niedziela, 30 listopada 2014

BROWAR WRĘŻEL W CZĘSTOCHOWIE


W miniony piątek 28 listopada w częstochowskiej Piwiarni zostało zaaranżowane bardzo fajne spotkanie dla miłośników rzemieślniczego piwa. Otóż siedzibę Częstochowskiego Kręgu Lokalnego Bractwa Piwnego odwiedziła ekipa kontraktowego Browaru Wrężel. Całe to posiedzenie miało swoją część oficjalną w postaci autoprezentacji browaru oraz część mniej oficjalną, gdzie można było podejść i zamienić kilka słów z włodarzami Wrężela.
Oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć. Miałem nawet bardzo ambitny pomysł opublikowania na blogu całego wystąpienia w postaci filmu, ale niestety warunki akustyczne na sali (duży gwar) skutecznie mi to uniemożliwiły. Filmik mam nagrany, ale prawie nic na nim nie słychać, dlatego też musiałem się przeprosić z klawiaturą mojego laptopa i streścić w kilku zdaniach najważniejsze informacje, które usłyszeli obecni w Piwiarni goście.

Browar Wrężel reprezentują w zasadzie tylko dwie osoby – Adrian Kukuła jest technologiem, piwowarem i pomysłodawcą całego interesu, a Paweł Olczyk jest specem spraw handlowych i sprzedaży. Browar istnieje dopiero od niedawna (trzy miesiące), ale na rynek wypuścił już pięć piw: APA, AIPA, marcowe, stouta owsianego oraz jasną pszenicę. W leżaku dojrzewa też szóste piwo, w stylu Belgian Blond Ale.
Adrian z wykształcenia jest inżynierem leśnictwa, jednak jego pasją, a od niedawna także pracą jest warzenie piwa. Piwowarstwem domowym zaraził się w chwili, gdy spróbował pierwszego domowego piwa. Obecnie nadal warzy „domowym sposobem”, a jego dużej i profesjonalnej instalacji (warzelnia o wybiciu 100 litrów, fermentor o pojemności aż 200 litrów!) może pozazdrościć niejeden browar restauracyjny. Na koncie Adriana widnieje ok. 150 warek, w których wyprodukował łącznie ok. 50 hektolitrów piwa!




Wrężel warzy swoje piwa w nowoczesnym browarze w Zarzeczu, które powoli staje zagłębiem polskiego piwowarstwa rzemieślniczego. Oprócz Wrężela warzy tam również Pinta, Birbant oraz Kingpin. Jak wygląda ten browar możecie obejrzeć u Piwologa i Kopyra.
Adrian z racji tego, że mieszka w pobliskim Żywcu początkowo chciał się zaciągnąć do Zarzecza jako piwowar. Gdy mu się to nie udało postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i założył swój własny kontraktowy browar.
Jeśli zastanawialiście się kiedyś skąd się wzięła nazwa Wrężel, to mogę wam teraz pomóc w tym dylemacie. Adrian bardzo dobitnie docenił swoją żonę, nazywając swój browar jej panieńskim nazwiskiem! Bardzo to oryginalne i pomysłowe, ale przede wszystkim szlachetne.



W trakcie całego spotkania trwały różne konkursy z nagrodami ufundowanymi przez naszych gości. Do zgarnięcia były butelki z piwem i firmowe sniftery z logo browaru. Najwyższą wieżę z kapsli ułożyłem akurat ja, za co zostałem obdarowany trzema piwami marki Wrężel i wspaniałym snifterem :D Były też bezpłatne degustacje trzech z pięciu piw, które do tej pory uwarzył Wrężel. Natomiast z kranów lało się wrężelowskie piwo na bardzo atrakcyjnych warunkach – duże piwo (0,5L) w cenie małego (0,33L). Kto nie był, ten niech żałuje, bo mógł raczyć się świeżutkim, rzemieślniczym piwem z kija za jedyne 7 złotówek.
Mi udało się skosztować dwa piwa: AIPA oraz APA. Oba były dobre, jednak to pierwsze zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu. Niebawem zaczną się pojawiać na blogu poszczególne piwa z Wrężela, więc bądźcie czujni.


Ludzi było bardzo dużo, co wskazuje na spore zainteresowanie tego typu akcjami. Wiadomo - wizyta browaru, darmowe degustacje i promocje na piwo wywołują sporo medialnego szumu. Szkoda tylko, że około połowa obecnych była mówiąc delikatnie średnio zainteresowana tym, co mówił Adrian.
Mnie takie spotkania bardzo się podobają, w końcu nie co dzień dostaje się możliwość bezpośredniej rozmowy z właścicielem browaru.
Ps. Adrian życzę powodzenia w realizacji swoich marzeń!

1 komentarz: