na inne, lepsze etykiety. 

Piwo ma niezłą prezencję choć z pewnością mogłoby być lepiej. Idealnie czarna i nieprzezroczysta ciecz okrywa się wysoką i obfitą pianą beżowego koloru. Opada ona w średnim tempie, ale jej struktura…

PIWNA KRONIKA - STYCZEŃ 2015

Jak zwykle początek miesiąca to czas na podsumowanie poprzednich trzydziestu dni. Wydaje się, że po grudniowym odpoczynku większość browarów w styczniu ruszyło do pracy pełną parą, bo liczba premier naprawdę robi wrażenie. Liczba nowych browarów też o czymś świadczy. Przed Wami kolejna odsłona Piwnej Kroniki, w której wbrew pozorom nie zamieszczam wszystkich premier i wydarzeń, bo naprawdę bardzo ciężko to wszystko ogarnąć. Mam nadzieję jednak, że nie zapomniałem o tych ważniejszych newsach.
Premiery
Na początek nowość od Ursa Maior – Pantokrator to hybryda belgijsko-amerykańska opisywana jako Belgian IPA. Artezan w styczniu zaprezentował  dwie nowinki: 1) Smoked Pacific, czyli wędzona wersja kultowego już APA, 2) Blond natomiast to Belgian Blond Ale chmielony po nowofalowemu. Hopus Pokus – tak brzmi nazwa najnowszego wypustu z Pinty i jest to Black India Pale Ale.
Browar Ninkasi po przeprowadzce na Litwę uraczył nas już dwoma piwami. N°10.A to American Pale Ale, a N°9.C to Scottish Ex…