1666 butelek Piwa Á la Grodziskie o pojemności 0,33l zapoczątkowało w 2010 roku Smoky Revolution w Polsce. Wówczas jeszcze Browar Pinta nie istniał, ale sukces tego piwa bez wątpienia przyczynił się do jego powstania rok później. Od tamtego czasu zmieniło się praktycznie wszystko, ale Pinta przez te wszystkie lata cały czas pamiętała o samym piwie Grodziskim, jak i ogólnie o piwach wędzonych. Rok 2025 był niejako podsumowaniem 15-stu lat Smoky Revolution w Polsce, a jego finałowym piwem jest właśnie Porter Grodziski. Tu warto wspomnieć, że jest to kooperacja z PSPD, które w zeszłym roku także świętowało piętnastą rocznicę swojego istnienia. Piwo oparte jest oczywiście na słodzie pszenicznym wędzonym, tak jak oryginalne Grodziskie. Ekstrakt początkowy zatrzymał się na 20° Blg.
Piwo wygląda na totalnie czarne z niezbyt obfitą pianą barwy ecru. Kołderka zbudowana jest ze średniej wielkości pęcherzy, ale ma spore problemy z trwałością.
W smaku od razu czuć dym, ale nie jest to jakiś kosmiczny poziom. Na początku atakuje nas przyjemna czekoladowość, lekko palony słód oraz wspomniany dym, który tylko delikatnie kojarzy się z szynką i kiełbasą z ogniska. Dalej mamy niezbyt słodkie praliny, przypieczony karmel i chleb razowy. Tło wypełnia subtelna nuta tiramisu, łagodnej kawy z cukrem oraz brownie. Alkoholu w zasadzie nie czuć, za co oczywiście duży plus. Jest to porter z tych wytrawniejszych, ale nie jakoś mocno palony. Po prostu nie jest słodki. Wędzonka robi dobrą robotę, a to najważniejsze. Bardzo smaczne i harmonijne piwo.
Aromat również jest z górnej półki. Dymność jest bardzo wyraźna, prawie że na granicy dominacji. Poza wędzonką do nosa włażą mi solidne porcje czekolady deserowej, kakao, ciemnych słodów i pralin belgijskich. Z drugiego planu wyłania się ciemne pieczywo, łagodna kawa oraz toffi. Tuż nad horyzontem majaczy natomiast lekka woń cukierków kukułka, rumu, suszonych rodzynek i murzynka (ciasto). Genialnie to pachnie! Wielowątkowo, bardzo szlachetnie i oczywiście mega porterowo.
Porter Grodziski od Pinty jest bardzo pełny w smaku, dość gładki i odpowiednio gęsty. Balans oscyluje bardzo blisko środka, co mi odpowiada. Piwo jest szalenie dobrze ułożone i bogate w doznania. Wędzonka robi tutaj świetną robotę. Skojarzenia z szamą z ogniska są delikatne, więc wszystko się zgadza. Czy to jest sztos? Pisząc powyższe frazy, nie przyszło mi to głowy, ale teraz, kiedy już kończę to piwo, to jednak nie mam się do czego przyczepić. Praktycznie wszystko jest tu zamknięte na ostatni guzik, wysoce dopracowane i bardzo eleganckie. Kłaniam się do samej ziemi i całuję rączki. Brawo Pinta!
OCENA: 9/10
CENA: 12ZŁ (One More Beer)
ALK. 9%
TERMIN WAŻNOŚCI: 10.12.2027
BROWAR PINTA

Komentarze
Prześlij komentarz