czwartek, 19 stycznia 2017

PORTER BAŁTYCKI z BROWARU STAROPOLSKIEGO



Wiadomość dla tych, co ostatnie kilka dni przespali pod kamieniem lub nie dostali przepustki z „wariatkowa” – na blogu trwa „Tydzień Porteru Bałtyckiego”. Od poniedziałku do soboty codziennie obalam jeden nowy krajowy porter, a żona nawet nie kwęknie ;) Ma się ten fart co nie? Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Załóż bloga piwnego, a też będziesz tak miał ;p
Jak brzmi staropolskie piwne powiedzenie – porterów ci u nas dostatek. W ostatnich kilku miesiącach browary dosłownie bombardują nas ‘bałtykami’. Od browarów regionalnych po typowych rzemieślników. Wygląda to tak, jakby każdy chciał mieć w ofercie to piwo. Nic tylko się cieszyć. Mordka mi się nie zamyka! :D
Dziś jak widzicie na załączonym obrazku – Porter Bałtycki z Browaru Staropolskiego. Po raz kolejny ukłony i wielkie brawa za wyróżniającą się nazwę! Naprawdę z niczym nie da się tego pomylić ;p
Jak głosi etykieta napitek ów leżakowany jest w browarze przez 180 dni! Za takie posunięcie mają u mnie szacun na ‘dzielni’ do końca życia. Porter spoczywa w solidnej butelce zamykanej zamknięciem patentowym/pałąkowym/krachlą/korkiem ceramicznym, etcetera. Opakowanie takie kojarzy mi się z czymś wybornym, dostojnym, eleganckim i szykownym. Od takiego opakowania wiele się oczekuje. Można na przykład oczekiwać wyrywania z kapci, czy filcowania kaleson. Czy tak jest w rzeczywistości?


Do prezencji na pewno nie  można się przyczepić. Piwo jest klarowne, ciemno brązowe, z pozoru nawet czarne. Generuje solidną pierzynkę ładnej i zwartej piany o jasno beżowych barwach, która długo się utrzymuje. Dosyć fajnie oblepia też ścianki. Nie jest to gwiazda porno, ale naprawdę miło rzucić okiem na taki widok.
Pooglądałem, więc pora zanurzyć kinola w szkle. Piwo pachnie ładnie i intensywnie. Daleki jestem od jakiegoś mocnego skupiania się, a i tak wszystko czuję ostro i wyraźnie. Zapach jest przyjemnie czekoladowy, pralinkowy. Słodyczy wtórują suszone aspekty spod znaku rodzynek, wiśni, czarnych porzeczek oraz fig. Nie chodzi o damską bieliznę, tylko owoc! Super się tą wącha. Mega przyjemne odczucie. Ta owocowość jest trochę inna niż zwykle to bywa w porterach, co jest jak najbardziej na plus. Z biegiem czasu z tła wyłaniają się lekkie tony ciemnych słodów, choć nie jest to typowa paloność. Akompaniuje im zwiewna nuta karmelu, orzechów i kawy zbożowej. Alkohol jest świetnie ułożony. Objawia się co jedynie delikatnym muśnięciem szlachetnego likieru. Bardzo miło wącha się takie cymesy :)

Piwo robi dobrze już od samego wąchania, ale nie byłbym sobą, gdybym je tylko powąchał, zamknął korkiem i odstawił. Wy nie mielibyście wtedy pełnej recenzji, a ja prawdopodobnie zostałbym za to publicznie zlinczowany, a tego nie chcę. Piwo równie dobrze smakuje, jak i pachnie. Z początku, przez pierwsze minuty wydaje się być z deka kwaskowe (głównie od suszonych owoców, ale też pewnie od palonych słodów), choć to uczucie z czasem mija. Tu również jest mocno owocowo. Ponownie do akcji wkraczają rodzynki, bardzo wyraźne suszone wiśnie, subtelne czarne porzeczki oraz figi. Mniam! Dawno nie piłem tak estrowego porteru bałtyckiego. Nieco później do na scenę pchają się ciemne prażone (nie palone) słody, wspierane przez łagodną kawę, przypalony karmel i spore pokłady czekolady deserowej. Jak babcię kocham, smaczne to jest! Goryczka jest niewielka, ale muszę przyznać, że wbrew pozorom nieźle równoważy słodową podbudowę. Alko zupełnie nieobecne w smaku. Piwko lekko rozgrzewa od środka, ale to nawet dobrze. Na zimowe mroźne wieczory będzie jak znalazł! :D
Porter Bałtycki ze Zduńskiej Woli to kawał porządnego i smacznego porteru. Piwo jest bardzo pełne i treściwe w smaku. Czuć, że to 22 ballingi, a nie jakaś wodnista „osiemnastka”. Ciecz jest niebywale gładka, śliska i aksamitna. Sunie po języku niczym bobslej po torze lodowym. Balans jest całkiem niezły. Co prawda goryczka mogłaby być nieco większa, ale to chyba zwykłe szukanie dziury w całym. To wszystko sprawia, że porter z żaglowcem na etykiecie pije się nadspodziewanie szybko. Znika ze szkła w zawrotnym tempie, powodując zawrotne tempo upijania się ;)
OCENA: 8/10
CENA: 9.30ZŁ (monopolowy)
ALK. 10,2%
TERMIN WAŻNOŚCI: 18.08.2017
BROWAR STAROPOLSKI

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Generalnie dość ciężko. W takim mieście jak Częstochowa jest tylko w jednej monopolce. By to namierzyć wysyłałem maila do browaru. Ponoć w Carrefourach mają ich piwa też, ale nie wszystkich.

      Usuń