sobota, 14 stycznia 2017

CECHOWE IPA z BIEDRONKI



Pamiętacie jak w połowie 2016 roku znęcałem się w pewnym poście nad piwami marki Cechowe z Biedronki? No, już widzę ten las rąk… Jeśli Wasze szare komórki wzięły sobie dzisiaj wolne, to tu macie linka do tamtego artykułu. Podsumowałem wówczas pięć piw z tej serii, przy czym żadne nie zrobiło na mnie jakiegoś dużego wrażenia (ogólnie to raczej padaka była). Bardzo plułem sobie wtedy w brodę (czy w co tam się pluje, gdy się brody nie nosi), bo nie udało mi się zgromadzić do kolekcji ipy. Zaliczyłem pisiont Biedronek w Czewie, ale nigdzie kurna jej nie było.
W sumie to nie było jej, aż do teraz. Do stycznia 2017! Parę dni temu jestem w biedrze, patrzę – jest. Biere. Na spróbowanie biere. IPA za trzy zeta. Toż to za pół darmo Panie jest. W kraju, w którym nie ma porządnego pilsa za trzy złote, mamy ipę za trzy złote! Szok. No, ale czy to faktycznie smakuje i pachnie jak pierwszoligowa AIPA?


Jak to mam w zwyczaju, nie liczyłem na cud. Nie liczyłem na wiele, ale tym razem akurat zaskoczyłem się bardzo pozytywnie. Cechowe IPA to naprawdę wypijalne piwo. Z hamerykańskimi chmielami! Absolutnie nie żałuję tych trzech PeeLeNów. Nie jest to oczywiście wybitnie rasowy przedstawiciel gatunku, ale za tą cenę, to nic tylko żłopać. Piwo jest naprawdę rześkie, odpowiednio nasycone. Jest chmiel, są cytrusy, może nawet odrobina słodszych tropików się tu znajdzie. Podstawą są jednak akcenty słodowe i chlebowe. Nawet dość przyjemne bym powiedział. Dodatkowo karmel w asyście żywicy majaczy mi gdzieś na horyzoncie. Finisz jest krótki i dość wytrawny. Zakończony umiarkowanie mocną goryczką o ziołowo-żywiczno-grejpfrutowym zacięciu. Goryczka może nie wyrywa z kapci, ale jest wyraźna, szlachetna i krótka. Mi to pasuje. Smaczne pifko.
Na razie jest naprawdę nieźle. Zanim skupię się nad aromatem, skrobnę dwa zdania o wyglądzie. Piwo w szkle wygląda naprawdę elegancko. Jest idealnie klarowne, złociste, nie za blade i nie za jasne. Po prostu piękne. Wieńczy je wysoka czapa białej i drobnej piany o puszystej strukturze i zajebistym lacingu. Piana jest okrutnie trwała, opada w żółwim tempie. I like it.

Wsadzam nos do szkła i nie czuję nic niepokojącego. Całe szczęście, bo myślałem, że ten czar szybko pryśnie. Oczywiście szału jakiegoś to tu nie ma, nic mi nosa nie urywa, itd. Zapach nie jest mocno intensywny, ale podobnie jak smak, także może się podobać. Jest świeżo i owocowo. Rządzą tu jankesi, choć są tacy jacyś troszkę stonowani. Nuty kwaskowych cytrusów dobrze dogadują się tutaj z niuansami słodszych owoców tropikalnych. Tuż za nimi podąża słodowość pod postacią ciastek (głównie biszkoptów), mokrego zboża i jasnego pieczywa. Z tła natomiast przebija się lekka trawiastość, podbita subtelnymi tonami igliwia oraz ziół. Ja pierdziu – tego to się nie spodziewałem. Zapach nie jest jakiś silny, ale jaki rozbudowany. I to wszystko za jedyne 3 dukaty! :D
Piwo jest dość lekkie w odbiorze. W rzeczy samej bliżej mu do APA niż IPA, ale kogo to obchodzi? Średnio pełne ciało dobrze dogaduje się tutaj z optymalną goryczką i genialnym balansem. Wytrawny finisz oraz spore wysycenie przekładają się natomiast na dużą pijalność. Cechowe IPA szybko znika ze szkła. Oczom nie wierzę.
Czy można się zachwycić piwem na amerykańcach za trzy złote? Jak widać można. Rzecz jasna grubo ponad połowa krajowych piw typu AIPA będzie lepsza niż ów napitek, ale to nie jest ważne. Ważne jest to, że masz wybór. Ważne jest to, że żadne z nich nie kosztuje 2,99zł. W cenie jednego urywającego tyłek IPA, masz trzy sztuki Cechowego IPA. Mówiąc prościej, nie jest to trunek, który ma nam robić dobrze, wprawiać nas w euforię, stan nirwany, czy inne orgazmy. Nie. Chodzi o to, aby za marne pieniądze piwo było dobrze pijalne, dość smaczne i nie przypominało tych rozwodnionych, wypranych ze smaku, koncernowych ojrolagerów.
Nie wiem, czy to jakaś nadzwyczaj udana warka, czy to piwo zawsze tak smakuje. W każdym razie polecam bez żadnych obawień. Wow!
OCENA: 7/10
CENA: 2.99ZŁ (Biedronka)
ALK. 6%
TERMIN WAŻNOŚCI: 10.12.2017
VAN PUR

4 komentarze:

  1. Byłem w podobnej sytuacji. Wiedziony ciekawością spróbowałem chyba wszystkich piw Cechowych za wyjątkiem rzeczonej IPA oraz gluten free. IPY do wczoraj nie spotkałem a piwo bez glutenu nie skusiło mnie. Pozostałe były w skali od przeciętnej do dramatycznej - słynny stout. Po tym wpisie pognałem do Biedronki i udało się. Piwo pozytywnie mnie zaskoczyło oczywiście w odniesieniu do ceny. Jedyne co zmąciło mój spokój to fakt, że piwo jest bardzo wodniste. Ciała w nim tyle co nic. Chyba 1na100 ma go więcej. A na etykiecie jest informacja, że ekstrakt to prawie 14 BLG a alkoholu mamy 6%. Czyli nie jest mocno odfermentowane i ciało jakieś być powinno. A gdzie się podziało to zagadka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem w osamotnieniu. Z tym ciałem to po części prawda. Tu człowiek spodziewa się typowej IPY, ale w zasadzie smakuje to jak session IPA. Za mały ekstrakt jak na styl, ale przy tej cenie, to nie ma co marudzić.
      Ps. gluten free nie jest wcale takie najgorsze.

      Usuń
  2. Bardzo podobna opinia do autora, pomijając "marudzenie" na brak ciała ;) Ok jest dobrze odfermentowanym IPA, niemniej jednak pod tym kątem nie odbiega np. od Bengal's Lancer z Fullersa... Ogólnie to w tej cenie, bez większych poważnych wad (jest lekka siarka, ale bez przesady), to naprawdę super-propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam - gdzie tam marudzenie. Tylko zastanawiałem się jak z tak stosunkowo wysokiego ekstraktu robi się tak wodniste piwo.
      A tak już na poważniej w kategorii APA do 5 zł nadal w mojej ocenie króluje APA Piwni Koledzy

      Usuń