Pora na ostatnie piwo z boxa na tegoroczne Święto Porteru Bałtyckiego. Dotychczas najlepszym porterem był Polish Hops od Pinty. W pozostałych przypadkach czułem pewien niedosyt, choć oczywiście były to smaczne napitki.
Dziś biorę się za Bison Grass Baltic Porter autorstwa Browaru Maryensztadt. Dodatkiem jest tutaj żubrówka, zwana też trawą żubrową, choć jej poprawna nazwa, to turówka wonna. Jak piliście kiedyś pewną wódkę rodem z Podlasia, to wiecie o co kaman. Gwoli przypomnienia – wszystkie portery z zestawu mają 22 ballingi.
Piwo jest ciemnobrunatne, ale nie czarne. Piana kolorem przypomina cappuccino, jest bardzo drobna, zwarta i puszysta. Opada bardzo powoli, zostawiając delikatne firany na szkle.
Smakuje to, jak porter bałtycki z jakimś dodatkiem. Obcym elementem z pewnością jest nieźle wyczuwalna nuta anyżowa oraz nieco mniej ziołowa. Dominuje oczywiście solidna czekoladowo-pralinkowa baza, podszyta ciemnym słodem i kakao. Tuż za nimi kroczy pieczywo razowe, nieco karmelu oraz miodu. Ten ostatni, to zapewne robota żubrówki, podobnie jak lekkie tony wanilii. Stawkę zamykają suszone daktyle oraz figi. Alkoholu w zasadzie nie czuć. Goryczka od ciemnych słodów jest nieźle zarysowana, a na finiszu objawiają się wytrawne, ziołowo-łodygowe klimaty. Bardzo dobry porter. Słodko-gorzki, taki trochę inny niż wszystkie, ale raczej nie każdemu podejdzie.
Aromat jest kontynuatorem tej fajnej przygody. Piwo pachnie słodko, anyżowo, miodowo i czekoladowo. W to wszystko wtrącają się praliny, prażone słody, ciemny chleb oraz wanilia. Tło zaś należy do subtelnych akcentów karmelu, melasy, delikatnego alkoholu i kokosa. Ziołowych klimatów tutaj nie czuję. Wybitnie deserowy to zapaszek, ale jakże przyjemny oraz intensywny.
Piwo jest dosyć gęstawe i nader gładkie. Pełnia smaku także ląduje na górnej półce, podobnie jak balans. Każdy łyk, to spora porcja słodyczy zakończona dość wytrawnym posmakiem. Jest to trunek złożony, bardzo szlachetny, elegancki elegancki i bogaty w doznania. Kubki smakowe mają co robić, jednak to troszkę za mało na sztosa. Trochę szkoda, bo z całego zestawu żaden porter nie zyskał u mnie takiego miana. Ale źle (rzecz jasna) nie było.
OCENA: 8/10
CENA: 49.96ZŁ (Kaufland)
ALK. 8,7%
TERMIN WAŻNOŚCI: 30.11.2027
BROWAR MARYENSZTADT

Komentarze
Prześlij komentarz