Przejdź do głównej zawartości

SHORT TEST: Lew Pils z Browaru Amber


Prolog: Lew Pils to styczniowa nowość od Ambera. Bardzo chciałem go „sparować” z Gryfem Pils, ale tego drugiego od dwóch miesięcy nie mogę nigdzie znaleźć. Więc będzie solówka.

O co kaman: Lew Pils to jeden z kilku pilsów, jakie ma w ofercie Browar Amber. Piwo ma 11,3° Blg, ale nie wiadomo jakich użyto chmieli.

Wdzianko: Nienaganne. Jasnozłota i klarowna barwa. Piana średnio wysoka, ale szalenie drobniutka, zbita i dosyć trwała.

Kichawa mówi: Ładny, świeży zapach jasnego słodu, chleba, chmielu, kwiatów i trawy. Intensywnie to pachnie i nader zachęcająco.

Jadaczka mówi: Rześki, słodowy napitek z lekką nutą białego chleba, bagietki, chmielu oraz świeżo ściętej trawy. Goryczka minimalna, ale gładka i przyjemna. W posmaku jest leciutko kwaskowe. Dobre piwko, ale jako lager, bo do pilsa brakuje goryczki.

Największe zdziwko: Czemu nigdzie nie ma Gryfa Pils?

Epilog: Miał być pils, a jest tylko zwykły lager. Zwykły, ale dużo lepszy, niż krajowe koncerniaczki. Piwo jest rześkie, świeże, dość lekkie w odbiorze i okrutnie pijalne. Dobre.

OCENA: 7/10

CENA: 3.49ZŁ (Kaufland)

ALK. 5,5%

TERMIN WAŻNOŚCI: 18.11.2026

BROWAR AMBER

Komentarze