Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Moja Piwniczka

MOJA PIWNICZKA: 7-letni Porter 180 z Browaru Staropolskiego

  Tak, to już dziś – ŚWIĘTO PORTERU BAŁTYCKIEGO 2023! Jakiż to był szok, gdy pod koniec zeszłego roku ogłoszono wyniki Konkursu Piw Rzemieślniczych, a Kraftem Roku został Porter 180 z Browaru Staropolskiego. Birgiczki za głowy się łapali, jak to możliwe, że pośród tylu różnych sztosów wygrał zwykły, niczym nie nafaszerowany porter bałtycki?! W dodatku z całkiem sporego browaru regionalnego! (Tak, w kuluarach wciąż istnieje, ta nieco przestarzała już segregacja producentów piwa). Gdy już pozbierano szczeny z podłogi, to na portalach społecznościowych niemalże każdy blogier „chwalił się” degustacją lub chociażby fotką zwycięskiego piwa. Przez moment miałem wrażenie, że to jakiś …erdolony wyścig szczurów! Ja grzecznie przeczekałem ten moment, ale przypomniałem sobie niedawno, że w piwnicy mam zakurzony, czyli porządnie wyleżakowany egzemplarz tego porteru. Liczy on już sobie prawie siedem lat, wliczając półroczne leżakowanie w browarze. Dzisiaj jest chyba najlepsza okazja, by...

MOJA PIWNICZKA: 6-letni Jolly Roger z Browaru Kraftwerk

"Moja Piwniczka" to regularny cykl degustacji porz ą dnie wyle ż akowanych piw (minimum 4-letnich), które pojawiaj ą si ę na blogu mniej wi ę cej raz na miesi ą c w okresie jesienno-zimowym. Wiosna praktycznie już puka do naszych drzwi, zatem to najwyższa pora, by powoli zmieniać piwny kaliber na mniejszy. Rzutem na taśmę więc, degustuję jeszcze jedno piwo w ramach cyklu „Moja Piwniczka”. Ponad sześć lat temu Browar Kraftwerk wypuścił swojego pierwszego portera bałtyckiego o nazwie Jolly Roger . Bardzo prawilne parametry skłaniały do myślenia, że będzie to obiecujący napitek. Tym bardziej, że do piwa dodano dodatkowe składniki, co w tamtym czasie było pewnego rodzaju nowością, jeśli chodzi o styl Baltic Porter . Tak więc w składzie mamy wanilię i lukrecję. Obydwa dodatki powinny pasować do tego rodzaju piwa, o czym zresztą się przekonałem przy okazji pierwszej recenzji. Teraz natomiast dowiem się, jak Jolly Roger smakuje po ponad sześciu latach od rozlewu. P...