środa, 12 listopada 2014

JURAJSKIE WITBIER


ALK.4%. Browar Na Jurze chcąc zatrzeć nieciekawe wrażenie po godnej ubolewania Pomarańczy, w przeciągu jednego miesiąca wyłuskał z rękawa aż dwie nowości – nietuzinkowego amber ale’a oraz równie nietuzinkowego witbiera. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że to drugie piwo jest w sklepach już od dwóch tygodni, tymczasem fanpejdż browaru po dzień dzisiejszy milczy jak zaklęty! Nie wspomnę tu o stronie internetowej, która była aktualizowana chyba jeszcze przed wojną ;p Najwidoczniej marketing nie jest mocną stroną browaru z Zawiercia. Aha, poza tym typowo letnie piwo na zimę, to trochę ryzykowny pomysł.
Cechą charakterystyczną Jurajskiego Witbiera jest dodatek aromatycznego różowego pieprzu,  oraz niesłodowanego owsa, które oczywiście są dopuszczalnymi składnikami w belgijskich klasykach tego gatunku, jednak w kraju nad Wisłą są niezmiernie rzadko stosowane lub nawet w ogóle.
Swoją drogą jurajski browar wyraźnie upodobał sobie przeróżne przyprawy w piwie, o czym świadczy kolendra we Free Style Ale, ww. pieprz różowy w Amerykańskiej Pszenicy, chili w piwie Świątecznym no i jeszcze ten ostropest w amerykańskim lagerze


Kolejne piwo i kolejna niespójna z poprzednimi etykieta. Pomimo braku spójności wcześniejsze ety były jednak mocną stroną Browaru Na Jurze (oprócz Free Style Ale). Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o dzisiejszym opakowaniu, gdzie minimalizm osiągnął chyba swoje apogeum, przez co etykieta jest zwyczajnie brzydka i nieciekawa.
Jurajskie Witbier to bardzo mętne, mleczno-złote piwo, które okryło się obfitą kołderką białej i puszystej piany. Zbudowana jest ona ze średniej wielkości pęcherzy, opada długo i niespiesznie, zostawiając spore zacieki na szkle.
Zapach nie jest zbytnio intensywny, aczkolwiek może się podobać. Z pewnością nie brakuje tu delikatnej słodowości o lekkim pszenicznym zacięciu. Jednakże wyróżnikiem tego piwa jest swoista przyprawowość, objawiająca się wyraźnym aromatem pieprzu i kolendry, które nadają odrobinę pikanterii. Cytrusy, w tym pomarańcze są dość mocno stonowane, zaś na samym końcu można wyczuć subtelne nutki drożdży i jasnego pieczywa.

W smaku kwaskowych cytrusów jest troszkę więcej, nie mniej jednak w dalszym ciągu zaznacza się spora przewaga mdławych klimatów słodowych i łagodnej pszenicy. Kolendrę i drożdże czuć słabo, natomiast obecność różowego pieprzu w idealny sposób uatrakcyjnia to dość drętwe towarzystwo. Pikantność jest lekka, ale w zupełności taka wystarcza. Co ciekawe można tu również spotkać niuanse chmielowe, które nadają ton umiarkowanej, nie zalegającej goryczce, która jak na witbiera jest nader wysoka.
Piwo jest średnio treściwe, ale pełne w smaku. Z pijalnością jest tak sobie i to nie ze względu na pieprz, lecz z uwagi na słabe akcenty cytrusowe, którą są przecież domeną każdego Bière Blanche. Niestety, ale Jurajskie Witbier nie orzeźwi nas tak, jak zrobi to zimny prysznic.
Całość smakuje nieźle, ale z pewnością nie jest to piwo wybitne. Gdyby odrobinę przesunąć równowagę ze słodowości w kierunku rześkich cytrusów, byłoby o niebo lepiej.
OCENA: 7/10
CENA: 6.80ZŁ (Skład Piwa)
BROWAR NA JURZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz