środa, 23 stycznia 2019

WIELKI TEST MUSZTARD ROLESKI


Słowo się rzekło! Trochę musieliście poczekać na ten wpis, ale w końcu udało mi się pocisnąć z tematem. Specjalnie dla Was i niejako na Wasze żądanie zrobiłem Wielki Test Musztard z firmy Roleski! :)

Tytułem wstępu, by nieco wtajemniczyć Was w świat musztard zapraszam (tych co jeszcze nie czytali) do mojego artykułu pt. „Musztarda nie jedno ma imię”. Znajdziecie tam szereg niezbędnych i ciekawych informacji odnoście tej niedocenianej wg mnie przyprawy.
A teraz trochę o samym teście. Na warsztat wziąłem 13 różnych musztard. W zasadzie to wszystkie od Roleskiego z wyjątkiem Stołowej i tych z przedrostkiem bio. Musztardy jadłem razem z chłodną parówką, co by jej temperatura przez cały czas była jednakowa. Po każdej musztardzie robiłem kilkuminutową przerwę i popijałem wodę, aby wypłukać z ust smak poprzedniej. Głownie skupiałem się oczywiście na smaku, jego ostrości i pikantności o ile jakaś była. Rzecz jasna oceniałem też sam zapach oraz konsystencję. Wszystko to oczywiście w odniesieniu do danego rodzaju musztardy. Skalę oceny wyrażałem w procentach, aby jak najdokładniej określić na jakim poziomie jest dana musztarda. Infografika ostrości to jest ostrość jaką deklaruje sam producent. Do tego czy jest słuszna odnoszę się w tekście. Zaczynamy zabawę! :)

    Musztarda Jerozolimska
A to ci wynalazek! Musztarda o smaku cebuli i czosnku jak deklaruje producent. Niebywale jasna, wręcz blado żółta. Posiada gładką, bardzo kremową i strasznie jednorodną fakturę. Jest aksamitna w odczuciu, bardzo łagodna, ale też raczej niezbyt intensywna w smaku. Faktycznie czuć nieco cebuli, choć z tym czosnkiem bym się kłócił. Pachnie tak trochę inaczej niż musztardy jakie jemy na co dzień. Wg mnie sprawdzi się jako marynata do mięs, sos do jajek oraz do szaszłyków z grilla.
Nie smakuje jakoś źle, ale to raczej nie moja bajka.
OCENA: 38%




Musztarda Sarepska
Jedna z najpopularniejszych odmian tej przyprawy. Posiada dosyć ostry, bardzo wyrazisty oraz intensywny smak, ale ostrość 3 na 5 uważam za nieco naciąganą. Owszem, musztarda lekko piecze w taki fajny octowy sposób, ale żadnej krzywdy nam nie zrobi. Jest gęsta i trochę niejednorodna, bo posiada widoczne drobinki zmielonej gorczycy sarepskiej. Pachnie bardzo intensywnie i naprawdę ładnie. Będzie pasować do jajek, parówek z wody oraz białej kiełbasy z grilla. Świetna musztarda, doskonała, jedna z moich ulubionych. Szczerze polecam! Palce lizać :)
OCENA: 88%




Musztarda Dijon
Tu akurat producent poleciał sobie w kulki, bo w składzie tej słynnej francuskiej musztardy powinno być białe wino lub ocet winny, a jest tańszy ocet spirytusowy (szejm Roleski). Dijon to intensywnie żółta musztarda o jednolitej, bardzo gęstej i gładkiej strukturze. Jest to oczywiście jedna z najbardziej ostrych musztard, więc nieźle daje w gaźnik. Jest bardzo pikantna i jednocześnie trochę słona. Trzeba ją jeść ostrożnie, bo potrafi nas „przytkać”. W zapachu też jest moc – pachnie silnie octowo, choć nieco jednorodnie. Musztarda typowa dla fanów mocnych wrażeń. Nada się do marynaty, serów, wędlin i oczywiście dań z grilla. Smakuje i to bardzo, ale dzieciom nie polecam.
OCENA: 81%


Musztarda Staropolska
To jakiś wymysł własny Roleskiego. W składzie są jakieś przyprawy, w tym seler i czosnek. Mamy tu wybitnie musztardowy kolor z bardzo dobrze widocznymi grudkami brązowej gorczycy. W smaku raczej słodkawa, z bardzo subtelną nutką czosnkowej pikanterii na finiszu. Dobrze zbalansowana, grudkowata na języku (gorczyca chrupie między spróchniałymi zębami). Mało skomplikowana, ale dosyć smaczna. Można ją jeść garściami – dałbym jej jedną papryczkę ostrości zamiast dwóch. Zapewne sprawdzi się jako dodatek do kanapek z serem, wędliną lub boczkiem. Naprawdę całkiem niezła, choć faworytem na pewno nie będzie.
OCENA: 54%




Musztarda Kozaka
Najbardziej ciemna z całego zestawienia, w zasadzie to już brązowa. Umiarkowanie zmielona, gęsta, z niejednorodną konsystencją i niewielkimi cząstkami czarnej gorczycy. Cztery papryczki na pięć, więc nie w kij dmuchał. W rzeczywistości jednak wcale taka ostra nie jest – dwie papryczki wyrzucił bym w piździec! Dziwna w smaku, trochę słodkawa, trochę pikantna, ale bez oporu można ją jeść na kilogramy. Smakuje naprawdę mało musztardowo, tak nieco egzotycznie. Pachnie umiarkowanie ostro, octowo, ale nie pikantnie. Można spróbować ją jeść z boczkiem, salcesonem i tłustą kiełbachą z patelni.
Straszny zawód. Wiele sobie obiecywałem po tej musztardzie, a wyszło niezbyt kolorowo.
OCENA: 33%

Musztarda Wikinga
To również własna aranżacja producenta. Cholernie żółta, wręcz oczojebna (nie żałowali kurkumy skurczybyki). Umiarkowanie gęsta, jednorodna i aksamitna w odczuciu. Początkowo wydaje się być lekko słodkawa, lecz po chwili robi się delikatnie pikantna, nieco octowa  na podniebieniu. Bardzo zrównoważona w smaku. Naprawdę mi smakuje. Jadłbym garściami! Pachnie bogato i zachęcająco jak słodko-ostra musztarda z górnej półki. Gdyby była jeszcze troszkę bardziej ostra, to byłaby jeszcze lepsza, choć to póki co i tak największe zaskoczenie tego testu. Bardzo polecam taką musztardę do dipów, sosów, marynat, sałatek oraz szaszłyków z grilla.
OCENA: 84%



           Musztarda Rosyjska
To obok Sarepskiej, Dijon i Francuskiej jedna z najbardziej rozpoznawalnych odmian musztardy na świecie. Posiada charakterystyczną niejednorodną strukturę. Z daleka widoczne są słabo zmielone ziarna czarnej i brązowej gorczycy. Tu również mamy cztery papryczki, czy słusznie? Tak! Musztarda ta jest ostra i zdecydowana. Wyraźnie pikantna ze sporą domieszką octowych doznań na finiszu. Fani ostrych klimatów mogą być zadowoleni. Rosyjska pachnie ładnie, mocno, lekko octowo, ale przyjemnie. Nie zatyka. Dobrze w jej towarzystwie będą czuły się pieczone mięsa, chude wędliny, gotowane jajka oraz dania w grilla. Mniam, mniam! To z pewnością jeden z moich faworytów do podium.
OCENA: 82%


Musztarda Słodko-Ostra
Tu również może być dziwnie. Musztardę tę tworzą grubo zmielone ziarna brązowej i żółtej gorczycy, a z nie oczywistych dodatków mamy tu przyprawy korzenne! Trzy papryczki na pięć – czy jest się czego bać? Ależ skąd. Ostrość jest niewielka, a sama musztarda sprawia bardziej słodkie, aniżeli ostre wrażenie. Ziarna gorczycy chrupią między zębami i włażą pod protezę (jeśli ktoś ma). W smaku pojawiają się delikatne miodowe nuty, ale jako takiej korzenności to ja tu nie odczuwam. Fakt – jest to raczej mało musztardowa propozycja, ale sumarycznie nawet mi się podoba. Całość pachnie średnio intensywnie, słodko i lekko winnie. Musztarda ta doskonale podkreśli smak pieczeni z piekarnika oraz zimnych przekąsek.
OCENA: 64%


Musztarda Kremska
To jedna z tych najbardziej bladych musztard, jednocześnie najbardziej łagodnych. Jej blado żółty odcień oraz jednolita i stosunkowo rzadka konsystencja nie każdemu przypadną do gustu. W smaku jest gładko, bardzo aksamitnie i rzeczywiście łagodnie. Ni to słodko, ni to słono. Po prostu tak pośrodku (brawo za balans). Niby tylko jedna papryczka, ale coś delikatnie ostrego też w niej drzemie (dołożyłbym jedną papryczkę). Strasznie musztardowo to smakuje. Taki archetyp musztardy można rzec. W zapachu identycznie, łagodnie, ale wyraziście i zachęcająco. Jestem na tak. Taki sosik dobrze będzie pasować do kanapek, parówek, serdelków, różnych sosów i fast foodów.
OCENA: 73%


Musztarda Francuska
Kultowa i bardzo rozpoznawalna musztarda dzięki mieszance niezmielonych ziaren gorczycy białej i brązowej. Ziarenka niesamowicie skutecznie wypełniają wszystkie ubytki w zębach, chrupią aż się mózg trzęsie. W smaku jest bardzo łagodnie i delikatnie. Początek nieco słodkawy, finisz lekko słonawy z powiewem białego wina. Ogólnie wszystko jest tu stonowane i wyciszone, prócz aromatu, który naprawdę nieźle daje po nosie. Jest tu wyraźny kwasek oraz ocet. Musztarda idealna do dań mięsnych, a także do marynowania warzyw oraz potraw z ryb. Nie każdemu podpasuje taka mieszanka. Ja jestem umiarkowanie zadowolony.
OCENA: 52%



Musztarda Angielska
Uwaga! Roleski twierdzi, że to najbardziej ostra musztarda z całej oferty. W składzie jest między innymi pieprz biały. Wygląda całkiem apetycznie – jej ciemno żółty odcień, gładka oraz jednolita struktura zachęcają do konsumpcji. W smaku jest naprawdę szalenie wyrazista i cholernie… słona! Kurde, sól mocno szczypie w język. Nieco z boku czai się również pieprz. Dzięki temu jest ostro, ale nie takiej ostrości się spodziewałem. Ta musztarda w dużych ilościach, aż wykręca buzię. Pachnie natomiast zwyczajnie, musztardowo. Lekki ocet, jakiś kwasek plus duża ilość kurkumy. Sorry, ale mi niezbyt przypadła do gustu.
OCENA: 36%



Musztarda Miodowa
No w końcu coś typowo słodkiego (zero papryczek ostrości!). W składzie miód gryczany w ilości 6%. Brzmi rozsądnie. Kolor intensywnie żółty, faktura jednolita, bardzo gładka, kremowa, średnio gęsta. Smakuje jak można się spodziewać bardzo łagodnie, musztardowo z wyraźnym zacięciem miodowym. Jeszcze do niedawna nie podchodziły mi takie klimaty, ale obecnie coraz bardziej się do nich przekonuję. W zapachu jest wyraziście, lekko octowo, przyjemnie, z lekkim miodkiem gdzieś z tyłu. Zapewne dzieciom będzie bardzo smakować. Wg mnie będzie pasować do dań z grilla, dań z drobiu, sosów i dressingów.
OCENA: 68%



Musztarda Chrzanowa
To jeden w moich faworytów. Ciekawe czy faktycznie tak będzie? Z koloru dosyć ciemna, prawie że jednorodna. Posiada gładką, umiarkowanie gęstą konsystencję i jest ostra (dorzuciłbym jedną papryczkę). Naprawdę ostra! Zwłaszcza, gdy weźmiesz do ust jej sporą ilość. Chrzan jest tu doskonale wyczuwalny, ale nie dominujący. Musztarda fajnie piecze w gardełko, jest wyraźnie ostra, mocno octowa i nieco słona. Niemal zatyka dech, a gdy się sztachniesz skutecznie udrażnia zatoki ;) Mocny, lekko chrzanowy aromat nadaje tej musztardzie sporych wrażeń i uroczej pikanterii. Świetna sprawa. Gorąco polecam! Ta musztarda doskonale będzie pasować do jajek, parówek, dań z grilla, czy golonki.
OCENA: 86%



Podsumowanie


1)      Musztarda Sarepska – 88%
2)      Musztarda Chrzanowa – 86%
3)      Musztarda Wikinga – 84%
4)      Musztarda Rosyjska – 82%
5)      Musztarda Dijon – 81%
6)      Musztarda Kremska – 73%
7)      Musztarda Miodowa – 68%
8)      Musztarda Słodko-Ostra – 64%
9)      Musztarda Staropolska – 54%
10)  Musztarda Francuska – 52%
11)  Musztarda Jerozolimska – 38%
12)  Musztarda Angielska – 36%
13)  Musztarda Kozaka – 33%

Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne ciekawe artykuły – już teraz polub mój profil na fejsie, a przy okazji daj kciuka w górę i udostępnij posta na swoim profilu. Tym samym zachęcisz mnie do dalszego działania :)

4 komentarze:

  1. Tak czytam i się zastanawiam, jaka jest wiedza ludzi w temacie tylu rodzajów musztard. Sam używam bezpiecznych stylów czyli Stołowa, miodowa, czasem sarepska ale raczej jestem fanem dawkowania sporoych ilości musztardy na cokolwiek co kończy się dwukrotnym otwarciem słoika i koniec. Dijon potrafi stać w lodówce pół roku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Proponuję test musztard Parczew :-) roleski się nie umywa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie, ale gdzie ja to kupię?
      Roleski czy Kamis jest na każdym zadupiu ;)

      Usuń
  3. angielska jest super - w życiu nie jadłem lepszej .. a trochę żyje.. jest genialnie ostra jak każda być powinna ( słona zgadza sie - ale żadna jnna nie dała mi takiego KOPA na kanapce ;) ..

    OdpowiedzUsuń