poniedziałek, 3 listopada 2014

SERCE DĘBU


ALK.5,5%. Ostatnio Browar Perun wypluł z siebie dwie nowości, z którymi być może kiedyś uda mi się rozprawić. Póki co jednak udało mi się z piwnicznego kurzu odkurzyć drugie piwo z tejże warzelni i cudem znaleźć czas, by przyjrzeć mu się nieco bliżej.
Trzeba otwarcie przyznać, że w przeciągu ostatniego roku urodziło nam się trochę brązowych ejli. Styl, który do niedawna był w Polsce zupełnie wymarły, z każdym miesiącem zyskuje w oczach małych rzemieślniczych i kontraktowych browarów (nawet w oczach lubelskiej Perły!).
Perun jednak podszedł do tematu w nieco inny, bardziej nowatorski sposób i z nudnego z definicji angielskiego Brown Ale’a zrobił wersję amerykańską, co by się z tłumu trochę wyróżnić. Chociaż rzecz jasna nie oni pierwsi wpadli na ten prosty przecież pomysł. Zaraz zobaczymy, czy browarowi takie zabieg wyszedł na dobre.


Zacznę może od etykiety, która bardzo mi się podoba. Połączenie czerni i czerwieni oraz tytułowe serce i słoje dębu tworzą razem niezwykle urodziwy i zapadający w pamięć spektakl.
Barwa piwa również jest piękna i urocza – z pozoru ciemno brązowa, jednak pod światło mieni się burgundowo-rubinowymi refleksami, które sprawiają, że piwo „ożywa”.
Piana nieco psuje obraz całości - jest rzadka i grubo pęcherzykowa. Z początku obfita, jednak dość szybko opada, zostawiając za to całkiem liczne zacieki na szkle.
Wysycenie Serca Dębu oscyluje gdzieś na średnim poziomie intensywności, może delikatnie przechyla się w kierunku niskiego.
Amerykańskie chmiele to coś, co dało sporo rześkości i świeżości temu piwu. Zapach tworzy zgrabne i przyjemne połączenie nowofalowych owoców tropikalnych, kwiatów i żywicy z angielską tradycją w postaci ciastek, tostów i lekko opiekanego słodu. Gdzieś tam w tle pałęta się jeszcze odrobina słodkiego karmelu i trawiastego chmielu.

W smaku równowaga zostaje nieco przesunięta w stronę Ameryki Północnej, aczkolwiek w żadnym stopniu to nie przeszkadza. Żywica, chmiel i kwiatowe aspekty zdają się trochę dominować nad prażonym słodem i herbatnikami. Na drugim planie pobrzmiewają dość wyraźne nuty, przypieczonej skórki chleba, słonecznika i słodko-gorzkiej czekolady. Natomiast głęboko w cieniu chowają się nieśmiałe niuanse karmelu i estrów owocowych. Finisz został opanowany przez dość mocną i wyraźną chmielowo-żywiczną goryczkę, która odrobinę zalega, ale nie stanowi to większego problemu.
Całość sprawia wrażenie solidnego i pełnego w smaku piwa. Treściwość jest co najwyżej średnia, ponieważ zdecydowana goryczka, nadaje mu sporo cech wytrawnych, szczególnie na finiszu. Z pijalnością nie ma absolutnie żadnych problemów, gdyż trunek cechuje świetny balans oraz wielowymiarowy i złożony charakter.
Nad wyraz udane piwo, być może od dzisiaj będzie to mój ulubiony Brown Ale.
OCENA: 8/10
CENA: ok. 8ZŁ
BROWAR PERUN//BROWAR ZODIAK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz