czwartek, 28 kwietnia 2016

REFOWE



Hefe-weizen to jeden z moich ulubionych stylów piwa, a przynajmniej tak było kiedyś, przed erą piwnej rewolucji. W czasach, gdy nie istniał jeszcze nawet Atak Chmielu, a ja zaczynałem odkrywać bogactwo piwnego świata. Obecnie ciężko jest mi uznać wyższość bawarskich pszeniczniaków nad nowofalowymi, dojebanymi na maksa chmielem ajpami. Choć nie ukrywam, że wciąż z chęcią od czasu do czasu wychylę szklaneczkę jakiegoś Weizena. Tak dla smaku, dla goździków, dla banana. Lubię te klimaty.
Ostatnimi czasy można zauważyć u naszych krajowych rzemieślników pewne zainteresowanie tym stylem piwa. Co jakiś czas ktoś pokusi się o wypuszczenie tego tradycyjnego niemieckiego pszenicznego wywaru. Taki przerywnik pomiędzy pięćdziesiątą, a sześćdziesiątą ajpą na koncie.
Browar Spółdzielczy z Pucka, jak wiecie w tym tygodniu przejął stery mojego bloga ;p Mają oni w swojej ofercie niezbyt pokaźną jak na razie ilość piw, ale wśród nich jest właśnie rzeczone piwo pszeniczne na dedykowanych drożdżach WB06. Zapowiada się nieźle, więc nie ma co przedłużać, bo Refowe czeka. 


Piwo – jak to ma w zwyczaju Browar Spółdzielczy – przywitało mnie nieziemsko piękną i obfitą pianą. Przy Weizenie to powinna być norma, ale wiadomo, że nie zawsze tak jest.  Biała czapa jest dość sztywna, drobno ziarnista i zbita. Opada w żółwim tempie, tylko nieznacznie brudząc przy tym szkło. Lacing nie za specjalny, ale obecny.
Refowe nosi ładne jasno złote wdzianko, które jest oczywiście jest okrutnie mętne. Choć efekt ten zależy od tego, jak bardzo wstrząśniesz butelką przed otwarciem. Mój egzemplarz swoje już odstał, więc w zasadzie piwo się sklarowało. Nie mogłem sobie jednak odmówić trochę drożdżowego osadu z dna. Lubię to.
W zapachu mamy wyraźną woń słodu pszenicznego, wspieranego przez łagodne tony biszkoptów i bananów. Słodkich i bardzo dojrzałych bananów, co to już skórka z nich zaczyna sama odchodzić. Po chwili dołącza do nich delikatna, wręcz subtelna nuta goździka oraz ulotnego cytrusa, przywodzącego na myśl pewną kwaskowość. Daleko w głębi majaczy niewyraźna chlebowość, trochę drożdży i miękkie akcenty zboża, głównie pszenicy rzecz jasna. Bardzo intensywny i bogaty to aromat. Można wąchać bez końca!

Refowe zostało umiarkowanie mocno potraktowane dwutlenkiem węgla. Jak dla mnie wystarczy tych bąbelków. W smaku....mhmm... poezja! Jest słodko, nawet bardzo słodko, przede wszystkim świeżo i bananowo. Dojrzały i słodki banan zdominował to piwo na wskroś, od lewej do prawej oraz od góry do dołu. Tuż za nim podąża niezwykle lekka i urodziwa pszeniczno-słodowa nuta, kojarząca się białym pieczywem i biszkoptami. Tłem, tuż na granicy horyzontu płynie sobie natomiast bardzo delikatny kwasek, a także nieśmiały i stonowany goździk. Mogło być go nieco więcej, ale i tak jest dobrze. Wspaniale się to pije!
Piwo jest bardzo ułożone, świeże, dość lekkie, ale jednocześnie wyraziste i treściwe. Słodowa słodycz dominuje, ale przecież to normalka w tym stylu (homeopatyczne 10 IBU można sobie w tyłek wsadzić). Nie chodzi tu bowiem o goryczkę, a o cudowną bananowo-goździkową słodycz i pszeniczne klimaty. Fakt – goździkowych fenoli jest tu niewiele, ale w sumie jest to jedyny mankament, do którego mogę mieć jakieś zastrzeżenia. Pozostałe aspekty są wręcz wzorowe. Czy piwo jest pijalne? Jak jasna cholera! Musiałbym zostać przykuty do kaloryfera, by nie sięgać co rusz po szklankę! Pięknie i niezwykle szybko się to pije. Polecam wszystkim fanom tego stylu i nie tylko. Żul headom spod osiedlowej monopolki też, co to raczą się dzień w dzień Harnoldem, myśląc że nie ma już lepszego na świecie piwa.
Kolejny świetny trunek z Browaru Spółdzielczego. Nie chciałbym tego, ale moja chora podświadomość czeka już na jakąś, choćby małą wpadkę, ale na razie nic z tego. Póki co każde wypite piwo jest grzechu warte ;) W odwodzie czekają jeszcze dwie pozycje. Jak myślicie – podwinie im się w końcu noga, czy nie? ;p
OCENA: 8/10
CENA: nieznana
ALK.5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 01.06.2016
BROWAR SPÓŁDZIELCZY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz