Przejdź do głównej zawartości

MINI TEST Piw Karpackie 17%

Ja wiem, że Kopyr wypił, żebyśmy nie musieli, ale jednak ciekawość zwyciężyła :>

W końcu udało mi się wyhaczyć cztery nowe mocarze marki Karpackie. Trzy wersje smakowe oraz podstawka. Nie mogę sobie pozwolić na testowanie ich pojedynczo, bo kolejka jest zbyt długa. Tak więc, ‘karpaty’ wchodzą z buta, a ja od razu odpalam trójpaka, czyli Mini Test. Uspokajam zarazem internetowych szeryfów – nie wypiję tego na raz.

Van Pur tak zszokował rynek tymi wypustami, że ja do dzisiaj nie zebrałem szczeny z podłogi. 17% alko!!! I nie są to rzecz jasna wymrażanki. Na co komu takie piwa? To nawet najwytrwalszych żuli poskłada do reszty. Ciekawostką jest tu górna fermentacja, więc to mogą być takie pseudo barli łajny z aromatami. A co myśleliście, że dolano tu soków? No dobra, do jednego dolano, ale o tym poniżej.

Zobaczcie jak bardzo rynek się spolaryzował ostatnio – z jednej strony mega szybko rosnący udział „zerówek”, a z drugiej coraz więcej fest mocnych piw (najczęściej smakowych). Były przecież dwa owocowe harnoldy po 8%, Fortuny Wild 8,5%, sporo wersji Garage Hard z ośmioma voltami, kilka smakowych Łomży po 9%. Coś pewnie jeszcze pominąłem. No, ale teraz to Van Pur totalnie zmiótł z planszy konkurencję. Zamiótł pod dywan i ujeździł walcem, przynajmniej jeśli chodzi o woltaż, bo ze smakiem może być różnie.

Karpackie Pigwa

W składzie sok z pigwy, aromaty i cukier. Piwo jest klarowne o ciemnozłotym kolorze (przypomina sok jabłkowy). Piany ni ma.

W smaku jest słodko i delikatnie kwaskowo na finiszu. Rzeczywiście czuć pigwę, jak również nuty brzoskwini, moreli i agrestu. Biszkoptowa słodowość nie jest bardzo nachalna, ale jest jej sporo. Alko nieźle pali w rurę i grzeje kiszki. W końcu 17% to nie kaszka z mleczkiem. Na szczęście nie ma tu skojarzeń z wódą, czy ruskim spirytem. Całość zalatuje nieco miodem, ale jest to dosyć przyjemne odczucie. Piwo jest bardzo gęste, gładkie, szalenie pełne w smaku, mega treściwe i „śliskie” w odczuciu. Naprawdę nie jest źle, jak na taki woltaż.

W zapachu jest jeszcze lepiej. Czuję żółte i pomarańczowe owoce, ale w ciemno raczej nie wskazałbym na pigwę. Dalej mamy słód, biszkopty, miodek oraz subtelny marcepan. Procenty są bardzo wyraźne, ale nie gryzą i nie palą w kinol. Całość pachnie w miarę rześko, intensywnie i nie zamula. Jestem bardzo pozytywnie tym zaskoczony.

OCENA: 6/10, CENA: 8.99ZŁ (Żabka), DATA WAŻNOŚCI: 16.06.2027

Karpackie Jeżyna

W składzie koncentrat soku z czarnej marchwi (dla koloru), cukier i aromaty. Soku z jeżyn niestety brak. Kolor piwa to intensywna czerwień, taka rubinowa, tudzież wiśniowa.

Ależ to jest słodkie! Po prostu zaklejający ulep. Owszem, czuć akcenty jeżynowe, ale też wiśniowe i malinowe. Słód majaczy hen, hen w oddali. W posmaku natomiast wychodzi na wierzch delikatna miodowość. Alkohol ma taką samą charakterystykę, jak w pierwszym piwie, czyli nie ma tragedii, mając na uwadze sakrucki woltaż. Pełnia, gęstość, gładkość i treściwość również są takie same, ale balans jest tutaj zdecydowanie gorszy.

Na szczęście aromat także i w tym przypadku wypada lepiej, niż smak – w miarę naturalnie i jest intensywny. Dominują tu różnej maści czerwone owoce z przewagą wiśni i malin. Jeżyna jest dopiero na trzecim miejscu. W zasadzie nie czuję tu żadnego słodu. Etanol wypada podobnie, jak w przypadku wersji z pigwą.

OCENA: 4/10, CENA: 8.99ZŁ (Żabka), DATA WAŻNOŚCI: 16.06.2027

Karpackie Dereń

W składzie koncentrat soku z czarnej marchwi, cukier, barwnik i aromaty. Soku z derenia niestety brak. Barwa piwa jest bardzo podobna do poprzedniego, jedynie lekko ciemniejsza.

Nie wiem, jak smakuje dereń, ale jest tu dosyć rzadka i charakterystyczna nuta czerwonych owoców. Niestety niebywale sztuczna. Na całe szczęście przy ogromie słodyczy, mamy tu również nieco goryczki o lekko ziołowej naleciałości (być może aromaty dobrze oddają charakter derenia). Odczucia alkoholowe są takie same, jak w pozostałych dwóch piwach, ale sumarycznie jest to najgorszy i najbardziej sztuczny ulep z całej trójki. Zło wcielone.

Zapach także zalatuje, jak z pracowni chemicznej. Niby są jakieś czerwone owoce, bardzo intensywne, ale z naturą nie mają nic wspólnego. Słodu nie czuć w ogóle, ale sam alkohol trzyma fason na poziomie poprzednich piw. W skrócie – jest źle. Omijać to coś z daleka.

OCENA: 3/10, CENA: 8.99ZŁ (Żabka), DATA WAŻNOŚCI: 17.06.2027

Podsumowanie

Samo ułożenie alkoholu w tych piwach nie przyprawia mnie o dreszcze – jest całkiem w porządku. Gdybym kiedyś poszedł w tango i potrzebował na szybko procentów w niewygórowanej cenie, to kupiłbym Karpackie Pigwa bez dwóch zdań. Natomiast pozostałe wersje smakowe są sztuczne, ulepowate i drastycznie mało pijalne. Jeśli się nie zgadzasz, zapraszam do dyskusji bracie/siostro.

Komentarze

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

OKO W OKO - Trybunał '90 vs Piwo Jasne

A to ci niespodziankę zrobił nam Kopyr i Browar Piotrków. W ‘biedrach’ kilka dni temu pojawiła się nowość Trybunał ’90 – piwo jak dawniej. I wychodzi na to, że ten dopisek wcale nie jest z dupy. Wg Tomka to piwo smakuje i pachnie, jak typowy (czyt. dobrze zrobiony) pils z pierwszej połowy lat 90-tych. Czyli zanim koncernowe łapska zepsuły te wszystkie nasze Żywce, Tyskie, czy inne Okocimy. Trybunał ’90 ma nas przenieść w czasie do lat, gdy piwa były wyraziste, mocno słodowe i solidnie nachmielone na goryczkę. Kopyr jest niejako ambasadorem tego piwa, a także współautorem. Ponoć sporo jego wskazówek zostało wdrożonych przy tym projekcie (nawet słynna butelka euro). Od niedawna jakby zrobiła się moda na slogan „piwo jak dawniej”. Już w zeszłym roku takowym hasłem reklamował się przecież Miłosław Jasne Pełne, czy Herbowe z Cieszyna. Natomiast AleBrowar dopiero co wypuścił Piwo Jasne w retro-bączkach. W opisach mrugając do nas okiem, że to również jest piwo zrobione na starą modłę. Tak w...

TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH

Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa . Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję. Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca. Z myślą o takich osobach   postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem s...

OKO W OKO - Perła Chmielowa vs Perła Export

  Było już porównanie Perły Chmielowej Pils w brązowej i zielonej butelce ( tutaj ), no więc w końcu przyszedł czas rozstrzygnąć, która Perełka jest lepsza – Chmielowa, czy Export. Obydwie z pewnością mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja raczej opowiadam się za tymi pierwszymi, choć z pewną rezerwą. A tak osobiście i prywatnie, to wolę Chmielową, ale w brązowej flaszce. Co ciekawe, Perła Export pojawiła się na blogu, jako jedna z pierwszych recenzji, a było to równo dziesięć lat temu… To, że są to te same piwa już na wstępie trzeba wykluczyć, bowiem woltaż aż nadto się różni. Producent w obydwu przypadkach nie podaje składu, więc nie wiemy tak naprawdę, jakie różnice są na papierze, ale za chwilę przekonam się, jakie będą w ocenie organoleptycznej. Perła Chmielowa Pils Ładne piwko, złociste, klarowne. Piana średnio obfita, dość rzadka i szybko się dziurawi. Kilka minut i już jej nie było. Lacingu brak. W smaku znajome nuty trawiastego chmielu, ziół oraz jasne...

WARKA RADLER

ALK.2%. Grupa Żywiec chcąc podłapać kibiców przyjeżdżających na EURO 2012 kopiuje pomysł Kompanii Piwowarskiej. Nie sposób ukryć podobieństwa między nową Warką, a Lechem Shandy. Oba piwa to radlery z lemoniadą i bardzo niską zawartością alkoholu. Niestety Warce Radler jeszcze więcej brakuje do „miary prawdziwego piwa”: jeszcze mniej alkoholu i jeszcze więcej lemoniady (60%).  Po przelaniu moim oczom ukazała się słomkowo-żółta, mętna ciecz o marnej, śnieżnobiałej pianie. Szybkość opadania owej piany, mogę chyba jedynie porównać do sprintu na „setkę” Asafy Powella. Od razu daje się odczuć ogromne nagazowanie tego specyfiku. Uciekające bąbelki słychać niemal na kilometr! W zapachu czuć tylko i wyłącznie aromaty cytrynowe i odrobinę kwaśnego grejpfruta. Typowych piwnych zapachów próżno tu szukać (w sumie tego się właśnie spodziewałem).

OKO W OKO - Fortuna Wild Berry Bramble vs Garage Hardcore Very Berry Cosmo

Piwny półświatek ledwo co ostygł po Trybunale ’90 , a już mamy nowe trunki na wokandzie, o których trąbią niemal wszystkie social media . Do Żabki trafiły niedawno dwie Fortuny Wild – piwa smakowe o składzie typowo koncernowym. Ponoć de facto nie są one skierowane do świadomego ‘birgika’, a raczej do młodzieży sięgającej po smakowe wynalazki typu Hardmade, Garage, Somersby, czy Desperados. Nowe Fortuny inspirowane są drinkami/koktajlami, o czym jasno mówi ich nazwa. Jedynie to słowo „wild” jest tutaj z dupy i mi zupełnie nie pasuje. Okazuje się, że Fortuna Wild Berry Bramble ma swojego odpowiednika w marce Garage. Chodzi o Garage Hardcore Very Berry Cosmo. Zakładam, że zbieżność nie jest przypadkowa, bo nawet woltaż jest bardzo zbliżony. W składzie nowej Fortuny znajdziemy takie smaczki, jak cukier, sok cytrynowy, sok jagodowy, jeżynowy, ekstrakt z jałowca, czy aromat naturalny. Garage natomiast ma do zaoferowania np. cukier, sukralozę, koncentrat barwiący z czarnej marchwi, kwas cy...

OKO W OKO - Perła Chmielowa (brązowa butelka) vs Perła Chmielowa (zielona butelka)

Zgodnie z zapowiedziami teksty ukazujące się na blogu, gdzie porównuję ze sobą dwa piwa noszą od teraz nazwę „Oko w Oko” i stanowią niejako odrębny dział. Oczywiście wciąż są to recenzje, ale w moim odczuciu chyba nieco bardziej interesujące niż tradycyjne posty. Piwa tu opisywane są w jakimś stopniu do siebie podobne, może nawet niekiedy identyczne (przynajmniej w teorii). W każdym razie zawsze coś ich ze sobą łączy, ale też jednocześnie niekiedy dzieli. Moim zadaniem jest wskazać różnice i podobieństwa oraz rozstrzygnąć, które z nich jest lepsze i dlaczego. Jak widzicie dziś zajmę się piwem Perła Chmielowa Pils, bo tak brzmi pełna nazwa najbardziej popularnego „piwa regionalnego” z Lubelszczyzny. Nie zamierzam tutaj wchodzić w dysputy, czy Perła Browary Lubelskie to browar regionalny, czy już koncernowy. Faktem jest, że to moloch, a jego piwa można bez problemu kupić w całej Polsce. Kto nie był nigdy na Lubelszczyźnie zapewne nie wie, że w tamtych stronach słynna Perełka wyst...

WIELKI TEST PIW W ZIELONYCH BUTELKACH

Oj, dużo Harnasi musieli wyduldać osiedlowi żule przez czas, który minął od ostatniego Wielkiego Testu w gronie moich najlepszych znajomych. Prawie półtora roku trzeba było czekać na to, jakże fajne wydarzenie, ale jak to zwykle bywa nie zawsze każdemu pasowały terminy. No, ale jak już się spotkaliśmy to i się działo ;) Szesnaście różnych piw, ale o co najmniej jednym wspólnym mianowniku. Ilość bodajże rekordowa spośród naszych testów, ale przecież rynek pod tym względem nie zawodzi. Zielone butelki są wszędzie, bo przecież te piwa są takie chmielowe ;) Do sedna zatem. SPRAWY TECHNICZNE Tak jak było wcześniej, tak i teraz – anonimowe próbki, piwa odpowiednio schłodzone, dziesięciopunktowa skala i później średnia arytmetyczna naszych ocen. Pod uwagę braliśmy przede wszystkim poziom nachmielenia, jak również rześkość, pijalność oraz poziom i jakość goryczki. No i oczywiście wady, które niekiedy też miały miejsce. Przy okazji wyjaśniłem testerom czym jest ”zapach skunksa...

PERŁA EXPORT

ALK.5,6%. Już od dawna chciałem zrobić porównanie i się przekonać, czy w „moim teście” Perła Export wypadnie lepiej, czy gorzej od swojej imienniczki z Łomży? Zatem niech się dzieje wola nieba....  Piwo ubrane w klasyczny jasnozłoty odcień, przelało się z dość wysoką, grubo ziarnistą pianą, niestety marnej śmiałości ta pianka, gdyż po dwóch minutach „odeszła w stronę światła” i tyle ją było widać. Perła Export pachnie bardzo świeżo i intensywnie. Egzotyki tu nie znajdziemy, ale bez problemu doszukamy się silnych nut słodowych, trochę chmielu, niewielkiej żywiczności i wyraźnych cieni cytrusowych, głównie kwaśnych cytryn. Typowy dla polskich lagerów w zielonych butelkach "skunks" jest raczej w niewielkim stopniu wyczuwalny.