niedziela, 16 listopada 2014

CZY POLSKIE PIWO JEST DROGIE?


Dyskusję na temat cen naszego ulubionego trunku chciałem podjąć już dawno temu. Co jakiś czas słyszy się przecież falę narzekań, że cena jest nieadekwatna do jakości, że piwo powinno być tańsze, że browary pozycjonują ceny, itp., itd. Choć nie powiem, bo czasem zdarzają się też oponenci tych teorii.
W ostatnim czasie pojawiło się na rynku kilka bardzo drogich piw, więc w końcu postanowiłem zgłębić temat i zobaczyć, czy faktycznie diabeł jest taki straszny jak go malują.

Struktura ceny

Żeby w ogóle rozpocząć moje rozważania, trzeba najpierw wyjaśnić ile tak naprawdę kosztuje piwo w piwie, bo wbrew pozorom z dwóch złotych, które wydajesz w sklepie na Harnasia czy Żubra, browar zarabia bardzo niewiele.
Poniżej przestawiam kilka prostych wyliczeń (z różnych źródeł) dotyczących struktury ceny piwa. Oczywiście kalkulacje te dotyczą produkcji wielkoprzemysłowej, a nie małych browarów rzemieślniczych/kontraktowych. 

Dolna grafika po lewej stronie pochodzi ze źródeł Kompani Piwowarskiej.

Czarno na białym wynika z tego, że ponad jedną trzecią udziału w cenie piwa mają podatki (VAT, akcyza, CIT), które razem wynoszą aż 35% ceny! Przy czym, warto tutaj zauważyć, że akcyzę płaci się od wartości ekstraktu – im więcej stopni Ballinga/Plato ma piwo, tym więcej złotówek musimy oddać państwu. Marże handlowe hurtowników, detalistów i innych pośredników wynoszą łącznie 25-30%. Koszty wytworzenia (surowce, opakowanie, prąd, woda, transport, marketing, reklama, płace pracowników) wraz z zyskiem browaru zżerają kolejne 37-40% ceny piwa.
No dobra, ale ile wynosi koszt samych składników, które zużywane są do produkcji półlitrowego piwa? Otóż szacuje się, że dla koncernowych gigantów wynosi on zaledwie 15-25 groszy!!! Oczywiście im browar warzy mniej piwa, tym te koszty rosną, dlatego przy średniej wielkości „browarach regionalnych” cena ta może być już dwukrotnie wyższa.
Przy sklepowej cenie koncernowego piwa na poziomie 2,50 PLN łączny koszt wytworzenia (wraz logistyką, reklamą, mediami, płacami i zyskiem) zamyka się w jednej złotówce. 87 groszy to podatki, a pozostałe 63 grosze stanowią marże handlowców. Ile natomiast zarabia na tym sam browar? Jakieś 20 groszy na butelce piwa, co jednak mnożąc przez miliony hektolitrów daje niewyobrażalne wręcz zyski. Zobaczcie teraz – 20gr to koszt surowców, 20gr to zysk, a pozostałe ponad 2 złote kosztuje nas cała otoczka, za którą płacimy my, czyli konsumenci.
Koszty produkcji dla malutkich browarów rzemieślniczych są zupełnie inne. Mimo, że nie mają oni nakładów na reklamę, transport i marketing, a przeważnie również na pensje dla pracowników (bo sami tam pracują), to łączne koszty wytworzenia jednego piwa będą u nich wyższe. Głównie ze względu na kilkukrotnie wyższe ceny surowców, takie jak nowofalowe odmiany amerykańskich chmieli, słody specjalne, czy różne dodatki odgrywające rolę przypraw w piwie. Rzemieślnicy zazwyczaj produkują też bardziej ekstraktywne piwa (nawet powyżej 20°Blg) niż typowy lager z koncernu (ok. 12°Blg), więc płacą też wyższe kwoty akcyzy i nie jest w stanie tego zniwelować nawet ulga w akcyzie, przysługująca mniejszych browarom. Poza tym malutkie browary mają o wiele mniej efektywne instalacje do warzenia, co przekłada się na wyższe rachunki za prąd, wodę, czy gaz. Jeszcze więcej płacą browary kontraktowe, które dodatkowo muszą odpalić kasę browarom stacjonarnym za wynajem ich mocy produkcyjnych.

Piwa koncernowe

Na początek zajmiemy się piwami dla mas. Czy koncernowe wyroby są za drogie dla przeciętnego zjadacza chleba? W większości przypadków za pół litra 'jasnego pełnego' trzeba „zabulić” w granicach 2-3zł (cały czas będę brał pod uwagę ceny butelkowe). Naprawdę śmieszne pieniądze, a nierzadko zdarzają się przecież promocje, gdzie Harnasia, czy Wojaka kupimy już za 1,60zł!!! Oczywiście za takie fundusze nie napijemy się Bóg wie jakiego rarytasu, ale czego się tu spodziewać, po piwie, które zostało zrobione za 20 groszy?

Nie mniej jednak piwa koncernowe potrafią kosztować znacznie więcej. Żywiec Porter, Brackie Mastne, Kaper, Żywiec APA i inne nowe odmiany Żywca, seria Książęce z KP, Porter, Pszeniczne i Piwa Sezonowe od Carlsberga uszczuplą nasz portfel znacznie bardziej (3.50-5zł). Są jeszcze Grand Championy, ale to zupełnie inna para kaloszy. Różnica w cenie rzecz jasna wynika głównie z wyższych cen surowców użytych do ich produkcji i całego procesu technologicznego, ale podejrzewam też, że marże na piwie z wyższej półki (premium) zawsze będą wyższe. Tak więc za odpowiednio większe pieniądze dostajemy odpowiednio lepsze i ciekawsze pod względem smakowym piwo – sprawiedliwie. Oczywiście zawsze zdarzają się jakieś wyjątki (np. ten), ale przecież wyjątek tylko potwierdza regułę.


Pozostałe piwa

W tym dziale zajmę się produktami z tzw. browarów regionalnych, rzemieślniczych i kontraktowych. Oczywiście nie będę tych wszystkich przybytków wrzucać do jednego worka, bowiem każdy browar uprawia inną politykę cenową. Przekłada się to na dość znaczną różnicę ceny produktu końcowego, nawet dla dwóch browarów o tej samej wielkości produkcji.
W dziale Łyk Statystyk liczyłem kiedyś średnią cenę piw z poszczególnych browarów, stąd mam jakieś pojęcie na ten temat. I tak na przykład za wyroby z Browaru Jagiełło, Amber, Witnica, Gościszewo, Browaru Na Jurze, Raciborza, Jabłonowa (Manufaktura Piwna), Krajana, czy Grupy BRJ zapłacimy średnio od 4zł do 4.50zł. Produkty wyróżniającego się na tym tle Kormorana osiągają przeciętną cenę w granicach 6 złotych, a więc najwięcej spośród segmentu tzw. browarów regionalnych. Jest też sporo średnich i małych browarów, których ceny piw kształtują się w granicach 3-4 PLN, a więc niewiele drożej niż koncernowe trunki.
Fot. POLOMarket

Zgoła odmiennie wygląda sytuacja z browarami rzemieślniczymi, kontraktowymi i restauracyjnymi, które butelkują swoje wyroby. Tutaj jednak rozrzut nie jest już taki duży, no chyba że mamy zamiar stać się właścicielami jakiegoś barrel aged RISa, barley wine’a, czy flanders red ale’a. Normą jest, że za piwo z ww. przybytków trzeba zapłacić w granicach 7-8 zł i to jest raczej dolna granica (choć niekiedy można spotkać lekkie lagery po sześć zeta). Górna granica jest w zasadzie trudna do sprecyzowania. Pierwszy polski Russian Imperial Stout z Artezana (Dziadek Mróz) kosztował ok. 12 złotych i swego czasu było to najdroższe piwo, jakie kupiłem. Ten sam Artezan już dwa razy uraczył nas swoim piwem leżakowanym w drewnianej beczce po czerwonym winie. Zakup Chateau wiąże się jednak z wydatkiem rzędu 25-30zł.
Co roku palpitacje serca większości konsumentów wywołuje także edycja limitowana Porteru Grudniowego z Browaru Ciechan, który ostatnio kosztował kosmiczne 45 polskich złotych za litrową butelkę!!! I była to cena od producenta, w sklepach detalicznych trzeba było liczyć się z jeszcze większym wydatkiem. Co prawda litr to w sumie jak dwa normalne piwa, ale przecież 22 zł za dwu-, czy trzyletniego portera to i tak bardzo dużo. Inny przykład to Duke Of Flanders z Browaru Szałpiw – leżakowe przez okrągły rok (w dębowej beczce po francuskim winie Bordeaux) piwo w stylu Flandres Red Ale. Cena – jakieś 27-30zł za buteleczkę o pojemności 0,375 litra! Przyjemność napicia się pół litra tego specjału kosztowałaby nas prawie 40 „dukatów”. Póki co najdroższym polskim piwem w historii jest Hades Gone Wild z Browaru Olimp. Jest to RIS leżakowany przez pół roku w takiej samej beczce, co cymes z Szałupiw. Cenowy rekordzista uszczupli nasz budżet o mniej więcej 50 złotych!!! Pół stówy za niecałe 400 ml polskiego piwa! 


Fot. Browar Olimp

Epilog

Czy polskie piwo jest więc drogie? Z pewnością przez zdecydowaną większość konsumentów wydatek nawet 10 złotych na piwo traktowany jest jako zamach na jego portfel. Oczywiście dużo tutaj zależy od majętności takiego delikwenta. Jeśli moje dochody oscylowałyby w granicach np. 10 tysięcy to żadne piwo nie byłoby dla mnie za drogie. Niestety ludzi z takimi dochodami jest stosunkowo mało. Większość naszych rodaków zarabia znacznie mniej, stąd też wynikają "uprzedzenia" do wysokich cen piwa. Nie bez znaczenia jest też nasze wrodzone skąpstwo, przyzwyczajenia i długoletni nawyk patrzenia na napój z pianką, który od pokoleń służył nam jako tani sposób uwalenia się. Na wino możemy wydać kilkadziesiąt złotych, ale na piwo w takiej cenie już nas (podobno) nie stać. Przez długie, długie lata przyzwyczailiśmy się, że nasze ulubione ‘jasne pełne’ kosztuje dwa złote z groszami. Ciężko jest więc przestawić się nam na kilkukrotnie wyższe ceny, nawet gdy mamy świadomość, że trunek jest wyjątkowy i ekskluzywny.

Fot. Thinkstock
Ja osobiście bez większego problemu wydaję 7, czy 8 zł na jakieś ciekawe polskie piwo, które jest wytworem pracy znanego mi browaru (a bogaczem żadnym nie jestem). Natomiast dwucyfrową cenę jestem w stanie przełknąć już znacznie trudniej, aczkolwiek doceniam piwa rzadkie, wyjątkowe, perfekcyjne, ekskluzywne i niepowtarzalne. Mimo, że zdaję sobie sprawę z ich poznawczych, edukacyjnych i przede wszystkim organoleptycznych wartości, to jednak bardzo wysoka cena powstrzymuje mnie przed ich zakupem. Nie mogę zrozumieć dlaczego, ale w mojej sakiewce złotówki jakoś nie chcą się rozmnażać...

Mamy więc w Polsce piwa tanie jak barszcz, o przeciętnej cenie, drogie oraz cholernie drogie. Każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno żule spod osiedlowego monopola, jak i prezes firmy z centrum Warszawki. Szkoda tylko, że tak mało ludzi docenia naprawdę wykwintne piwa, a z drugiej strony szkoda, że tak niewielu Polaków ma wystarczająco zasobny portfel.

A wy? Ile jesteście w stanie wydać na dobre piwo? Jaki był wasz najdroższy piwny zakup? Gdzie waszym zdaniem przebiega granica między tanim, a drogim piwem? Zapraszam do dzielenia się waszymi komentarzami z innymi czytelnikami.

 Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne, ciekawe artykuły – już teraz zapisz się do newslettera, dołącz mnie do swoich kręgów Google+ lub polub mój profil na fejsie ;>

1 komentarz:

  1. piwo jest drogie jeśli cena jest niewspółmierna do wrażeń które dostarcza np.

    każdy klasyczny styl który produkują w Czechach/Niemczech np. Pils, Weissbier > 7 PLN
    każdy klasyczny styl z Anglii do 15 BLG np. ESB,Stout,Irish Red Ale > 8 PLN
    każdy nowofalowy styl z Hameryki jeśli nie jest genialny > 10 PLN
    każde klasyczne piwo z Belgi do 15 BLG > 12 PLN
    każde piwo choćby było genialne > 20PLN w tym Barley Wine,RIS, Old Ale, Smoked Porter...

    OdpowiedzUsuń