piątek, 15 kwietnia 2016

ANTYLOPA



Piątek, piąteczek, piątunio. Koniec pracy, czas zabawy. Zatem tuż po przyjściu z pracy do domu zaczynam ostro weekendować. W lodówce, czy też w piwnicy cała masa piw do wypicia! Ja rozpoczynam balangę od ostatniego już piwa z łódzkiego Antybrowaru, który gościł u mnie na blogu przez ostatnie kilka dni.
Na koniec „Tygodnia z Antybrowarem” zostawiłem sobie ANTYlopę – piwo, które już miałem okazję próbować (Piwowary się kłaniają). Pamiętam, że było niezłe. Ciekawe, czy tym razem moje wspomnienia znajdą potwierdzenie w warunkach domowych?
 ANTYlopa to Imperial AIPA o cyferkach 20° Blg i 80 IBU. Piwo zamknięte jest w butelce oklejonej charakterystyczną dla tego browaru etykietą z wyszczególnionym mocno przedrostkiem ‘Anty”. Generalnie podobają mi się te ety. Są spójne, nieźle przemyślane oraz dobrze wykonane. Wszystko jest czytelne i wyraźne, już z daleka wiadomo, że to Antybrowar. Śliski, nieco odblaskowy i doskonałej jakości papier daje poczucie luksusu i splendoru. Z tyłu znajduje się sporo niezbędnych informacji o piwie, a także krótka „morska opowieść”. Całe szczęście, że autora nie ponosi zbytnio wyobraźnia, jak to bywa czasem w przypadku piw z innych browarów (patrz: Doctor Brew). 


Piwo w szkle jak zawsze prezentuje się wyśmienicie. Posiada dość ciemny, brązowo-herbaciany kolor (takie East Coast AIPA). Wieńczy go solidna czapa średnio ziarnistej piany o kremowej barwie i całkiem niezłej gęstości. Tempo jej opadania jest niesamowicie wolne – nim opadnie do zera spokojnie zdążysz się przekimać. Ale po co kimać, skoro mam tu imperialną ajpę do obalenia?
Biorę pierwszy łyk, drugi, trzeci, piąty. Jest słodko, słodowo, ale też owocowo. Konkretna dawka opiekanego słodu rywalizuje o palmę pierwszeństwa z bardzo silnym i wyraźnym karmelem. Do koryta próbuje się także dopchać słodkawa, tropikalna owocowość, jednak na niewiele się to zdaje. Nieco z boku do walki włącza się także umiarkowanie mocna żywica, lecz ona również nie jest w stanie konkurować z tak silnym duetem. Słód i karmel rozdają tu karty. Nic i nikt nie jest w stanie im zagrozić. Cytrusy na przykład są tak wątłe, że drżą z przerażenia na samą myśl o jakiejkolwiek konfrontacji. Zaraz, zaraz, przecież to Imperial AIPA naszpikowana chmielem do granic możliwości. Gdzie zatem wykręcająca gębę chmielowa goryczka? Jest, jest, znalazłem! Jakieś 50 IBU pałęta się tu i ówdzie. Wiadomym jest, że z taką mocą nie zbalansujemy tak obfitego słodowego cielska. Żywiczno-grejpfrutowa goryczka po prostu nie daje rady. Jest za słaba.

Aromat natomiast jest już trochę lepiej zbilansowany. Panuje tu swoista równowaga pomiędzy lekko prażonym słodem, a nader wyraźnymi tropikalnymi owocami i kwiatami. Wspaniałe mango rules, choć odnalazłem tu również marakuję, ananasa, liczi i granat. Cytrusy są równie niewyraźne jak w smaku, z tą różnicą, że swoją obecność zaznacza tutaj soczysty grejpfrut. Na drugim planie egzystuje dość wyraźny karmel, zahaczający chwilami o rejony toffi. Tuż za nim podąża trochę żywicy, biszkoptów oraz owoców leśnych. Intensywnie to wszystko pachnie i nawet ładnie, ale brakuje mi tu odrobiny rześkości. Słodkawe tropikalne frukty są super, ale nieco kwaskowych cytrusów też by się tu przydało.
Piwo jest dość gęstawe, treściwe i bardzo pełne w smaku. Każdy łyk daje nam uczucie sytości, niemal tak równe, jak łyżka węgierskiego leczo. Balans jest słaby, wyraźnie przechylony w stronę słodu. Goryczka niby obecna, ale jednak zbyt słaba, by okiełznać słodową pełnię. Przekłada się to oczywiście na dosyć przeciętną pijalność. Nie muszę się co prawda zmuszać do picia, ale świadomie robię dłuższe przerwy między jednym, a drugim haustem.
Co tu dużo mówić? ANTYlopa to nad wyraz słodowe piwo o przyciężkawym i słodkawym karmelowym zacięciu. Słodowa strona za bardzo zdominowała chmielowe klimaty, zabijając tym samym niemal każdego cytrusa napotkanego na swej drodze. Dzięki temu piwu wyraźnie brakuje rześkiego, kwaskowego zacięcia. Dobrze chociaż, że ta słodowa bestia oszczędziła bardziej słodkie, tropikalne owoce.
No cóż. Za pierwszym podejściem piwo wydawało się lepsze, choć zaznaczam, że było lane z beczki. Może w butelce to inna (starsza) warka?
OCENA: 6/10
CENA: 9ZŁ (Piwowary)
ALK.8.6%
TERMIN WAŻNOŚCI: 18.07.2016
ANTYBROWAR

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz