czwartek, 5 lutego 2015

DARZ BÓR


ALK.6%. W Polsce się dymi! I nie mam w tym momencie na myśli dymu unoszącego się z kominów w okresie wzmożonej aktywności grzejników w naszych domach. Nie mam tu również na myśli szanownych producentów naszej polskiej wiejskiej/swojskiej kiełbasy. W Polsce robi się prawdziwe piwa wędzone/dymione! Naprawdę.
Każdy, kto choć odrobinę wykracza poza koncernowe schematy z pewnością zauważył w ostatnim czasie wysyp „wędzonek” na naszym rodzimym rynku browarniczym. Tu już nie chodzi nawet o rzemieślnicze, często eksperymentujące mikrusy, lecz o browary pokroju Kormorana, Zwierzyńca, czy Gościszewa właśnie.
Może zabrzmi to dość trywialnie, ale polowałem na ten specjał od momentu jego październikowej premiery, a finalnie okazało się piwo dedykowane leśnikom i myśliwym upolowało mnie samo i to w Krotoszynie (dzięki Paweł :>). 


Darz Bór to tradycyjny niemiecki Rauchbier, czyli lager do produkcji którego użyto słodu wędzonego dymem bukowym.
Butelkę oblepia bardzo ładna stylistycznie i dopracowana graficznie etykieta, która tworzy pewną spójność z pozostałymi gościszewskimi etykietami z serii ‘postacie’. Wg mnie obecnie są to jedne z najlepszych (o ile nie najlepsze) ‘ety’ w kraju.
Najciekawszym aspektem sensorycznym w piwie dymionym jest oczywiście intensywność wędzonki, która może objawiać się jako wędzona szynka (lub inna wędlina), bądź oscypek, albo jako dym z opalanego drewnem ogniska.
W dzisiejszym piwie w zasadzie najwięcej odnalazłem wędzonych wędlin, aczkolwiek w zakamarkach aromatu pojawia się co jakiś czas ulotny dymek z dogasającego ogniska. Z intensywnością tych odczuć nie ma żadnego problemu – wędzonka jest nader wyraźna i z pewnością wyczuje ją nawet piwny dyletant. Poza nią wyczuwam tu również nuty przypieczonej skórki chleba, tostów i odrobinę słodkiego karmelu. Tłem płynie frywolna i bezinteresowna słodowość o lekko opiekanych naleciałościach. Całość bardzo dobrze się ze sobą komponuje i tworzy całkiem zgrany monolit. Podoba mi się.

Piwo posiada intensywny miedziany odcień ze sporą domieszką rubinowych refleksów, przy czym jest wyraźnie mętne. Generuje średnich rozmiarów pianę o jasno beżowej barwie. Piana wygląda dość dobrze - jest gęsta, drobna i zbita, jednak opada szybciej niźli bym tego sobie życzył.
W smaku Darz Bór również cechuje się wyraźnymi akcentami świeżo wędzonej szynki, która fajnie komponuje się z opiekanym słodem, tostami i umiarkowanie słodkim karmelem. W posmaku pojawia się coś na kształt owocowych estrów (rodzynki, suszone daktyle), jednak nie odgrywają one tutaj żadnej znaczącej roli. Na obrzeżach języka wyczuwam za to nieśmiałe niuanse orzechów włoskich, które fajnie urozmaicają całość. Na finiszu czai się niewielka, gładka i niezalegająca chmielowa goryczka, która z pewnością pochodzi ze szlachetnego rodu.
Piwo jest naprawdę dobre. Wędzonka jest wyraźna, smak bogaty i głęboki, a treściwość nad wyraz duża. Nie sposób tu także nie wspomnieć o bardzo wysokiej pijalności – trunek znika ze szklanki w oka mgnieniu.
Jak widać lager wcale nie musi być nudny. Browar Gościszewo udowadnia, że nie trzeba za każdym razem sypać do piwa worków amerykańskich lupulin, by zrobić ciekawe, pretensjonalne i niesztampowe piwo.
OCENA: 8/10
CENA: 8ZŁ (Bila Krotoszyn)
BROWAR GOŚCISZEWO

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz