czwartek, 20 listopada 2014

JASNY DYNKS


ALK.5,3%. Jasny Dynks z Szałupiw (Szałpiwu?) to jeden z pierwszych komercyjnych wypustów autorstwa Wojtka i Janka Szały. Piwo weszło na rynek w lipcu 2013 równocześnie z Ciemnym Dynksem, który nie mógł przypaść do gustu konsumentom, za sprawą wyraźnej i niepożądanej działalności bakterii kwasu mlekowego, które z czarnego wita zrobiły coś na kształt piwnego kefiru.
Do tej pory nie piłem żadnego z tych piw, ale nie ukrywam, że bardziej zależało mi na zwilżeniu podniebienia tym ciemnym wywarem. Oczywiście chodzi mi o warkę, gdzie Ciemny Dynks był w należytej formie.
Jak już zapewne wiecie niedawno w moje dwie lewe ręce trafił ten jasny z dynksów, który ma być belgijskim witbierem, pochmielonym trochę po słoweńsku, trochę po nowozelandzku i trochę po hamerykańsku. Rzecz jasna nie zabrakło tu belgijskich drożdży oraz przypraw. Zatem let’s go


Jasny Dynks ma postać jasno złotego, mętnego trunku. Wieńczy go średnio wysoka, biała piana o mieszanej strukturze. Jej żywotność jednak nie jest zadowalającą, za to lacing jest dość wyraźny.
Piwo zostało przeciętnie nasycone dwutlenkiem węgla. Jestem pewien, że odrobina większej ilości bąbelków akurat w tym przypadku by nie zaszkodziła.
Belgijski witbier z nowofalowym zacięciem pachnie nawet ładnie. Nie będę jednak ukrywał, że zarysowuje się tutaj znaczna przewaga klimatów chmielowych nad przyprawowymi cechami. Rześkie cytrusy, chmiel oraz nuty trawiaste dominują bez dwóch zdań. Dopiero na dalszym planie egzystuje niewielka ilość kolendry, słodu pszenicznego i ulotnego pieprzu. Daleko w tle pojawiają się też zamglone owoce, głównie mango, białe winogrona oraz ananas.

W smaku równowaga jest zachowana w większym stopniu niźli w aromacie. Lekko kwaskowe, cytrusowe klimaty oraz łagodny, ziołowo-trawiasty chmiel dobrze współgrają z ww. owocami, kolendrą i stonowanym, lekko pieprznym posmakiem. Drugie skrzypce gra tutaj delikatna drożdżowość oraz słodowa podbudowa, która jednak jest nieco mdła, co ujemnie rzutuje na właściwości orzeźwiające tego napitku. Na finiszu pojawia się również niezbyt mocna, acz wyczuwalna, chmielowa goryczka.
Co by dużo nie mówić, widać wyraźnie, że nie jest to klasyczna interpretacja witbiera. Piwo nadal jest smaczne, ale sumarycznie bardziej nowoczesne niż tradycyjnie belgijskie. Pomimo nadspodziewanej chmielowości brakuje tu trochę orzeźwiającej mocy, z której słyną przecież wity. Za to bardzo podoba mi się odrobina pikanterii w postaci pieprznych niuansów, które niewątpliwie dodają charakteru temu piwu.
Podsumowując Jasny Dynks to taki nowoczesny witbier. Trochę stracił na świeżości i cechach typowego piwa pszenicznego (nie ma tu np. słodkich bananów), ale zyskał w zamian trochę goryczy, chmielu oraz szczyptę pikanterii.
OCENA: 7/10
CENA: 6.80ZŁ (Skład Piwa)
BROWAR SZAŁPIW//BROWARY REGIONALNE WĄSOSZ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz