Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2019

MOJA PIWNICZKA: 4,5-LETNI PORTER KRAJAN

"Moja Piwniczka" to regularny cykl degustacji porządnie wyleżakowanych piw (minimum 4-letnich), które pojawiają się na blogu mniej więcej raz na miesiąc w okresie jesienno-zimowym.
Czas leci nieubłaganie szybko. Człowiek się starzej i piwa się starzeją. Człowiek wraz z wiekiem tylko traci, a piwa… tu już bywa różnie. W pewnych konkretnych przypadkach zazwyczaj zyskują, ale nie jest to regułą. To zależy od miliona różnych czynników, ale po to właśnie powstał ten cykl, by ów temat badać i zgłębiać. Nie teoretyzować, a uczyć się w praktyce. Bo przecież jak mówi słynne powiedzenie, to praktyka czyni mistrza :) Dziś bierzemy na warsztat porter bałtycki z Browarów Kujawsko-Pomorskich Krajan. Za dużo o tym piwie powiedzieć nie mogę, bo piłem je raptem dwa razy. Tak gwoli wyjaśnienia – Porter Krajan oraz Kujawskie Porter to jedno i to samo piwo. Z tego co zauważyłem nie należy ono do jakichś wybitnie zapadających w pamięci ‘bałtyków’. Nie mówię oczywiście, że to syf, kiła i mogiła. Al…

Nowy BOJAN PORTER. Czy jest się czym jarać?

Browar Bojanowo rzutem na taśmę zdążył przed Świętem Porteru Bałtyckiego, zalewając Lidlowskie półki swoim nowym ‘bałtykiem’. Rzecz jasna piwo pojawiło się zapewne nie tylko w tej szwabskiej sieciówce, ale tam po prostu było go najłatwiej dostać. To znaczy można go było dostać dopiero po tym jak się pojawił, czyli jakieś 2-3 dni później niż sugerowała gazetka Lidla… Zostawmy jednak te bezcelowe dywagacje. Piwo zakupione i to po dobrej cenie, więc koniec końców trza się cieszyć. Chociaż w sumie to okaże się w trakcie degustacji, czy dukaty nie zostały tutaj zwyczajnie zmarnowane. Bowiem już pierwszego dnia w internetach polała się fala hejtu na nowego Bojana. Wśród kilku fatalnych opinii znalazłem tylko jedną w miarę pozytywną. Brzmi to groźnie, choć z drugiej strony wiem, że cebulactwo i trollowanie to nasze cechy narodowe. Bojan Porter to na papierze całkiem rozsądny porter bałtycki. Z prawilnych 22º Plato wyciągnięto równo 9% alkoholu. Szklanki w dłoń! :)

Styczniowa nowość z Bojanowa …

Rye Wine Cieszyńskie - opłacało się czekać :)

Ci co weszli w kraft stosunkowo niedawno nie znają czaru Grand Championa. Tym bardziej nie znają czaru św. pamięci Festiwalu Birofilia (R.I.P.). Człowiek gnał specjalnie pekaesem, czy innym PKP na drugi koniec Polski, by uczestniczyć w prawdziwym święcie piwa. A gnał tak daleko, bo nie miał wyboru jak teraz. Przed rokiem 2010 na palcach jednej ręki można było wyliczyć piwne festiwale z prawdziwego zdarzenia, a tych palców i tak by jeszcze zostało… Wspomnień czar. Reliktem wspomnianej imprezy jest Grand Champion – najlepsze piwo Konkursu Piw Domowych PSPD. Najnowszym XV Grand Championem była oczywiście Nowa Anglia w stylu NEIPA. Czym więc jest mój dzisiejszy gość, czyli Rye Wine Cieszyńskie? Ano jest to taki wice Grand Champion 2017 – nagroda specjalna Browaru Zamkowego Cieszyn. Piwo było tak dobre, że je także postanowiono uwarzyć w Cieszynie, tyle że rok później niż Nowa Anglia. Autorem receptury jest znany piwowar domowy Mariusz Bystryk. Przyznam, że najarałem się na to piwo jak cyg…

WIELKI TEST MUSZTARD ROLESKI

Słowo się rzekło! Trochę musieliście poczekać na ten wpis, ale w końcu udało mi się pocisnąć z tematem. Specjalnie dla Was i niejako na Wasze żądanie zrobiłem Wielki Test Musztard z firmy Roleski!:)

Tytułem wstępu, by nieco wtajemniczyć Was w świat musztard zapraszam (tych co jeszcze nie czytali) do mojego artykułu pt. „Musztarda nie jedno ma imię”. Znajdziecie tam szereg niezbędnych i ciekawych informacji odnoście tej niedocenianej wg mnie przyprawy. A teraz trochę o samym teście. Na warsztat wziąłem 13 różnych musztard. W zasadzie to wszystkie od Roleskiego z wyjątkiem Stołowej i tych z przedrostkiem bio. Musztardy jadłem razem z chłodną parówką, co by jej temperatura przez cały czas była jednakowa. Po każdej musztardzie robiłem kilkuminutową przerwę i popijałem wodę, aby wypłukać z ust smak poprzedniej. Głownie skupiałem się oczywiście na smaku, jego ostrości i pikantności o ile jakaś była. Rzecz jasna oceniałem też sam zapach oraz konsystencję. Wszystko to oczywiście w odniesieniu …

SZABROWNIK, czyli nie taki Graff straszny

Wbrew styczniowej aurze sięgam dzisiaj po Szabrownika z Browaru Profesja. Piwo stosunkowo nowe, bo gdzieś z okolic listopada niedawno minionego roku. Szabrownik to piwo w „stylu” Graff, czyli połączenie brzeczki słodowej oraz soku jabłkowego, tworzące hybrydę piwa i cydru. Tak więc najsampierw ktoś wymyślił Braggota (połączenie piwa i miodu pitnego), a teraz jakiś geniusz wpadł na pomysł zmieszania piwa z cydrem. No dobra, niech tam będzie, choć wiele sobie nie obiecuje. Nie lubię jednak dzielić skóry na niedźwiedziu, więc nie ma co zapeszać. A nuż mnie ten napitek zaskoczy, że kapci będę musiał szukać za drzwiami wejściowymi. Z ciekawostek dodam jeszcze, że piwo nachmielono dosyć rzadkimi polskimi chmielami – Puławskim i Oktawią. Można? Można. A wszędzie tylko ta Marynka, Sybilla i Lubelski… Ponadto całość przefermentowano dzikimi drożdżami z rodziny Brettanomyces! Tak więc już nawet w teorii nie jest to jakieś bardzo nudne piwo. Czek dis ałt!

Otwieram i przelewam. Pieni się to to niemi…

JOLLY ROGER Whisky BA na Baltic Porter Day!!!

Jak co roku, już po raz czwarty z rzędu w trzecią sobotę stycznia wypada Baltic Porter Day – Dzień Porteru Bałtyckiego! Święto coraz bardziej szanowane i poważane wśród piwoszy, piwoszek, piwowarów, piwowarek, beergeeków, hopheadów i innych piwnych świrusów. Z każdym rokiem coraz więcej browarów w tym dniu chce zaspokoić pragnienia „czcicieli” Piwowarskiego Skarbu Polski, jakim bez wątpienia jest porter bałtycki. W tym roku polskie browary wypuściły z tej okazji ponad 20 premierowych porterów! Oczywiście oprócz nowinek pojawiły się również znane dotąd marki, które nie są warzone na okrągło. Na świecie wręcz słyniemy z tego stylu piwa. Mimo, że jest on warzony w wielu krajach basenu Morza Bałtyckiego (i nie tylko), to właśnie portery z Polski są najbardziej cienione i pożądane. Naprawdę mamy się czym chwalić :D Jako wielki miłośnik i fanatyk ‘bałtyków’ w tym dniu musiał pojawić się u mnie na blogu jakiś porterek. Do wyboru miałem kilka opcji, ale dzisiaj postanowiłem akurat zbadać formę…

CHOINKA ZAKŁADOWA 2018. Lepiej późno niż później

Podczas mojej grudniowej wizyty w Browarze Zakładowym, nie mogło oczywiście zabraknąć suwenirów, które dostaliśmy wraz z Pawłem od Bartka Czarnomskiego. W końcu na darmo do browaru się nie jedzie, prawda? ;) Jednym z podarków jest Choinka Zakładowa. Zakładam, że jeszcze nie wszyscy wynieśli swoje świąteczne drzewka na strych, więc taki trunek wciąż jest na czasie (mimo, że odwilż sugeruje coś innego). Owszem, to piwo pojawiło się już rok wcześniej, ale obecna wersja różni się trochę od pierwowzoru. Tak więc nazwa ta sama, ale piwo inne. To coś na zasadzie Heroda z Artezana, czy Wesołych Świąt od Pinty. Co roku inna wersja. Choinka Zakładowa 2018 to świąteczny Robust Porter z niedużym, ale całkiem przyjemnym zestawem korzennych przypraw – kandyzowana skórka pomarańczy, wanilia, cynamon. Nie za wiele tego, ale być może wyjdzie lepiej niż w Kolędniku, który był niemiłosiernie nadźgany dodatkami. Co oczywiście nie wyszło mu na dobre. Czasem po prostu mniej znaczy lepiej. 

Mój dzisiejszy goś…

KRASNOLÓD Jack Daniel's BA. Najmocniejsze polskie piwo - 19%!!!

Browar Spółdzielczy idzie do przodu niczym napalony na samicę nosorożec. Jak się czegoś uczepi, to nie odpuści. Jak zaczął się bawić w wymrażanki, tak robi to do tej pory. I bardzo dobrze. I chwała mu za to, bo robi to naprawdę wyśmienicie! :D Jeśli z czegoś słynąć, to z samych najlepszych rzeczy (powiedzenie wymyślone naprędce dwie minuty temu). Na początku stycznia do sklepów trafił Krasnolód – najnowsza wymrażanka z Pucka. Nie przypomnę sobie z pamięci ile już piw wymrozili w tym Pucku, ale wiem, że gdyby nie #darylosu, to nie spróbowałbym ani jednego. Takie życie na prowincji… To teraz trochę o samym piwie, bo naprawdę jest o czym. Browar Spółdzielczy zgadał się kiedyś z Browarem Profesja, by nawarzyć razem piwa. Efektem tego „spółkowania” jest Nurek – Doppelbock (recenzja za jakiś czas). Kiedyś, gdy polski kraft jeszcze nie istniał, koźlak podwójny był jednym z moich ulubionych piw. Tym bardziej cieszy mnie fakt, iż postanowiono ten trunek wymrozić i tak oto powstało jedno z czter…

SHORT TEST: Konstancin Cranberry IPA z Browaru Czarnków

Odwiedziny Browaru Zakładowego w Poniatowej

Jak już wiecie z kochanego fejsbuka, w okresie pomiędzy Świętami, a Nowym Rokiem odwiedziłem Browar Zakładowy. Nie zamierzam robić z tego jakiejś obszernej relacji, ale oczywiście nie wypada mi nie skrobnąć kilkunastu zdań na temat tego wydarzenia. 

Jako, że na Święta wracam jak zawsze w rodzinne strony, to nie było chyba lepszej okazji, by „nawiedzić” ów przybytek. Na eksplorację Browaru Zakładowego wybrałem się z moim ciotecznym bratem Pawłem, który akurat przydał mi się w roli fotografa, a także przewodnika po lokalnych drogach ;) Okres „między Świętami” to zazwyczaj w kraftowych browarach zupełny przestój, ale dzięki uprzejmości właściciela browaru Bartka Czarnomskiego jakoś udało mi się umówić na krótką wizytę. BTW, Bartek jest również właścicielem słynnego lubelskiego pubu U Fotografa.

Browar Zakładowy mieści się na obrzeżach małego miasteczka na Lubelszczyźnie, jakim jest Poniatowa. No i już teraz przynajmniej wiem, skąd taka, a nie inna nazwa browaru oraz identyfikacja wizualna,…

Tenczynek RIS Barrel Aged. Ciekawe doświadczenie

Browar Tenczynek naprawdę nam się postarał! I nie chodzi mi wcale o to, że powysyłał piwnym blogierom swoje najnowsze dzieło. O wiele ciekawszym jest fakt, że browar w ogóle porwał się na takie piwo. Owszem, jeszcze za czasów starego właściciela (Browarów Regionalnych Jakubiak) Tenczynek miał w swojej ofercie Russian Imperial Stouta, ale teraz mamy wersję Barrel Aged, a jak wiadomo to robi różnicę. Tak więc obecnie browar ten posiada w swoim portfolio trzy segmenty piw – linię klasyczną, linię nowofalową, no i obiecaną już rok temu serię tzw. sztosów. Co prawda to dopiero pierwsze piwo aspirujące do grona trunków na literę „sz”, ale liczymy oczywiście na dalsze propozycje. Palikot jak na razie sprawia lepsze wrażenie niż Jakubiak ;) Ot, taka mała dygresja. Tenczynek RIS to piwo o całkiem rozsądnych parametrach. Oczywiście nie wywołuje ścisku dupy od samego patrzenia na nie, ale każdy widzi, że są to przyjazne dla wzroku cyferki. Dużo większą ciekawostką jest tu leżakowanie w beczce po …