niedziela, 9 listopada 2014

CHARON


ALK.5,2%. Tegoroczne piwne Hallowen przeszło bez większego echa, jednak myliłby się ten, kto twierdzi, że w Polsce brak jest prawdziwych pumpkin ale. W tym roku do znanego już Dyniamitu z Pinty i Naked Mummy z AleBrowaru dołączyły co najmniej trzy nowe piwa dyniowe. Jednym z nich jest właśnie Charon z Browaru Olimp, który dodatkowo otrzymał przedrostek belgian, ze względu na użyte drożdże.
Charon to w mitologii greckiej duch świata podziemnego. Był przewoźnikiem dusz zmarłych przez mityczną rzekę Styks, przez którą musiała przeprawić się każda dusza zmarłej osoby w drodze do krainy zmarłych, czyli Hadesu.
Piwo Charon różni się od innych pumpkin elji  tym, że do jego produkcji użyto nie miąższu z dyni, lecz jej łuskane pestki. Poza tym mamy tu jeszcze prażone składniki, takie jak jęczmień (jak w stoutach), żyto i cykorię. Mhmm... brzmi ciekawie. 


Zanim przejdę do sedna muszę (po prostu muszę) wyrazić swoje słowa aprobaty nad opakowaniem, co do którego Olimp przywiązuje coraz większą wagę. Obecne etykiety są tak błyskotliwe, dopracowane i przemyślane, że aż chce się jęknąć z zachwytu. Po prostu klasa, kunszt i majstersztyk. Do tego ten gładziutki papier, który mógłbym dotykać godzinami. R-e-w-e-l-a-c-j-a.
Nim się zupełnie rozmarzę otwieram butelkę i przelewam zawartość. Piwo jest bardzo ciemne, ale nie czarne. Pod światło widać wyraźne brunatne przebłyski. Drobno ziarnista, beżowa piana nie jest zbyt wysoka, a w dodatku opada w ciągu do zera w przeciągu kilku minut. Lacing na minimalnym poziomie.
Umiarkowanie wysycone piwo pachnie dość intensywnie. Nie brakuje tu klimatów prażonego zboża i lekko opiekanego słodu. Co ciekawe wyczuwam tu również niewielkie niuanse chmielowe, szczyptę czekolady oraz charakterystyczne wtręty winne i jakieś przyprawy (chyba gałka muszkatałowa). Zapach jest ostry, chwilami pieprzny i lekko kwaskowy. Dziwnie to wszystko pachnie, trochę belgijsko, ale sumarycznie nawet mi się podoba.

W smaku jest lekka słodycz, jednak dość dobry balans nie pozwala jej rozwinąć skrzydeł. Solidna baza opiekanego słodu i tostów, dobrze komponuje się z subtelnymi niuansami kawy zbożowej, lekko słodkiej czekolady i stonowanego karmelu. Na sąsiednim torze podążają niewielkie nuty chmielu i umiarkowanie ostrych przypraw. Tło wypełnia minimalna paloność, oraz lekka, nie zalegająca, wręcz symboliczna goryczka.
Charon jest dość treściwym napitkiem, który cechuje się sporą pełnią i niezłym balansem. Z pijalnością byłbym jednak ostrożny – belgijska przyprawowość oraz ciemny, opiekany charakter z pewnością nie sprzyja szybkiemu opróżnianiu szklanki.
Akcentów dyniowych to ja tu za bardzo nie czuję, ale powiem szczerze, że nie jadłem nigdy miąższu dyni, ani jej pestek. Prażona cykoria jest składnikiem kawy zbożowej, więc powiedzmy, że jej obecność jest zauważalna.
Podsumowując jest to dość dziwna interpretacja piwa dyniowego, w którym de facto dyni nie czuć. Czuć za to cykorię i przede wszystkim belgijski charakter, który robi całą robotę w tym niecodziennym piwie.
OCENA: 7/10
CENA: 6.10ZŁ (Skład Piwa)
BROWAR OLIMP//BROWARY REGIONALNE WĄSOSZ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz