Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2017

MOJA PIWNICZKA: 4-LETNI OKOCIM PORTER

"Moja Piwniczka" to regularny cykl degustacji porządnie wyleżakowanych piw (minimum 4-letnich), które pojawiają się na blogu mniej więcej raz na miesiąc w okresie jesienno-zimowym.
Święta, Święta i po Świętach jak mówi mądre polskie powiedzenie. Do kościoła się poszło, na tackę się księdzu rzuciło, na Wigilii tradycyjnie się przejadło, wódkę u wujka się wypiło, kaca się miało. Wszystko jak co roku. Pora więc wrócić do dnia codziennego. Może jeszcze nie do pracy, ale do degustacji piwek już jak najbardziej, zwłaszcza że dzisiaj czeka na mnie nie lada napitek. Wiecie, zawsze się jaram kolejnym porterem z cyklu „Moja Piwniczka”. Zawsze zastanawiam się jak mocno zmienił go czas, czy piwo będzie lepsze, czy gorsze niż w wersji świeżej? Czy jest w ogóle sens trzymać piwo przez kilka lat w piwnicy? Chyba jeszcze jestem za młody i za głupi, by odpowiedzieć na to pytanie. Chyba wciąż czeka mnie jeszcze dużo łopatologicznych degustacji nim zgłębię ten temat dogłębnie. Nie przedłużajmy …

SHORT TEST: Porter Bałtycki 22 z Browaru Jana

TROPICAL IMPERIAL IPA od Wrężela. Zachwyt jest słuszny.

Przy okazji recki Paradise Pale Ale od Wrężela wspominałem o tym piwie – Tropical Imperial India Pale Ale. Wiem, dużo angielszczyzny, ale wprawieni hop headzi z palcem w dupie rozkminią o co tu chodzi. Tak, to jest właśnie ta słynna imperialna IPA od Wrężela. Ta sama, co to każdy się nią jarał jakiś czas temu. Ta sama, co to Kopyr z ‘wiadomo-jakiego-blogu’ ją tak mocno chwalił. Ta sama, której nigdy jeszcze nie piłem. Ukażcie mnie… zerwijcie ubranie, zbiczujcie… Należy mi się, wiem. Wg smakoszy piwo jest tak dobre, że gro osób ochrzciło je mianem najlepszej imperialnej IPY jaką w życiu pili! Coś więc musi być na rzeczy. Adrian Kukuła musiał naprawdę dobrze w kotle zamieszać, by wprawić w stan nirwany niemal cały rzemieślniczy półświatek. Co może być sukcesem tego piwa? Amerykańskie chmiele rzecz jasna, ale nie tylko. Otóż do piwa dorzucono zblendowane owoce – ananas, pomarańcza oraz mango. Taka kurde sytuacja :) Sprawdźmy, czy ja też podczas degustacji będę musiał zbierać szczękę z po…

Łódź i Młyn Sherry BA. To jest dopiero piwo!

Pamiętacie Łódź i Młyn? Tego potężnego RISa z jarzębiną od Piwoteki i De Molena. Co to jest De Molen? Skoro zadajesz sobie takie pytanie, to naprawdę nie wiem co tutaj robisz stary. Wróć lepiej do sączenia swojego Harnasia i szukaj dalej promocji pod kapslami ;p Mniej więcej rok temu kontraktowa Piwoteka postawiła wszystkim birgikom oczy w słup, kooperacją z jednym z najbardziej znanych europejskich rzemieślników. Piwa co prawda nie okrzyknięto sztosem, ale faktem jest, że zebrało bardzo dobre opinie. Ja również podpisuję się pod tym stwierdzeniem. Piwoteka i De Molen tej jesieni zaskoczyli równie skutecznie, wypuszczając dwa barel ejdże tego samego piwa. Oczywiście bazą wciąż jest tutaj wersja podstawowa Łódź i Młyn. Jedną z "leżanek" zajmę się właśnie dzisiaj. Jest to mocarny RIS z dodatkiem jarzębiny leżakowany w beczce po Sherry. Piłem już kilka piw starzonych w beczułkach po tym zacnym hiszpańskim winie i powiem, że zrobiło to robotę i to cholerną! Zobaczmy jak będzie ty…

SHORT TEST: A ja pale ale od Pinty