niedziela, 12 czerwca 2016

CZY PIWO CECHOWE Z BIEDRONKI MOŻE BYĆ DOBRE? WIELKI TEST



Sklepy Biedronka zna chyba każdy z Was. Wiadomo – tanio, blisko, szybko i wygodnie. Jednak dla poczciwego piwosza, tudzież masochistycznego beer geeka popularna biedra jest niczym innym jak piwną pustynią (jak każdy dyskont zresztą). OK, fanatyk koncerniaków widząc swojego ulubionego Tyskacza Klasycznego za dwa zeta może być wniebowzięty. Amatorzy taniej najebki spod znaku VIPa też zapewne zacierają ręce na wieść o kolejnej promocji ich ulubionego dostarczyciela alkoholu do organizmu. A taki typowy hop head to może tylko siąść i rzewnie płakać. Zostaje mu co najwyżej któryś wariant Książęcego, który jak wiadomo, koło craftu nawet nigdy nie stał.
Tak było kiedyś, bo jakiś rok, a może i już ze dwa lata temu pojawiła się w biedrze iskierka nadziei dla tych wszystkich piwnych świrów, co to byle czego do ust nie biorą. Chodzi o trunki sygnowaną marką Cechowe. Piwa stylowe. Kilka różnych rodzajów.  Dostępne tylko w sieci Biedronka, po stosunkowo niskiej cenie trzech peelenów. Cóż to jest? - pytała piwna gawiedź.  Kto to robi? Jak to smakuje? 


Po kilku blogerskich recenzjach piwna hołota - w tym ja – szybko zeszła na ziemię. Okazało się, że za tak okazyjną cenę grupa Van Pur nie jest w stanie zrobić sensownego piwa, nie mówiąc już o czymś porywającym. Co ja wtedy zrobiłem? Olałem temat ciepłym moczem i omijałem Cechowe wynalazki szerokim łukiem. Do czasu, aż pewnego pięknego dnia w kochanej Biedronce spotkała mnie powalająca promocja (styczeń to był chyba). Piwa Cechowe za jedyne (uwaga) 1.50Zł!!! Tak, to nie żart – złoty pisiont za piwo! Mocno zdziwiony, a jednocześnie podniecony i zbity z tropu zakupiłem wszystkie pięć rodzajów. Zobaczcie co dobra promo robi z człowiekiem. Do pełni kolekcji brakowało mi tylko IPY, której pomimo moich kilkumiesięcznych poszukiwań nie udało mi się zakupić po dziś dzień (nawet w normalnej cenie za ‘trójkę’). Może już je wycofali? Cholera wie. W każdym bądź razie piwa kupiłem tylko w jednym celu – sprawdzenia i przekonania się na własnej skórze, czy faktycznie są tak kiepskie jak głoszą inni. Chciałem wiedzieć, czy w tym kraju za 3zł (1,5zł w moim przypadku) można napić się poczciwego piwa innego niż koncernowy wyprany ze smaku ojrolager? Całość przyjęła zatem formę Wielkiego Testu. Oto wyniki moich degustacji i moich spostrzeżeń.


Na pierwszy ogień poszło najnowsze Cechowe – Bezglutenowe. Jest to lekki jasny lager w wersji dla osób nie tolerujących glutenu. Zacne to i szlachetne, że pomyślano o chorych na celiakię, jednakże sam wyrób pozostawia bardzo wiele do  życzenia.
Piwo posiada jasno złoty odcień i niską białą pianę o grubych pęcherzach i krótkiej trwałości. Nie to jest jednak najgorsze. Najgorszy jest jednowymiarowy i mega wodnisty smak. Rozumiem, że ciecz ma niski ekstrakt (nie podano dokładnie jaki), ale ono jest po prostu masakrycznie wodniste! Nie ma tu nic prócz lekkiej słodowości. Chwilami pojawia się lekki kwasek, ale generalnie smak jest pusty jak mój portfel tuż przed wypłatą. W aromacie wcale nie jest lepiej. Bezglutenowe pachnie głównie zbożowo i słodowo, ale w tle czai się też lekko stęchły, piwniczny zapach. Jest też dość wyraźny mokry karton oraz subtelne nuty miodu.
Sumarycznie jest to bardzo słabe piwo. Okropnie wodniste i utlenione. Co to ma być się pytam? Jakbym chciał się napić wody, to kupiłbym półtora litra przezroczystego płynu w plastiku!
OCENA: 3/10
CENA: 1.50ZŁ
ALK.4,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 11.10.2016
VAN PUR


Jako drugiego z kolei skosztowałem Cechowe Lager Bier. Głownie dlatego, że obstawiałem iż będzie bardzo podobne do tego powyżej. I w sumie niewiele się pomyliłem, choć nie mogę powiedzieć, aby były to te same piwa.
Napitek ma białą, obfitą i średnio ziarnistą pianę. Cechuje ją średnia trwałość i bardzo znikomy lacing. Piwo jest blado złote, wręcz słomkowe, idealnie klarowne.

W smaku pojawia się łagodna słodowa nuta oraz akcenty chlebowe. Wysycenie jest średnie, drobne. Cóż jednak z tego skoro ogólnie rzecz biorąc rządzi tu pustka. Wyraźnie brakuje tu ciała, a pojawiający się minimalny kwasek i cienie trawy nie są w stanie temu zapobiec. Na finiszu majaczy prawie nieobecna goryczka, choć przyznam, że całość nie jest słodka. W aromacie podobnie – lekko słodowo i wodniście. Zapach jest bardzo nikły, ale mokry karton i delikatną mokrą ścierę wyczuwam w miarę wyraźnie. Daleko w głębi czają się subtelne nuty chmielu, choć całość wciąż bardziej pachnie jak woda, aniżeli piwo. Na szczęście mokra ściera z czasem się ulatnia.
Generalnie jest to nudne, płaskie w smaku i niezbyt świeżo pachnące piwo. Pełnia jest niska, choć balans niezły, mimo symbolicznej goryczki. Trunek bez charakteru, prosty w konstrukcji i bezpłciowy. Szkoda czasu.
OCENA: 4/10
CENA: 1.50ZŁ
ALK.4,7%
TERMIN WAŻNOŚCI: 25.02.2017
VAN PUR


Po dwóch już miałem dość, ale nie zrażałem się, bo w odwodzie czekały teoretycznie lepsze trunki. Teoria tym razem na szczęście nie zawiodła.
Cechowe Pszeniczne to bardzo poczciwe z wyglądu piwko. Zaopatrzone w białą, obfitą i dość drobną czapę piany prezentuje się naprawdę zacnie. Piana opada w średnim tempie, choć lacing jest bardzo słabiutki.  Piwo nosi blado złoty odcień, przy czym jest solidnie mętne.
Wysycone średnio mocno Pszeniczne cechuje się delikatnie kwaskowym, po chwili lekko bananowym smakiem, okraszonym przyjemną nutką drożdży oraz słodu pszenicznego i biszkoptów. Goździk majaczy gdzieś w tle. Smak jest dosyć rześki i całkiem do rzeczy. Fajnie się to pije. Zapach natomiast nie jest już tak intensywny i bogaty w doznania. Mamy tu głównie słodowe cechy z przewagą słodkiej pszenicy i biszkoptów. W tle pojawia się zwiewny cytrusik i subtelny banan. Drożdże na granicy autosugestii, goździka brak. Nie ma tragedii, choć zanosiło się jeszcze lepiej.
Piwo jest średnio pełne w smaku, lekko kwaskowe i nieco słodkawe, ale to normalne w tym stylu. Posiada odpowiedni balans oraz niezłą pijalność. Jest dość rześkie w smaku, dobrze zharmonizowane, lecz wydaje się poniekąd trochę jakby przygaszone. Widać, że nie do końca został wykorzystany drzemiący w nim potencjał, choć i tak jest nieźle. Spokojnie i bez oporów można wypić. Nawet więcej niż jedno :)
OCENA: 6/10
CENA: 1.50ZŁ
ALK.5,7%
TERMIN WAŻNOŚCI: 07.08.2016
VAN PUR


Następne w kolejce było Cechowe Brown Ale. Z zasady jest to nudne piwo, w którym niewiele się dzieje, a tym bardziej w wykonaniu Van Pura. Nie pomogły tu nawet amerykańskie chmiele (Cascade i Chinook).
Piwo nalewa się z niewysoką, grubo pęcherzykową pianą o ładnej kremowej barwie. Piana opada szybko z głośnym sykiem znanym np. z Coca-Coli. Kolor trunku to ciemny brąz z niewielkimi miedzianymi przebłyskami.
Średnio wysycony Brown Ale to mocno słodowe piwo z wyczuwalną nutą karmelu i skórki od chleba. Nie jest bardzo słodkie, choć goryczki jako takiej również tu nie uświadczysz. W tle pojawia się niewielka orzechowość, wafle oraz lekkie muśnięcie chmielowe. Całość nie najgorsza, ale nieco pusta. Przeciętnej mocy aromat oferuje opiekane słody wspierane przez łagodny karmel, skórkę od chleba, herbatniki i inne ciastka. Z tła przemawiają opiekane zboża i coś jakby cienie łagodnego kakao lub taniej czekolady. Zapach pachnie dość słodko i monotonnie, ale nie jest taki najgorszy.
Jest to piwo o bardzo przeciętnej pełni i balansie przesuniętym w kierunku słodu. Naprawdę trunek jest wysoce słodowy i poniekąd monotonny. Nie ma wad sensu stricto, ale jest po prostu i zwyczajnie nudne. Wszystko jest dość mocno stonowane, ale mimo to nawet pijalne. Jako odskocznia raz na rok może być.
OCENA: 5/10
CENA: 1.50ZŁ
ALK.5,2%
TERMIN WAŻNOŚCI: 12.11.2016
VAN PUR


Na sam koniec zostawiłem sobie Cechowe Stout, który tak naprawdę okazuje się żytnim Oatmeal Stoutem. To znaczy byłby nim, gdyby było to piwo górnej fermentacji. Tymczasem mamy tu lagera udającego Stouta! Taka sytuacja.
Piwo posiada jasno beżową, niewysoką, mieszano ziarnistą pianę, która opada szybko. O jakimkolwiek lacingu można tylko pomarzyć. Barwa piwa jest czarna z burgundowymi refleksami widocznymi pod światło.
Smak jest wyraźnie gładki i aksamitny, dość słodki z bardzo słabą zaznaczoną goryczką. Rządzi tu zwiewna czekolada podszyta łagodną nutą kakao, prażonego słodu i chleba razowego. W tle majaczy nieco karmelu i rozwodnionej kawy. Paloność bardzo znikoma. W składzie mamy wymieniony anyż i lukrecję, lecz ja tego pierwszego tu nie wyczuwam, lukrecja natomiast oscyluje gdzieś na granicy autosugestii. Całość dość urozmaicona, ale zbyt słodka. Aromat jest w miarę intensywny, w głównej mierze czekoladowo-lukrecjowy. Na dalszym planie mamy opiekane słody, ciemne pieczywo oraz kakao. W tle tanie praliny i cienie karmelu. Wyraźnie słodki to zapach, ale sumarycznie nie najgorszy.
Piwo ma odpowiednią pełnię, ale słaby balans. Jest zdecydowanie za słodkie, treściwe przez co z czasem staje się mulące. Pije się przeciętnie, bo smak nie jest jakiś szałowy. Wyraźnie brakuje tu goryczki, paloności i kawowych aspektów. Podoba mi się tutaj tylko ta gładka i miękka faktura – płatki owsiane i żyto zrobiły swoje.
OCENA: 5/10
CENA: 1.50ZŁ
ALK.6,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 12.11.2016
VAN PUR

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz