niedziela, 23 listopada 2014

Argus PORTER CZARNY


ALK.7,9%. To już ostatnia część cyklu pt. Argusy z Browarnii Lidla, uwarzone przez Browar Amber. Na sam koniec zostawiłem sobie trunek, od którego oczekuję najwięcej – wszak to nic innego jak porter bałtycki, nasza duma narodowa. Poza tym chciałem, aby troszkę sobie poleżał, bo wiadomo, że wyleżakowany porter ma wyraźną przewagę nad świeżynką.
Podejrzenia są takie, że jest to Grand Imperial Porter w nieco innym opakowaniu. Świadczy o tym identyczny ekstrakt oraz niemalże taka sama zawartość alkoholu (różnica wynosi zaledwie 0,1%).
Nie będę jednak owych przypuszczeń brał za pewnik, zwłaszcza że włodarze Ambera osobiście napisali mi w komentarzach: „Oczywiście, są to piwa produkowane u nas. Piwa różnią się recepturą i składem surowcowym od naszych marek...”.
Nawet jeśli nie są to identyczne piwa, to i tak uważam, że nabyć jakiegokolwiek portera w tej cenie (3 zeta) to naprawdę świetna okazja, a przy tym doskonała inwestycja. Ja kupiłem trzy sztuki, z czego dwie wylądowały w mojej piwnicy i czekają na lepsze czasy :)

 
Porter Czarny nalewa się z dość obfitą i puszystą czapą beżowej piany, która zbudowana jest z drobnych pęcherzy. Ładnie to wszystko wygląda jednak niezbyt długo cieszy oko. Piana redukuje się nadspodziewanie szybko i przyjmuje postać milimetrowej obręczy przyklejonej do szkła.
Piwo jest tak ciemno brązowe, że w zasadzie wydaje się być czarne za sprawą dużej średnicy sniftera, do którego zostało nalane.
Teraz pora na najciekawsze. Aromat ma wszystkie cechy, które powinien posiadać dobry porter bałtycki. Delikatna czekoladowość świetnie komponuje się tutaj z wyraźnymi akcentami kandyzowanej wiśni, czarnej porzeczki i śliwki węgierki. Ponadto nie brakuje tu rodzynek, słodkiego karmelu i ciemnych, lekko palonych słodów, które pełnią funkcję tła w tym niezwykle aromatycznym spektaklu. Alkohole wyższe, czyli fuzle są bardzo stonowane. Całość pachnie jak jakieś czekoladki z likierem w środku, co mi bardzo odpowiada.

W smaku piwo jest dość gładkie i stonowane – od razu widać, że to waga lekka porterów bałtyckich. Opiekane słody i słodka czekolada zdają się dominować nad suszonymi owocami (rodzynki, wiśnie, śliwki) i subtelnym karmelem. Nieco z boku można wyczuć niewielkie ślady kawy zbożowej i dobrze wypieczonych grzanek. Goryczka jest stosunkowo niska, ale z drugiej strony słodycz również jakoś strasznie się nie wywyższa.
Piwo posiada odpowiednią treściwość i balans, jednak pełnia jest co najwyżej średnia. Może nie jest to jeszcze wodnistość, ale bez wątpienia smak urywa się nagle i bez żadnego ostrzeżenia. Wyraźnie brakuje tu dłuższego finiszu, który podniósłby trochę pełnię, a przy okazji także przeciętną pijalność.
Aromat jest świetny, bogaty i złożony. Natomiast sam smak mnie poniekąd rozczarował – jak na baltic portera jest trochę zbyt płaski i stonowany, i to nawet pomimo niewielkich jak na portera 18° Plato.
Fakt, piwo ma jakieś tam wady, jednak wciąż jest to dość dobry i wypijalny trunek.
OCENA: 7/10
CENA: 2.99ZŁ (Lidl)
BROWAR AMBER

3 komentarze: