Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

MIŚ

ALK.6,2%. Tym razem idę pod prąd. Mimu tylu nowości przedstawiam Misia – piwo, które zaistniało we wszechświecie niemal rok temu. Jest to pierwsze polskie India Pale Ale, w skrócie określane jako PIPA! Tak więc najpierw był Miś, a dopiero potem Prometeusz i PLON. Kopyr jako pierwszy wpadł na pomysł, by uwarzyć IPA tylko na polskich chmielach, wybór padł na odmiany Sybilla i Iunga. Wówczas od razu polała się fala krytyki. Dało się słyszeć głosy, że z polskich chmieli nic nie wyjdzie, że cudów nie będzie, że będzie lipa, itd. Ogólnie shit, syf, kiła i mogiła. Finalnie okazało się jednak, że piwo zebrało...... mieszane opinie. Ja jednak nie kieruję się opinią innych i dopóki nie spróbuję - nie uwierzę. Taki już jestem. Pora więc nadrobić zaległości i na warsztat wziąć niedźwiadka. Tak na wstępie, bardzie ciekawa nazwa, nawiązująca do kultowej komedii Stanisława Barei oraz nie mniej ciekawa etykieta, będąca parodią najsłynniejszego wystąpienia telewizyjnego czasów PRL-u. Oj, chyba oczk…

GRODZISKIE 2.0

ALK.2,5%. Jakiś czas temu Pinta zaprezentowała dwie nowe wersje piwa Grodziskiego. Generalnie browar ten swoją interpretację tego stylu warzy już od 2011 roku, jednakże teraz postanowiono jeszcze bardziej zbliżyć się do ideału. W A’la Grodziskim stosowano mieszankę słodów - wędzonego jęczmiennego i zwykłego jasnego pszenicznego. W wersji 2.0 zasyp stanowi 100% słodu pszenicznego wędzonego dymem z dębu - tzw. słodu "Grodziskiego", produkowanego specjalnie do tego stylu przez słodownię Weyermann. Nie tak dawno również Pracownia Piwa wzięła na warsztat grodzisza, gdzieś słyszałem także o planach zmierzenia się z tym stylem przez Browar Fortuna. Fakt licznych prób wskrzeszenia tego stylu z pewnością daje powody do radości, bowiem niegdyś piwo to było znanym i poważanym trunkiem w Europie i na świecie. 

Grodziskie 2.0 tak jak i jego poprzednik pieni się bardzo kiepsko. Znikome szczątki białej i drobno ziarnistej piany, znikają już po dwóch minutach, nie pozostawiając po sobie naw…

CZĘSTOCHOWA TRIP - PIWIARNIA

Częstochowianie nie gęsi i też swój multitap mają. Miasto Częstochowa, które jest znane chyba tylko z ‘pewnego klasztoru na pewnej górze’ od jakiegoś czasu nie jest już pustynią na piwnej mapie Polski. W marcu 2013 roku, czyli niewiele ponad rok temu w „świętym mieście” pojawiła się w końcu iskierka nadziei dla wszystkich miłośników i sympatyków tych droższych i lepsiejszych piw, określanych niekiedy mianem craft beer. Mieszkańcy Częstochowy spragnieni dobrego piwa, nie muszą już jeździć setek kilometrów i spędzać pół dnia w pociągu, by zasmakować beczkowych specjałów od naszych krajowych piwnych rzemieślników. Tych, którzy nie wiedzą o jaki przybytek chodzi, zapraszam do niniejszej lektury.
Lokal nosi nazwę Piwiarnia. Może brakuje tu trochę ekstrawagancji i pomysłowości jaka występuje w pubach: Spiskowcy Rozkoszy, Po Drugiej Stronie Lustra, Cuda Na Kiju, Zakład Usług Piwnych, Ministerstwo Browaru, czy Piwoteka Narodowa, ale przynajmniej nikt nie będzie miał problemu z zapamiętanie…

BIRBANT CITRA IPA

ALK.5,9%. India Pale Ale single hop Citra, czyli IPA chmielone jednym amerykańskim chmielem o nazwie Citra. Nie byłem jakoś szczególnie napalony na drugie piwo z kontraktowego browaru Birbant, zwłaszcza po dość przeciętnym debiucie w postaci Brown Ale. Generalnie to ja chyba nie jestem za single hop-ami. Tak po prostu. Etykieta iście wiosenna, wręcz letnia bym powiedział. Jakoś szczególnie mnie nie ujęła, no i trochę razi mnie brak niektórych dodatkowych informacji na kontrze, które obecnie znajdują się już u niemal wszystkich naszych rzemieślników piwnych. Mam tu na myśli zalecane szkło, temperaturę serwowania, etc. Dobrze, że jest chociaż ekstrakt i wartość IBU - 62.

Otwieram i przelewam. Pomarańczowa ciecz została natychmiast okryta bujną i puszystą kołderką białej piany, zbudowanej z dość dużych pęcherzy. Piana szybko się dziurawi, ale finalnie wystarczająco długo jest przy mnie. Na szkle tworzy obfita firany. Wysycenie jest drobne i gładkie, oscyluje na średnim poziomie, co na…

REBEL - Pszenica Dubeltowa

ALK.8%. Marek Suliga, mimo rezygnacji z pełnienia funkcji Wielkiego Mistrza Bractwa Piwnego, kontynuuje swoje dzieło pod marką Rebel. Nie tak dawno degustowałem wita, który zupełnie mnie nie porwał. Dzisiaj przyszła pora na kolejny wynalazek z Piotrkowskiego browaru, a w kolejce czeka jeszcze trzeci muszkieter – Podwójnie Chmielone. Pszenica Dubeltowa to nic innego jak koźlak pszeniczny (weizenbock), chociaż tak naprawdę to możemy się tylko tego domyślać, bowiem nigdzie na etykiecie nie jest napisane z jakim stylem piwa mamy do czynienia. Jak zawsze w takich przypadkach – z pomocą przyszedł mi wujek google. Muszę tutaj zaznaczyć, że jarałem się na to piwo, jak rdza na poloneza – strasznie uwielbiam weizenbocki! Są u mnie w pierwszej piątce ulubionych piw. 

Piana - jak przystało na piwo pszeniczne – jest bujna, gęsta i sztywna. Aż miło patrzeć jak puszysta, drobno ziarnista i nad wyraz trwała kołderka białej pianki wieńczy zawartość pokala. Piwo jest przyjemnie mętne o barwie ciężk…

BRACTWO ROZDAJE KOLEJNE TYTUŁY

Miałem skrobnąć parę słów na temat rezygnacji Marki Suligi ze stanowiska Wielkiego Mistrza Bractwa Piwnego, ale stwierdziłem, że nie ma się zbytnio nad czym rozczulać. Swoje odsłużył, swoje zrobił i chwała mu za to. Tak więc dzisiaj nie o tym, ale są dwie sprawy, które chciałbym wam przekazać.
Jednym z obszarów działalności Towarzystwa Promocji Kultury PiwaBRACTWO PIWNE jest przyznawanie tytułów i wyróżnień osobom lub lokalom, które w taki, czy inny sposób na to zasługują. W ciągu ostatnich kilku miesięcy poznaliśmy już Piwo Roku oraz Domowego Piwowara Roku. 10 kwietnia 2014 roku kapituła Bractwa Piwnego przyznała dwa tytuły dwóm różnym lokalom. Mowa tu o Gospodzie Roku oraz Mikrobrowarze Roku.
GOSPODA ROKU
Tytuł Gospoda Roku 2013 powędrował do PIWOTEKI NARODOWEJ z Łodzi, którą zarządza piwowar i bloger Marek Puta, posiadający również w swojej kolekcji kontraktowy Browar Piwoteka. W poprzednich latach laureatami były: 2012 – Pub Pivaria ze Szczecina 2011 – Pub Omerta z K…

PODRÓŻE KORMORANA - COFFEE STOUT

ALK.4,8%. Będąc wielkim pasjonatem wszelakich piw ciemnych, nie mogłem sobie odmówić Coffee Stoutu z Kormorana. Jest to już czwarta propozycja z podróżniczej serii i jak dotąd wszystkie trzymają bardzo wysoki poziom. Tym razem dzielny polski podróżnik z terenów Belgii „teleportował” się do Irlandii - zielonej krainy stoutu. Kormoranowa wersja tego specjału zawiera w składzie m.in. słód żytni (co nie jest wcale regułą), słód pszeniczny, płatki owsiane (obowiązkowo używane przy Oatmeal Stoutach) oraz rzecz jasna zmielone ziarna kawy. Dość dziwna to kompozycja, ale taki urozmaicony skład być może gwarantuje niezapomniane przeżycia podczas degustacji. Co jeszcze rzuca się w oczy, to bardzo niski stopień odfermentowania, bowiem ekstrakt wynosi aż 14,5° Plato! Z takiej wartości producenci mózgotrzepów spokojnie wyciągają ponad 7 voltów. 

Przelewam i już widzę, że jest dobrze. Ciemno brązowy, niemal czarny odcień i ta gęstość... Piana nie jest jakoś oszałamiająco wysoka, ale przecież w ty…

LUBUSKIE IPA

ALK.5,6%. India Pale Ale z Witnicy było dla mnie największym zaskoczeniem od co najmniej roku. Niemal przecierałem oczy ze zdumienia! Wszystkiego mogliśmy się spodziewać, ale coś takiego po prostu nie śniło się nawet największym jasnowidzom. Bardziej skory byłem uwierzyć w lądowanie człowieka na Jowiszu w dwa tysiące czternastym niż w to, że kiedykolwiek napiję się IPA w tego browaru. Naprawdę surprise szyta na miarę piwa czosnkowego, bezchmielowego, kokosowego, czy też porteru z chili. Najwidoczniej Browar Witnica poszedł szlakiem, który już wcześniej przetarł Kormoran ze swoją podróżniczą serią. Wprawdzie jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale gdzieś tam pojawiła się iskierka nadziei. Może w końcu Witnica przestanie produkować tylko i wyłącznie jasne lagery i mega-chemicznie-sztuczne-aromatyzowane pseudopiwa. Piwo jest niefiltrowane, a użyte tu chmiele to Centennial, Citra, Amarillo, Chinook, Cascade i Zeus, więc mamy tu do czynienia z amerykańską wersją IPA. Co ciekawe i zdarza się…

URSA ESKULAP

ALK.4,5%. Albo mi się wydaje, albo te etykiety od Ursy z każdym piwem są ładniejsze. Od początku mi się podobały, ale te dwie ostatnie to już chyba przeszły same siebie. Normalnie masakra! Prawdziwe arcydzieła wytrawnego mistrza, niemal namalowane ludzką ręką, a nie efekt pracy żałosnego amatora na paintcie. Naprawdę wielki szacun na dzielni za takie coś. Dzisiejszy mój gość to Sweet Oatmeal Stout, czyli słodka wersja stoutu z dodatkiem płatków owsianych i w tym przypadku również palonego jęczmienia, jako surowca niesłodowanego. Przeróżnych stoutów jest już u nas dosyć sporo, efekty natomiast są bardzo zróżnicowane. Ciekawy więc jestem jak w tym temacie poradziła sobie Agnieszka Łopata. Co warte odnotowania, Aga od początku udowadnia, że z powodzeniem można robić inne piwa niż tak wszechobecne i popularne wśród nowych browarów India Pale Ale! Tylko jedno piwo na 11 oddanych do użytku nosi znamiona tego stylu! Oczywiście nie mam nic przeciwko IPA, nawet je lubię, ale ludzie kochani –…

DOCTOR BREW - AMERICAN IPA

ALK.6,2%. W tak piękny i słoneczny, wiosenny dzień odwiedził mnie dzisiaj Doctor. Z piwnego marazmu i rutyny próbował mnie wyrwać piwem American India Pale Ale. Mimo, że zbytnio nie byłem chory, a ów Doctor nie miał jeszcze zdanego Lekarskiego Egzaminu Końcowego - zgodziłem się na terapię, która polegała na spożyciu piwa, chmielonego (co ciekawe) chmielem australijskim, nowozelandzkim, amerykańskim oraz niemieckim. Byłem bardzo sceptyczny co do zalecanego środka, jednak koniec końców zaufałem Doctorowi i zgodziłem się zaaplikować medykament w jednorazowej dawce, wynoszącej równo 500 ml. Przyznam, że lek nie od razu zadziałał, lecz z biegiem czasu coraz bardziej się ku niemu przekonywałem. Powiem więcej: pod koniec terapii (która zresztą trwała zdecydowanie za krótko) chciałem przyjąć kolejną dawkę! Niestety musiałem obejść się smakiem :(

IPA od Doctora Brew jest dość ciemnym piwem jak na ten styl. Barwa nawet pod światło jest ciemno miedziana, brązowa wręcz. Kremowa piana jest średn…

LWÓWEK JANKES

ALK.4,2%. Browary Regionalone Jakubiak coraz bardziej pretendują u mnie do grona „browarów regionalnych”, które stale się rozwijają i nie chcą zbytnio odstawać od malutkich rzemieślniczych przybytków. W swojej ofercie już od dawna mają belga, wiedeńczyka, stouta i marcowe. Od ubiegłego roku repertuar został powiększony o AIPA, Black IPA, no a teraz doczekaliśmy się American Pale Ale. Jankesi wylądowali na Śląsku na początku kwietnia, zatem piwo jest nowe i generalnie niewiele się o nim dowiedziałem. Tajemnicą jak na razie są nawet użyte chmiele, które będą systematycznie ujawniane co jakiś czas, a łącznie jest ich pięć. Obecnie browar przyznaje się tylko do polskiej Sybilli, natomiast wiadomo, że większość to jankeskie odmiany – stąd nazwa. Szklanki w dłoń i do dzieła!

Piwo jest niefiltrowane, stąd niebywała mętność tego bursztynowego trunku. Nowy Lwówek generuje obfitą czapę kremowej i bujnej piany, która szybko się dziurawi, mimo to opada w żółwim tempie i niebotycznie osadza si…

NIEPASTERYZOWANE WYBORNIE ŚWIEŻE

ALK.5,5%. Niemal równocześnie z pojawieniem się na rynku Wielkanocnego koźlaka z Okocimia, światło dzienne ujrzało piwo Niepasteryzowane Wybornie Świeże. Bez fajerwerków, bez werbli i fanfarów, praktycznie po cichu i bez całej tej medialno-propagandowej otoczki. Pomijając dość idiotyczną nazwę, pomysł by w obecnych czasach inwestować w kolejnego jasnego lagera wydaje się być poroniony. Co z tego, że jest niepasteryzowane? Przecież taki Kasztelan Niepasteryzowane od siedmiu lat stoi na półkach sklepowych. Chyba jednak nie to jest najważniejsze w tym piwie, bowiem mój dzisiejszy bohater chwali się, że został nachmielony „czterema gatunkami chmielu, w tym niezwykle aromatyczną odmianą Saaz”. Podobnie jak w przypadku Lubuskiego Chmielubrakuje tutaj konsekwencji – dlaczego do jasnej cholery nie podali wszystkich czterech odmian?! Co to za beznadziejna tajemnica? Zakładam, że pozostałe trzy to polskie chmiele, no ale niby czemu ich tutaj nie wymienić? Najwyraźniej z chmielem Carlsberg P…

REBEL - Kolendra

ALK.4,5%. Belgia witbierem stoi, Polska raczej nie. Mimo pojawienia się u nas w ostatnich latach kilku przedstawicieli, jest to bardzo rzadko uprawiany styl w kraju nad Wisłą. Z końcem marca rozniosła się jednak wieść, że Browar Cornelius, przy współpracy z Wielkim Mistrzem Zakonu....wróć, to nie tak bajka... z Wielkim Mistrzem Bractwa Piwnego Markiem Suligą wypuści witbiera. Jako miłośnik piw pszenicznych bardzo byłem ciekaw, co z tego wyniknie. Oczywiście miałem na uwadze fakt, że ubiegłoroczne edycje serii piw REBEL nie powaliły mnie na kolana, aczkolwiek sumarycznie nie wypadły znowuż tak źle. Na początek może o etykiecie, która od razu widać, że nie stanowi kontynuacji z poprzedniego roku. Czy to źle? Nie sądzę, bowiem tamte stare jakoś szczególnie nie przypadły mi do gustu. Ta nowa również jest co najwyżej przeciętna, taka prosta i nieskomplikowana, chociaż nie powiem, bo rzuca się w oczy. Z tyłu znajdziemy kilka ważnych informacji, chociaż czuję pewien niedosyt, ale przejdźm…

URSA RENEGAT

ALK.6%. Nadążyć za piwami Ursy, to tak jakby przebiec „setkę” poniżej 10 sekund. Bynajmniej dla mnie jest to raczej niemożliwe. Piwowarka Aga nie spoczywa na laurach - w pół roku oddać do użytku 11 piw to nie lada osiągnięcie, to chyba rekord naszej galaktyki! Oczywiście nie obyło się bez wpadek, ale póki co, Ursa Maior ma u mnie bardzo pozytywną opinię, nie licząc tej afery na fanpejdżu rzecz jasna. Trochę świadomie, a trochę z przymusu ominąłem ich dwa single hopy, aczkolwiek czytając neta widzę, że to chyba nawet lepiej. Nie mogłem sobie pozwolić na dalsze zaległości - Renegata kupiłem z wielkim zadowoleniem, bowiem Black IPA, tudzież zwany również jako Cascadian Dark Ale to jedno z moich najulubieńszych gatunków piw. Swoją drogą ciekawe, czy producenci popularnego serialu z lat 90-tych z Lorenzo Lamasem w roli główniej odstąpili Ursie prawa autorskie do używania tej nazwy? ;>

Po przelaniu zastałem taki oto widok: kolor piwa ciemno brązowy, niemal czarny, dość wysoka, puszys…

PIWNA KRONIKA - MARZEC 2014

Chcąc uporządkować mnogość faktów, wydarzeń, premier, eventów, a czasem też afer i tego wszystkiego co się w piwnym świecie dzieje (a dzieje się dużo), postanowiłem stworzyć nowy dział na blogu – Piwna Kronika. Wpisy będą się tu pojawiały bardzo regularnie, dokładnie raz w miesiącu. W Kronice postaram się podsumowywać najbardziej ważne, najistotniejsze i niekiedy kontrowersyjne wydarzenia, jakie miały miejsce w danym miesiącu. Będzie o nowym piwach, browarach, imprezach, sensacjach, doniesieniach, plotkach, wydarzeniach ważnych dla każdego homo sapiens, który piwa nie traktuje po macoszemu. Takie podsumowania miałem już tworzyć od stycznia tego roku, lecz jak zwykle leń był moim najlepszym doradcą. W końcu jednak po wewnętrznej batalii z własnymi słabościami, ruszyłem z koksem ;> Nie mogę nikomu obiecać, że obecna formuła tej Kroniki nie ulegnie zmianie w przyszłości, gdyż wiadomo, że życie najlepiej wszystko weryfikuje. Tak, czy siak, postaram się dostosować i z biegiem czasu u…

SZCZUN

ALK.8,1%. Ekstrakt 19°Blg i woltaż ponad 8% to nieliche parametry, ale taki właśnie jest Szczun. Jaki to styl? W zasadzie to skrzyżowanie belgijskiego tripla z IPA lub nawet Imperial IPA. Drożdże są belgijskie, ale chmiele pochodzą już zza oceanu. Pewnie mnisi z belgijskich klasztorów powiesiliby duet Szałów na suchej gałęzi, gdyby wiedzieli co oni uczynili. Szczun to jedno z trzech debiutanckich piw kontraktowców z Poznania, a od jego premiery minął już prawie rok. Nazwa jak zwykle ciekawa i oryginalna i gdyby nie moja dziennikarska żyłka dałbym sobie z nią spokój. „Szczun co to nojbarzy lubi rychtyk piwo jeszcze mętne zez młodziami i wuchtą chmielu.” Tak więc ogólnie rzecz ujmując szczun w gwarze poznańskiej to po prostu chłopak! No i po problemie, pora wziąć się za piwo. Wiele sobie obiecywałem po tej wariacji tripla z amerykańskimi chmielami. I chyba się nie zawiodłem. Ale po kolei.


Przede wszystkim mój dzisiejszy gość to idealny przykład, tego jak powinna wyglądać piana w piwi…