wtorek, 18 listopada 2014

KUJAWSKIE


ALK.6%. Co jakiś czas w Browarni Lidla pojawiają się piwa z polskich „browarów regionalnych”, do których ów dyskont zalicza między innymi Perłę i Łomżę. Przemilczę jednak ten fakt i powiem, że dla osób dopiero poznających bogactwo piwnego świata oferta Lidla może być nawet atrakcyjna. Dla takiego delikwenta, który do tej pory nie wychylał z butelki nic więcej poza ‘żywco-lecho-tysko-warko-żubrem’ zobaczyć jednocześnie kilkanaście nieznanych (lub mało znanych) mu marek piwa, to tak jakby dostać pustakiem w głowę.
Oczywiście każdy szanujący się znawca piwa (czyt. bloger) przejdzie wszystkie alejki Lidla dziesięć razy i nawet mu powieka nie zadrży. Tak właśnie było ze mną – niemal wszystkie piwa już dawno temu miałem „zaliczone”. Nie mniej jednak jakiś czas temu zdarzył się wyjątek. Oldskulowa, wyraźnie ludowa, a zarazem prosta graficznie i trafiająca w moje gusta etykieta piwa Kujawskiego sprawiła, że stałem się jej właścicielem, a przy okazji również właścicielem butelki, do której była ona przyklejona oraz cieczy, która była w tej butelce.
Kujawskie to w zasadzie niczym nie wyróżniający się jasny lager, których w Polsce mamy tysiące. Czy zatem jest wart pieniędzy, jakie w niego zainwestowałem?


W przeciwieństwie do ładnego, złotego koloru piana nie jest mocną stroną tego piwa – niska, mieszano ziarnista, rzadka i do tego opada w tempie błyskawicy, nie pozostawiając po sobie nawet najmniejszego śladu.
Kujawskie zostało dość wyraźnie potraktowane przez gaz zwany dwutlenkiem węgla, ale na szczęście nie ma w tym jakiejś wielkiej przesady.
Niezbyt intensywny aromat kojarzący mi się ze ‘strong beerami’ epatują wysoką dawką słodu i sfermentowanego zboża. Pomiędzy nimi brylują niewielkie akcenty owocowych estrów, chleba oraz piwnicznych wtrętów. O ile jeszcze powyższe cechy można względnie uznać za pozytywne, o tyle nuty alkoholu, mokrego kartonu i miodu pozytywnymi z pewności już nie są. Niestety piwo jest wyraźnie utlenione.

Smakowo również nie wygląda to zbyt ciekawie. Nadmierna i ciężka słodowość pozbawiona jest w zasadzie jakiejkolwiek kontry, bo zarówno goryczka jak i chmiel występują na żenująco niskim poziomie. Poza przeważającym słodem zarejestrowałem tu również pokaźne złoża skórki od chleba oraz typową zbożowość, znaną z dziewięcioprocentowych mocarzy (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi).
Teraz będzie małe sprostowanie, bo goryczka po ogrzaniu się piwa staje się dużo wyraźniejsza, aczkolwiek jest niezbyt ciekawa i tępa.
Muszę to powiedzieć, ale to piwo po części smakuje, a na pewno pachnie jakby miało ze dwa procenty więcej. Poza ww. wadami nie można mu jednak odmówić treściwości i głębi smaku. Niestety, ale tego samego nie można powiedzieć o pijalności, która domyślacie się, że nie jest najwyższa.
Piwo jest słabe. Co prawda nie najgorsze jakie piłem, ale po prostu słabe.
OCENA: 4/10
CENA: 2.89ZŁ (Lidl)
BROWAR KRAJAN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz